Jump to content
szymon-wojcik

P 51 Mk III

Recommended Posts

Ostatnio udało mi się zwyciężyć w konkursie na budowę modelu ESA. Byłem bardzo ucieszony

:D :D :D No, a jak inaczej. :P Jedną z nagród był model ESA od Pana Marka Rokowskiego. Paczka szybko przywędrowała, ale nie miałem pojęcia co będzie w środku. Zupełnie nie spodziewałem się Mustanga w pudełku :P Ale to dobrze, bo już dawno miałem plany na jego zmontowanie.

 

Dołączona grafika

 

Na razie tylko trochę pogrzebałem przy modelu i zorientowałem się co i jak. Nie jestem w domu i może od następnego tygodnia zacznę wrzucać zdjęcia z budowy.

 

Na start mogę przedstawić planowane malowanie.

 

Dołączona grafika Dołączona grafika

Dołączona grafika

 

I jeszcze jedno Amerykańskie :P

 

Najbardziej wpadły mi w oko. Teraz tylko decyzja, które, ale mam na to dużo czasu bo do malowania jeszcze długa droga ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi się, nie wiadomo czemu, to pierwsze (u góry) malowanie podoba :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak prezentuje się zestaw. Nie wiem czemu, ale nie zrobiłem swojego zdjęcia, a teraz już za późno. Dzięki uprzejmości Pana Jacka Owczarzaka przedstawiam Jego zdjęcie takiego samego zestawu ;) Dziękuję :)

Dołączona grafika

 

Wprowadzę dosyć dużo zmian i modyfikacji więc ta fota jest ważna. Jutro wracam do domu na 2 tygodnie i mam nadzieję, że budowa się zacznie i posunie mocno do przodu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i się zaczęło :)

Zaczynamy od skrzydeł. Pozmieniałem trochę ich montaż.

Dołączona grafika

Z wklejonym trójkątem ;)

Dołączona grafika

Dołączona grafika Dołączona grafika

Zaokrągliłem końcówki :)

Dołączona grafika

Wycięty fragment kadłuba wkleiłem między skrzydła.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

 

Teraz to są skrzydła od Mustanga, a nie :P

Później poszedł kadłub.

Buduję samolot w trochę innej wersji więc musiałem zmodyfikować kabinę :P Jakoś ta 'kanciasta' mi się nie podobała. Pilot miałby ograniczoną widoczność :lol:

Dokleiłem wymierzony kawałem epp.

 

Dołączona grafika

Dołączona grafika

I szlifowanko ;)

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dalej to już usterzenie.

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Statecznik pionowy chyba wzmocnię, bo jest wyjątkowo giętki i stosunkowo wysoki :)

Na koniec dnia wszędzie gdzie trzeba dałem węgle i przygotowałem model do elekryfikacji ;) Dodatkowo wkleiłem kolektory.

Dołączona grafika

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc ciąg dalszy :) Tak jak mówiłem, wrzuciłem płaskownik węglowy na statecznik.

Dołączona grafika

Tu już z serwem SW i zamontowanym usterzeniem.

Dołączona grafika

Jedziemy dalej ;)

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

Chciałem, żeby mordka Mustanga wyglądała jak mordka Mustanga więc dodałem mały fragment EPP. :P

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

Włożyłem skrzydła na sucho i tak się teraz prezentuje ;)

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

 

Czyli jeszcze serwa lotek, malowanie i latamy ;)

Przy okazji zdecydowałem się na Amerykańskie malowanie. Snoot's Sniper :D Kupiłem już srebrny spray. Będzie oślepiał przeciwników :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc jednak amerykańskie :)- Mój corsair będzie miał kolegę :D. Trzeba będzie powtórzyć walki drużynowe na treningach ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki :)

Tak jak mówiłem, dzisiaj odbył się oblot ;) Co tu dużo mówić. Idealny samolot, widać myśl projektantów North American :lol: Jest strasznie szybki i zwrotny, a to co mnie najbardziej zdziwiło to wspaniałe szybowanie :D Przeszybowałem nim 3 razy większą odległość niż Jakiem 3. Przy moim pierwszym lądowaniu, Mustang przeleciał w locie szybowcowym cały 'pas' i musiałem zrobić drugie podejście :P Poleciał wzięty ze stołu bez żadnych poprawek. Kilka kliknięć trymerem i samolot gotowy do walki :P

Są zdjęcia, a film jak zdążę zmontować może jeszcze dziś wieczorem, a jak nie to jutro.

