Jump to content

Mini "E"


Mariusz S.A.U.

Recommended Posts

Oczywiscie ze jest czym siepodniecac bo ile razy kazdy z nas mazyl zeby wyskoczyc na "papierosa" czyli 5 minut latania w przerwie sniadaniowej ???

Przeciez do tego takie modele sluza.

A przy okazji w -35 stopni w zimie idzie sie na hae i lata do bolu.

Ze spalina powodzenia :D

Link to comment
Share on other sites

Z całym szacunkiem....

:evil: Ludzie czym Wy się podniecacie????? :evil: :evil: :evil:

To jest jakaś choroba z tymi depronowymi "parcholotami"....

Przecież na to się patrzeć nie da!

Czy Wy macie po 10 lat i nie jesteście w stanie zbudować czegoś normalnego???

 

 

P.S.

Chyba mnie trochę poniosło ale wreszcie napisałem to co mi leżało na wątrobie od dłuższego czasu!!!

Uff... ulżyło mi... :lol:

 

Cześć ! Nam mówisz że niepotrafimy zbudować modelu a sam kupujesz gotowce ;-) Może sie pochwalisz tutaj jakimś swoim modelem ? Co do "podniecania" naprawde jest czym bo to najlżejszy model w polsce na 100% i Mariusz zawsze na zawodach pokazuje coraz lżejsze latadła stosując nowe patenty. Pozdrawiam !

Link to comment
Share on other sites

A ja, chociaż na depronowcach, a szerzej , na elektrykach prawie zupełnie sie nie znam, przyznam tutaj całkowicie rację wszystkim Kolegom, którzy tak rzeczowo przedstawili swój punkt widzenia. Szczególnie identyfikuję sie z wypowiedzią Artura, bo też uważam, że te "lekkości" lataja jak muchy czy inne komary, ale lataja i to jest ich istotą. Po drugie są one robione przez ludzi, którzy to lubią, to ich kręci i to też jest b. ważne. Tak więc Przemku powiedziałeś swoje zdanie i miałeś całkowite do tego prawo. A z subiektywnymi odczuciami czy osobistymi przekonaniami tak to już jest, jak z tym np. że jedni wolą czekoladę inni cebulę a jeszcze inni jak im skarpetki śmierdzą... Po prostu są gusta i guścidła i nic się na to nie poradzi. I różne też sprawy różnych ludzi "podniecają" Mnie rajcują "starocie", innych gumówki, jeszcze innych łodzie podwodne i co? Fajnie. Nie sądzę natomiast zupełnie, aby swą wypowiedzia Przemek chciał kogokolwiek personalnie urazić. Dał po prostu ujście emocjom i sam powiedział, że mu ulżyło. To i dobrze, że mu ulżyło, a Wy Panowie nadal róbcie swoje, tzn. te "muchy" i udanych lotów :D:D:D . PS. Najwyższe słowa uznania dla Kolegi z Częstochowy, dla sprytu i fachowości w tworzeniu tej i poprzednich "much". Czy my nie rozmawialiśmy aby ostatnio na Żarze m.in. na temat lakierów aerozolowych?

PS.1. Krzysiu mnie uprzedził, robi się gorąco, więc tylko jeszcze raz prośba do Przemka, aby pokazał jednak w miare szybko swoje to i owo :P

Link to comment
Share on other sites

Z całym szacunkiem....

:evil: Ludzie czym Wy się podniecacie????? :evil: :evil: :evil:

To jest jakaś choroba z tymi depronowymi "parcholotami"....

Przecież na to się patrzeć nie da!

Czy Wy macie po 10 lat i nie jesteście w stanie zbudować czegoś normalnego???

 

 

P.S.

Chyba mnie trochę poniosło ale wreszcie napisałem to co mi leżało na wątrobie od dłuższego czasu!!!

Uff... ulżyło mi... :lol:

 

W trosce o Twoją wątrobę jestem w stanie zrozumieć te ostre i zjadliwe słowa.

Czy teraz, gdy wyraziłeś swoją opinię, jesteś już w stanie wytrzymać opis jakiegoś "parcholota" z depronu na którego nie da się patrzeć?

Link to comment
Share on other sites

to jest napewno jakas zaleta , zas wada jest to ze nie lata toto jak samolot, tylko jakas mucha czy komar

 

Takim modelem mozna latac tak jak duzym :!: Popatrz np. na akrobacje halowa f3ai, czy wyglada to tak jak by latala mucha? Raczej nie, pozatym etraz nawet wielkim modelem (3 metrowa extra) mozna latac jak mucha (taka duza mucha :lol: )

 

Co do modelmaniaka, prosze Cie nei komentuj w taki sposob! jezeli Tobie sie nei podobaja modle z depronu to nei musisz ich robic! Pozatym moge szczerze powiedziec ze takim ''parchem'' z depronu lata sie duzo trodniej niz wielkim modelem (np. 3 metrowa extra :lol: )

Link to comment
Share on other sites

Czy teraz, gdy wyraziłeś swoją opinię, jesteś już w stanie wytrzymać opis jakiegoś "parcholota" z depronu na którego nie da się patrzeć?

 

Nie mam innego wyjścia.... Ale jakoś to przeżyję...

 

 

 

Pozatym moge szczerze powiedziec ze takim ''parchem'' z depronu lata sie duzo trodniej niz wielkim modelem (np. 3 metrowa extra )

 

Latałeś kiedyś takim dużym modelem? Czy też korzystasz z wyobraźni?

