Jump to content

stado lam rośnie


mieczotronix

Recommended Posts

Postanowiłem rozprawić się ze swoimi marzeniami o dużym heli i jako narzędzie treningowe i ostateczną wyrocznię zakupiłem lamkę v4.

Dowiedziałem się, że w zachowaniiu przypomina ona dużą kosiarkę i latając nią wreszcie okaże się czy nadaję się do tego sportu, czy nie.

No i rzeczywiście latanie "the real thing" jest lepsze niż w symulatorze. W FMS-sie nie ma turbulencji. Scenerii "zagracony pokój z 1.5x1.5 m wolnego dywanu", itp.

No nie powiem, ale wydawało mi się że powinno być łatwiej. Choć i tak lata się nieco łatwiej, niż w FMS-ie, bo więcej bodźców i punktów odniesienia mózg odbiera. Niemniej jednak helikopterek trochę mną rządzi.

Ale polatałem już wczoraj trochę. Nawet pierwszy lot rejsowy odbyłem: z podłogi ponad kanapą do telewizora jakieś 5 metrów, nawrót i z powrotem na podłogę.

Polatałem na dworze. rzeczywiście zachowuje się jak balonik, wiatr mocniej dmuchnie i helik zaczyna się oddalać.

Poznałem siłę turbulencji przy ścianach (im bliżej ściany, tym szybciej heli się do niej zbliża). Poczułem wyraźnie "ground effect".

 

Z tuningu, to po kilku lotach modelik zaprogramowałem sobie w swoim Opticu 6. W zasadzie sprowadzało się to do przestawienia kilku rewersów.

Ładowałem pakiet mikroprocesorową ładowarką do LiPo i wyszło że przyjmuje 860 mAh. Nieźle.

 

Poczytałem trochę na rcgroups i dowiedziałem się że zjawisko zataczania przez model dużych powolnych kręgów nazywane jest TBE tbe T.B.E. czyli "Toilette Bowl Effect" czyli efekt (spłukiwania kibla). Skrajną odmianą tej przypadłości jest to że model krąży, krąży i w końcu siada i dopiero po wyłączeniu i włączeniu może się ponownie wznieść. U mnie tego nie ma, ale to krążenie zauważyłem.

Zauważyłem że popychacze od swashplate ocierają się o obudowę. Zdjąłem obudowę (sam przód) i wyeliminowanie tego tarcia jakby usuwało słabe TBE, które miałem.

 

Zamówiłem Xtreme blades (białe, twarde) u francuza z ebayu (chyba 43 zł z wysyłką). Zobaczymy co to da.

Zakupiłem też na allegro 2-gi pakiet (850 mAh 15C) za 56 zeta z wysyłką, bo czas lotu na tym jednym nie jest jakiś powalająco długi.

 

No i tyle na pierwszy dzień

Link to comment
Share on other sites

Ciekaw jestem, czy zmieni się jakoś zachowanie helika z tymi twardszymi łopatami. Ja w swoim dopiero teraz zdemontowałem podwozie treningowe. Już się trochę w niego wlatałem, ale generalnie jest problem z utrzymaniem stałej wysokości podczas ewolucji.

Link to comment
Share on other sites

właśnie nie wiem dlaczego, ale nie wyczuwam, żeby helik opadał przy obracaniu ogonem. Chyba w tej nowej wersji coś zmienili w tym 4-in-1 bloczku.

Co do podwozia, to oryginalne już mi się złamało, a treningowego nie widziałem sensu mocować. Ono jest przecież po to, żeby nie zaryć dziobem, ogonem i łopatami w podłogę, ani nie przewrócić się na boki. Mi jakoś to nie doskwierało. Po posadzce wyłożonej płytkami modelik ładnie się ślizga i się nie przewraca. Na dywanie, gdzie nie ma takiego poślizgu, jak czasem mi się przewróci, to tak powoli i łagodnie, że zawsze zdążę zdjąć gaz i kompletnie nic się nie dzieje.

Wymieniłem już jedną łopatę. W pudełku były zapasowe. Okazało się że zapasowa jest sporo cięższa i musiałem wyważyć jeden wirnik sporym kawałkiem taśmy zbrojonej (ten w którym wymieniałem łopatę). Łatwo się to robi trzymając złączone łopaty w palcach. Drugi wirnik złożony fabrycznie sprawdzałem i okazało się, że jest wyważony tip-top.

Czasem po jakimś zderzeniu z przeszkodą model się "rozwyważa" i nie bardzo wiem co jest tego przyczyną. Tym bardziej, że po kolejnym crashu potrafi się "zwyważyć" ponownie.

Czuję że to coś z tym stabilizatorem na samej górze.

 

Po nocy dziś rano okazało się, że lata mi się znacznie lepiej niż wczoraj. Umiem już latać helikopterkiem przed sobą z pokoju do pokoju i przelatywać przez metrowe drzwi. Ćwiczę lądowania na dywaniku 50x50 cm (trudne) i na kafelkach w salonie (33x33 cm) - jeszcze trudniejsze. Ale fajnie jest. Zaczynam się wczuwać.

