Jump to content
Kwant

Lotnisko modelarskie w Bobrownikach

Recommended Posts

Z wielkim zainteresowaniem przeczytałem cały ten temat o powstającym nowym lotnisku modelarskim i podstawowa refleksja , jaka nasuwa się po tej lekturze, to mianowicie to, że duch społecznikowstwa, zaangażowania i chęci działania non profit jeszcze w narodzie nie zanikł ze szczętem i efekty takich postaw dokładnie widać na powyższym przykładzie i załączonych fotkach.

Dużo przed Wami Koledzy jeszcze pracy i myślę, że zapału i chęci Wam nie zabraknie. Nie wiem , jaką metodologię "pracy od podstaw" przyjęliście, zaczynając tę inwestycję w czerwcu br i nie chciałbym być też odebrany jako krytykant, czy coś w tym guście, ale jedynie oglądając Wasze fotki rodzi się pytanie, czy aby Wasze działanie było faktycznie oparte o "wiedzę książkową" w temacie zakładania "ogrodów angielskich"/ boisk, terenów golfowych, łąk użytkowych - wstawić, odpowiednią możliwość/? Wzdłużne wybrzuszenia terenu, a tym jeden "rów" widoczny z góry, są po prostu w obecnym stanie rzeczy absolutnie nie do usunięcia i nawet wielokrotne walcowanie walcem "stutonowym" nie jest w stanie tego zmienić. Mowię to /jeszcze raz podkreślam - nie jako krytykant, a wieloletni praktyk/ z własnego doświadczenia w utrzymaniu wielokrotnie mniejszego terenu zielonego, kiedyś nawet będącego moim terenem i używanego okazjonalnie właśnie jako lotnisko modelarskie. Aby poprzeć me słowa zamieszczam dwie fotki z tamtego czasu:

 

Dołączona grafika,

 

gdzie widać ten teren po ok. trzech latach wielokrotnego koszenia i w trakcie wiosennego walcowania profesjonalnym sprzętem:

 

Dołączona grafika

 

Podobne, a może nawet większe doświadczenia ma nasz Kolega modelarz, mieszkający niedaleko Skawiny i dysponujący większym terenem zielonym, także wykorzystywanym do celów RC.

Moje niegdyś "pole", będące już przeszłościa jako lotnisko RC , aby stać się takim lotniskiem, wiem ile kosztowało, nie tyle nawet pieniędzy, co czasu i zabiegów agrotechnicznych. Koncepcja "obsiania" całego terenu tym płożącym się, żółto kwitnącym chwastem /to rodzaj "mleczu", ale nie znam fachowej nazwy/, jest absolutnie błędną koncepcją i jedynie wysokogatunkowa trawa, specjalna dla określonego rodzaju terenów zielonych ma tu "rację bytu". Tylko odpowiednio niskie koszenie, koszenie i jeszcze raz koszenie, przeplatane conajmnie dwukrotnym w ciągu sezonu "zielonego" walcowaniem całości po różnych torach, da w efekcie powierzchnię, na której każdy ze startów bedzie takim, jakim być powinien. O lądowaniach nie wspominając. I dlatego autentycznie podziwiając Wasze starania i podjętą inicjatywę, szczerze życzę wytrwałości, cierpliwości i satysfakcji z podjętego dzieła. Być może kiedyś i ja będę się chciał do Was wprosić na jakieś wspólne "polatanie". :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj Marku!

Dziękuję za rady. Nie czuj się jako krytykant, każda rada, każde krytyczne spojrzenie, pokazanie co źle robimy, jest dla nas bardzo cenne. Jako "mieszczuchy" niestety niezbyt znamy się na zakładaniu odpowiedniej dla naszej "pasji" - murawy lotniska modelarskiego, zatem z pewnościa popełniliśmy sporo błędów. Teren jest ciężki, sporo kamieni, nie nadarmo ma nazwę "Kamienickie Góry", czasem ogarnia mnie wątpliwość czy wystarczy mi sił, by dopingować moich kolegów do poświęcenia swojego wolnego czasu na pracę na naszym lotnisku, ale jestem dobrej myśli i będę starał sie wykorzystać wszystkie możliwe sposoby by osiągnąć cel. Jak będziesz w pobliżu daj znać tel 603796815, spotkalibyśmy się, doradziłbyś co dalej robić, przekazał byś nam swoje swugestie opatre na Twoim doświadczeniu, a my bylibyśmy bardzo wdzięczni.

