-
Postów
663 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
11
Ostatnia wygrana kulfon250 w dniu 4 Stycznia 2024
Użytkownicy przyznają kulfon250 punkty reputacji!
Reputacja
483 ExcellentO kulfon250
- Obecnie Przegląda temat: RWD-10_50%_3D
- Urodziny 20.08.1959
Kontakt
-
WWW
https://www.facebook.com/transit.pl.modele/
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Skąd
Warszawa
-
Zainteresowania
Modele RC, Druk 3D, Wingsuite i trochę innych ...
-
Imię
Maciej
Ostatnie wizyty
4 818 wyświetleń profilu
-
W modelu "Marabu" 2.6m mam taki dźwigar sprawdza się od 7 lat bezbłędnie, zero problemów.
-
Rozpadają się też z innego powodu. Naprawiam teraz model produkowany do 3D. W tym modelu listwy kadłuba trzymały się na początku i końcu, reszta nie poklejona, albo sklejona kropelką kleju. Wyszły po pociągnięciu Keson trzymał się tylko natarcia i dźwigara, na żebrach nie było nawet śladu kleju. Po obdarciu go jedną z głównych czynności było poklejenie wszystkich połączeń modelu, nieliczne tego nie wymagały. Nie bez przyczyny, jest wiele filmów w necie radzących by zakupiony zestaw przelać w miejscach łączeń gdzie tylko się da cjakiem.
-
U nas miliony idą na inne rzeczy, ale cii o tym tu nie piszemy
-
Problemem jest też wszechobecna systemowa żądza pieniądza. Teraz szpital nie ma leczyć, tylko zarabiać bo inaczej zbankrutuje, co jest totalnym zaprzeczeniem sensu jego istnienia. To tak jakby wojsko miało przynosić zysk? Podobnie jest z modelarstwem, kiedyś domy kultury były dotowane i dlatego koszt udziału w modelarni to była legitka po 4 zł/m-c Teraz, tak być nie może, to musi przynosić zysk. A koszty lokalu + inne opłaty są mówiąc delikatnie b. duże. Wiadomo, zarządzajacy domem kultury woli studio tańca itp. bo to przyniesie większa kasę. To trochę jak było ze szkołami zawodowymi, zlikwidowano je bo wszyscy mają mieć studia i teraz płacz bo nie ma fachowców. Kiedyś politechnizacja młodzieży była b. ważna, teraz szkoda gadać ... Pamiętam jak zaczęła się era dronów, to kto je tworzył? głownie modelarze pozyskiwani do firm. Teraz też wielu modelarzy tam pracuje. Ciekawe kto ich zastąpi, chyba AI Można narzekać na poziom młodzieży, ale to nie ich wina. Ktoś ich tak wychował (zagonienieni za kasą rodzice, system, szkoły itd.)
-
Używane , kompletne w dobrym stanie, dodane paski węglowe usztywniające. Cena 59 PLN Odbiór osobisty - Warszawa Ursynów. Do Paczkomatu nie wejdzie. Kurier tylko po przedpłacie, ale jeśli kupujący go zamówi, ja nie mam możliwości.
-
- 1
-
-
Myślę, ze to nie tylko problem F3A. Przyglądam się relacjom z zawodów w kilku kategoriach. Startuje 5-8 osób. Te same nazwiska od lat. Tylko roszada miejscami. Wiek startujących >50+ Za kilka lat te kategorie sam znikną, bo odejdą startujacy, a następców nie ma. Z przyjemnością patrzę za to na środowiska deproniarzy, szczególnie combaty, ekipa rośnie i jest młoda. Ale tam model nie kosztuje >40-60 tysięcy. Zaczynałem w latach 70-tych, modelarni było bez liku, ale co najważniejsze, udział w nich kosztował grosze (inaczej nie było by mojej Mamy stać na opłacanie tego). Model (combat na uwięzi) kosztował grosze, trochę sklejki, trochę papieru pakowego, parę godzin roboty i zabawy było bez liku. Czasami lataliśmy kilka dni w tygodniu. Inna sprawa, że wtedy ludziom wszystko nie przeszkadzało, lataliśmy w środku dzielnicy na placyku, lub na parkingu koło stadionu Teraz już nie ma takich (poza w/w depronami) dyscyplin, gdzie nie trzeba wydać worka kasy by brać udział w zawodach. A wiadomo, że start modelem kilka klas niższym(tańszym), na pewno nie zachęca do startów, bo na wynik szans nie ma. Teraz na lotnisko gdzie wolno latać, jadę >20km (z większym modelem samochód to mus) i to kolejny problem dla młodych, szczególnie w miastach. Powoli robi się to na swój sposób zabawa elitarna dla bogatych. Kasa i brak tanich alternatyw (poza kombatami depronowymi) zabija zabawę.
