Jump to content

Artemis3

Modelarz
  • Content Count

    267
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

2 Neutral

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Kraków
  • Imię
    Artur

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Cześć! Jako że byłem odpowiedzialny za zaprojektowanie form do albatrosa trafiła dziś do mnie pierwsza "komercyjna" sztuka modelu. Postanowiłem, że pokażę tutaj pełnego build loga. Słowem wstępu: Trzeba pamiętać, że jest to dosłownie 3-cia sztuka, która wyszła z tych form - wiem że Bartek wciąż ulepsza proces produkcji więc każdy kolejny model będzie coraz lepszy. W moim przypadku zależało mi na ekstremalnej redukcji masy, dlatego użyte były najcieńsze możliwe tkaniny i minimalna ilość żywicy. Ja będę go używał do lotów zawodniczych w S8, więc sztywność i jakość powierzchni była tutaj po wadze sprawą drugorzędną. W związku z tym, pusty zestaw wyszedł 20 gramów lżej od planowanej produkcyjne wersji "light", przez co jest bardziej delikatny a na skrzydle i statecznikach mamy delikatną "skórkę węża" ze względu na cienkie tkaniny i małą ilość żywicy. Nie mniej oceniam jakość wykonania na dobrą Do meritum. Model przychodzi w zgrabnym kartonie, wszystkie elementy były dobrze zabezpieczone i owinięte stretchem: Wagi elementów są następujące: Skrzydło (z kołkiem): 86,6g Kadłub: 28,9g Kabinka: 5,7g Statecznik pionowy: 5,9g Statecznik poziomy: 5g Sumarycznie daje nam to 132,1g na sucho. Dodatkowo dostajemy zestaw akcesoriów tj. półkę pod serwa, dźwignie sterów, L-ki do lotek i śruby do skrzydeł i statecznika poziomego. Ja nie potrzebowałem od Bartka linek ani popychaczy do lotek bo mam na stanie ale domyślnie to również będzie w zestawie. Tutaj będzie jeszcze redukcja wagi bo część L-ek wchodzących do kadłuba zostanie ścięta o około połowę. Budowę zacząłem od wpasowania serw w półkę i ustawienia wszystkiego na stole. Warto to zrobić przed wklejeniem do kadłuba. Standardowo używam serw KSTx05, odbiornika 6ch FRSky i lipo 1s 600mah. Pierwsze dwa serwa od strony skrzydła to napęd lotek (tutaj dźwignie pochylamy o jeden ząbek w kierunku skrzydła, żeby uzyskać większy zakres klap), natomiast ster kierunku i wysokość zostają pionowo. Przy cięciu oryginalnych dźwigienek od KST warto zwrócić uwagę na układ zębów - tryby KST nie są symetryczne, co oznacza że 1 ząb trybu na górze odpowiada wcięciu po drugiej stronie. Dlatego trzeba przypatrzeć się, którą stronę dźwigni ucinamy (jeśli używamy tych 4-ro) ramiennych, żeby mieć je w pionie po zamontowaniu (bądź pochylone do lotek). Przed wklejeniem do kadłuba warto przymierzyć sprzęt kilka razy. Miejsca jest dość mało i może się okazać, że odbiornik razem z lipolem nie zmieści się w nosku i któreś z nich wyląduje na serwach albo trzeba przesunąć półkę bardziej do tyłu. Ja wybrałem tą drugą opcję, jako że nie planuję używać opcji balastowania tego modelu. Zwyczajowo do wszystkiego używam średniego CA. Po namyśle, gdybym składał ten model jeszcze raz, zamówiłbym serwa KST bez wypustek na śruby. Wtedy można je wrzucić do koszulek termokurczliwych a następnie przykleić do cienkiej deski balsowej ciasno jedno za drugim a potem wkleić taką szynę do kadłuba, który jest zupełnie płaski na spodzie. Dzięki temu pozbywamy się półki, która waży około 3g i w dodatku możemy skupić serwa o jakieś 10-12mm bardziej do przodu. Oczywiście tracimy w ten sposób mocowanie do balastu i wymiana