Jump to content

Mój nowy mx-12


Krzako

Recommended Posts

Gdy leżałem na łózku w moim pokoju spojżałem smętnie na ładowarki które leżały na pułce. Podszedłem do nich z nadzieją, że zobacze na nich output: 12v. Obejżałem pierwszą i niestety ujżałem 9v :( ale gdy spojżałem na drugą (tą od Df'a) serce zabiło mi szybciej - zobaczyłem na niej output: 12v. (Wczesniej dałbym sobie ręke uciać, że ona jest 9v). Pobiegłem szybko do garażu, poszukałem odpowiednich wtyczek oraz lutownicy i zrobiłem przejściówke (z uzględnieniem odwrotnej polaryzacji jaka jest w pakiecie od mx). I tak oto w tej chwili ładuje się mój pakiet od mx-12 :).

 

Dziękuję wszystkim za pomoc, a co do ładowarek do których linka podali Panowie nademną to uważam, że jest one bardzo dobre... i pewnie którąś z nich niedługo kupie ponieważ ta przejściówka nie wygląda zbyt estetycznie :P.

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Ostroznie Panowie z tymi prądami!

Pierwsza uwaga - proszę o zweryfikowanie wartości tzw. Prądu podtrzymania.

Wartość 0,1C jest błędna dokładnie o jeden rząd wielkości ( dla akumulatorów dopuszczonych do twardszego ładowania może to być do 1/10 prądu ładowania), a już z pewnością żaden niskoprądowy akumulator ( takie jak w pakietach nadajników) zdrowo z takiego nieprzerwanego ładowania nie wyjdzie.

Sprawa druga - Marcinie, rozumiem, że przy rozpoczęciu ładowania włączyłeś w szereg amperomierz by przynajmniej mieć orientację jakim prądem ładujesz alumulator....

Tak się składa, że z akumulatorami NiCd pracowałem jakiś czas temu przez parę ładnych lat ( chodziło o wykorzystanie tych źródeł prądu jako elementy zasilania buforowego w urządzeniach nazwijmy to przemysłowych). Prosze mi wierzyć, ze dobór parametrów pracy akumulatora pracujacego w stanie ciągłego ładowania ( tzw. konserwacji) nie wygląda tak jak pisano powyżej tj 24h/dobe przez 365 dni w roku prąd 0,1C. W trakcie opacowywania tych układów i prób niejeden aku eksplodował po kilku dniach i to wcale nie przy 0,1C!!! Rozrzut parametrów akumulatorów też potrafił być niezły nawet u tego samego producenta. Wprawdzie od tamtego czasu jakość akumulatorów znacznie się zmieniła

( no i mamy dostęp do NiMH), ale do dziś nie odważyłbym się na pozstawienie bez kontroli żadnego kadmiaka "podtrzymywanego" po naładowaniu na prądzie 0,1C (chyba, że w Sylwestra). A przebiega to tak: ciepło, ciepło, cieplej, dziwny dźwięk ( coś jakby syczy) - w tym momencie aku zmienia kształt i prawie natychmiast głośny strzał i strzępy w całym pomieszczeniu. W tym konkretnym przypadku eksplozja nastąpiła jakieś 3-5 sekund PO wyłączeniu ładowarki i stwierdzeniu , że aku się z lekka przegrzał (parzył).

A piszę to z tego względu, ze zapewne każdy z nas chce długo cieszyć sie sprawnymi urządzeniami i nie ma sensu eksperymentowanie i katowanie mogące spowodować nie tylko mniejsze cze większe zagrożenie, ale zrobić kolejna dziurę w naszej modelarskiej kieszeni.

Link to comment
Share on other sites

Ostroznie Panowie z tymi prądami!

 

Faktycznie akumulatorki Nixx, czasami też sprawiają niespodzianki :D

Kiedyś syn miał taki przypadek (żeby nie wytężać łepetyny-cytat z opisu zaraz po fakcie):

Ładował pakiet nadajnika 6 cel NiMh 2300, programem ładowanie po rozładowaniu. Prąd ładowania i rozładowania był ustawiony na 1C (czyli 2,3A). Sam tak kiedyś ustawiłem i od lata zeszłego roku tak był ładowany. Ilość cel i typ akumulatora był prawidłowy.