-
Całość około 3300 g ( w tym 500g ołowiu by go wyważyć). Wyważenie na 50% jak podają to jakieś SF. Model lata ogonem do dołu. Dopiero po wyważeniu go klasycznie na ok 30% zaczął się normalnie zachowywać. Być może w zimie, zrobię nośny poziomy, to pozwoli odebrać trochę ołowiu
-
Koveral i lakier akrylowy bezbarwny Vidaron
-
Może mieć zatarty pierścień i wtedy kompresja słaba. Zatarcie to nie zawsze zablokowany silnik
-
Pytanie tylko czy ten tłumik daje dobry przepływ, czy nie ma gdzieś "odbicia" bo wtedy i 5x większy przekrój nic nie da. Jeśli silnik nie jest zatarty, najprościej sprawdzić to odpalając go nawet bez tłumika, lub tylko z króćcem jeśli taki ma.
-
Masz 100% racji, dlatego napisałem, że mniej więcej i jak mierzone, to absolutnie nie jest wykładnia. Tym bardziej, że nadal szukam końcowego miejsca CG Jak je znajdę pójdzie na elektroniczną wagę do CG
-
Mniej więcej na dźwigarze, na palcach tak się poziomował na lotnisku. Przy takim wyważeniu lata mega majestatycznie, jest wrażenie, że stoi w miejscu W ogóle nie chce lądować, robiłem 7 podejść bo cały czas brakowało pasa Bedę jeszcze chyba dorabiał drugi statecznik poziomy, ale tym razem nośny, to może pozwolić wyjąc trochę ołowiu
-
Dziś latałem znowu, 450 gram robi robotę, lata mega. Nie chce lądować Myśle ze te 50% to ma szansę, ale tylko przy nośnym stateczniku.
-
Jak się dogadam z mocowaniem telefonu na kasku to może sam nagram swój pierwszy modelarski film
-
Oblot z przygodami się odbył dwukrotnie a w zasadzie trzykrotnie. CG rzeczywiście spowodowało małe zamieszanie i modyfikacje. W necie większość modeli Leprechaunopodobnych miało CG na ok 50% i tym się niestety zasugerowałem. Model po rzuceniu poziomo, przechylił się na ogon i na niego zwalił. Pokazało to jeszcze jeden problem mianowicie , delikatność mechanizmu połączenia kadłuba. Musiałem w pierwszym oblocie docelowo skleić kadłub wzmacniana taśmą w tym miejscu. Dodałem do komory dwie baterie 4S/5000 co mocno przesunęło środek ciężkości do przodu , po tym model zaczął zachowywać się w miarę przyzwoicie. Mocowanie wyrwane w przedniej części kadłuba zostało sklejone i nastąpił kolejny oblot. Niestety w drugim locie spalił się silnik, moja wina użyłem wydruku z planów jako obudowy silnika, ona niestety praktycznie nie daje silnikowi żadnego chłodzenia. Przy okazji nieprzewidzianego z tego powodu,(a silnie wiało) lądowania, kolejny raz wyłamało się przednie mocowanie połączenia. Z tego powodu postanowiłem zrobić nową przednią część kadłuba i mocowanie osłonę silnika. Kadłub przedłużyłem też z przodu o 50mm. zamiast sklejki topolowej 5mm zastosowałem kombinację sklejki topolowej i brzozowej 3+3mm sklejonych razem. Zmieniłem kształt tylnej wręgi, odwróciłem serwo kierunku do dołu w tylnej co pozwoliło zostawić więcej materiału w tej pechowej wrędze. Obudowa silnika powstała ze sklejki i dostała tylne wyloty + dwie chrapy nadmuchujące powietrze na silnik. Do wręgi od strony silnika dołożyłem 4x100g ołowiu. a do oblotu jeszcze na wierzchu ok 100g. Model tak wyważony lata poprawnie, choć teraz ma tendencję do szybszego opadania w dół, dlatego w kolejnych lotach zabiorę 100g z kadłuba i zobaczę jaki będzie efekt. Model lata miło, choć nie jest demonem szybkości w manewrach Skręty najlepiej robić kierunkiem podpieranym wysokością. Trzeba też uważać bo przy szybkim ruchu kierunkiem lubi się mocno pochylić w bok Szybuję majestatycznie wolno, a ląduje powolutku i bardzo delikatnie.