serwa w razie awarii jest bardziej problematyczna ale tak jak wspominałem - balastu nie będę używał a z doświadczenia wiem, że prędzej model się rozpadnie niż umrze serwo KST. Następnie montowałem dźwignie do sterów. W zestawie dostajemy orczyki bez otworów na linkę, trzeba sobie takie wybić. W przypadku steru wysokości używamy otworów montażowych jako naszej linii środkowej, której przedłużenie wyznacza oś dźwigienki. Potem kładziemy dźwignie na sterze, tak aby otwór wychodził na zawiasie i odznaczamy początek i koniec cięcia: Wiem, że wiele osób ściąga ster wysokości do transportu - w takim przypadku zamiast pojedynczego otworu należy rozciąć dźwignię do końca (w stronę steru kierunku) aby można było wysunąć z niej pętlę od linki. Ja wole unikać ciągłego demontażu - kwestia indywidualna. Nie przecinamy sterów na wylot. Zwykle robię tylko delikatne nacięcie skalpelem przez węgiel wzdłuż zaznaczonej linii a potem lekko rozpycham piankę małym płaskim śrubokrętem i wykańczam pilniczkiem. Do klejenia śmiało możemy znów użyć zwykłego CA, jako że rdzenie są na niego odporne: Napęd sterów robimy metodą spring-pull, więc trzeba zamocować sprężynę, która będzie odbijać statecznik do dołu. W ten sposób serwo jest zawsze pod naciągiem i nie ma żadnych luzów w układzie. Ja używam do tego stalowego pręta o grubości 0.5mm. Ucinamy kawałek ok. 7-8cm i wyginamy go jak na zdjęciu poniżej, tak aby środkowa część miała 5cm. Warto też, z tego samego drutu, przygotować sobie mini narzędzie do robienia dziurek z końcówką spiłowaną do szpica: Takim narzędziem wkłuwamy się delikatnie w piankę tuż obok dźwigni steru wysokości uważając żeby nie przebić się przez poszycie. Odginamy ruchomą część statecznika i wsuwamy jeden koniec sprężyny do przygotowanego otworu. Zaznaczamy miejsce na drugi otwór, znów nakłuwamy narzędziem i wkładamy sprężynę z drugiej strony. Na obydwa końce warto dać kropelkę rzadkiego CA i voila, jeden ster gotowy. Analogicznie robimy ster kierunku - dźwignia po stronie wycięcia a oś środkową wyznacza nam wypustka do kadłuba: Ostatnią rzeczą którą dziś zrobiłem było wycięcie tylnej części pylonu pod statecznik poziomy. Tutaj nie ma dużej filozofii - montujemy statecznik na śrubach (swoją drogą - zamieniłem te oryginalne stalowe na plastikowe, zawsze to 0.5g mniej...) a następnie wycinamy mały otwór który rozszlifowujemy pilnikiem tak aby dźwignia steru mogła swobodnie wejść do środka kadłuba: Jutro (a właściwie dziś, bo jest 2.30 w nocy...) postaram się skończyć model i wrzucić resztę zdjęć z budowy. Potem pozostaje tylko oblot
  2. Problem jest taki, że w tym momencie firma jest dopiero na początku swojej ekspansji medialnej - na początku celowaliśmy w bardzo niszowy rynek strice zawodniczych modeli, na które popyt był niewielki w związku z ich niecodziennością. Toteż skupialiśmy się bardziej na personalnych kontaktach niż na inwestowaniu środków w reklamę czy domenę internetową. Jeśli chodzi o język. W związku z nieposiadaniem w/w domeny internetowej nie jesteśmy w stanie wprowadzić opcji zmiany języka, a pisanie wszystkich nowinek w dwóch językach byłoby uciążliwe dla odbiorcy, który musiałby kopać przez milion postów. Jeśli w przyszłości (z wasza pomocą) firma będzie się rozrastać na 100% zadbamy o rodaków. Na ten moment prosimy o wyrozumiałość - stawiamy pierwsze kroki w rozszerzeniu swojej gamy produktów i staramy się dostosować do wszelkich potrzeb!
