Jump to content

seria katastrof


koliber

Recommended Posts

Posted

Dzisiejsze latanie zapowiadało się rewelacyjnie. Pogoda idealna, prawie zero wiaterku, wprost miód. A więc z modelem i doświadczonym kolegą udaliśmy się na odludną łąkę i do dzieła:D.

Na początek kłopoty sprawiło uruchomienie silnika. W końcu gdy zaczynał coś tam "gadać" wsadziłem przy kolejnym odpalaniu palec w śmigło. Yhhh boli jak diabli, więc kolega zastąpił mnie przy rozruchu. W końcu po długich bojach silnik odpalony i wyregulowany. Model cessny pomknął ładnie po pasie. Moje obawy, co do za słabego silnika okazały się nietrafne model pod dośc dużym kątem poszedł w niebo. Jednak nie długo dane było mu latać, przy próbie zakrętu w prawo, ładnie zwalił się na skrzydło i na pełnych obrotach ubił kreta. Zniszczenia na szczęście nie okazały się zbyt duże. Wyrwane mocowanie silnika, potrzaskana owiewka i uszkodzona prawa końcówka skrzydła.

I tak jednego dnia rozwaliłem palca i model..., taka przygoda uświadamia jaka moc tkwi w spalinie.

 

 

Pozdrawiam Piotrek

Posted
przy próbie zakrętu w prawo, ładnie zwalił się na skrzydło i na pełnych obrotach ubił kreta.

Jak to się stało? Bo brzmi jakbyś co najmniej całkowicie utracił kontolę na modelem... Pierwszy zakręt w prawo, silnik na pełnym gazie i gleba? :shock:

Posted

Coś mi się wydaję że model przeciągnął, szedł zbyt stromo zwolnił i przepadł na skrzydło a ty mu w tym pomogłeś.

Posted

To było przeciągnięcie, lub tak jak powiedział doświadczony kolega, który był świadkiem, że wyglądało mu to na coś w rodzaju korkociągu. Jednak ja obstawiam na to przeciągnięcie, ponieważ wydaje mi się że faktycznie za ostro zadarłem wysokość i zbty nerwowo pomachałem lotkami. (Podstawowe błędy początkujących).

 

Model za pare dni będzie jak nowy i oby następne lekcje latania były bardziej udane.

 

Ps na ziemi wszystko było sprawdzone, działanie lotek, sterów i gazu. Nie wyobrażam sobie lotu bez takiej odprawy przedstartowej.

 

 

Pozdrawiam Piotrek

Posted
przy próbie zakrętu w prawo, ładnie zwalił się na skrzydło i na pełnych obrotach ubił kreta

 

Ciekawe bo dzień wcześniej miałem podobną sytuację - może jakaś złośliwa fala powietrza się przetaczała ;)

Posted

Ja również na wysokości metra dostałem podmuch i zwaliło mnie na plecy, dalej to już wiadomo, pełne obroty spaliny, miał być ładny przelot a tu taka kraksa,

 

Pozdrawiam.

Posted

rzeczywiście, ja miałem tak w środę :oops: Podejście do lądowania, odbicie by pójść prosto po torze, podmuch od boku i wywiało model w trawę na prawe skrzydło. Straty: śmigło GWS 8x4 i wyrwane skrzydła, 5min. i już gotowe było... Mam nauczkę, nie lataj lekkimi modelami w wiatr który rusza delikatnie twoje włosy XD

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.