Jump to content

Bedzie pierwszy lot na dystansie 10 km


Peter

Recommended Posts

Niejako w przedbiagach, czyli w pierwszym tescie (przed wlasciwym lotem) pokonalem dystans 2000 m w lini prostej.

Miejscami dochodzil do 2500 m.Zestaw jaki ulepilem , czyli Rx i filtracja napiec,osobne pakiety itd. zdal egzamin.

 

Dlatego podniesiemy poprzeczke do 10 km !!!

Z baza w polowie tego dystansu.

 

 

Ale profilaktycznie,wiedzac ze jednak nie znam faktycznej granicy zasiegu,postanowilem ulepic nowy zestaw do latania na takie odleglosci.

No , tu juz zajda pewne zmiany.Pierwsza to niskoszumowy wzmacniacz sygnalu,prawdopodobnie optoizolator do serw,plus dodatkowe zasilanie do serw oraz inna antena do RX.

 

Takze w Tx Rc przydalyby sie zmiany.Koncepcja byla taka, by w miejsce anteny wkrecac odpowiednia przejsciowke do anteny zewnetrznej.Mam nadzieje ze kilka osob z naszego forum zaoferuje jakis pomysl w tej materi.Jak na razie nie mam nawet koncepcji jak sie do tego zabrac,o wykonaniu nie mowiac.

Do tej pory bylo latwo,jakos sobie radzilem,ale tu juz konieczna bedzie konsultacja i fachowa porada,typu wymiar,uklad dopasownia,jaki kabel itd.

Oczekuje na Wasze propozycje w zakresie Tx i Rx.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Pawle , do Twoich osiagniec to mi jeszcze daleko.

Mysle ze latanie (bezpieczne) w promieniu 5 km to juz bedzie wyczyn (jak dla mnie)

Jest taki gosc w Stanach,troche go podpatruje,ale konsultacja bezposrednia chyba bedzie nieunikniona.Moze mi zdradzi kilka sekretow :oops:

Poza tym sama technika lotu w tym wypadku jest inna.I na tym polu mozna polec.

Niezbednym moze sie okazac zainstalowanie OSD.Bez niego raczej nie uda sie ta sztuka.

 

No ale to raczej informacja dla Was, ze temat podjalem.

O porazkach, zmianach bede informowal.

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

W kwestii podpowiedzi: w torze antenowym żadnych przejściówek. Tylko lutowanie. Jak możesz to wyrzuć nawet konektor z obudowy TX i przylutuj kabel bezpośrednio do nadajnika.

Każda przejściówka - to ok 0.6 do 0.8 dB straty.

Zasięg 10 km liczony po 5 km w każdą stronę (czyli de facto 5 km od bazy) można policzyć.

Do tego potrzeba znać moce i straty.

--- część nadawcza

Z tego co piszesz - nadajnik ma moc 1W = 1000 mW, to jest 30 dBm.

Kabel łączący TX z anteną w modelu będzie miał kilka cm, więc można go pominąć, chyba, że będzie dłuższy... wtedy trzeba kupić najlepszy jaki jest koncentryk - np. LMR-400 lub Aircom, bo te mają 0.2 dB/m strat, a zwykły koncentryk może mieć nawet 2 dB/m.

Teraz antena: na początek standard, czyli 6 dB.

---- "powietrze"

dla częstotliwości 2.45 GHz - odcinek 5 km powietrza to strata sygnału o -115 dB.

---- część odbiorcza

czułość odbiornika - nie wiem jak u Ciebie, ale średnio to ok 85 dBm. (jeśli inna to podaj).

strata na kablu od anteny do odbiornika - liczę 2 dB (tu troche kabla musi być, no i też żadnych konektorów, tylko lutowanie).

antena - tutaj lepsza - ok 14 dB.

------- koniec.

Teraz obliczenie:

Zapas sygnału = +30 + 6 - 115 + 14 - 2 + 85 = 22 dB.

Znaczy jest całkiem dobrze.

Jeśli jest zapas rzędu 10 dB - to znaczy że łącze powinno być stabilne. Poniżej tej wartości może być różnie. Minimum - to 6-8 dB zapasu.

Więc ogólnie jest jeszcze do dyspozycji ok 10-12 dB. Zatem można myśleć o zasięgu rzędu 20 km :) Oczywiście - tu jeszcze wpływ zakłóceń typu opady, interferencje z innymi nadajnikami, itp. No i zasięg aparatury RC.