 

Niestety w momencie zakończenia ładowania (po sygnale dźwiękowym) podszedłem, aby rozłączyć wtyczkę i zobaczyłem zaparowany wyświetlacz nadajnika. Zaczeliśmy szybko otwierać obudowę nadajnika, buchnął dymek, termokurczka pakietu była rozerwana, a akumulatory parzyły i niektóre termokurczki też były rozerwane. Niby nic nie wyciekło, ale wewnątrz obudowy nadajnika skroplił się jakiś płyn.

 

Po tym zajściu wszystko posprawdzałem, wymieniłem termokurczki na pakiecie i okazało się, że pojemność spadła do połowy.

Teraz radio razem z pakietem ma kolega i nie wiem, jakie są jego losy.

 

W każdym razie ostrożności nigdy za wiele, nie tylko przy lipolkach.

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Otóż to Hubercie! Ważną sprawą jest świadomość z jakimi akumulatorami mamy do czynienia. O ile akumulatory do napędów ( wysokoprądowe) bez problemu znoszą ładowanie pradem 1C o tyle nazwijmy to umownie "zwykłe" akumulatory przy takim prądzie się ugotują. Jeszcze weselej sprawa wygląda ze wszystkimi superwynalazkami typu NiMH o jakiś kosmicznych nazwach w wielkosci R6 i pojemności ( na obudowie) bliskiej 3000mAh -syn ma coś takiego do aparatu fotograficznego. Gdybyś widział so dzieje się z tymi akumulatorami w piątej- szóstej godzinie ładowania prądem 200mA (!!! tak poniżej 0,1C!!!). Zachowują się jak marne 800 ki, gotują się; zresztą ich wydajność świadczy o tym, że efektywnie są w stanie oddać jakieś 1000-1200 mAh. Wielu młodych ludzi zwiedzionych hiper-super reklamami jest święcie przekonanych, ze używają superogniwa, które w rzeczywistości często są bardzo NIEBEZPIECZNYM śmieciem!!!!!

Nie mam zboczenia w kwestii BHP ( jakieś klejenie czy szlifowanie balsy w okularach i rękawicach czy odplalanie silnika z nausznikami na głowie), ale w tym akurat temacie przerabiałem efekty na własnej skórze, wydłubujac z oczu resztki mazi z akumulatorów, więc uważam, że warto młodych kolegów na te sprawy uczulić.

Link to comment
Share on other sites

Dziękuje Panowie za cenne uwagi... Nie sprawdziłem tego wcześniej amperomieżem lecz zaufałem etykiecie na ładowarce (na której było napisane 300mA). Naszczęście pakiecik jest cały zdrów. Ale mam kolejny problem. Wczoraj gdy dostałem mx-12 próbowałem pod niego ustawić mojego dfa, lecz nie trwało to długo ponieważ pakiecik padł. Niestety przez swoją głupote zamiast odstawić nadajnik na miejsce to go włanczałem i jescze coś tam grzebałem, aż znowu mi zapiszczy i się wyłączy. (Wiem, że nierozsądne jest to co robiłem, ale cuż bardzo byłem podekscytowany nową aparaturką.) Grzebałem, tak długo, aż napiecie pokazało okolo 7,3v. W między czasie wyświetlacz LCD robił sie coraz ciemniejszy i ciemniejszy. Myślałem, że to dlatego, że bateria coraz słabsza. Dzisiaj po wstawieniu nałądowanego akumulatora pokazuje mi się napięcie 10.9v, nadajnik nie piszczy, lecz niestety wyświetlacz nadal ciemny... żeby coś w nim zobaczyć trzeba się mocno przyjżeć. Bardzo was proszę o pomoc.

 

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

O ile akumulatory do napędów ( wysokoprądowe) bez problemu znoszą ładowanie pradem 1C o tyle nazwijmy to umownie "zwykłe" akumulatory przy takim prądzie się ugotują.