  3. Witam! Chciałbym zaprezentować firmę ALS Composites. Od wielu lat zajmujemy się profesjonalnym zaopatrywaniem zawodników w kompozytowe modele klas S8. Nasze modele oraz marka to jedne z najbardziej rozpoznawalnych na całym świecie! Nasza firma opiera się na przeszło 6-ściu latach doświadczenia w lataniu zawodniczym oraz 5-ciu latach w zakresie doskonalenia technologii laminowania próżniowego oraz ulepszania osiągów. Nasze modele osiągnęły ogromny sukces na światowym rynku, a latający na nich zawodnicy wywalczyli niezliczoną ilość medali na arenach krajowych i międzynarodowych. Mamy ogromne doświadczenie i możliwości w zakresie laminowania płatowców i stateczników metodą próżniową. Dzięki tym umiejętnościom jesteśmy w stanie wykonać praktycznie każdy płat lub statecznik, wedle określonych przez kupującego specyfikacji! Odwiedźcie naszą stronę i przyglądnijcie się różnym proponowanym produktom oraz rozwiązaniom. Nie skupiamy się tylko na modelach s8 ! https://www.facebook.com/AlsComposites Strona pisana jest w języku Angielskim ze względu na jej popularność wśród pilotów z całego świata. Pozdrawiamy!
  4. Nie będę się wypowiadał na temat wszystkich tych modeli i podpowiadał ci który wybrać bo ta rozpiętość to trochę nie moja brożka. Ja miałem Funtanę s 140 SebArta - co prawda to model już 2m ale niejako reprezentant tej firmy więc to co powiem na pewno będzie miało jakieś odzwierciedlenie w mniejszych braciach tego producenta. Tak więc model był... beznadziejny! Powalał film na którym Seba Silvestrii kręcił aż miło, potem zaraz po zakupie prezentował się też super ale kiedy zacząłem latać - o boże...;/ Beznadziejne właściwości lotne modelu to jeszcze nic w porównaniu z badziewną i wręcz żenującą jakością wykonania, która w chyba powinna być de lux jak na tak znaną firmę itd itp. model był tak kruchy, że nie dało się go podnieść (!) aby wewnątrz nie połamały się listewki. Raz podczas lotu odpadł (tak po prostu) cały domek silnika O.S 160 i silnik zatrzymał się tylko i wyłącznie na kabince - czyli 4rech wkrętach m2 i kawałku laminatu (pod które mocowanie btw. sam musiałem zrobić)... Reasumując - ja osobiście byłem bardzo rozgoryczony po zakupie i oblotach tego modelu, zmęczenie nastąpiło tak szybko że już po połowie sezonu (!) model w stanie "wrzuć mnie do kominka" wylądował na półce. Nie mogę oczywiście ręczyć że mniejsze egzemplarze są tak samo beznadziejne ale ja osobiście bardzo, bardzo, bardzo, bardzo długo zastanowiłbym się przed kupnem następnego SebArta...
  5. Taki przeszyty węgiel nie nada się za bardzo no płaskowniki bo ta siatka którą jest przeszyty wychodzi po przelaminowaniu. Laminuję VB w podciśnieniu ok 0,7 bara (0,3 atm. bezwzględnej) i mimo tego siatka nadal jest widoczna i burzy profil.
  6. Jeżeli chodzi o zawiasy na lotkach i pet/dyskietki to trzeba inaczej wyszlifować natarcie lotki. Zrobiłem w 2m szybowcu tak, że lotka zamiast klasycznego szlifowania " / " pod taśmę, została zeszlifowana w " > " i normalnie wtedy w środek lotki wsadzony zawias z dyskietki.