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

500 mW - to 3 dB mniej - więc faktycznie niewiele się zmieni.

 

Co do RC - to albo kompleksowe rozwiązanie hiszpańskie, albo modyfikacja istniejącego: zmiana anteny nadawczej na sprawniejszą i zmiana anteny odbiorczej na sprawniejszą + ew. przedwzmacniacz od hiszpanów.

Link to comment
Share on other sites

zmiana anteny nadawczej na sprawniejszą i zmiana anteny odbiorczej na sprawniejszą

 

Tu nie nadazam.Pelnofalowa . 1/2 .

Sprawniejsza, moze pociagnac koniecznosc zmian w rx i/lub tx.

Generalnie w rx juz chyba sie niewiele da zrobic.Antena w jest pionie.

Czyli ma max sprawnosc w sensie odbioru.W samym rx to juz chyba niewiele moge zrobic.

Wieksze pole do manewru widzialbym w tx.Modul wymienny,moze zmiana punktow pracy,zwiekszenie zasilania podniesie lekko emisje.Myslalem o wzmacniaczu / driver.

W koncu takiemu wszystko jedno co nadaje.Sterowany bylby wlasnie sygnalem 70-100mW mW z tx kablem .Na maszcie, przy antenie wzmacniacz.Antena na wedce teleskopowej ok. 3 m nad ziemia.

Kwestia tylko dopasowania swr no i konstrukcja wymiary samej anteny.Driver podejrzewam ze mozna gdzies kupic gotowy.

Tak sobie raje, ze moze to sluszna droga :?

 

Edit.

Z Espani juz jedzie do mnie wlasnie ten przedwzmacniacz niskoszumowy.

To prezent od naszego kolegi Krzyska za niewielka pomoc :*

Link to comment
Share on other sites

Panowie przyglądam sie tematowi już od dłuższego czasu fajna zabawa ale czy chęć pobijania tych rekordów nie jest zbyt niebezpieczna odległości 1km później 2,5 km czy też 4km a teraz 10km. Nie tak dawno jeden z nowych członków forum dostał straszną burę za rozbicie modelu bo czegoś tam zapomniał i został zbesztany za nie przestrzeganie podstawowych przepisów bhp. A tu jak widzę jest jeszcze gorzej latacie nad terenami zabudowanymi na takich odległościach których w żaden sposób nie jesteście w stanie ocenić czy czasem model nie zrobi komuś krzywdy, w praktyce każdy tego typu lot jest zagrożeniem dla osób trzecich , nie wspomnę o tym że testowanie zasięgu radia w ten sposób jest niedopuszczalny. Niestety proszę wybaczyć ale nie moglem sie powstrzymać od skomentowania tego typu chęci bicia rekordów moim zdaniem czas najwyższy zastanowić sie nad bezpieczeństwem przy takim postępowaniu .

Link to comment
Share on other sites

Panie Krzysztofie latamy z zachowaniem bezpieczeństwa z dala do zabudowań. Jeżeli chodzi o testy to nie widzę w tym nic złego, a nawet jest to potrzebne dla dokonywania nowych rzeczy i badania nowych rozwiązań. Takie testy zawsze przeprowadza się w terenie.

A jeżeli ma Pan na myśli ewentualne powiadamianie ludzi o trasie planowanego przelotu to jest to wręcz nie możliwe do wykonania.

Link to comment
Share on other sites

moim zdaniem czas najwyższy zastanowić sie nad bezpieczeństwem przy takim postępowaniu .

 

Bardzo sluszna uwaga.

Bezpieczenstwo powinno byc na pierwszym miejscu.

Spadajace ok 1,5 kg w niekontrolowany sposob moze wyrzadzic naprawde komus krzywde.Doslownie zabic albo okaleczyc.

Dlatego Krzysztofie ciesze sie ze poruszyles tak wazna kwestie.

 

 

Po pierwsze Elementarz.

http://pfmrc.eu/viewtopic.php?t=5034

 

Po drugie,jakiekolwiek nabyte juz wczesniej doswiadczenie.

Zapewne pamietasz fimik ktorego sie wstydze (caly czas) ale pokazalem go ku przestrodze innym.

Spadajacy model na miasto - bez zadnej kontroli.To horror.