Foty w powietrzu słabe, bo przy słonecznej pogodzie, ten aparat jakoś nie umie złapać ostrości :mellow:

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

...i lecimy ;)

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

:D :D :D

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No to gratuluję . SZERZE GRATULUJĘ OBLOTU

Ja jako pierwszego w swoim życiu ESA miałem Mustanga P-51b. Rozwalałem i sklejałem go wiele razy.. Koszty nauki i brak wprawy w budowie i w lataniu modelem ESA.

Zgaduję że Ty jako doświadczony pilot nie musiałeś doświadczać biedaczka. Zresztą świadczy o tym Twoja relacja z oblotu mustanga.

Ja teraz latam na dwóch kijankach 84 i 61II. Na szczęście już coś tam liznąłem z ESA i krecik się zdarzy ale rzadko .Zresztą to taki urok ESA i modelarstwa.

 

Mam prośbę. Napisz mi jakiego papieru ściernego (jakiej firmy) użyłeś do oszlifowania mustanga. SUPER ZAOKRĄGLONY.

Ja stosuję niby prawidłową gradację ale jak przycisnę lekko to musiał bym godziny szlifować, kiedy mocno wyszarpuję EPP.

Napisz jak obrabiasz.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

szlifuj pod bieżącą wodą, a potem poprasuj żelazkiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
:) Można pod bieżącą wodą, ale ja robiłem inaczej. Żeby było równo zawszę robię linie pomocnicze. Można bez, ale tak mam pewność, że wszystko będzie symetrycznie ;) Ścinam oczywiście krawędzie i łagodzę je jeszcze później nożykiem. Na samym końcu papierem ściernym i żelazkiem. Papier ścierny... co tu mówić :P Nie mam żadnego 'firmowego'. Kupiłem trochę arkuszy w zwykłym markecie za pare groszy. Wcześniej miałem taki specjalny modelarski i tak jak mówisz musiałbym szlifować godzinę, albo rwać EPP. Mimo tego trzeba mieć dużo cierpliwości. Dobrze jest szlifować tylko w jedną stronę, a nie tak z pośpiechem byle jak :P :P :P Wtedy to na pewno podziurawimy kadłub ^_^ Ten najtańszy i wydawałoby się 'dziadowski' papier u mnie okazał się najlepszy. Nie trzeba mocno przyciskać i nie zniszczymy samolotu. Powodzenia w budowach i lotach :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A więc, po zakończeniu pracy z papierem ściernym bierzesz żelazko i prasujesz tą powierzchnię co szlifowałeś, by nie zostawało 'meszku' na samolocie. Później lepiej to wygląda i łatwiej się maluje. Nie rozgrzewasz za bardzo by nie stopić pianki. Ja robię to na wyczucie. Najlepiej poćwiczyć na jakiś niepotrzebnych kawałkach, a później dopiero zabrać się za model ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie naklada sie niczego na zelazko (jak w przypadku oklejania np. szmatke)?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja z żelaskiem robię trochę inaczej. Mianowicie najpierw wstępnie okrajam kadłub ostrym nożykiem a potem rozgrzewam żelasko do maksa i zaokrąglam już całkowicie, tylko przy tym trzeba mocno uważać bo drugiej szansy nie będzie. Ale jak się już nabierze wprawy to samo zaokrąglanie trwa króciutko i dobrze wygląda ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.