stan_m Opublikowano 23 godziny temu Opublikowano 23 godziny temu Wiele modeli latających samolotów RC posiada rozwiązanie konstrukcyjne łączenia skrzydeł i kadłuba z wykorzystaniem rury (metalowej, karbonowej) wsuwanej do szuflad wykonanych z kompozytu. Jest to rozwiązanie tak powszechnie stosowane, że niewielu wie, że jest ono obarczone poważnym błędem konstrukcyjnym. Mianowicie prawie zawsze rura w szufladzie jest oddalona od dźwigara (dwa pasy i ścianka) i opiera się tylko na żebrach, które zamiast dźwigara przenoszą moment zginający (najgroźniejszy dla wytrzymałości skrzydła). Prawidłowym rozwiązaniem jest zamontowanie rury z szufladami między pasami dźwigara czyli połączenie pod względem konstrukcyjnym dźwigarów obu skrzydeł z jedną całość. Gdy rura jest oddalona od dźwigara ten tylko „pełni obowiązki dźwigara” bo nie jest uwiązany do kadłuba. Teoretycznie prowadzi to do katastrofy czyli złamania skrzydła najczęściej w okolicach końca rury. Jednak zakres prędkości modelarskich i rozkład mas (nie ma zbiorników paliwa w skrzydłach i innych agregatów) daje całkowite bezpieczeństwo pilotażu i zapewnia odpowiedni zapas wytrzymałości. Dlatego to rozwiązanie jest tak powszechnie stosowane. Zdarzają się jednak wyjątki jak przedstawia to załączony film. Nawet pasy węglowe dźwigara nie zapobiegły rozsypaniu się skrzydła po przekroczeniu pewnej prędkości. Przy okazji film daje odpowiedź czy możliwy jest lot samolotu z obciętą częścią skrzydła, co było zasadniczym pytaniem przy okazji sławnej katastrofy lotniczej samolotu Tu-154M. Odpowiedź jest widoczna na filmie czyli: jest możliwy przy dużej prędkości lotu i jest całkowicie niemożliwy przy prędkości małej czyli np. przy prędkości lądowania. Film 1 min. 20s 2
robert.pilot Opublikowano 22 godziny temu Opublikowano 22 godziny temu Godzinę temu, stan_m napisał: Nawet pasy węglowe dźwigara nie zapobiegły rozsypaniu się skrzydła po przekroczeniu pewnej prędkości. Zgodzę się z tym, ale przyjrzeć się w 2min 42s, ja nie widzę śladów klejenia na prętach węglowych, nawet chyba nie były przeszlifowane do przyklejenia...
kulfon250 Opublikowano 21 godzin temu Opublikowano 21 godzin temu Rozpadają się też z innego powodu. Naprawiam teraz model produkowany do 3D. W tym modelu listwy kadłuba trzymały się na początku i końcu, reszta nie poklejona, albo sklejona kropelką kleju. Wyszły po pociągnięciu Keson trzymał się tylko natarcia i dźwigara, na żebrach nie było nawet śladu kleju. Po obdarciu go jedną z głównych czynności było poklejenie wszystkich połączeń modelu, nieliczne tego nie wymagały. Nie bez przyczyny, jest wiele filmów w necie radzących by zakupiony zestaw przelać w miejscach łączeń gdzie tylko się da cjakiem. 2
Rekomendowane odpowiedzi