 

 

 

 

 

Może sie pochwalisz tutaj jakimś swoim modelem ?

 

Zamieszcze kopię relacji z budowy Madmana w dziale spalinka.

Zdjęcia pozostałych modeli zamieszczę wkrótce...

Link to comment
Share on other sites

 

 

Pozatym moge szczerze powiedziec ze takim ''parchem'' z depronu lata sie duzo trodniej niz wielkim modelem (np. 3 metrowa extra )

 

Latałeś kiedyś takim dużym modelem? Czy też korzystasz z wyobraźni?

 

 

Latalem modelem 1,60; i wiem ze o wiele sie lata takim niz malym deproniakiem, wiec troche wyobraznia wziela wodze :lol: Ael nie o tym w tym watku...

 

Mariusz poweiedz jak dokladniej mocowales prety weglowe jako dzwignia serwa? przewiercales ta zebatke na ktora zaklada sie orczyk?

Link to comment
Share on other sites

Witam

Folia na modelu "33" nie jest jakaś specjalna to po prostu koc ratunkowy.

opisywałem to na forum "wirtualna modelarnia" z lenistwa pozwolę sobie zacytować tekst.

Jak na razie stosowałem do oklejania modeli dwa rodzaje folii, folię kondesatorową odzyskaną z kondensatorów rozruchowych silników elektrycznych i folię z koca ratunkowego.

Oklejanie folią ma swoje wady i zalety:

zalety: to bardzo mały ciężar pokrycia, duża wytrzymałość, wodoodporność, efektowny wygląd modelu (sprawa gustu) i stosunkowo niska cena.

wady: folia metalizowana może być powodem zakłuceń aparatury RC (niektóre odbiorniki z pojedyńczą przemianą), dość trudne naciąganie folii (koc ratunkowy), natomiast najszerszy kondensator jaki udało mi się zdobyć ma szerokość 65mm.

Koc ratunkowy można kupić na większości stacji benzynowch i w niektórych supermarketach, cena ok15zł ma wymiary ok 2mx1,8m (przewidziany jest do zabezpieczenia ofiary wypadku przed utratą ciepła)

Oklejanie modelu jest barzo podobne do oklejania "air-spanem" z tym że konstrukcję modelu w miejscach przyklejenia foli smarujemy klejem UHU-POR po wyschnięciu kleju (kilka minut) przyklejamy folię przy pomocy żelazka (temperatura ok 120-140 stopni C ) następnie folię należy naciąnąć przy pomocy żelazka (nie używać opalarki). Jak wcześniej wspomniałem naciąganie tej folii jest dość trudne , objawia się to tym że zakres temperatury w którym folia się kurczy jest dość wąski (ok 180 stopni C). Tą folią oklejone są modele "32" i "33" które brały udział w M.P. F6B w Brzegu.

Folia kondensatorowa jest jeszcze cieńsza i łatwiej sę naciąga natomiast fakt że najszersza pozyskana rolka folii ma 65 mm wymusza specjalną konstrukcję modelu (Trzeba tak rozmieścić dźwigary skrzydła i podłużnice kadłuba żeby można było okleić model wąskimi paskami folii) do oklejania również używałem kleju UHU-POR. Kondensator rozruchowy można kupić w sklepach elektrycznych, kupując kondensator nigdy niewiadomo jak szeroki pasek folii będzie w środku (nie należy sugerować się wielkością obudowy). Folia której używam pochodzi z kondensatora 250 uF, kosztował o ile pamiętam ok 30 zł.

 

Mocowanie pręta dźwigni serwa to faktycznie przewiercona oś zębatki na której normalnie mocuje się orczyk serwa, po ustaleniu długości pręt został zabezpieczony kropelką kleju C.A.

 

Jeśli idzie o realizm lotu małych modeli jak prezentowany tu "mini E" to faktycznie daleki jest od rzeczywistości (nazwanie go muchą jest jak najbardziej trafne) spowodowane jest to szybkością wykonywania ewolucji, dlatego jest tak ważne maksymalne zmniejszenie masy modelu, a przez to jego prędkości.

Link to comment
Share on other sites

Pomysl z kocem ratunkowym jest moim zdanie swietny - gdy nie mozna porownac skali modelu wyglada prawie jak duzy.

podkreslam prawie :P

jednak badz co badz moim skromnym zdaniem, nie biorac pod uwage technicznych aspektow tego materialu modele bardzo duzo zyskujuja z wygladu!

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Witam

Mini E poległo podczas nocnych "treningów" na zawodach w Krakowie i wypadało by do czegoś zastosować pozostałe wyposażenie i silnik.

Zaciekawił mnie model Futurion (w Krakowie startował nim Leszek Pieńkowski). Oczywiście mój Futurion powstał w zmniejszonej wersji (700mm rozpiętości).

ciężar 106 gram.

Plan modelu w wersji 700mm : http://www.sau.modelarze.com/depron/futurion.pdf

 

DSC03335.jpg

zdjęcie mojego futuriona.

 

i podwórkowy filmik:

http://www.sau.modelarze.com/filmy/futurion1.wmv

 

jeśli kogoś ten modelik zainteresuje to więcej zdjęć jest dostępnych na:

http://www.saumodelarnia.fora.pl/viewtopic.php?p=3232#3232

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.