Skocz do zawartości

kojani

Modelarz
  • Postów

    947
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Odpowiedzi opublikowane przez kojani

  1. ...

    jakie ponieść ryzyko (utrata gwarancji, przepalenie ścieżek itp.) gdybym chciał przenieść przełącznik chwilowy z prawej na lewą stronę nadajnika.

    Ja tak zrobiłem - 2 w T10CAP 10min - pracy, przy okazji wymieniałem sprężyny drążków na silniejsze.

  2. Zasada działania jest dość prosta - dwa podwójne bloczki i jeden pojedynczy.

    Jeden podwójny bloczek mocowany na szpilce, drugi bloczek na "ciągadle" , pojedynczy bloczek jako nawrotny do holu.

    Hol mocowany do ciągadła, a następnie przechodzi przez oba podwójne bloczki i dalej przez bloczek nawrotny, powraca z zaczepem do modelu.

    Przelicz sobie o ile przesunie się koniec holu gdy ciągadło prrzesunie się o 1 m.

    To takie odwrócenie działania talii żeglarskiej.

    Problem jest tylko jeden - sposób zabezpieczenia wielokrążków przed wypadaniem holu i dostawaniem się pomiędzy krążki.

  3. "Gniazdo z pinami przedłużonymi". Niestety mechanicznie chyba nie bardzo...

    Coś już mi się w głowie ułożyło. Teraz realizacja, a potem projekt. (ja zawsze tak od ... tej strony)

    Te gniazda są przeznaczone do montażu w druk, kołki takie sobie i krótkie, również gniazdo jest typu Y, a nie konektorowe.

    Tego bym raczej nie ryzykował.

  4. Nóż w szklance cały czas ten sam, drugi tylko poglądowo zamieściłem, rękojeść z wiadomego powodu jest inna bo pierwsza się rozkabumowała.

    No ale co było w szklance?

    No cóż Pawle teraz rękojeść jest sporo więcej warta niż ostrze.

  5. Bartek rozumiem że szukasz "międzymordzia" na trwale wetkniętego w odbiornik. No to może tak - ale uprzedzam że trochę zegarmistrzowskiej roboty bedzie :)

    Złącze typu JS (http://www.cyfronika.com.pl/ps.htm) tylu rzędowe ile potrzeba, do tego poj. listwa kołkowa.

    Do listwy kołkowej lutujesz konektory i tak przygotowany zestaw wsuwasz w obudowę JS.

    Przygotować trzeba trzy takie zestawy, skleić ze sobą, łącznie ze sklejeniem listw kołkowych i to by było na tyle, z jednej strony wtyk do odbiornika z drugiej strony piny do wtyczek.

    Coś takiego:

    post-4916-0-52036500-1424602357_thumb.jpg

  6. @Konrad_P ten temat nie jest prosty, ale przywołane przez Ciebie Wago i przykład szaf sterowniczych trochę chyba nie na miejscu, i nie chodzi tu o kryptoreklamę????

    Tam łączymy raz lub ostatecznie kilka razy.

    Tutaj praktycznie nie ma innej możliwości niż złącza konektorowe, tak producenci odbiorników przewidzieli, a nie sądzę aby ktoś ingerował w odbiornik.

    Więc jeśli nie zwykłe wtyki konektorowe - które, nawet złocone nie wytrzymują wielu połączeń - to co?

    Zawsze pozostaje konieczność wpięcia sie konektorami w odbiornik, wtyk wielokonektorowy, minimalizuje częściowo możliwość pomyłki, i tylko tyle, ale dodatkowo mechanicznie obciąża odbiornik w momencie wpinania, co innego wciskanie wtyczki potrójnej, a co innego np. Wtyczki 3x4.

    Minusem jest konieczność odcięcia konektorów od pojedynczych serw i połączenie do konektorów wielowtykowych, dobrze zarobić konektor też trzeba dobrze umieć i mieć do tego narzędzie. Poza tym robi się niezła pajęczyna utrudniająca wymianę poj. serwa lub wykorzystanie serw w innym modelu. Reasumując osobiście jestem zdania iż najlepszym wyjściem z uwagi na pewność i bezpieczeństwo modelu jest jeden odbiornik na jeden model lub dwa odbiorniki na jeden model.

    Ceny - no cóż trzeba się wcześniej zastanawiać nad wyborem aparatury, są odbiorniki tańsze i droższe.

  7. Ja myślę, że w przypadku rozwiązań "modelarskich" o powyższych definicjach możemy rozmawiać tylko "na czuja". Czyli bez sensu

    ....

    Tomasz myślę, że jednak nie do końca masz rację. Wyczynowe modele - o ile nie są liczone, a myślę że są - to z całą pewnością elementy nośne są sprawdzane pod względem możliwości obciążeniowych. Zawsze w lotnictwie - czy to dużym czy małym szuka się kompromisu pomiędzy wagą a szeroko rozumianym współczynnikiem bezpieczeństwa przy zachowaniu optimum założonych właściwości aerodynamicznych. 

    Jeśli chodzi o małe lotnictwo to rzecz jasna w wydaniu wyczynowym.

  8. ...

    Mam pytanie, może banalne :D ale jak odróżnić profile żeberkowe od tych stosowanych w laminatach?

    To nie tak - nie ma podziału na profile  żeberkowe i laminatowe.

    O tym jaką technologię zastosujesz decydujesz sam, aczkolwiek trzeba uwzględnić kilka rzeczy:

    - istnieje grupa profili wymagająca bardzo dokładnego odwzorowania profilu na całej długości skrzydła - konstrukcyjnie jest to prawie niewykonalne dlatego takie grupy profili stosuje się w konstrukcjach laminatowych najlepiej z  wykorzystaniem form negatywowych

    - wszystkie profile o małej grubości będą stwarzały problemy konstrukcyjne - szczególnie przy skrzydłach o dużej rozpiętości  -  związane z uzyskaniem odpowiedniej sztywności skrzydła przy niskiej wadze.

    Generalnie trzeba sobie zdawać sprawę z tego iż technologia skrzydła laminatowego umożliwia uzyskanie stosunkowo sztywnej konstrukcji przy rozsądnej i akceptowalnej wadze.

    Ale coś za coś - uzyskanie niskich wag modeli skutkuje stosowaniem bardzo drogich materiałów i drogich technologii wykonania.

    Często takie skrzydło to specyficzny i zaawansowany technologicznie dźwigar do którego "doczepione" jest poszycie pracujące, ale mimo to stosunkowo lekkie.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.