Jump to content

Grabcio

Modelarz
  • Content Count

    249
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Grabcio last won the day on January 20

Grabcio had the most liked content!

Community Reputation

37 Excellent

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa
  • Imię
    Robert

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Nie planowałem tutaj tego wątku, ale Jacek (d9Jacek) miał dużą siłę przekonywania ?. Mechanika już latała. Jeśli ogarnę końcową regulację silnika to do lata powinna polecieć całość, choć może jeszcze nie wykończona. Tu jest napęd benzynowy. Nie włożę mechaniki w skorupę dopóki nie będzie chodził tak, jak sobie tego życzę. Rozbiórki do przeglądów pewnie będą konieczne, ale to dość upierdliwe i nie chciałbym wyciągać mechaniki po kilku lotach. Migracji wątku ciąg dalszy. Kadłub udało się wymaskować pod czarny kolor. Następnie położyłem cienką warstwę podkładu. No i czarny położony. Na razie nie mogę zmyć acetonem kleju z masek napisów. Muszę poczekać parę dni, aż lakier się uodporni na działanie tego rozpuszczalnika. Tak to wygląda na chwilę obecną. Silnik prawie dotarty. Pozostał jeden zbiornik i będzie można go wyregulować. Na kadłubie przybył kolejny kolor. Tym razem czerwony - dolny pasek i korki. nie będę pokazywać kolejnego maskowania. Poniżej efekt ostatniego malowania i małe zestawienie całości. Powalczyłem pierwszy raz z regulacją silnika. Wnioski nasuwają mi się dwa. Gaźnik w silniku OS GT15HZ jest bardzo wrażliwy na ustawienie dysz regulacyjnych. Proces docierania jeszcze się nie zakończył. Udało mi się osiągnąć stan, gdzie model lata stabilnie mając 1500 obr/min na głowicy, podniosłem obroty w trybie normal do 1450 obr/min (i raczej to będą obroty docelowe w tym trybie), governor dobrze pracuje i można przełączać obroty między 1450 a 1500 bez szarpnięć i zadławień silnika. Na pewno regulacja i docieranie nie są zakończone. Maksymalne obroty, jakie chcę uzyskać to 1670 obr/min. Czasami silnik jeszcze delikatnie prycha, co objawia się niewielkimi kopnięciami ogona (odchyłka modelu o około 5 stopni). Temperatura silnika nie przekracza 120 stopni - OS dopuszcza 130 stopni Celsjusza. Musiałem delikatnie przeregulować krzywe i ustawić w governorze położenie przepustnicy. Przy redukcji obrotów przez gova silnik potrafił się mocno przydławić. Po regulacji gova i składu mieszanki jest dobrze. Przy kolejnym odpaleniu silnika zamierzam już osiągnąć obroty odpowiadające maksymalnej mocy i dalej walczyć z regulacją gaźnika. Po dotarciu i wyregulowaniu silnika trzeba będzie zmienić świecę. Postanowiłem zrobić pierwszy przegląd silnikowy w mechanice makiety. Wypalone zostało około 3 litry benzyny. Silnik powinien być w zasadzie dotarty. Jednak coś z nim było nie tak. Odpalił gorzej niż na początku, regulacja była trudniejsza niż myślałem. Wykręciłem świecę - chiński odpowiednik CM6. Elektrody zasyfione. Okazało się, że na tłoku jest twardy nagar. Zdjąłem głowicę. Sama głowica prawie czysta. Łatwo dała się domyć. Nagar na tłoku nie dał się zmyć i musiałem go usunąć mechanicznie. Na szczęście na tłoku nie ma wżerów i wypaleń. Widać, że mieszanka była za bogata. Na początku wzbogaciłem ją bardziej niż ustawienia fabryczne. O świecach chińskich też czytałem bardzo niepochlebne opinie i że po dotarciu silnika należy je czym prędzej wymienić. Reasumując inspekcja silnika wykonana w samą porę. Silnik otrzymał nową świecę NGK CM6. Zacząłem maskować kadłub Bella przed malowaniem zielonym kolorem. Prysnąłem też drzwi podkładem. Ciąg dalszy malowania. Poniżej stan prac malarskich. Obecnie ogon został sklejony z kadłubem i rozpocząłem malowanie kolektorów wydechowych. W mechanice zamontowałem nową, całkowicie metalową tarczę sterującą i metalowy kompensator. Trwają prace przy podwoziu i oświetleniu makiety. Tak wygląda stan prac na dzień dzisiejszy.
