Jump to content

Prosze o pomoc- zupełne początki


sokol

Recommended Posts

Witam. Ostatnio zainteresowałem się modelami samolotów RC. Zastanawiam si e nad, jak to się mówi, "popełnieniem" :wink: takiego. Podobają mi się modele spalinowe, np. jakiś Piper albo Cesna. Nie wiem tylko, czy można taki model na początek? Albo może jakiś Wicherek? aha, i mam pytanko odnośnie elektroniki w modelu spalinowy. Jasne jest, że ona tam się znajduje, np. odbiornik. Czy w takim modelu jest regulator? I jakie źródło zasilania serw? li-pol czy coś innego? . I jeżeli zbudowałbym Wicherka, to czy taki silnik się nadaje? Albo coś w tym stylu? Bardzo prosze o dość proste (bez zbędnej terminologii) odpowiedzi i trochę wyrozumiałości :wink: . Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Na sam początek, jeśli chcesz latać modelem silnikowym, polecam depronowego górnopłata, może być i Wicherek, z napędem elektrycznym. Spalina to już wyższa szkoła jazdy, i naprawdę nie ma sensu uczyć się latać od razu na spalinie, chyba że modelem typu trenerek, ale TYLKO za pośrednictwem kabla w systemie uczeń - pilot. Inaczej pierwszy lot modelu prawdopodobnie zakończysz kraksą. Depronowy model jest bardzo łątwy do zbudowania i lata powoli, co pozwala bardzo dobrze poznać podstawy mechaniki lotu - uwierz - model nie leci sam, jakieś prawa fizyki tym rządzą i dobrze jest mieć pojęcie dlaczego model leci. W internecie jest bardzo wiele planów modeli nadających się doskonale do nauki latania, a jeśli nie znajdziesz takich - pisz do mnie a pomogę.

 

Co do zasilania elektroniki w modelu spalinowym - odpowiem bo pytasz, ale spalinę na początek zdecydowanie odradzam - tam do zasilania stosuje się pakiet akumulatorów, najczęściej NiCd lub NiMH o napięciu 4,8 lub 6V, czyli 4 lub 5 akumulatorków "paluszków" lub podobnych, każdy o napięciu 1,2V. Nie stosuje się wtedy regulatora, bo nie ma takiej potrzeby - odbiornik i cała elektronika jest przystosowana do takiego napięcia. UWAGA - nie każdy odbiornik i nie każde serwo wytrzyma napięcie 6V, ale 4,8V czyli 4 cele - 4 pojedyncze akumulatorki wytrzyma.

 

Co do zasilania elektroniki pakietem LiPol - są stosowane takie rozwiązania, ale wtedy używa się pakietu 2s, czyli o napięciu 7,4V. I tutaj jest juz potrzebny specjalny regulator, ponieważ napięcie zasilające elektronikę musi być między 4,8 a 6V. Zazwyczaj takie urządzenia dają napięcie ok. 5V.

 

W modelach z napędem elektrycznym zasilanie odbiornika i serw odbywa się przez system BEC - regulator, który steruje obrotami silnika jednocześnie zasila odbiornik, ponieważ ma wbudowany odpowiedni obwód elektroniczny, który "przerabia" napięcie pakietu zasilającego na napięcie potrzebne do działania elektroniki. Pakiety zasilające moga mieć różne napięcia, od 7,2, przez 7,4 - 8,4 - 9,6 - 11,1V. To zależy od rodzaju i ilości ogniw w pakiecie. Natomiast do działania elektroniki - jak pisałem - potrzeba napięcia ok. 5V.

Link to comment
Share on other sites

Wcześniej był założony temat przy którym mogliśmy rozważać nad pierwszym modelem. Nadzieja była taka aby takie rozważania umieścić w jednym miejscu a nie w każdym możliwym z często się powtarzającymi podpowiedziami. Niestety pomysł nie cieszył się duża popularnością :(

 

Pierwsze co wyposaż się w aparaturę, kabel i symulator (polecam AeroFly) i trenuj.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi. Przyznam szczerze, ze nigdy nie latałem modelem RC :( W takim razie chyba zdecyduję się na depronowego wicherka. Miałem kiedyś jakąś zabawkę RC, tj. niby model latający dzięki dwóm silnikom i zostało po niej kilka rzeczy, np. takie zasilanie:

bateria002cm3.jpg

 

Czy mogę zastosować to zasilanie jako zasilanie do wicherka?na ładowarce napisano, że ta bateria ma napięcie 7.2 V. Jaki silnika można wobec tego do niej zastosować?