Do dzis b. zle sie czuje z tym.

Dlatego , od tamtej pory,podjalem odpowiednie kroki tj.

 

1) nigdy juz nie przekrocze lini startowej,tzn. nie pozwole aby model odlecial z wiatrem.

Powrot modelu ma sie zawsze odbyc z wiatrem.

2) zawsze ustawiac sie tak wzgledem wiatru,by model po stracie kontroli byl znoszony na laki

3)odsluch na pokladzie (mikrofon przy serwach) informuje o zakloceniach.Teraz , juz nauczony doswiadczeniem nie czekam na skutki,ale na symptomy/objawy.

4) NAWET JESLI WLECE NAD TEREN ZABUDOWANY-OD STRONY NAWIETRZNEJ,TO NIGDY TAK GLEBOKO,ABY MODEL NAWET PO ZLOZENIU SIE SKRZYDEL NIE ZOSTAL ZEPCHNIETY NA LAKI-PILNUJE TEGO CALY CZAS.

5) Nie powinno tak byc,ale jesli mam na swej drodze dom,to wole miec go pod soba,przed dziobem niz na zawietrznej,bo jest wtedy szansa , ze kawalki modelu moga wlasnie spasc na niego.

Trase,miejsce (niestety po tej nieszczesnej przygodzie) dobieram tak,zeby w razie calkowitej utraty kontroli nie bylo szans aby czy to kawalki modelu czy lecacy model spadl w okolice domow.

6) na pojedyncze osoby , znajdujace sie na trajektori lotu, nie mam wplywu,choc i tak uciekam w najbardziej odlegle okolice.

7) ew. trase zaplanowalem do przelotu odleglosciowego tak , ze nie ma fizycznej mozliwosci zblizenia sie do osad ludzkich nawet podczas utraty kontroli.

 

Na koniec dodam, ze jest to ryzykowne,zawsze,ale po ostatnich zmianach w ukladzie elektroniki platowca,mocno bym polemizowal,czy trenerek z pilotem na ziemi czy moj EG w odleglosci 2km jest bezpieczniejszy.

Ryzyko jest,to jest wrecz wpisane w to hobby,ale ze swej strony dolozylem wszelkich staran

by ograniczyc je do minimum.Tu w tym miejscu przestrzegam wszystkich-ubezpieczenie nie zwalnia Was od odpowiedzialnosci karno-cywilnej.I przywalenie czy to w dom czy auto,moze jeszce zostac jakos zalagodzone.Ale jesli bedzie w tym wypadku brala udzial osoba,skonczy sie raczej kryminalnie.O sumieniu nie mowiac.Dlatego przestrzegam wszystkich lataczy FVP.Mi to zajelo ponad rok,abym w miare pewnie pilotowal model przewidujac jego trase,nawet zaklocona czynnikami zewnetrznymi.Nie probujcie naginac zadnej z zasad zawartych w elementarzu.

I MYSLCIE ,NAJLEPIEJ PRZED LOTEM,W CZASIE A NAWET PO NIM.

Przewidujcie,wyobraznia w najgorszych kolorach.Mi uciekly dwa modele,ale albo do lasu albo w pola.Tylko raz uwierzylem w mozliwosci modelu i uciekl mi nad miasto.Wiecej juz nigdy tego bledu nie powtorze.Czego i Wam zycze.

 

Nie rozwialem wszystkich watpliwosci,ale staram sie przed lotem-co jest wazne, oceniac warunki i ew. skutki straty kontroli.Jesli nie odpowiadaja warunki lokalne,zmieniam miejsce.Wprzypadku wykrycia jakichkolwiek symptomow/objawow zaklocen,nie kombinuje,wracam lub uciekam nad pola.Model mozna kupic nowy,reszty (tej w domysle ) nie.

 

Tu nie ma tlumaczenia-zawsze jest wina pilota-zla ocena warunkow,czynniki zewnetrzne itd.