  2. Pomalowana została górna pokrywa kadłuba i założone golenie podwozia z Hobby Kinga. Nie mogłem się powstrzymać i poskładałem do zdjęć całość. Wygląda to tak: Położyłem warstwę szpachli w sprayu wewnątrz kolektorów wylotowych. Tam samo szlifowanie powierzchni po pierwszym szpachlowaniu nie wystarczyło. Po dopasowaniu zdemontowałem mechanizmy i golenie podwozia. Podczas kładzenia podkładu i lakieru trudno byłoby je zabezpieczyć przed upaćkaniem farbą. Po wycięciu drzwi wzmocniłem rowingiem węglowym budę wokół otworu drzwiowego. Sam laminat budki nie zapewnia wystarczającej sztywności i byłyby szpary po zamknięciu drzwi. Same drzwi po wycięciu trochę się odkształciły i też wymagają wzmocnień. Muszę zaprojektować i zrobić zawiasy. Ściana boczna, a tym samym drzwi w Bell'u 222, nie jest płaska. Nie da się zastosować typowych zawiasów modelarskich. Drzwi mają dwa zawiasy. Oś jednego musi leżeć dokładnie na przedłużeniu osi drugiego. Dodatkowo przy otwieraniu drzwi powinny odchylać się od kabiny również w okolicy zawiasów. Spełnienie obu tych warunków powinno zapewnić swobodne otwieranie. Poniżej przedstawiam rysunki mojego pomysłu na zawiasy. Będą one miały po około 1 cm² powierzchni. Wykonane będą z laminatu do produkcji płytek drukowanych. Drzwi z prawej strony z tyłu wycięte. To będą jedyne wycięte drzwi, umożliwiające ładowanie pakietów, tankowanie i regulację silnika. W otwór w kadłubie wklejona jest balsa 1 mm, z której wykonam "futrynę", by drzwi nie otwierały się też do środka i aby można je było stosownie wyprofilować. Od strony wnętrza kabiny wklejony jest rowing węglowy. Usztywnia on kabinę. Jak widać poniżej otwór drzwiowy "zrobił się" trochę za duży. Trzeba go wyszpachlować. Kawałka balsy oklejonego taśmą samoprzylepną (żeby się szpachla epoksydowa nie kleiła) użyłem jako ograniczenie powierzchni do wypełnienia. Tu przyczepiony magnesami. Teraz kolej na wypełnienie szczeliny szpachlą. Po wyschnięciu szpachli balsę z taśmą można zdjąć. Poniżej wstępnie oszlifowany fragment. To samo muszę zrobić na górnej krawędzi drzwi. Tak jak wspominałem wcześniej kolektory wydechowe pokryłem od środka szpachlą natryskową, staram się rozrysować napisy boczne (technika ich wykonania jeszcze nie ustalona) i rzeźbię zawiasy. Jestem na etapie maskowania kadłuba do malowania pierwszym kolorem (białym). Mam wydrukowane na naklejce numery boczne. Teraz muszę uruchomić ploter tnący w postaci nożyka Olfa AK3 by zrobić z tego maski . Poniżej zdjęcia z postępu prac: zawias, drzwi i kadłub pomalowane podkładem, maskowanie, napisy. Prace z naklejaniem masek przed malowaniem białym kolorem zakończone. Nie obyło się bez małej katastrofy. Okazało się, że miejscami podkład odchodził od kadłuba przy odrywaniu masek. Według mnie przyczyny były dwie. Malowałem w zbyt niskiej temperaturze i prawdopodobnie za słabo odtłuściłem laminat przed położeniem podkładu. Miałem za dużo oklejone by to zerwać, zmyć i zaczynać zabawę od nowa. Zdecydowałem się zmyć podkład acetonem na razie tylko pod białym kolorem, a następnie prysnąć podkładem wymaskowany kadłub. W ten sposób będę robił dla każdego koloru. Na szczęście taśmy maskujące Tamiya wytrzymują krótkotrwały kontakt z acetonem. Oklejony maskami kadłub wyglądał tak: A tak wygląda po pryśnięciu delikatnie podkładem. Biały kolor położony. Wyszło... średnio. Są miejsca do poprawy. Lakier wredny i trochę się boję tych poprawek. Niestety rzadko maluję pistoletem, powierzchnia do lakierowania pokręcona i wyszedł brak wprawy. Jak przy poprawkach lakier się złuszczy to cały spód będę musiał robić od nowa. Powyższe zdjęcia są po zdjęciu masek i widać, że podkład miejscami odszedł razem z maskami - pisałem o tym problemie wcześniej. Jednym zdaniem - dla mnie malowanie to droga przez mękę. Udało się porobić poprawki białego. Ostatecznie wyszło znośnie. Zmyłem łuszczący się podkład pod pozostałymi kolorami oraz usunąłem klej po maskach napisów bocznych. Pewnie w przyszłym tygodniu zacznę maskowanie pod czarny lakier. Przy okazji zaszpachlowałem dwa bąble pod oryginalnym lakierem / żelkotem. Ujawniły się dopiero przy zrywaniu maskowania.
  3. Dzięki. Tym razem nie będzie o regulacji mechaniki. Dołączane do makiety Bella podwozie wygląda ... co najmniej groteskowo. Na zrobienie w pełni makietowych goleni nie bardzo mam czas (a i chęci nie za wiele) więc zdecydowałem się na zakup zestawu goleni z Hobby Kinga. Myślę, że po prostym dopasowaniu będzie się zdecydowanie lepiej prezentowało niż oryginalne druciaki. /Dwa tygodnie później/ Przyszło podwozie z HK. Wygląda nieźle. Kupiłem też elektroniczny wyłącznik zapłonu: Pakiet główny: Pakiet zapłonowy: Wentylatory, które planuję wstawić w pylony. Ich zadaniem będzie chłodzenie wnętrza: Na montaż oczekuje moduł zapłonowy: Ogarnąłem okablowanie. Przewody w miarę potrzeby poskracane i ułożone: Powoli montuję ostatnie graty w mechanice. Na swoje miejsce trafiły oba pakiety, odbiornik i i uchwyt do anten: Pakiety jeszcze nie podłączone. Zamontowałem moduł zapłonowy. Miał być jak najdalej od pozostałej elektroniki. Znalazł swoje miejsce jak na zdjęciu poniżej: Na razie mam nieogarnięte jeszcze mocowanie killswitcha, okablowanie pakietów i wyłączniki zasilania. Hirobo robi całkiem zgrabny uchwyt pod wyłączniki zasilania avioniki i zapłonu: Oznacza to wprawdzie kolejne zakupy, ale w makiecie zrobię otwierane drzwi i będzie zarówno estetycznie, jak i z łatwym dostępem. Zrobiłem także sterowanie przepustnicą: Zostało wykonane zgodnie z instrukcją, ale mam jednak bardzo poważne wątpliwości co do sposobu przeniesienia napędu przepustnicy i działania governora. O tym opowiem w najbliższym filmiku. Model w zasadzie jest przygotowany do oblotu mechaniki. Mam nadzieję jutro pierwszy raz odpalić silnik. Nazbierało się trochę materiałów z ostatnich regulacji jeszcze na stole.Poniżej umieszczam film przedstawiający sterowanie przepustnicą. Tym razem trochę dywagacji na temat współpracy silnika OS GT15HZ z governorem Futaba GY-701 oraz ustawianie krzywej gazu dla trybu lotu normal (lub inaczej hovering) Króciutko o zastosowaniu elektronicznego wyłącznika zapłonu - kill switcha. W poniższym filmie przedstawiam ustawienie w governorze zakresu ruchu serwa gazu i programowanie położenia drążka gazu, powyżej którego następuje włączenie governora. Kolejna porcja materiałów. Na poniższym filmie pokazuję ustawienia governora w nadajniku Futaba T8FG: W ostatnim odcinku kręconym w mojej modelarskiej piwnicy ustawiam tryb autorotacji "HOLD". Na początku pewnie się nie przyda, ale moim zdaniem "NORMAL" i "HOLD" powinny być zaprogramowane dla każdego modelu śmigłowca, a pozostałe "IDLE n" można programować i uaktywniać kolejno w razie potrzeb. Wreszcie udało mi się wybrać na lotnisko i pierwszy raz uruchomić silnik. Niestety nie doszło do oblotu modelu. Potwierdziły się moje obawy co do sterowania przepustnicą. Gdy kąt obrotu orczyka serwa gazu równy jest kątowi obrotu osi przepustnicy uzyskuje się około 1630 obr/min na wirniku głównym przy krzywej gazu na poziomie 18%. Podczas docierania silnika zgodnie z instrukcją OS potrzebuję około 1400 obr/min przy przekładni głównej 8,6:1. Myślę, że rozwiązaniem problemu będzie uzyskanie mechanicznego "EXPO" na sterowaniu przepustnicy. Po powrocie z lotniska wykonałem niezbędne zmiany w sterowaniu przepustnicą. Efekty chyba będą ciekawe. Wreszcie nadszedł ten moment. W ostatnią sobotę był oblot mechaniki. Spalinowymi, dużymi modelami heli nie latałem co najmniej 6 lat. Nogi miałem jak z waty, ręce drżały - przez co sterowanie było trochę "nadaktywne", ale udało się. Wprawdzie miałem wpierw odświeżyć odruchy na modelu treningowym (Frenzy TZ 90 v.2) ale jakoś nie było na to czasu. Poniżej film z tego wydarzenia: Teraz pozostaje regulacja składu mieszanki, korekty krzywej gazu i docieranie silnika na wolnych obrotach (w trybie normal, około 1400 obr/min na wirniku głównym). Muszę tak wypalić 3 litry benzyny. Pewnie zajmie mi to "trochę" czasu. Teraz bez problemu na zbiorniku (480 ml) mogę się bujać pół godziny, a mieszanka i tak jest za bogata. Po zmianie sposobu sterowania przepustnicą governor podjął prawidłową pracę. Dochodząc do zaprogramowanych 1400 obr/min przestrzelił tylko o 35 obr/min przy niewyregulowanej mieszance.
  4. Chciałbym już zakończyć migrację tego wątku. Kolejna porcja materiałów. Przedstawiam dziewiąty odcinek serialu. Tym razem sprawdzenie geometrii flybara. Dziesiąty odcinek cyklu, a w nim: - unieruchomienie ramki flybara w położeniu neutralnym w celu wyeliminowania wpływu stabilizatora przy pomiarach kątów głowicy - dokładne poziomowanie tarczy - sprawdzenie centrowania serw pochyłu i przechyłu. Udostępniam kolejne dwa odcinki telenoweli ? . W części jedenastej prezentuję sprawdzenie i regulację zakresu kątów ogólnych. Odcinek dwunasty poświęciłem cyklice. Pokazuję jak ustawić i sprawdzić kąty skoku okresowego dla pochyłu i przechyłu. I następne. W tej części zdejmuję charakterystykę kąta skoku ogólnego w funkcji wychylenia serwa skoku wyrażonego w procentach oraz ustawiam krzywą skoku dla trybu lotu "NORMAL". Miałem weekend zapoznawczy z Futabą GY-701. Są małe problemy wynikające z tego, że mam chyba nowszy soft niż angielską instrukcję z netu i w niektórych pozycjach menu jest chyba więcej opcji. W pudełku miałem tylko instrukcję japońską - tej se nie poczytam . Coś jednak udało się poustawiać - powstały dwa kolejne odcinki. Resztę ogarnę po zamontowaniu podzespołów w modelu i uporządkowaniu bałaganu z kablami. Pocieszające, że na razie chyba wszystko działa zgodnie z oczekiwaniami. W odcinku 14 moje boje z ustawieniem wstępnym żyra i governora Futaby GY-701. W odcinku 15 programuję kanały w serwach SBus i sprawdzam właściwe bieguny magnesów czujnika obrotów do governora. Wątpliwości odnośnie Futaby GY-701 powoli się rozwiewają. Trwają prace wyposażeniowe przy mechanice Bella-222. Na swoje miejsce powędrowało serwo przepustnicy i skoku wirnika ogonowego, a także czujnik żyroskopu i magnes czujnika obrotów. Uporządkowałem też wężyk odpowietrzania zbiornika paliwa: Kolejny filmik z ustawieniami modelu. Tym razem montaż czujnika obrotów governora Futaba GY701. Tym razem ustawianie pozycji neutralnej ślizgacza i łopatek wirnika ogonowego. Ustawienie w żyroskopie zakresu wychyleń serwa ogonowego i "end pointów" dla kanału "Rudder" w nadajniku. Ustawianie rewersów ogona. To zasadniczo ostatnie ustawienie żyroskopu w Futabie GY701 przed oblotem mechaniki. W następnej kolejności będzie wykonanie sterowania przepustnicą, krzywa gazu dla trybu lotu "normal" i zaprogramowanie obrotów w governorze.