Link to comment
Share on other sites

no postępy są rzeczywiście ogromne. już po dwóch dniach lata mi się bardzo przyjemnie. Robię ósemki. Ląduje na stoliku. Nie zaczepiam o lampy i ściany. Podlatuję sobie do twarzy. Nawet bateria na dłużej starcza, bo mniej szarpię gazem.Coraz więcej elementów "scale-flying" (czyli latania tak jak prawdziwy helikopter) mi wychodzi.

Fajne, fajne. Musiałem tylko kupić w LHS (Local Hobby Store) 2 paczki łopat (A i B), podwozie i koło zębate. Cena 104 zł. Nawet taki mały helikopterek potrafi zakosztować. Ale przyznaję, omamiony legendarną odpornością helikopterka trochę go nie szanowałem. Teraz po wymianie łopat na nowe cudnie wisi.

Update: 4 łopaty (dolne) z dzisiaj zakupionego kompletu już połamałem. Latałem na dworze i zderzyły się wirniki. Potem w domu w próbach zwis-endurance zaczepiłem o stół. Została jedna w paczce (nie wiem czemu, chyba miało być 6). Słabo. Prawie 30 dyszki w 6 godzin.

Link to comment
Share on other sites

Local Hobby Store hehe ;) prawie jak RC Groups;)

 

Z ciekawosci - czy nadlatując nad np stół, heli nie wznosi Ci się nagle ? Ja tak mialem z Vortexem - wygladalo to, jakby byla pod nim poduszka powietrzna, na której sie unosił ;)

Link to comment
Share on other sites

Czy do Twojej Lamy używasz Optica, nie ma problemu ?

Swego czasu do DF4 próbowałem podpiąć radio i nie chciało wystartować.

Ale tu może jest inny odbiornik 3(4) in1

 

Walkera używa w swoich odbiornikach modulacji PCM, więc nie ma szansy działać z innym radiem niż walkerowskim, a odbionik lamy z tego co wiem (czytałem gdzieś w necie pare artykułów na ten temat) ma modulacje PPM, tak więc działa z praktycznie każdym radiem ;).

Link to comment
Share on other sites

Używam Optica bez problemu. Tylko kwarc przełożyłem (teraz jest JETI). Oczywiście nie ustawia się HELI mode, tylko normalnie ACGLD (czy jakoś tak), kanały są przyporządkowane OK. Tylko trzeba parę rewersów pstryknąć i ja dałem jeszcze EXP na 60 na wszystkim oprócz gazu.

Przeszkadza tylko zębatka w gazie, ale po jakimś czasie można wisieć i mimo niej

Link to comment
Share on other sites

To ja mam takie pytanie. Czy "normalnym" nadajnikiem obsłużę odbiornik na 35MHz B(kanał sto-ileś tam)?

 

PS: sorka że się wcinam w Twój wątek, ale we wikend będę miał Lamkę(35MHz B) i chce się dowiedzieć czy jest sens bawić się w zmianę nadajnika na własny.

 

Edycja: Da się! Już mi Lamka śmiga na 35MHz A! :-)

Link to comment
Share on other sites

To jakoś dużo połamałeś w swojej Lamce. Ja przez miesiąc latania złamałem tylko jedną płozę podwozia i zmieniłem górne łopaty, ale dlatego, że były jakieś niewyważone. Średnio dziennie "wylatuję" dwa pakiety.

Link to comment
Share on other sites

Do Lamki przestawiłem dziś Optica z ACGLD na HELI

Nie wymagało to przepinania kanałów, tylko ustawienia rewersów na wszystkim oprócz silnika.

 

pojawia się trochę nowych możliwości:

- można suwaczkami po bokach fajn-tjunować gaz przy zwisie (wreszcie zębatka na gazie nie przeszkadza)

- można sobie zaprogramować mix dodawanie/ujmowanie gazu przy obrotach ogona w lewo/prawo

 

teoretycznie do wykorzystania jescze jest

- przełącznik flightmode

- krzywe

 

piszę teroretycznie, bo nie wiem czy w helu ze stałym skokiem łopat do czegokolwiek się to przyda, no może co najwyżej krzywa silnika do zwisu i lotów

Link to comment
Share on other sites

Ja dzisiaj mialem okazje polatac sobie lamka. Znajomy mial problemy z ustawieniem tego malenstwa i wpadl po pomoc...

Mimo ze to byl moj pierwszy kontakt z heli to jakos zalapalem i po paru probach wykonywalem w miare kontrolowane loty. Troche mi przeszkadzal uklad drazkow ale i do tego udalo mi sie przyzwyczaic.

Teraz sam sie zastanawiam czy nie sprawic sobie takiej maszynki, bo to nawet przyjemna zabawaka jest. Obawiam sie tylko czy nie znudzi mi sie za szybko :/

Niemniej jednak jesli ktos szuka wlasnie czegos takiego do spokojnego funowego latania w domu czy pod domem to Lamka spelnia sie w swojej roli znakomicie.

Link to comment
Share on other sites

To prawda, mi się już trochę znudziła. Latam po domu w sumie gdzie chcę. Na dworze u mnie za bardzo wieje. To miał być trening i sprawdzenie, czy dam radę z dużymi heli. Dlatego kolejnym krokiem jest dobry symulator. Kolega miał Aeroflya, polatałem trochę i bardziej ostatnio mnie wciąga niż lamka. Idzie mi każdego dnia lepiej, więc postanowiłem zainwestować i zakupiłem PhoenixRC.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.