Chciałbym po sobie zostawić ślad na ziemi - dobry ślad!

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witajcie Staszku i inni Koledzy!

Moje "rady", wcześniej tu wypisane, absolutnie na takie miano nie zasługują, gdyż same z siebie są "oczywistą oczywistością", no może z wyjątkiem opinii wyrażonej o tym żółtym, płożącym się chwaście. Wszystko to , co napisałem, odnosi się do czasu przeszłego, na zasadzie "trzeba było...". Dzisiaj jest, jak jest i jedyne co mógłbym sugerować, to podjęcie próby dokładnego wybrania wszystkich wystających ponad ziemię kamieni po nadchodzącej zimie /zamarzająca w ziemi woda wypchnie na wierzch nowe, dodatkowe kamienie/ i wiosenne /po roztopach i dobrym przeschnięciu ziemi/ ,wielogodzinne walcowanie całości, sporym /ciężkim/ walcem drogowym /np. takim z kołami gumowymi na jednej osi i metalowym walcem na drugiej/ z włączoną przez cały czas walcowania wibracją, zagęszczającą ziemny podkład i skutecznie przepłaszającą /tak, tak :D / dżdżownice, które to normalnym swym życiowym zachowaniem powodują miniaturowe kopczyki, deformujące z takim trudem i kosztami osiągniętą równą powierzchnię płaszczyzny lotniska. Praca tych "glist" jest już po kilku tygodniach dobrze wyczuwalna pod butami i daje się we znaki podczas niskiego koszenia tradycyjną kosiarką samobieżną. O kretach tu nie wspominam, ale przynajmniej u mnie takie "twarde" zawalcowanie pola zniechęcało skutecznie krety do rycia tamże, albo był to może skutek niedostatku /jak na kreci gust/ dźdźownic, które pod wpływem wibracji walca bardzo skutecznie spieprzały na boki, wynosząc się z pola na te kilka tygodni. Musicie się także liczyć z jeszcze jednym niszczycielem Waszego lotniska, jakim jest nie kto inny, jak nasz brat, czyli inny człowiek, uwielbiający ostrą jazdę quadem po zielonej równej łączce, jaką "specjalnie dla niego i właśnie dla niego" z takim nakładem wysiłków i kosztów przygotowujecie. Nie mam dobrej rady na takiego "szkodnika", ale wielokrotnie ten temat był na forum podnoszony przez innych modelarzy, których spotykało takie doświadczenie. Obyście Wy nie doświadczyli skutków takiego "użytkownika" terenów zielonych. Inną kwestią jest sprawa zabezpieczenia w przyszłości tych miejsc /ławek, podestów/ ułatwiających i umilających modelarską codzienność podczas latania. Wiecie, że każdy materiał, który tam użyjecie /deski, kątowniki stalowe, cegły / dostanie w nocy "nóg" i wyparuje bez śladu, bo taka jest nasza narodowa specyfika. Obym się mylił i nie siał defetyzmu. W takiej Szwecj np. do czasu przed najazdem różnych imigrantów, nie zamykano domostw, samochodów, altanek, jachtów czy łódek na rozlicznych przystaniach. Podobnie było w Niemczech, gdzie np. na ulicy przed domem zostawiało się pieniądze dla lokalnego dostawcy jajek czy pieczywa. I takie zwyczaje skutecznie funkcjonowały. Teraz chyba przeszły one nieodwracalnie do historii. I tyle chyba ode mnie w tym temacie.