  5. Etap 13 - montaż podwozia. Podwozie kompletne pochodzi z odzysku i będzie zamontowane jedynie do czasu zabudowy mechaniki w makiecie. Niestety pochodzi ono od modelu z silnikiem żarowym. Silnik benzynowy ma większe żebra na głowicy i się minimalnie nie mieści. Trzeba było wyciąć kawałek plastiku i problem rozwiązany. Tak prezentuje się mechanika (jeszcze bez ogona) na podwoziu. Etap 14 (ostatni) - ostateczny montaż mechaniki. Nadszedł czas zakończenia montażu mechaniki modelu. Najpierw zamontowałem kompletny ogon. Mogłem zamontować blok z górnym łożyskiem "choinki". Następnie zamontowałem dwie półki. Z przodu na zasilanie. Z tyłu ramy serwomechanizmów na żyroskop. Na koniec na wale głównym wylądowała kompletna głowica. Tak prezentuje się kompletna mechanika modelu. Będę teraz mógł powoli montować wyposażenie i powrócić do prac wykończeniowo - malarskich. Zdecydowałem się zamówić w całości nowe wyposażenie, które będzie mogło chodzić na 6,6 V - 2S LiFe. Poniżej zestaw żyroskopu, governora oraz serwa ogonowego, odbiornik, serwo gazu i serwa tarczy. Gdy przyszły powyższe graty to trafiła mi się wyjątkowa okazja, wobec której nie mogłem przejść obojętnie. Model nówka sztuka za 1/3 ceny producenta. Szkoda tylko, że dopiero teraz. Do Bell'a byłby jak znalazł. Ponieważ ma on tarczę 120 stopni, wymagającą mikserów elektronicznych (każda funkcja jest realizowana przez wszystkie serwa tarczy), postanowiłem zostawić do niego te kupione, dobre i drogie serwa. Do makiety (gdzie jedna funkcja = jedno serwo) kupiłem budżetowe Turnigy TGY-1267HV. Parametrami wystarczą z pewnością, jakościowo - zobaczymy. Obecnie serwa tarczy siedzą już na swoich miejscach i czekają na podłączenie orczyków. Teraz trzeba będzie powoli zacząć to wszystko ustawiać. Z tego powodu w relacji będzie od tej pory więcej materiału video niż zdjęć. W serwisie YouTube utworzyłem playlistę, na której umieszczam filmy prezentujące cały proces regulacji i ustawień modelu i aparatury: Hirobo Freya 90 i Funkey Bell 222 W pierwszym odcinku znajduje się kilka słów wstępu o modelu, omówienie planowanego przypisania kanałów w radiu oraz utworzenie w nadajniku Futaba T8FG nowego modelu z właściwą ilością kanałów i właściwym sposobem sterowania wirnikiem głównym. W drugiej części prezentuję sprawdzenie wszystkich ustawień początkowych, zmianę nazwy modelu, wyłączenie zbędnych trybów lotu, sprawdzenie początkowych ustawień żyroskopu i governora oraz ustawienie krzywej skoku dla trybu normal umożliwiające łatwe znalezienie pozycji neutralnej serwa skoku ogólnego. Trzecia część serii. W tym odcinku prezentuję sposób sprawdzenia, czy powyłączane są wszystkie miksery użytkownika i zdefiniowane na stałe oraz jak przypisać funkcje sterowania do poszczególnych kanałów w nadajniku i jak to przypisanie w prosty sposób sprawdzić. W czwartej części wstępne ustawienie wartości "exp" dla przechyłu i pochyłu pozwalające na bardziej precyzyjne sterowanie modelem w zawisie. W tej części bindowanie odbiornika Futaba R6208SB z nadajnikiem Futaba T8FG oraz zmiana trybu pracy odbiornika. Kolejny odcinek ustawień. Po raz pierwszy z modelem - podłączenie do odbiornika serw sterujących wirnikiem głównym i sprawdzenie / ustawienie ich kierunków ruchu (rewersów). Następne dwa odcinki: 7 - mechaniczne połączenie serwa przechyłu z tarczą sterującą i wstępne ustawienie tarczy dla zerowego przechyłu. 8 - mechaniczne połączenie serw pochyłu i skoku ogólnego z tarczą sterującą oraz wstępne ustawienie tarczy dla zerowego pochyłu i zerowych kątów łopat wirnika dla neutralnego położenia serw. Parę zdjęć ze szpachlowania kadłuba. Używam szpachli samochodowej, dwuskładnikowej, wykończeniowej, dostępnej w większości marketów budowlanych. Zacząłem też pierwsze szlifowanie. Szlifuję na mokro papierami o gradacji 320 i 600. Do maskowania przed malowaniem będę używał taśm maskujących Tamiya.
