Jump to content

Reklamacja w Gralu


fredzio

Recommended Posts

Opowiem wam tutaj historię pewnej reklamacji, bo wierzyć mi się nie chce, że mogłem być tak lekkomyślny.

Pod koniec lipca padła mi płyta główna w komputerze zakupiona 9 miesięcy temu. Skoro tak, to zaniosłem kompa do serwisu, celem weryfikacji, czy aby na pewno płyta główna, bo za nieuzasadnione roszczenie reklamacyjne w gralu się płaci(mam wątpliwość, czy to jest legalne, ale trudno).

Samą płytę do sklepu zaniosła siostra, a tam usłyszała, że reklamacja zajmie 14 dni i że musi podpisać umowę serwisową, bo taka jest procedura i bez tego nie przyjmą reklamacji.

Biedaczysko podpisało, a po dojściu do domu zostało zbesztane, bo ta umowa to jakaś kpina:

- czas reklamacji ustalili sobie na 28 dni roboczych, lub więcej o czym poinformują wcześniej

- bez oryginalnego opakowania serwis nie odpowiada za uszkodzenia w trakcie transportu (czyli moja wina, że oni wioząc sprzęt do serwisu go uszkodzą....)

- przy przyjęciu sprzętu warunkowo lub bez kompletu osprzętu czas reklamacji jest NIEOKREŚLONY.

 

Gral trzyma moją płytę od 29 lipca. Po mojej interwencji w serwisie(dzwoniłem, bo chciałem wiedzieć, dlaczego tak długo) nagle statut mojej reklamacji zmienił się na warunkowo przyjęte, bo rzekomo jakiś pin był zgięty(co nie było prawdą w chwili oddawania sprzętu do sklepu o czym zaświadczy serwis, w którym sprawdzałem płytę).

W ten oto magiczny sposób moja reklamacja zamieniła się w bezterminową i nic na to nie mogę poradzić.

 

A z tego wszystkiego najsmutniejsze jest to, że sklep ma obowiązek przyjąć uszkodzony towar wg warunków rękojmi bez podpisywania jakiejś tam umowy serwisowej, bo takie jest prawo.

 

Nauczka - CZYTAJ CO PODPISUJESZ, a jak masz wątpliwości to skontaktuj się z rzecznikiem praw konsumenta zanim podpiszesz.

Link to comment
Share on other sites

I zanosić osobiście towar do reklamacji a nie wysyłać siostrę...

A czemu ?

Polskie firmy leca sobie w kulki z reklamacjami :evil:

Tu na wyspie skarbow reklamowalem calkiem sporo rozmaitych rzeczy - od ekspresu do kawy za 15 funtow poprzez pakiety, dysk zewnetrzny,2 materace dmuchane (nota bene - produkcja w polsce) - kolejne 3-4 ekspresy w tym 1 za okolo 300 funtow i nigdy nic nie musialem podpisywac - krotka informacja dlaczego oddaje i tyle - kasa od razu z powrotem - jedynie co - to musialem czekac na naprawe laptopa ponad miesiac - bo po pierwszej naprawie nie naprawili tylko zmienili zasilacz na nowy ...

Ciekwae czemu to tak w Polsce wyglada ?

Przyzwyczajenie do komunizmu? - Jak klient dal rade kupic to jest tak szczesliwy, ze nie odda nawet jak nie dziala ?

Link to comment
Share on other sites

Maciej ma rację - normalnie sam chodzę załatwiać takie sprawy, ale akurat tym razem Siostra prosiła mnie o pojechanie na lawecie z jej samochodem do mechanika, a ona pójdzie do Grala....

 

Wytłumaczeniem Grala tej umowy serwisowej jest ich umowa z producentem, który daje jakieś tam 30 dni na naprawę, tylko co to obchodzi mnie, szarego konsumenta?

Link to comment
Share on other sites

A już nawet nie piszcie bo tylko włos na głowie się jeży :evil:

 

Moje przypadki:

 

- reklamacja karty graficznej w Saturnie w Niemczech - 5 minut i kwitek do kasy ze zwrotem gotówki, mogłem kupić co innego a że chciałem tą kartę wziąłem z pułki nową a że była już tańsza w kasie otrzymałem różnicę w gotówce.

 

- ponowna reklamacja karty w tym samym sklepie - 5 minut i kwitek do kasy - gotówka do ręki

 

- reklamacja dysku twardego również w sklepie Niemieckim - 5 minut i wymieniony na nowy.

 

- reklamacja płyty głównej w pewnym sklepie on-line w Polsce - ok 3 dni wymieniona na nową - nowszy model bo starszy już nie produkowany (niestety znam właściciela sklepu - nie ponosił on żadnych kosztów) Ale można!