PS. Ze znanej mi, rodzinnej historii, conajmniej od prapradziada /tak ze strony Mamy, jak i Ojca/ jestem "mieszczuchem" i nie mam żadnej rolniczej tradycji, z wyjątkiem bardzo króciutkiego okresu, w okresie mej podstawówki, kiedy to Rodzice spróbowali uprawić mini działkę pracowniczą i nast. już po studiach, kiedy to mój kolega odstąpił mi kawalątek swej działki pracowniczej i na której to nawet urosło mi trochę skorzonery i może ze dwa krzaki pomidorów. Doświadczenie z polem - lotniskiem, to zupełnie inna bajka, poprzedzona lekturą literatury fachowej i podjętych na jej podstawie działań agrotechnicznych. Ale to też już odległa historia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie rady bezcenne! ale ja mam nadzieje że uda nam się zbudować betonowy pas bo teren jest kamienisty i zawsze będzie z tym problem, a jak zrobimy twardy pas pewnie będą inne problemy ale ze startem na pewno nie. A przypomnę że niektórzy mają jety i tu trawa jest pewną przeszkodą wiec zachęcam kolegów do podjęcia kroków w tym celu .Trzeba patrzeć w przyszłość .Wiadomo że rozchodzi się tu o pieniądze i nikt za darmo nam nic nie da ale jeżeli była by odpowiednia ilość członków to można by było to zrealizować

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj Rafale!.

Całkowicie sie z Toba zgadzam!. Jest na to szansa, ale żeby ja wykorzystać musimy być silną grupą! Zatem zachęcam wszystkich, którzy już są z nami i Tych wszystkich, którzy chcieli by być z nami, o przybycie na nasze zebranie w Gminnym Ośrodku Kultury w Bobrownikach pow. Będzin, ul Sienkiewicza. 121 A (po lewej stronie jak się wjeżdza na nasze lotnisko) 13 grudnia 2011 r. na godz.18:00. Maja być na nim też władze samorzadowe - włodarze terenu - poruszymy i ten temat!

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na spotkaniu z władzami samorządowymi stowarzyszenie modelarzy powinno mieć już uzgodnione własne stanowisko, by nie doszło do niepotrzebnych dyskusji przy udziale strony finansującej.

 

Moim zdaniem ważnym tematem jest droga dojazdowa od miejsca gdzie kończy się asfalt do parkingu przy lotnisku.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Marku i Zbyszku!

Dziękuje za każda radę, a najbardziej za krytyczną, gdyż ona najbardziej nas uczy, wskazuje co robimy żle i czym na dana chwile powinniśmy sie zająć. Będzie mi miło w niedalekiej przyszłości (a przyszłość to dziś, tylko cokolwiek dalej) spotkać sie z Wami.

Jeżeli chodzi o uzgodnienie stanowisk, naszych zdań to z pewnościa nie będziemy robić tego w obecności Władz Samorzadowych. Będac już emerytem (niestety), mam możliwość wygospodarowania troszkę czasu na rozmowy z Kolegami, poznania ich zapatrywań, a później e-mail do wszystkich, przyjecie zastrzeżeń i uzgodnienie wspólnego stanowiska. Dojazd jest najważniejszy, ale musimy mieć z czego wystartować i wyladować (oczywiście najpierw modelami z kółkiem ogonowym i tu Twoje rady Marku są bezcenne), musimy czymś sie wykazać, ale nasi "Darczyńcy" też chcą się pokazać, a nie ma nic lepszego jak wspólny interes. Nie ukrywam, że przed otwarciem (oficjalnym) naszego lotniska, chciałbym zorganizować wystawę, taka jakiej na naszych terenach jeszcze nie było (od najprostrzych po te najładniejsze, od tych których budowa się rozpoczyna, po te zakończone- nie koniecznie oblatane), później otwarcie lotniska z zaproszeniem "oficjeli". W działaniach tych liczę bardzo na pomoc Kolegów nie koniecznie zrzeszonych w naszym stowarzyszeniu - wystawa ma być piękna i pouczająca, a otwarcie lotniska głośne i z "pompą" - a cooooooo?