 

P.S Widzę, że duże zamieszanie spowodowałem na forum przez moje niezbyt dobrze sformułowane pytanie...

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Mam taki pakiet po samolocie zabawce. Szczerze to nie nadaje sie do niczego chyba że bawi cie latanie przez okolo 2-3 min. Później regiel odcina zasilanie.

Moje zdanie jest takie silnik 3f, regiel min 18A i lipolek 7,4V

Na allegro co jakiś czas są zestawy silnik+ regiel za 99zl.

Wystarczy na początek i część późniejszych experymentów.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Sokol, wiem że model RC robi wrazenie i wielu by chciało go posiadac i nim sterować. Ale przygody w modelarstwo lotnicze tak nie zaczniesz. Szybciej się skończy niż zacznie. Masz dopiero 14 lat więc najpierw zacznij od Jaskółki, Sowy itp. Następnie coś z napedem gumowym. Nauczysz się jak zachowuje się drewno i jak się je klei. Wyrobisz w sobie pewne nawyki które w przyszłości z pewnością się przydadzą w konstruowaniu bardziej zaawansowanych modeli. Nie obraź sie, ale to tak jakbyś uczył się jazdy na rowerze wsiadając na motockl

Artur

Link to comment
Share on other sites

Nie zgadzam sie z Toba :D

Ja zaczynalem z modelami prawie 2 lata temu od "modelu" z dwoma silnikami, potem przez miesiac czytalem forum Alexa a potem sam bez zadnego planu zbudowalem model o doskonalych wlasnosciach lotnych - silnik 400 ciagnal model po wszystkich naprawach wazacy kilogram razem z aparatem. Jezeli masz fundusze to kupuj aparature najlepsza na jaka ciebie obecnie stac, 2 serwa, regiel, pakiet li pol 1000 mah 3s, regulator 18 A , plyte depronu i pisz mejla o jakis plan do mnie :D

Link to comment
Share on other sites

Ja bym radził żebyś zaczął od prostych modeli wolnoladających np. jaskółka, sokół, kowalik. Następnie jakiś szybowiec rc np. koliber (modelarz 12/05). Później proponowałbym trenerka na silnik spalinowy 3,5-6,5cm3, Łatwiej się nauczyć na spalinowym niż elektryku.

Link to comment
Share on other sites

Elektron, i może powiesz jeszcze, że z pełna premedytacją, wiedząc jak każdy z tych czynników wpłynie na lot, wybrałeś do tego modelu profil, kąt zaklinowania, wszystkie proporcje i nie było nigdzie żadnej dozy przypadku? Jeśli tak do gratuluje...

 

druga sprawa, że te doskonałe właściwości lotne mogą być względne...

 

Także nie mieszaj chłopakowi w głowie, bo tutaj ludzie dobrze prawią.

Link to comment
Share on other sites

Krys.

W czym łatwiejszy jest model spalinowy od elektryka ??

Nie mów mi że taki model jak Pico piper 230g ważący do lotu i latający z prędkością ślimaka jest trudniejszy w opanowaniu latania niż2,5 kilogramowy trener latający minimum 40 km/h ???

Link to comment
Share on other sites

Nie mów mi że taki model jak Pico piper 230g ważący do lotu i latający z prędkością ślimaka jest trudniejszy w opanowaniu latania niż2,5 kilogramowy trener latający minimum 40 km/h ???

 

Na pewno Tomek trudniejszy nie jest :) Tyle że na takim Pico Piper w rzeczywistości nie nauczysz się latać. Tak małe i lekkie modele nie mają wiele wspólnego z większym i cięższym modelem spalinowym. Chodź i ta sprawa jest zależna od tego czym zainteresowany ma zamiar latać w przyszłości. Także temat rzeka..

 

Co do budowania wolno latających szybowców czy gumówek no to już nie przesadzajmy. Dzisiejszy pilot modeli RC w cale nie musi być mistrzem w budowie modeli, ba nie musi nawet wiedzieć jak się je buduje. Wszystko to kwestia predyspozycji i portfela!