 

- reklamacja aparatu fotograficznego w MediaMarkt w Polsce - ok 3 tygodni reklamacja załatwiona pozytywnie - identyczne sztuki były na stanie sklepu więc wymianę mogli zrobić natychmiast - ale to trzeba chcieć. Sklepy niemieckie też nie muszą a tak robią.

 

- zakup opiekacza w pewnym sklepie w Niemczech (przed ostatnia przygoda) - ostatnia sztuka bez kartona - jedno wymieniona zdanie i obsługa nakleja naklejkę - upust 20%

 

- zakup palmtopa w sklepie AGD Euro RTV w Polsce - ostatnia sztuka z wystawy (ta co wszyscy dotykają i się bawią) - o żadnych upustach nie ma mowy!

 

- zakup fajnego modelu samolotu na półkę w sklepie Black Red White w Polsce - ostatnia sztuka, bez kartonu, z wystawy, uszkodzone skrzydło - o żadnych upustach nie ma mowy!

 

..... ja oceniam tylko swoje przypadki ......

Link to comment
Share on other sites

Jako ciekawostka:

W UK czesto kupuje ciuchy bez przymierzania - jak pasuja - ok - jak nie - ide przy okazji - oddaje/wymieniam - podobnie robia Anglicy - z tym, ze czesto jak nie pasuja - zapominaja oddac ;) do sklepu - oddaja w czasie zbiorek odziezy dla potrzebujacych .

Oczywiscie nie robia tak z komputerami - ale nie ma strachu, ze cos kupia i utkna z tym - w Polsce nagminne :(

Po co kupowac w PL - jak mozna taniej i z lepsza gwarancja przez internet w EU ?

A kupowanie z wystawki - bajka :) - tak jak pisze marcin133,

Link to comment
Share on other sites

Z Gralem walczylem ponad pol roku. Padla karta graficzna tuz przed koncem okresu gwarancji. Po jakims czasie dostalem ja z powrotem-niby naprawiona. Padla praktycznie od razu. Po oddaniu do serwisu dostalem informacje, ze mam przyjechac odebrac nowa sztuke- mysle super, wymienili. Otwieram pudelko (to samo pudelko, w ktorym oddawalem karte na gwarancje!) i zamiast nowej karty widze taka sama, lecz na pewno nie nowa- radiator byl caly porysowany-jakby ktos go szlifowal. Karty nie przyjalem i zazadalem zwrotu gotowki.

Odpowiedzieli, ze moga mi zwrocic tylko tyle kasy, ile ona byla obecnie warta na rynku (placilem cos kolo 500-550zl, a chcieli mi dac mniej wiecej polowe).

Tego typu kart juz praktycznie nie bylo na rynku, wiec dostalem troche gorsza, ale nowa. Szybko sprzedalem, ze strata oczywiscie, ale mialem na tyle ich dosc, ze chcialem sie jej po prostu jak najszybciej pozbyc.

Link to comment
Share on other sites

A z tego wszystkiego najsmutniejsze jest to, że sklep ma obowiązek przyjąć uszkodzony towar wg warunków rękojmi bez podpisywania jakiejś tam umowy serwisowej, bo takie jest prawo.

Nie myl Rękojmi z gwarancją.

 

Rękojmia - masz pół roku na zgłoszenie, że TOWAR ZAKUPIONY JEST NIEZGODNY Z UMOWĄ. A Sklep ma obowiązek ci go wymienić, lub zwrot kasy.

 

Gwarancja - Warunki ustala gwarant. Jakie chce i co chce. Oddając sprzęt na reklamacji, automatycznie pozbawiasz się własnych praw i zdajesz na łaskę i warunki gwaranta.

 

Jest to niestety smutna prawda. My niedawno czekaliśmi pół roku na zwrot z serwisu kuchni gazowej, po po przywiezieniu ze sklepu okazało się, że jest uszkodzona mechanicznie. I tego samego dnia pojechaliśmy do sklepu z reklamacją.

Jak idioci zgodziliśmy się nie na rękojmie, tylko na reklamację na gwarancji i skończyło się tak, jak wyżej napisałem. Sklep przez 3 miesiące "nie mógł" z różnych przyczyn, wysłać kuchni do naprawy! A to kierownika brzuch bolał, a to konsultant w korkach utknął i nie dojechał itd.

:x

W takich trudnych przypadkach, tylko Urząd Ochrony Konsumenta może pomóc.

 

Od pięciu, czy sześciu lat jest rękojmia i gwarancja, a ludziom się ciągle wydaje, że nadal obowiązują te stare przepisy o 21 dniach roboczych w naprawie. Niestety to już dawno minęło. Rękojmia chroni konsumenta przed oszukaniem.