Link to comment
Share on other sites

Pawle na forum mówimy sobie po imieniu bez zwrotów Pan :). Co do latania w terenie nie zabudowanym nie w pełni mogę sie zgodzić oglądałem filmy Petera( i nie tylko) i przeczą one wszelakiemu bezpieczeństwu nie wspomnę o tym że przy takich wysokościach lotu opadanie modelu przy jakiejkolwiek awarii i w miarę poziomym locie bez kontroli skończy się na tym że spadnie kilka a nawet kilkanaście kilometrów dalej co jak dla mnie jest niebezpieczne i to bardzo. Zresztą nie chcę tu tworzyć OT , uważam że bicie rekordów tego typu powinno być podparte bezwzględnym zachowaniem bezpieczeństwa osób trzecich a z przykrością stwierdzam że nie jest ono zachowane . Oczywiście nie chcę uogólniać ale większość prezentowanych filmów całkowicie zaprzecza bezpieczeństwu takowych prób .

 

edit;

Peter nie jestem przeciwny podobnym fascynacjom jednak jak dla mnie jest to mimo wszystko niebezpieczne.

Link to comment
Share on other sites

Dobrze.

W pralotniarstwie nazywamy to treningiem bezpieczenstwa.Odbywa sie to nad zbiornikiem wodnym.

Dla modelu jest pole,laka,las.

Specjalnie dla Ciebie,aby uspokoic nie tylko siebie,nakrece film.

Bedzie on pokazywal jak zachowuje sie model po wylaczeniu nadajnika.

Moze nie do samej ziemi,ale w okolicach 200m wlacze tx ponowanie.Test zrobie wlatujac ok 500m w glab zabudowan.

Juz to robilem,ale nie krecilem , bo nie ma czego.Ot wirujaca plama.

Model z wiatrem, bez kontroli spadnie dokladnie 700-1000 m od najblizszych zabudowan.

Co wazne w tym wszystkim,nie zgubic lini wiatru.Reszta stanie sie automatycznie,bez mojego udzialu.

Nawet gdyby padla bateria czy rx,lotki i SK jest mechanicznie ograniczony do pewnych wychylen.Mysle ze taki test nie uspokoi wielu,ale przy okazji pokaze ze fizycznie nie jest mozliwe aby spadl w okolice domow.Gdybym lecial nad nimi 100-200 m nie pomoglo by nic,ale im wyzej tym bezpieczniej,a wiatr jest tutaj sprzymierzencem.

Im wyzej , tym z reguly jest silniejszy.

Jak tylko bedzie pogoda zrobie ten film.

 

38021b80e574be4em.jpg

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Obawiam się, że ten problem (bezpieczeństwo w dalekich lotach) nie ma jednoznacznie dobrego rozwiązania.

 

Są tylko złe i trochę lepsze.

 

"Rygoryści" prawni - typu amerykanie - praktycznie zakazują amatorskich lotów typu UAV/FPV poza zasięg normalnej optycznej widoczności modelu - czyli takiej jak w zwykłym locie RC.

 

Te trochę lepsze - to minimalizacja ewentualnych strat: wybór miejsca i trasy - to najbardziej oczywiste, ale Murphy działa. Stery, lotki mogą się zablokować w najbardziej nieoptymalnym położeniu i model zamieni się w kamikadze lotem nurkowym celując w....

 

Stwierdzenie "minimalizacja strat" zakłada że straty będą - ważne jest by rozumieć to jako straty w "otoczeniu" a nie straty w "modelu".

 

Zabezpieczenie - to jedynie spadochron wyzwalany wskaźnikiem wysokości (który nota bene też może nie zadziałać prawidłowo - czyli nie odpalić spadochronu).

 

Wobec czego zostaje.... wiedza, doświadczenie, inwestycje finansowe.

Wiedza: zachowanie się modelu, ruchy prądów powietrznych, propagacja fal radiowych, ... tu można jeszcze ze 100 różnych "wiedz" podać.

 

Doświadczenie: mimo wszystko latać, latać, latać i wyciągać wnioski z każdego lotu - i bardzo powili zwiększać zasięg lotów.

 

Inwestycje finansowe: w zdobywanie wiedzy, w zdobywanie doświadczenia i w końcu we wnioski z wiedzy i doświadczenia - czyli w budowę i wyposażenie platformy i stacji naziemnej. Włożenie kamery do modelu i gogli na głowę - to 1% inwestycji. Do tego opomiarowanie: siła sygnału dla sterowania i dla wideo - po obu stronach czyli i w modelu i w stacji bazowej - uwidaczniana (OSD) i sygnalizowana pilotowi, alarmy przy zbliżaniu się do zbyt małych poziomów sygnału, ratowanie się zmianą kierunku promieniowania anten w trakcie lotu modelu, "idiotoodporna" logika automatyki czyli "fail safe", wyzwalanie spadochronu, kierowanie wg GPS na pusty obszar, itp - tu też ze 100 pomysłów. Ogólnie - to nie jest i nie będzie nigdy tania zabawa. Wyposażenie - to może tanieć - tak jak każda elektronika, choć nie za bardzo - bo tego się nie produkuje w milionach sztuk.