  6. Migracji relacji ciąg dalszy ?. Etap 12 - wirnik ogonowy z rurą. W posiadanym wirniku ogonowym z założenia miałem wymieniać łożyska. Podczas oględzin okazało się, że wał wirnika jest skrzywiony, a rura nosi ślady spotkania z łopatami wirnika głównego. Po rozebraniu całości na czynniki pierwsze wymieniłem łożyska w skrzynce ogonowej oraz dobrałem ilość podkładek niwelujących luz wzdłużny nowego wałka wirnika ogonowego. Po założeniu paska napędowego zmontowałem skrzynkę ogonową. Oczyściłem i sprawdziłem stan ślizgacza zmieniającego skok łopatek wirnika ogonowego. Był OK. Ślizgacz powędrował na wał wirnika ogonowego. Kompletną skrzynkę wirnika ogonowego przykręciłem do nowej rury ogonowej. Postanowiłem wymienić kompletny wirnik ogonowy - poniżej jeszcze w częściach. Tak wygląda w rozłożeniu łożyskowanie pojedynczej łopaty - widoczny jest też łącznik okuć (wał poprzeczny wirnika ogonowego). Łącznik okuć kompletny. Okucia łopatek ogonowych przychodzą jako części w ramkach, podobnie jak modele plastikowe. Poniżej widoczne już po rozdzieleniu. Najpierw przykręciłem kulki snapów, do których zapięte będą ramiona ślizgacza. W tak przygotowanych połówkach okuć umieściłem wałek poprzeczny z blokami łożysk. Następnie założyłem drugie połowy i skręciłem okucia. Teraz mogłem założyć łopatki wirnika ogonowego... ... i założyć wirnik na wał, oraz pozapinać ramiona ślizgacza na kulkach okuć. Na rurę ogonową założyłem statecznik pionowy... ... oraz poziomy z podporami rury ogonowej. Powyższe elementy będą zdjęte po oblocie mechaniki, przed zabudową w makiecie. Założyłem cięgno sterowania skokiem łopatek wirnika ogonowego wraz z uchwytami. Ostatnim elementem montowanym w tym etapie jest ramka serwa sterowania skokiem łopatek. Po jej zamontowaniu otrzymałem kompletny zespół rury ogonowej z wirnikiem ogonowym. Tu nie o napisy chodzi, ale o długie, cienkie linie kolorów w tym malowaniu. Samo malowanie to pikuś, ale maskowanie będzie wymagało dużo cierpliwości i precyzji. Dobrze, że to tylko dwa kolory.
  7. Mój to też klasyczny Bell 222 (produkcji Funkey). Firma ta robi inną budę dla Airwolfa i przeróbka byłaby bez sensu. Co do mojej "makiety" to nie wiem, czy istniał śmigłowiec w takim malowaniu. Sam Funkey robi laminaty w trzech wariacjach kolorystycznych. Mnie się po prostu ten model podobał i nie zwracałem szczególnej uwagi na jego makietowość. Żałuję tylko, że musiałem go sam malować choć były dostępne gotowce. Ale darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, a przy malowaniu zdobyłem jakieś tam doświadczenie. Jacku - ładne egzemplaże, ale malarsko też to będzie duże wyzwanie.
  8. Paweł - ten model będzie z głowicą na flybarze. powstaje już tyle czasu, że oooooooooo, a może i dłużej ?. Ale jak chcesz nową Freyę to proszę bardzo - jeszcze nie oblatana: To będzie mój pierwszy helik z FBL i z customową głowicą na bazie SSZ-III. Jacek - jak na PW pisałem Ci, że moje modele śmigłowców to latające muzeum, to żeś się prawie obraził ?. Post Pawła chyba potwierdza moją tezę, ale mi z tym dobrze - lubię takie latające zabytki. Przemek - dzięki. Pierwotnie ta relacja była pisana przeze mnie na moim lokalnym forum lotniskowym, gdzie tematyka heli była obca moim kolegom. Moim celem było przybliżenie tematyki modelarstwa śmigłowcowego modelarzom, którzy nie mieli z tym do czynienia wcześniej. Stąd taka forma tej relacji i rozmienianie wszystkiego na pojedyncze śrubki. Wróćmy zatem do migrującej relacji. Mechanika jest zmontowana w takim stopniu, że należałoby teraz ponownie zająć się budą makiety. Instrukcja podaje rozmieszczenie otworów montażowych oraz wentylacyjnych. Niestety otwór wentylacyjny był przewidziany do silnika żarowego. Silnik benzynowy ma większą głowicę i otwór należało powiększyć w kierunku przodu modelu. Poniżej wstępnie zamocowana mechanika po poprawkach budy. Teraz mogłem przygotować belkę ogonową z wirnikiem ogonowym do przymiarki w makiecie. Usunąłem stateczniki z uchwytami oraz serwo kierunku z mocowaniem na belkę. Na razie jest to belka z odzysku. Będzie docelowo poddana naprawie (m. in. łożyska, wał wirnika ogonowego i prawdopodobnie sama rura, gdyż jest delikatnie zagnieciona prawdopodobnie od uderzenia łopatą). Instrukcja od makiety podaje wymiary otworu na wirnik ogonowy. Taki też otwór wyciąłem w laminatowej belce. Belka i rura z wirnikiem ogonowym wylądowały w makiecie. Pasek napędowy ogona powędrował na koło napędowe na "choince" i został prawidłowo napięty przez odpowiednie wysunięcie rury z ramy serw. Musiałem ostatecznie dopasować otwór w belce tak, aby nic nie tarło i haczyło przy zmianie skoku wirnika ogonowego w całym zakresie ruchu. Wkleiłem na żywicę nakrętki kłowe mocowania statecznika pionowego. Zmontowałem tymczasowo cały ogon aby sprawdzić, czy wszystko działa jak należy. "Nadejszła wiekopomna chwila" - czyli musiałem się w końcu zabrać za pasowanie wydechu. Już na pierwszym zdjęciu widać, że łatwo nie będzie. Tłumik jednak dało się wrzucić do środka. Niestety nie oznacza to, że da się go zamontować. Po wyjęciu mechaniki i przykręceniu tłumika widać, jak bardzo jest on odsunięty od ramy modelu - około 18,5 mm. Zmniejszenie tej odległości do około 9 mm powinno rozwiązać problem. Tłumik będę przerabiał. Powstały więc dwie dziury na tymczasowe kołki ustalające, umożliwiające spasowanie części po rozcięciu do spawania. Następnie wyznaczyłem linie cięcia. W ruch poszła włosówka i wydech został wykastrowany o kawałek kolektora. Tak wygląda całość po spasowaniu, przygotowana do spawania. Teraz nie powinno być problemu z umieszczeniem tłumika w makiecie, choć ostatecznie się to okaże po pospawaniu. [dwa dni później] Tak wygląda tłumik po powrocie od spawacza. Aluminiowa uszczelka tłumika została potraktowana obustronnie cieniutką warstwą silikonu wysokotemperaturowego... ... i wydech został przykręcony do silnika. Pozycjonując elementy przed spawaniem zadbałem o to, by w tylnej części mechaniki był on dodatkowo do niej zbliżony. Z tyłu jest też lekko podniesiony do góry. Po tych zabiegach daje się całą mechanikę (z przykręconym wydechem) włożyć do modelu. Teraz, mając spasowaną budę z mechaniką, mogę się zająć końcowym montażem mechaniki, montażem wyposażenia, docieraniem silnika i oblotem mechaniki oraz powrócić do prac malarskich przy skorupie.