Gwarancja chroni gwaranta przed wyzyskiem ze strony podstepnych konsumentów. :wink:

Link to comment
Share on other sites

W zasadzie rację masz i nie masz. Z tego wynika, że mam prawo reklamować u sprzedawcy z rękojmi do 2 lat od zakupu, ale faktycznie tylko niezgodny z umową lub wadliwy.

Co ciekawe - brak polskiej instrukcji powoduje podpadanie towaru pod niekompletny.

Link to comment
Share on other sites

Mam Canona EOS 450D, po 11miesiącach użytkowania z nieznanych mi przyczyn, oznajmił że moja karta jest zabezpieczona przed zapisem i nic nie było w stanie mu udowodnić że nie jest.

 

Pojechałem do sklepu w którym go kupowałem i zostawiłem go do naprawy na podstawie niezgodności towaru z umowa po 8 dniach sprzęt został naprawiony bez zbędnych pytań.

Link to comment
Share on other sites

Co ciekawe - brak polskiej instrukcji powoduje podpadanie towaru pod niekompletny.

Nie podpadanie tylko jest niezgodny z umową. Tak samo jak brak opakowania czy jakiejkolwiek innej części jaka powinna być w komplecie. Z tego też powodu uważam że normalne jest i czasem miłe kiedy klient dostanie rabat na takowy towar np. z wystawy którego pudło gdzieś "znikło". U nas jest zasada - Nie chcesz to nie kupuj i w taki to o to sposób klient godzi się na zakup towarów np. bez Polskiej instrukcji np. Aparatur RC.

Był na ten temat już wątek na forum... opnie na ten temat bywają dziwne moim zdaniem.

 

Masa towarów sprzedawanych w Polsce owej instrukcji nie posiada - klient się na to godzi i tyle a zauważyć należy że ten problem w krajach zachodnich niemal nie istnieje.

Link to comment
Share on other sites

Guest slawekmod

No cóż, kupiłem radio bez polskiej instrukcji bo przecież telepatycznie nie da się sterować.

Co to za instytucja ten Gral ?

Link to comment
Share on other sites

A ja wszystkim radzę w takich przypadkach kontaktować się z Delegaturą UOKIK w danym mieście. U nas np urzęduje taka osoba w Urzędzie Miejskim. Wierzcie mi, że jeżeli chodzi o konkretne sprawy, są na prawdę bardzo pomocni. Kolega z pracy ma to doskonale przetestowane.

P.S.

A swoją drogą, to nie pierwsza taka sprawa z Gralem.

 

P.S. II

Starostwo Powiatowe Tczew Powiatowy Rzecznik Konsumentów

83-110 Tczew

ul. J. Dąbrowskiego 18

tel.: (058) 531 30 60 wew. 253; fax: (058) 531 29 26

rzecznik.konsumentow@powiat.tczew.pl

Link to comment
Share on other sites

no ładnie :[:google

Dobre :D

 

Pegaz - dzisiaj byłem u rzecznika, ale nic mi nie pomoże, bo ta umowa serwisowa jest wiążąca. Jedynie mogę sądowo dociekać swoich praw, co wg wujka google nie będzie pierwszym przypadkiem jeżeli chodzi o ten sklep.

Link to comment
Share on other sites

Pegaz - dzisiaj byłem u rzecznika, ale nic mi nie pomoże, bo ta umowa serwisowa jest wiążąca. Jedynie mogę sądowo dociekać swoich praw, co wg wujka google nie będzie pierwszym przypadkiem jeżeli chodzi o ten sklep.

jedna zasadnicza sprawa... Gwarancja producencka a gwarancja konsumencka. Ta pierwsza rzeczywiscie zalezna jest wylacznie od producenta i nic z nia nie poradzimy... mozemy ja tylko zaakceptowac lub nie. Co do tej drugiej to juz zupelnie inna bajka. Gwarancja konsumencka wynika z prawa konsumenckiego i w tej kwestii jest o wiele bardziej przychylna konsumentowi. Nikt ani nic nie moze nas pozbawic tego prawa. To jest nasze prawo i tyle! W gwarancji konsumenckiej sprzedawca MA OBOWIAZEK poinformowac nas w przeciagu 14dni (kalendarzowych) o uwzglednieniu gwarancji lub nie. Po tym czasie gwarancja zostaje uznana za zasadna! Proponuje poczytac kodeks prawa konsumenckiego. Jest tam wszystko jasno i klarownie napisane i mozna wybrac sobie temat tylko nas interesujacy.
Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.