 

Przy ładowaniu ładowarkami z delta-peak nie ma się raczej co bać - nie powinny wybuchnąć. Ale.... Kiedyś mi się śpieszyło i próbowałem ładować oryginalny pakiet odbiornika Hitec`a 1300mAh prądem 500mA (mniej niż 0,5C) efekt - przychodzę po dwóch godź. i co? Napięcie ok 5,5V myślę sobie pakiet naładowany no to na lotnisko. Przy drugim locie brak kontroli nad modelem i ... potężna gleba! Same wióry! Zmierzyłem raz jeszcze pakiet i okazało się że ma 2,8V !! Po ok 14min!! Jeszcze raz pod ładowarke 500mA i okazuje się że pakiet ten dostawał napięcie po kilku minutach ładowania i ładowarka kończyła ładowanie! Nie wchodziło nawet 50mAh !! Prawda że miałem to przed oczami zanim latałem ale niestety jakoś tego nie sprawdziłem. Sprawdziłem tylko napięcie. Dodam że latam na tym pakiecie do dziś i przy prądzie ładowania nie większym jak 200mA przyjmuje on pełne 1300mAh. To samo (lecz oczywiście mniej groźne) dzieje się przy zbyt małych prądach ładowania. Za mały prąd nigdy nie doładuje aku do końca.

Link to comment
Share on other sites

Wrócę do tzw prądu podtrzymania .Popełniłem kiedyś ładowarkę do pakietów nadajnika i odbiornika na starym dobrym L200 i tam prądem podtrzymania nazywa się prąd wielkości 0,1 ale PRĄDU ŁADOWANIA ,czyli jeżeli pakiet 1700 ładujemy 170 mA to prąd podtrzymania wynosi 17 mA i w ten sposób pakiet może "wisieć " przy ładowarce.

Nową wersję takiej ładowarki "popełnił " Dali dla Mc 12 i swojej Eqlipse W ładnej obudowie ,zresztą

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Marcinie, coś mi się wydaje, że chcesz mieć szybko kłopoty a zasilaniem Twojego nadajnika. Zrozumiałem, ze wczoraj wieczorem podłączyłeś akumulator do ładowania a dziś piszesz, że udało Ci się go rozładować do prawie 7 volt????, a potem znów naładować do 10,9??????? Naładowałeś zatem pakiet czy tylko na chwilę go podpiąłeś, bo mojego MX wcześniej niż po 8-9 godzinach nie jestem w stanie przekonać do dania sygnału !!! Chyba, ze bawisz się od czwrtej rano???

Weź chłopie na wstrzymanie i jak masz naładować pakiet to go naładuj. Inaczej za kilka miesięcy będziesz się zastanawiał co się stało z Twoimi akumulatorami.

Szczepanie, rozumiem, że potwierdzasz moje doświadczenia ( trochę się rozpisałem, ale chciałem zwrócić uwage na często popełniane błędy).

Link to comment
Share on other sites

źle się wyraźiłem.

Gdy dostałem aparature był w niej prawie rozładowany pakiet ... mial wsobie zaledwie 9.1v (było to wczoraj) i wczoraj mi się rozładował do około 7,3v. Następnie naładowałem go przez noc łądowarką od dfa (300 mA, 12v) i rano odłączyłem. teraz cały czas mi pakiecik trzyma ;D.

 

Gdy byłem dziś u kolegi (który jest posiadaczem aparatu cyfrowego) zabrałem ze sobą moją kochaną aparaturkę aby zrobić jej sesję zdjęciową i pochwalić sie na forum :wink:

 

ccb9f58753eeea64m.jpg

5b37b16091918e18m.jpg

62e2ac54f4320f37m.jpg

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

No to w porządku :D Dbaj o sprzęt a będziesz miał z niego pożytek. To naprawdę dobra i solidnie wykonana aparatura. Miłego pilotowania i tyle samo udanych lądowań co startów Ci życzę!

Link to comment
Share on other sites

wolę swoją MPX RoyalEvo 9 ,ale Cocpita też bardzo lubię :)

Mnie na takie kosztowności nie stać :P

 

 

No to w porządku :D Dbaj o sprzęt a będziesz miał z niego pożytek. To naprawdę dobra i solidnie wykonana aparatura. Miłego pilotowania i tyle samo udanych lądowań co startów Ci życzę!

Dziękuję i wzajemnie :)

 

 

 

 

 

 

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Cocpitem latałem prawie 6 lat i brakowało mi "buterfly" do F3J i dlatego zrobiłem sobie skarbonkę .Każdorazowe wejscie do modelarni "kosztowało" oczywiście tylko mnie . W ten sposób bezboleśnie mam MPX Royal Evo 9. Cocpit też zostaje u mnie. w celach szkoleniowych.

Teraz też mam nową skarbonkę planuję zakup "czterotakta"

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.