Skocz do zawartości

CrazyTomas

Modelarz
  • Postów

    186
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Odpowiedzi opublikowane przez CrazyTomas

  1. No to na temat: PS to producent Piotr Sornowski. A klasa silnika wg FAI, impuls całkowity do 2,5 Ns, 5 to ciąg maksymalny 5N, -4 opóźnienie po wypaleniu ładunku głównego do odpalenia podsypki prochowej do wyrzucenia spadochronu lub taśmy. Do rakietoplanu się kompletnie nie nadaje. Na sucho, wpisz w Googla Open Rocket.

  2. Zacznijmy od sprawy podstawowej. Nie jestem adwokatem tego pomysłu. Rzuciłem go na zasadzie burzy mózgów. Z przyjemnością obserwuję, że rozmowa z "po co ci to" staje się merytoryczna. Co do poboru prądu. Systemy na 35 MHz brały ok 0,5W. Radzieckie nawet do 2W. Obecne na 2,4 (o takich mówię telemetria to ważny składnik) to może 100mAh (mierzył to ktoś?). Ten force feedback jeśli by był na silnikach krokowych z odpowiednią przekładnią, też brałby jakieś 100 mAh. Natomiast widzę inny problem. Zabezpieczenie operatora w przypadku kreta. Force feedback może zareagować tak, że pilotowi uszkodzi stawy w dłoniach. Jeszcze kwestia niezawodności. Sprężyna vs urządzenia elektroniczne.

  3. Nie mówię, że jest mi to potrzebne. Ale obecne możliwości techniczne to umożliwiają. Zgoda, to z GA. Z tym że mój kontakt z GA skończył się, kiedy Ludowa Ojczyzna przestała sponsorować takie zabawy. Niemniej na tym forum wylano tysiące bajtów na temat przeciągnięcia zarówno w locie po prostej jak i w zakręcie Moje doświadczenie w RC jest żadne, ale z GA pamiętam, że (nigdy nie trymowałem na "0' zawsze jakaś siła na drążku musiała być) w pobliżu ale przed przeciągnięciem stery głównie SW robiły się takie "gumowate". W RC przeciągnięcie dopiero widzimy, a wtedy zamiast procedury "wyjście z przeciągnięcia" mamy "wyjście z korkociągu" co trochę metrów zabiera. Ale OK. Jest głos że to zbędny bajer. Żeby uprzedzić głosy, że piszę w celu nabicia stażu: na tutejszej giełdzie będę raczej kupował niż sprzedawał.

  4. Jak wiadomo, opór na podstawowych drążkach w aparaturach RC osiągany jest przy pomocy sprężyn. Tymczasem od czasu szerokiej dostępności aparatur z telemetrią istnieją wszystkie klocki układanki, żeby ten opór był bezpośrednio powiązany z oporem na sterach. Współczesny odbiornik to w praktyce mały komputer. Mógłby bez zmiany nawet istniejącej koncepcji okablowania mierzyć prąd na serwach - oczywiście nie bezwzględny a procentowo od wartości początkowej ustalonej w chwili włączenia i kanałem telemetrii przesyłać do nadajnika, gdzie sprawą zajmowałyby się mechanizmy znane od ponad 20 lat w drążkach do gier komputerowych tzw. force feedback. Oczywiście mowa tylko o sterowaniu podstawowym w osiach XYZ. A może coś takiego już istnieje i wyważam otwarte drzwi?

  5. A gdzie można poczytać o tych nowych przepisach? W Googlu natrafiłem tylko na dyskusje jak nie dostać bransoletek na koszt państwa. PS to na pewno wytwórnia o jakiej napisałeś. Wielka szkoda że się spaliła. To zresztą uziemiło moje stare rakiety. PS klasy B i C miały 17,2 średnicy a dostępne obecnie Klima 18. Nakład pracy na wymianę komory silnika jest porównywalny ze zrobieniem nowej rakiety.

  6. Witam! Mam już lat 54 a niedługo 55. Jestem z Gdyni od urodzenia a nawet wcześniej (Dziadek  strzelał z Baterii Cyplowej w 1939). Dawno temu budowałem Jaskółki (kryte papierem pakowym, tym w paski), Sowy (tam była balsa w zestawie) i przyswoiłem sobie zasadę, im prościej (w sensie geometrycznym) zbudujesz, tym prościej poleci. Potem była przerwa, aż w roku nie pamiętam którym, ale jesienią były wybory pod hasłem "zabierz babci dowód" zakupiłem kolejną "Jaskółkę" tym razem dodałem pokrycie z folii "Oracośtam" na żelazko. Nawet wyszło. Latała prosto. Teraz w 2020/21 zakupiłem sobie tartaka "Pelikan" z Krosna, aparaturę, resztę szpeju kupiłem w niestety już zamkniętym sklepie "U Wieśka" koło Urzędu Skarbowego (zamknięcie tego sklepu to wielka szkoda, ile razy ktoś z Was stawał z budową, bo mu brakowało metra listwy 3x6). Pelikanem polatałem, łatwo nie było. To forum czytuję od czasu tej wyborczej "Jaskółki" (uczyłem się oklejania folią). Tyle tego mojego. Zarejestrowałem się, by pomóc koledze który buduje model jachtu RC, myślę, że moje uwagi mogą pomóc (żegluję w skali 1:1 od 1976)

    PS: skoro się tak rozpisałem, to mogę oddać po kosztach przesyłki plany tego Pelikana. Trochę nadżarł je kot ale tylko z brzegów, poza tym co oczywiste mają dziurki od deski montażowej.

    • Lubię to 2
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.