  9. Ok. W takim razie kontynuuję. Etap 7 - zespół napędowy. Zespół napędowy w modelu (mechanice) Hirobo Freya składa się z silnika, koła zamachowego, wentylatora, sprzęgła odśrodkowego z wałkiem rozruchowym, dzwona sprzęgła z okładziną cierną i zębatką atakującą 11T oraz z bloczków łoża silnika. Najpierw do koła zamachowego przykręca się wentylator. Wentylator z kołem zamachowym osadza się przy pomocy mosiężnego stożka na wale silnika. Niestety ten typ silnika nie ma wyfrezowanego rowka na klin ustalający. Hirobo produkuje dwa typy kół zamachowych, różniące się sposobem mocowania na wale silnika - na klin i na stożek. Dla silnika OS Max GT15HZ mamy gorszy przypadek - stożek. Hirobo dopuszcza bicie na poziomie 0,05 mm mierzone na końcu wałka rozruchowego. Pomiary wykazały, że tyle to było już na kole zamachowym. Po zamontowaniu sprzęgła odśrodkowego z wałkiem rozruchowym... ... ponownie zmierzyłem bicie boczne na końcu wałka rozruchowego. Wynik pomiarów był porażający - 0,3 mm. Niestety koło zamachowe krzywo osadziło się na stożku. Przyzywając "kobiety pracujące" i używając całego repertuaru słów powszechnie uważanych za wulgarne rozkręcałem całość kilkanaście razy, korygując za każdym razem położenie koła zamachowego na stożku. Jednak dopiero zastosowanie pewnej zawsze sprawdzającej się, barbarzyńskiej metody, którą pominę milczeniem, udało się zejść z biciem bocznym wałka rozruchowego do poziomu 0,04 mm. Sukces został osiągnięty i mogłem założyć kielich sprzęgła z zębatką atakującą przekładni głównej. Następnie przykręciłem bloczki łoża silnika, a także wspornik czujnika obrotów (do governora - układu utrzymującego stałą, zadaną prędkość obrotową silnika i wirnika głównego. Na koniec tego etapu pozostało wkręcić świecę zapłonową. Etap 8 - montaż wału głównego z zębatkami i łożyskiem jednokierunkowym autorotacji. Na wale głównym, pomiędzy środkowym a dolnym łożyskiem znajduje się zespół z dwoma kołami zębatymi. Dolne, mniejsze koło jest na stałe połączone z wałem napędowym i napędza przez "choinkę" wirnik ogonowy. Górne, większe koło jest zębatką odbierającą przekładni głównej i przenosi napęd na wał główny przez łożysko jednokierunkowe. Dzięki temu model może lądować autorotacyjnie (bez silnika) zachowując do końca sterowanie wirnikiem ogonowym - kierunkiem. Etap 9 - montaż zespołu napędowego. Zespół napędowy zmontowany w etapie 7 mógł trafić na swoje miejsce. Na końcu wałka rozruchowego, powyżej łożyska w ramie serwomechanizmów, zamontowałem tulejkę umożliwiającą użycie sześciokątnej końcówki rozrusznika. Do uruchamiania modeli Hirobo rozrusznik powinien posiadać łożysko jednokierunkowe. Etap 10 - montaż tarczy sterującej i kompensatora washout. Ponieważ te elementy nie będą przeszkadzać przy montażu mechaniki w budzie makiety to mogły powędrować na swoje miejsce. Etap 11 - montaż dźwigni i popychaczy sterowania skokiem ogólnym, pochyłem i przechyłem. Najpierw montuje się ramkę sterowania skokiem ogólnym. Przesuwa ona wahacz osadzony w niej na łożyskach oraz tarczę sterującą wzdłuż wału głównego. Następnie z lewej strony mechaniki montuje się dźwignie i popychacze sterowania pochyłem. Są one połączone na sztywno z wahaczem, obracając go w łożyskach ramki sterowania skokiem ogólnym. Elementy te powodują pochylanie tarczy sterującej w kierunkach przód - tył niezależnie od wartości skoku ogólnego. Na koniec z prawej strony mechaniki montuje się dźwignie i popychacze sterowania przechyłem. Jeden z popychaczy steruje bezpośrednio przechyłem tarczy na boki niezależnie od wartości skoku ogólnego. Wszystkie serwomechanizmy sterujące głowicą (3 sztuki) pracują w systemie push-pull. W tej mechanice głowica i tarcza sterująca są sterowanie z mikserami mechanicznymi - jedno serwo odpowiada za ruch tarczy tylko w jednym kierunku. Poniżej widok kompletnego systemu skierowania głowicą.
