RyżyKoń Opublikowano 5 godzin temu Opublikowano 5 godzin temu Samolot niespełnionych nadziei Francuzów na uniwersalność. Przyglądając się francuskim samolotom lat 1933-1938 zauważyłem różnorodność w jednym typie samolotu marki "Potez" . Spodobał mi się samolot " uniwersalny" Potez 630. Poprosiłem Marka o wycięcie takiego modelu , ale On przekonał mnie do innego samolotu " Potez 63-11" . Ciekawszego z powodu dużej "szklarni " z przodu kadłuba. No i stało się ,zbudowałem samolot który był kolejną wersją Potez-a 630. Celem całej serii "Potez-ów" było zbudowanie uniwersalnego samolotu. Myśliwiec , bombowiec i samolot rozpoznawczy. Jednak żaden z tych wersji samolotów nie był doskonały. Myśliwiec miał słabe uzbrojenie i małą prędkość / był wolniejszy od niektórych niemieckich bombowców/, jako bombowiec miał mały udźwig i opancerzenie , a jako samolot rozpoznawczy ze względu na warunki techniczne wymagał opieki myśliwców. Dlaczego tego typu samolot stanowił 1/4 francuskich sił powietrznych ? nie mam pojęcia. Na 4360 maszyn będących w dyspozycji Francji 1100 to różne wersje Potez-ów. Wartość bojowa tych samolotów była mizerna, nieporównywalna z ilością. W kampanii francuskiej na tych samolotach latali również Polacy. Przypomnę , że we Francji w roku 1940 Polskie Siły Wojskowe były znaczne i wynosiły około 75-80 tysięcy żołnierzy w tym 557 pilotów. Były utworzone trzy dywizjony które nie były wykorzystane w walkach z Niemcami mimo dużego potencjału i chęci do walki. Potencjał pilotów został dopiero wykorzystany podczas wojny o Anglie . Tyle historia. Oczywiście dwusilnikowy model combatu nigdy nie zrówna się z bardzo zwrotnym modelem myśliwca , ale warto je budować chociaż dla ich piękna . Potez 63-11 miał cały przód przeszklony i to w combacie byłoby słabością modelu zarówno w walce jak i podczas "kreta". Wymyśliłem sobie, że jeżeli zrobię całość jako zamknięty blok, który będzie miął zagięte końcówki wzmacniające całość, to będzie ok. Tak zrobiłem. Rzeczywiście jest to bardzo sztywne , a gdy górę wzmocniłem prętem węglowym 0.8 mm wszystko nabrało należytej sztywności. Pozostał jeszcze spód i tam wzmocniłem podłogę sklejką 1 mm przyklejoną na cyjanoakryl , co jest niesamowitym wzmocnieniem wypróbowanym w moim Żubrze gdy złapał kreta . Regulatory umieściłem w dużych gondolach silników. Trudny dostęp , ale się sprawdza a przepływ powietrza silnik - kratka w gondoli należycie chłodzi urządzenie. Wykorzystałem to we wszystkich modelach dwusilnikowych zyskując dużo miejsca w kadłubie , gdzie spokojnie przemieszczając baterie reguluje środek ciężkości. Dodam jeszcze że Marek przygotował gotowe naklejki do modelu co znacznie ułatwiło budowę . To by było na tyle , samolot ma rozpiętość 100 cm , długość kadłuba 67 cm i waży gotowy do lotu 642 gramy , a wygląda tak: Dużo miejsca na baterię Jak będzie latał ? zobaczymy . Pozdrawiam M 111 2
mirolek Opublikowano 12 minut temu Opublikowano 12 minut temu Marku - budujesz niesamowite modele 💪. "Chapeau bas" ... i czekam na filmik z oblotu a swoją drogą, masz już chyba ze 25 takich niesamowitych modeli ESA i warto byłoby zmontować filmik ze zdjęć wszystkich jakie wykonałeś i przepleść kilka sekwencji z lotów. Byłoby co oglądać Na każdego 30 sekund to i tak długi film wyjdzie 👍 ms
Rekomendowane odpowiedzi