 

I kto zastanawia się nad kątami i innymi duperelami przy budowie prostego modelu z depronu!!

Link to comment
Share on other sites

W czym łatwiejszy jest model spalinowy od elektryka ?

 

Słyszałem (sam na 3,5cm3) model jest bardziej stateczny..nie pamiętam dokładnie czytałem w modelarzu chyba z poprzedniego roku(2006).

 

trudniejszy w opanowaniu latania niż2,5 kilogramowy trener latający minimum 40 km/h

 

Ja na fun fly joker.

Link to comment
Share on other sites

Tylko że uderzenie w ziemie Piperciem Pico zakończy się wytrzepaniem silnia z piachu

a ostatecznie połamaniem śmigła za 3,50zł.

A spaliną 350 zł w plecy.

(Pęknięty kadłub , połamane śmigło coś z silnikiem i jeszcze trzeba to umieć naprawić )

 

Więc porównując stres dotyczący pierwszych lotów to spalina rzeczywiście jest godna polecenia na pierwszy model .

Ale dla bogatych.

 

A nauczyć się operowaniem na raz gazem kierunkiem i wysokością to na pierwsze loty będzie i tak sporo.

 

Moja pierwsza spalina była kolejnym modelem i powiem że byłem trochę przerażony jak to szybko lata i to pomimo latania dość szybkimi GWS-ami.

 

Oczywiście możemy założyć , że młody adept będzie miał do dyspozycji instruktora i na kablu będzie ćwiczył.

Wtedy faktycznie może uczyć się latać niemal od dowolnego modelu czy rodzaju napędu.

Kwestia odporności psychicznej i ilości wolnego czasu instruktora :D

Link to comment
Share on other sites

 

I kto zastanawia się nad kątami i innymi duperelami przy budowie prostego modelu z depronu!!

 

 

Np. ja albo mój tato. Tego nie ominiesz - nie ma opcji. I nie wmawiaj proszę, że w depronie nie ma to znaczenia, bo ma w każdym modelu.

Link to comment
Share on other sites

Więc porównując stres dotyczący pierwszych lotów to spalina rzeczywiście jest godna polecenia na pierwszy model .

Ale dla bogatych.

 

Mi oczywiście Tomku nie chodziło o to by jako pierwszy model dorwać się do spaliny! Bo jest to trochę nierozsądne. Chodziło mi o fakt iż pomiędzy małym lekkim modelem a cięższym i większym istnieje dość spora różnica w sposobie pilotażu. Osoba dobrze latająca małym modelikiem i tak będzie miała dość spore problemy z większym modelem :)

 

Od czego zacząć to kwestia mocno sporna i każdy sugerować będzie co innego. Najczęściej dość długi proces nauki.

Link to comment
Share on other sites

Heh, znów kłótnia... Może i będzie miała problemy, ale będzie juz miała wyrobione nawyki, np. odwrotne sterowanie w locie na siebie. To zostaje zarówno po szybowcu jak i małym samolocie - zasada jest taka sama.

Link to comment
Share on other sites

Nawyki wyrabia się na symulatorze! Nawet przed pierwszym lotem jakimkolwiek modelem! To bardzo pomaga i w obecnym czasie totalnym błędem początkującego jest niekorzystanie akurat z tej techniki nauki :) :) A o resztę to możecie się sami kłócić :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

 

 

I kto zastanawia się nad kątami i innymi duperelami przy budowie prostego modelu z depronu!!

 

 

Np. ja albo mój tato. Tego nie ominiesz - nie ma opcji. I nie wmawiaj proszę, że w depronie nie ma to znaczenia, bo ma w każdym modelu.

 

Paweł nie myl pojęć. Normalnie nie chce mi się już tłumaczyć :crazy:

Link to comment
Share on other sites

pomiędzy małym lekkim modelem a cięższym i większym istnieje dość spora różnica w sposobie pilotażu. Osoba dobrze latająca małym modelikiem i tak będzie miała dość spore problemy z większym modelem

 

Ja pierwszy sezon latałem małymi (1m) depronami. Po przesiadce na 1,5 trenerka z OS40LA byłem zaskoczony jak ten model łatwo się pilotuje, jaki jest stabilny i przewidywalny. Zero walki. Tak więc uważam, że nie masz racji.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.