Dla informacji planuje tez wykorzystać zalew Rogoźnik - regaty modeli żaglowych (NSS w klasach "Standard" i "650") oraz pokazy modeli pływających napędzanych mechanicznie. Dla wodno samolotów i łodzi latających Rogoźnik jest troche za mały i było by to "kuszenie losu"

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Śledzę temat z wielki zainteresowaniem :) -byc może rady odnośnie "uprawy "lotniska i przydadzą się nie tylko Wam..

Co prawda mieszkam ok 60 km od Będzina ale bardzo chętnie przyjadę na otwarcie lotniska z synem wraz z modelami i "przetestujemy" co warty jest ten teren :wink:

Zdaję sobie sprawę ile "kosztuje" zaangażowanie w utrzymanie lotniska dlatego życzę wytrwałości,wiem jednak że jak lotnisko będzie w miarę utrzymane i będzie panowac na nim prawdziwa modelarska atmosfera to chętnych pewnie nie braknie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witaj!

Kęty to wcale nie tak daleko! Zapraszamy!!!. Teren "fajny", ale roboty to jeszcze sporo!!!

Dobrze, że Władze Samorzadowe Gminy, a w szczególności Wójt, są nam bardzo przychylne - to dopinguje, bo zazwyczaj nas wyganiają, a tu "podano nam rękę".

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nic tylko korzystac z "łask" władz.. :)

Rozumiem że oficjalne otwarcie bliżej wiosny..latacie już tam trochę ?

Ciekawie wygląda to lotnisko z lotu ptaka :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byli Koledzy z Tarnowskich Gór. Stad te zjęcia z lotu modelu. Okolica im sie podobała, no cóż, też stwierdzają, - żeby startować i lądować na kołach to jeszcze trochę roboty nas czeka. Może zimą (o ile bedzie śnieg) dało by się polatać na płozach. Już takowe do mojego trenerka szykuję. A narazie to nasze lotnisko "stołówką" dla saren i zajęcy, ale latajacych też jest sporo - myszołowy, bażanty, przepiórki, a o mniejszych nie wspomnę!

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam!

24 listopada wybrałem sie na wycieczkę w okolice naszego lotniska. Wyglądało ono tak:

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Dołączona grafika

 

 

Wczesną wiosną musimy cały teren dokładnie wygrabić, a potem walcować, walcować i jeszcze raz walcować! (tak jak zaleca Marek).

 

Uzyskamy też sporo drobnego kamienia, który w przyszłości na pewno wykorzystamy.

 

 

Pani Dyrektor Szkoły Podstawowej w Bobrownikach udostępniła nam tez tablicę interaktywną na której próbujemu uczyć latania ewentualnych naszych następców.

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Może będziemy mieć jakieś efekty.

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dobry pomysł z dużym ekranem. Warto ćwiczyć stojąc, ale pewnie tak robicie.

A tak w ogóle to widzę, że narybek już jest :). Na wiosnę będzie im można dać polatać Easy Gliderem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zbyszku!

Jestem zaskoczony zainteresowaniem młodzieży. Faktycznie do "latania" wychodzą przed ławkę i "prowadzą" model stojąc. Do zdjęcia jednak lepiej było żeby usiedli. Tablica interaktywna - idealna sprawa!!!

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bartku!

Jesteśmy stowarzyszeniem, czyli grupą modelarzy i sympatyków modelarstwa. Chcemy promować ten dla nas najpiękniejszy sport. Chcemy naszym "bakcylem" zarazić jak najwięcej osób w różnym wieku. Jesteśmy też otwarci na każdego modelarza potrzebującego pomocy. Szukasz porady, szukasz pomocy, może potrafimy Ci jej udzielić!