  7. Dobrej halówki nawet halny nie poskłada. A przy większym wietrze to i 270g będzie się strasznie miotało w powietrzu.
  8. Płaskowniki w pionowym układzie przy odpowiednim rozwiązaniu zastrzałów załatwią sprawę. Rurka to kiepski pomysł.
  9. Panowie Fakty i Mity - EPKP Pobiednik Wielki Nie przyjazność EPKP Pobiednik Wielki to mit, który bardzo staramy się obalić, bo w lata światłości lotniska (2-3 lata temu) pojawiało się tam co weekend około 20 samochodów a teraz regularnie spotyka się tam może 3-4 osoby. Składka wynosi 20zł za jednorazowe przybycie, lub 150zł w abonamencie na 3 miesiące (czyli teoretycznie cały sezon). Oczywiście nikt nie będzie zdzierał kasy jeżeli przyjedzie się raz czy 2 polatać jakimś epp czy szybowcem bo opłata tyczy się bardziej użytkowników stricte pasa ze wszystkimi tego konsekwencjami. To samo tyczy się ubezpieczenia - teoretycznie obowiązek posiadania go jest wyszczególniony w regulaminie pasa, ale tyczy się GŁÓWNIE osób latających modelami potencjalnie stanowiącymi zagrożenie, akrobaty, duże szybowce czy holowniki. Nie wiem czym lataci ale po prostu chodzi o bezpieczeństwo, jeśli chceci polatać jakimś piankowcem albo szybolem na uboczu to nikt ci nie będzie głowy zawracał pierdołami. Co się tyczy nowych modelarzy przyjeżdżających na pobiednik - to nie prawda, że się ich nie lubi czy nie chce tam widzieć, wręcz przeciwnie, z tym że na pobiedniku bardzo często trenują bardzo poważni zawodnicy modelami za parę tysięcy złotych i więcej i nie raz zdarzały się sytuacje, że jakiś pan X przyjeżdżał i bez żadnego 'cześć" wyciągał model z bagażnika i bez jakiegokolwiek pytania o kanał włączał i latał. Zdajecie sobie sprawę jakie jest to niebezpieczne dla portfela, a przede wszystkim dla ludzi gdyby 12 kilo wjechało komuś w auto albo (gorzej), w kogoś. Toteż zdarzały się przykre sprzeczki z modelarzami nie obytymi z zasadami lotniska (które chyba nie są dość skomplikowane - przede wszystkim bezpieczeństwo!). Dlatego na lotnisku EPKP nie tyle ważne jest czym latasz ale jak poważnie do tego podchodzisz i czy z umysłem:) Jedyny ludzie których się tam nie wpuszcza to nierozmawiający z nikim ponuracy Mam nadzieję że bardziej was zachęciłem niż przeraziłem - w praktyce nie jest tak strasznie.
  10. Lotnisko Aeroklubu Krakowskiego Pobiednik Wielki jest zawsze otwarte i mile widziane są nowe twarze. W związku z tym iż pas jest regularnie walcowany, koszone jest dodatkowe miejsce do lądowania (poza samym 80-cio metrowym betonowym pasem) i odchwaszczany istotnie istnieje składka, ale nikt nie czepia sie o pieniądze jeśli ktoś przyjedzie raz czy dwa, jedynie stali bywalcy uiszczają składki właśnie w celu zachowania jak najlepszego stanu lotniska:) A o ubezpieczeniu nic mi nie wiadomo, mimo iz jestem pośrednio gospodarzem tego pasa:) Zapraszam i gwarantuje miła atmosferę ;]
  11. Panowie zapraszamy na Pobiednik Wielki:) http://aeroklubkrakowski.pl/Sekcje,Modelarska,Pas-modelarski
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.