  10. Etap 2 - montaż dolnej ramy. W ramie dolnej montowany jest silnik oraz zbiornik paliwa. Jej elementy przedstawia zdjęcie poniżej. Najpierw zamontowałem w obu połówkach ramy gumowe amortyzatory trzymające zbiornik paliwa. Takie elastyczne zawieszenie zbiornika w znacznym stopniu eliminuje pienienie się paliwa od wibracji. Następnie zmontowałem zbiornik paliwa. Ssak (filcowy) zawieszony jest na stosunkowo cienkim i elastycznym, neoprenowym przewodzie paliwowym. Do jednej połówki ramy tymczasowo przykręciłem metalową tulejkę. Do tej połowy dolnej ramy tymczasowo przykręciłem ramę serwomechanizmów. W tak przygotowanej ramie umieściłem zbiornik paliwa. Trzeba zwracać uwagę, aby gumowe amortyzatory znalazły się w specjalnych zagłębieniach w zbiorniku i się nie pozaginały. Teraz można było założyć drugą połowę dolnej ramy i tymczasowo skręcić całość. Tak przygotowaną kompletną ramę należy postawić na równej powierzchni i sprawdzić, czy jest prosta. Bardzo drobne korekty możliwe są po poluzowaniu śrub mocujących obie ramy. Większe korekty w modelach Hirobo nie występują. Jeśli wszystko jest OK to całość skręca się na gotowo z użyciem Loctite. Na koniec tego etapu prac zamontowałem dolne łożysko wału głównego wraz z uchwytem. Tu trzeba zwrócić uwagę, aby wszystkie trzy łożyska wału były zamontowane osiowo. W ten sposób mamy zmontowaną kompletną ramę mechaniki modelu. Etap 3 - pasowanie ramy mechaniki z kadłubem makiety. Producent makiety podał szczegółowe wymiary otworów montażowych do zamontowania mechaniki Freyi. Powierciłem je i sprawdziłem, czy mechanika pasuje. Następnie wkleiłem w kadłub specjalną sklejkową podkładkę, zapewniającą odpowiednie pochylenie mechaniki i wirnika w stosunku do makiety. Następnie założyłem górę budki. Założyłem chwilowo tarczę sterującą i wał główny, aby sprawdzić czy pasują otwory w górnej części laminatowej budy. Jak widać jest dobrze. Etap 4 - tarcza sterująca. Element ten umożliwia zmianę skoku okresowego (przechył i pochył) i ogólnego (siła siągu - wznoszenie / opadanie modelu) wirnika głównego. Składa się z dwóch pierścieni połączonych łożyskiem. Pierścień zewnętrzny jest nieruchomy, a wewnętrzny obraca się razem z wałem głównym. Pomiędzy pierścieniem wewnętrznym a wałem znajduje się łożysko wahliwe. Dzięki niemu możliwa jest zmiana płaszczyzny tarczy sterującej względem wału. Kula tego łożyska pracuje względem wału również jako łożysko ślizgowe. Dzięki temu tarcza może przesuwać się wzdłuż wału. Tarcza przychodzi zmontowana. Należy jedynie przykręcić we właściwych miejscach odpowiednie kulki snapów. Etap 5 - głowica wirnika głównego. Chyba najważniejszy i najbardziej charakterystyczny element śmigłowca. Zaczynamy od montażu centralnej części głowicy (yoke) z tuleją umożliwiającą montaż całości na wale głównym (center hub). Dzięki łożyskom i tulejom gumowym połączenie to jest w pewnym stopniu elastyczne. Przez dobór odpowiedniej twardości tulejek gumowych możemy dobrać według uznania charakterystykę głowicy - "miękkość" sterowania. Powyżej widoczny jest zamontowany wałek poprzeczny okuć łopat głównych - tak zwany szpindel. Następnie montowane są okucia łopat. Każde okucie posiada podwójne łożyskowanie oraz dodatkowo łożysko czołowe. Mając przygotowaną główną część głowicy można zamontować element "seesaw". Umożliwia on instalację pręta i ramki stabilizatora oraz ramion miksera. Dzięki zastosowanym łożyskom pręt stabilizatora z ramką może obracać się w "seesaw" wokół własnej osi podłużnej, a razem z "seesaw" jest zamontowany wahliwie w stosunku do wału głównego i " central hub'a". Przez to płaszczyzna wyznaczona wirującym prętem stabilizatora nie zawsze jest prostopadła do wału. Na "seesaw" zamontowane są dwie dźwignie miksera. Na nich miksowane jest sterowanie łopatami pochodzące bezpośrednio z tarczy sterującej oraz stabilizatora (pręt + łopatki + ramka), będącego mechanicznym żyroskopem stabilizującym model w osiach przechyłu i pochyłu. "Seesaw" umożliwia zamontowanie ramion miksera w różnych odległościach od wału głównego - im dalej od wału tym łagodniejsze sterowanie i lepsza stabilizacja. Ja używam ustawień średnich. Następnie można zamontować ramkę i pręt stabilizatora. Ramka łączy pręt z tarczą sterującą za pomocą kompensatora skoku ogólnego (miksera "washout") umożliwiając zmianę płaszczyzny wirowania pręta stabilizatora. Końce pręta stabilizatora muszą być w jednakowej odległości od wału głównego. Do tak przygotowanej głowicy można zamontować łopatki stabilizatora. Należy w nich umieścić według uznania ciężarki. Cięższe łopatki (i / lub dłuższy pręt stabilizatora) to większy moment żyroskopowy i lepsza stabilizacja modelu. W obu łopatkach ciężarki muszą być takie same. Łopatki mają profil symetryczny. Przykręca się je tak, aby ich kąt natarcia był zerowy w stosunku bo płaszczyzny wyznaczonej przez ramkę stabilizatora. Odległości między łopatkami, a ramką muszą być takie same. Ostatnim etapem montażu kompletnej głowicy jest założenie cięgien / popychaczy sterujących pomiędzy okuciami łopat a ramionami miksera i między ramionami miksera a tarczą sterującą. Ten drugi zestaw cięgien na razie zakłada się tylko na ramiona miksera - połączenie z tarczą wykonuje się na etapie montażu całości na wale głównym. Etap 6 - kompensator "washout". Ponieważ łopatki stabilizatora nie mają możliwości niezależnej zmiany skoku i tym samym nie może się zmieniać ich skok ogólny, a zmieniana jest tylko płaszczyzna wirowania stabilizatora w ramach skoku okresowego, niezbędny jest mikser mechaniczny "gubiący" ruch tarczy sterującej wzdłuż wału głównego. Ten mikser to właśnie kompensator "washout". Składa się on z części stałej, ustalającej stałe położenie ramion kompensatora względem wału i głowicy - "radius block", oraz z części ruchomej, poruszającej się wzdłuż wału, do której zamontowane są ramiona kompensatora - "slide block". Dzięki Kompensatorowi wewnętrzny pierścień tarczy sterującej kręci się razem z wałem i głowicą wirnika głównego. Powoli budowa półmakiety jest kontynuowana równolegle z montażem mechaniki. Udało się pomalować praktycznie całą belkę ogonową. Pozostało tylko wyciąć otwory na wał wirnika ogonowego i sterowanie skokiem łopatek ogonowych, ale to dopiero jak będę miał złożony odpowiedni kawałek mechaniki. Na razie wygląda to tak: Widoczny sznurek umożliwi wciągnięcie przewodów zasilających tylne, białe światło nawigacyjne. Widzę, że oprogramowanie forum łączy automatycznie posty. Proszę czytających o jakąkolwiek reakcję w tym wątku. W przeciwnym razie powstanie za chwilę jeden wpis z przeszło setką zdjęć nie licząc materiałów filmowych. To może być niewygodne do oglądania i "ciężkostrawne" dla samego forum.