Radny Gminy Bobrowniki zwrócił się do nas z prośbą, byśmy się przedstawili w Szkole Podstawowej. Znalazły się dzieci chętne spróbować swoich sił w pilotowaniu modeli na symulatorze - była potrzeba, odpowiedzieliśmy na nią. Na zajęcia dzisiaj chodzi 24 dzieci, ilu z nich zostanie do wiosny, trudno powiedzieć, ale myślę że około 10 spróbuje swoich sił na naszym lotnisku - najpierw depronowcami (najłatwiej naprawić), a później okaże się!!!

Jesteś z Będzina, czy miałeś kiedyś nadajnik w rękach, czy umiesz pilotować model - sprawdź się - zapraszam Cię do siebie. Dostaniesz "nadajnik" do ręki i "w górę".

Tylko zadzwoń wcześniej bym był w domu. Jeszcze raz zapraszam!!! Telefon do mnie 603796815

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bartku!

Przejrzałem wszystkie Twoje posty. Tomek, Piotrek, Łukasz i inni to moi Koledzy. Przepraszam za sformułownie "czy maiałes kiedyś nadajnik w rękach". Mam symulator "RealFlight Basic". Obraz z niego widzisz na zdjęciach ze szkoły w Bobrownikach. Możesz u mnie trenować pilotowanie modeli - jak kilku moich Kolegów!!! Mam do tego celu specjanie przygotowane stanowisko (komputer + rzutnik), latasz na dużym ekranie (biała sciana) - serwis jest prosty - czerwony "guzik" i model cały stoi na pasie startowym, nikomu nie przeszkadzasz (mam to w oddzielnym pokoju - mieszkam w domku jednorodzinnym, podpiwniczenie wykorzystałem w części dla potrzeb modelarstwa), a przy okazji porozmawiamy, wymienimy poglądy, chciałbym też poznać problemy młodych modelarzy w uprawianiu tego pięknego sportu! - może udałoby się niektórym zaradzić!

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nadajnik w ręku trzymałem. Połowę wakacji uczyłem się latać więc już trochę potrafię.Moja przygoda z modelarstwem zaczęła się na modelarni w Grodzcu w domu kultury.Modelarstwem zajmuje się już od ponad 6 lat a modelami rc od 2.A według mnie największym problemem młodych modelarzy(przynajmniej mój)jest niestety brak pieniędzy niestety modelarstwo to drogie hobby, ale jak się chce to da się uzbierać ja zbierałem przez rok w wakacje roznosiłem ulotki i pomagałem sąsiadom ale i tak starczyło mi na model piperka z epp i wyposażenie do niego,aparaturę pożyczył mi Piotrek i dzięki temu sobie polatałem w wakacje.na nowy sezon już będę miał nową aparaturę i fajnie że w końcu będę mógł polatać w większym gronie.Na spotkaniu w klubie będę oczywiście, więc możemy tam porozmawiać.

i dziękuje za zaproszenie na pewno kiedyś skorzystam jednak na razie zbliża się koniec semestru i muszę się wziąść za naukę

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam Kolegów!

Po zimowej przerwie w pracach na naszym lotnisku, zbliża się okres intensywnej pracy, najpierw jednak musi "zejść" cały śnieg i ziemia troszkę przesuszyć. W bieżącym roku pozostajemy przy trawiastym pasie startowym, zatem czeka nas wytyczenie pasa o szerokości ok 20 mb. na całej długości użyczonego nam pola (ok. 150 mb) , bardzo dokładne wyczyszczenie go z kamieni, dosianie trawy i wywalcowanie "do równego". Z wiosną mają być też realizowane prace związane z poprawą dojazdu na nasze lotnisko.

Ze spraw organizacyjnych to informuję że postanowiliśmy równiez przekształcić nasze stowarzyszenie w klub sportowy, który na mocy Ustawy o sporcie, będzie posiadał osobowość prawną, co to oznacza nie muszę chyba wyjaśniać. Dla omówienia tych wszystkich spraw spotykamy się 15 marca 2012 r. w naszej siedzibie tj. Gminnym Ośrodku Kultury w Bobrownikach ul. Sienkiewicza 121a, o godz. 18:00. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam!!!

Staszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.