alyan Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Szarlotka w wersji dla facetów 1. Z lodówki weź 10 jajek - połóż na stole ocalałe 7, wytrzyj podłogę, następnym razem uważaj! 2. Weź sporą miskę i wbij jajka rozbijając je o brzeg naczynia. 3. Wytrzyj podłogę, następnym razem bardziej uważaj! W naczyniu mamy 5 żółtek. 4. Weź mikser, włóż do niego skrzydełka i zacznij ubijać jajka. 5. Odszukaj skrzydełka i włóż ponownie do miksera, tym razem wciskając do oporu. Zacznij ubijać. 6. Umyj twarz, ręce i plecy. W naczyniu pozostały 2 żółtka - nie panikuj, dokładnie tyle potrzeba na szarlotkę. 7. Oklej ściany i sufit kuchni gazetami, meble pokryj folią, będziesz dodawał mąkę. 8. Nasyp 20 dkg mąki do szklanki, pozostałe 80 dkg zbierz z powrotem do torebki. 9. Sprawdź czy ściany i sufit są oklejone szczelnie, przystąp do miksowania. 10. Weź szybciutko prysznic! 11. Weź 4 jabłka i ostry nóż. 12. Idź do apteki po jodynę, plaster i bandaże. Po powrocie zacznij obierać jabłka. Przemyj jodyną kciuk! 13. Potnij jabłka w kostkę pamiętając, że potrzebujesz 2 jabłka, więc nie wolno zjeść więcej niż połowę! Przemyj jodyną palec wskazujący i środkowy. 14. Jedyne pozostałe jabłko pocięte w kostkę wrzuć do naczynia z ciastem, pozbieraj z podłogi pozostałe kawałki i przemyj wodą. 15. Wymieszaj wszystkie składniki w naczyniu mikserem, umyj lodówkę bo jak zaschnie to nie domyjesz! 16. Przelej ciasto do foremki, wstaw do piekarnika. 17. Po godzinie, jeśli nie widać żadnych zmian w środku to włącz piekarnik. 18. Po przebudzeniu nie dzwoń po straż pożarną! Po prostu otwórz okno i piekarnik. 19. Po tych traumatycznych przeżyciach najlepiej smakuje schłodzona żubrówka z sokiem jabłkowym ;-)
madrian Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 co w tym dziwnego? :mrgreen: Prawdziwy facet, rozbije jajko na blacie, obsypie kuchnię mąką, zrobi dziwną breję w misce i usiądzie z "Żubrówką" przed TV i poczeka na kobietę, a potem ze łzami w oczach wyzna, że chciał jej zrobić niespodziankę i upiec szarlotkę, ale coś mu nie wyszło... a tak się starał... A potem będzie patrzył jak szarlotka się w kuchni "sama" robi... :devil: Pewien (osobnik wyznania mojżeszowego) przyszedł do restauracji. Zamówił dobry obiadek, ale nie może się zdecydować na deser. - Może "WuZetkę"? - Nie.... - Może "Melbę"? - Nie... - To może Szarlotkę? - Szarlotkę!? Dobrze! Niech PRZYJDZIE....
qba Posted December 14, 2010 Posted December 14, 2010 Kochanie, jubiler już był zamknięty. Kupiłem ci jogurt.
Marcin K. Posted December 15, 2010 Posted December 15, 2010 qpa, Dobre ona -Skarbie powiedz mi jakąś bajkę na dobranoc. on -Kocham cie...
Podem89 Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 HAHA :lol2: Następnym razem uważaj! :rotfl:
Radek Oleksy Posted December 18, 2010 Posted December 18, 2010 Stary rekin uczy młodego jak "zjeść" gościa na desce surfingowej: -płyniesz za nim -wystawiasz płetwę, przepływasz pod nim, - wynurzasz się przed nim wystawiasz płetwę i przeskakujesz nad nim - zawracasz i atakujesz! Na to młody rekin - a nie można bez tych całych ceregieli ??? ,a stary rekin: oszalałeś !? z G....M W ŚRODKU ???
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.