 

Fakt jest jeden: nie da się zrobić bezpiecznego lotu jako lotu pierwszego. Ważne jest, by każdy kolejny - był choć trochę bezpieczniejszy od poprzedniego.

 

W związku z tym - pojawia się problem "akceptacji ryzyka" i jego świadomości. Dla jednych pewien poziom ryzyka jest akceptowalny, dla innych ten sam poziom nie jest akceptowalny. Kwestia wyboru.

 

Adeptom latania FPV - trzeba oprócz recept technicznych - "tłuc do głowy" BHP.

 

No i kończąc: straty w otoczeniu - to nie domena UAV/FPV. To domena każdego latania RC. W każdym, dowolnym locie może zdarzyć się utrata możliwości sterowania i "trafienie" modelem w coś. W dalekich lotach UAV/FPV - prawdopodobieństwo jest jedynie trochę większe. Zaś teoretyczny rozmiar strat w otoczeniu - wcale nie jest większy, niż np w lataniu dużymi modelami z silnikami spalinowymi czy dużymi modelami szybowców, nie mówiąc już o modelach z silnikami odrzutowymi. Dalekie loty - to loty modelem ze stosunkowo niedużym obciążeniem powierzchni nośnej i "niedowymiarowanym" napędem więc prędkości i postępowe i opadania takiego modelu są stosunkowo nieduże -> efekty upadku mniejsze.

Link to comment
Share on other sites

Krzysztofie tak jak napisał Marek spadochron ratunkowy to jedyna pewna możliwość minimalizacji ewentualnych strat. Pod warunkiem, że systemy odpowiadające za jego wystrzelenie są na bieżąco sprawdzane zwłaszcza przed lotem i utrzymywane w stanie ciągłej gotowości-sprawne technicznie.

Link to comment
Share on other sites

Otwierajac temat bezpieczenstwa,otwiera sie swoista puszke Pandory.

 

Na pewno przewidywalnosc skutkow jest wieksza u pilota z nalotem kilkudziesieciu godzin,niz u takiego ktory wlozyl kamerke do modelu,kupil dobry sprzet i polecial...

U mnie juz kilka miesiecy temu,jak zobaczyli jak wysoko i daleko latam,podjeto stosowna uchwale

http://pl.youtube.com/watch?v=VAO8QR5Qk0U

wlasciwie uniemozliwiajaca mi takie latanie.

To dzialanie raczej zapobiegawcze (typu pies ogrodnika) niz swiadomosc calego zagadnienia.

Po czasie czyt. sporym nalocie , mozna wyuczyc pewne nawyki.Jedynie nierozgarniety (nazwijmy po imieniu-idiota) nie bedzie wyuczalny i swiadom zagrozen,gdzie przewidywanie i wyciaganie wnioskow z kazdego lotu

dodaje sie do zasobu zwanego wiedza/doswiadczeniem/praktyka.Na tych tez nic nie poradzimy.Sadze ze w tej branzy ich odsetek jest mniejszy.

 

Tak,ryzyka nie wykluczymy,ale biorac pod uwage czynniki w/w wymienione,oceniam to (swiadomie) ze lot 2 km od bazy na duzej wysokosci jest 100% bezpieczniejszy (dla otoczenia) niz tradycyjny lot np. rok temu moim ASW28 (4 m rozpietosc i waga ok 6 kg)

 

Oczywiscie biorac pod uwage wyposazenie jakie mial RX F 149, w porownaniu do tego jakie jest teraz w EG.

 

Na koniec,bez brania pod uwage przelicznikow,czy znacie choc jeden przypadek,ze model

w mode FPV wyrzadzil straty !

 

 

To temat rzeka,jak kazdy.Proponuje, niech kazdy sobie to wewnetrznie pouklada i oceni.

Takze stwierdzenie ja to tak widze... jest niemiarodajne,bo dla jednych jakas odleglosc jest duza , dla innych nie.

 

Consensusu nie osiagniemy zapewne.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.