  11. Witam w mojej relacji z budowy półmakiety śmigłowca Bell 222. Prace trwają już dłuższy czas. Jeden z kolegów namówił mnie na umieszczenie tu całości materiałów po tym, jak od jakiegoś czasu przestało być dostępne forum Waldorfa. Na początku, dopóki nie przeniosę całości materiałów, będzie trochę moich postów jeden pod drugim. Prosiłbym o powstrzymanie się z pytaniami i komentarzami do czasu przeniesienia całości relacji, a to może potrwać kilka dni. Tyle tytułem wstępu. Latanie makietą "kręciło" mnie praktycznie od zawsze. Lata temu wynegocjowałem u Mikołaja pod choinkę laminatową budę śmigłowca jak w temacie, przystosowaną do mechaniki klasy 90 (700). Marzyłem o modelu jak poniżej. Niestety u świętego też były cięcia budżetowe i przyniósł budkę niepomalowaną. To mnie jednak nie zniechęciło i zabrałem się za wykończenie belki ogonowej. Chyba z nie najgorszym skutkiem. Troszkę też podłubałem w kadłubie. ogólnie tak się to prezentowało. Zaplanowałem sobie, że użyję stosunkowo taniej mechaniki Frenzy TZ v.2 90. Niestety okazało się, że ma ona za wielką / masywną ramę i najzwyczajniej w świecie bez znacznej przeróbki nie zmieści się w makietę - projekt został zawieszony. Jesienią 2014 lub wiosną 2015 udało mi się okazyjnie nabyć mechanikę Hirobo Freya Evolution 90. Była ona przerobiona na napęd elektro - do makiety super, tylko nie przy tak podzielonych formach, praktycznie nie ma możliwości wymiany pakietu. Podjąłem decyzję o powtórnej konwersji na napęd tym razem benzynowy. Zakupiłem dedykowaną ramę, zbiornik paliwa, sprzęgło, koło zamachowe, wentylator i jeszcze trochę gratów. Od swojej pierwszej Freyi mam prawie nówkę głowicę, tarczę sterującą i mikser washout. W tak zwanym międzyczasie kupiłem silnik OS MAX GT15HZ z tłumikiem. Kupiłem również asymetryczne łopaty główne Spin Blades 710 mm. Powróciłem do prac wykończeniowych przy laminatach. Zacząłem malować statecznik pionowy oraz zakończenie ogona. Montaż mechaniki. Etap 1 - montaż ramy serwomechanizmów (servo frame). W tym etapie poskręcałem prawie wszystko to, co jest pokazane na zdjęciu poniżej. Najpierw w obu połówkach osadziłem łożyska ramki sterowania skokiem ogólnym. Następnie w połówce ramy umieściłem zestaw łożysk kielicha sprzęgła z zębatką atakującą oraz wałka rozrusznika. Kolejne łożyska - tym razem górne i środkowe łożysko wału głównego. Na koniec dolne łożysko "choinki" - przekładni pośredniej, przenoszącej napęd z wału głównego na pasek zębaty napędu wirnika ogonowego. Na "choinkę" na dolną część wału należy założyć podkładki 0,1 mm niwelujące luz wzdłużny. "Choinka" umieszczona w ramie. Po montażu łożysk i "choinki" umieściłem w połówce ramy słupki do przykręcenia dolnej ramy. Przed złożeniem ramy serwomechanizmów trzeba koniecznie włożyć wahacz sterowania pochyłem i skokiem ogólnym. Później by się nie zmieścił. Po tym można było złożyć obie połówki ramy i skręcić je ze sobą. Na koniec tego etapu przykręciłem metalową tulejkę usztywniającą ramę powyżej łożysk ramki sterowania skokiem ogólnym.
  12. Tak wygląda maska malowana farbami Oracolor w moim Ultimate.
  13. Może farby Oracolor? Dwuskładnikowe, dwa rodzaje utwardzaczy (do pędzla i do natrysku), dedykowany rozcieńczalnik, paleta barw odpowiada folii Oracover, odporne na działanie paliwa, nie wymagają wykończenia warstwą lakieru bezbarwnego. Wady - wymagają wprawy w malowaniu, długo schną, tworzą dość grubą powłokę, według mnie najlepiej kłaść kilka warstw mokre na mokre. Jak bez kombinacji ze wzorami to farby godne polecenia. Jak wzorki i maskowanie między kolorami to jednak chyba wybrałbym coś innego.
  14. OK, już nie będę. Ale jak teraz jest dobrze, to się chyba nie zepsuje? ?
  15. Sorry, ale przypomniało mi się zaraz po napisaniu, a to chyba dość ważne.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.