M61 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Leżał zapomniany w piwnicy od 1974 roku. Może zacząć sklejać ? Ale w jakiej wersji ? Orginał sklejkowo - lipowo - sosnowy ? Przerobić na balsowo - sosnowy ? A może zachować dla potomności ?
Ładziak Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Ja bym zrobił tak, jak przewidywał producent. Wersję balsową w każdej chwili można przecież wyciąć na podstawie planów. Jaki tam jest papier na pokrycie? Mam nadzieję, że japonka, a nie biały pakowy do zwijania drugiego śniadania? Bo jedyne tu sugerowałbym odstępstwo, gdyby papier okazał się śniadaniowym BTW ja mam chyba jeszcze niezłożoną Sowę u rodziców na strychu. Trochę części jest z balsy - ależ to był wypas!... Za to czasy dla odmiany straszne - żeby człowiek tak się jarał kawałkiem balsy, która teraz leży w każdym sklepie i jest tańsza od drewna krajowego, zwłaszcza wysokogatunkowego. Tfu.
Tom.G.Raider Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 mam chyba jeszcze niezłożoną Sowę Jeżu kolczasty! Sowa! Ktoś to jeszcze pamięta?
Lord Rzeźnik Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Ja mam sowę ale po paru latach "nieholowania" wolnolotkow rozbilem ją
wojcio69 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Witam Jak miło zobaczyć znajome pudło od Feniksa. W połowie lat 80-tych go złożyłem. Jaki to był wówczas super model, zwłaszcza, że o samolocie na uwięzzi mogłem wówczas marzyć (o RC nie wspominam, bo był poza zasięgiem zakupu. Mogłem je oglądać tylko w prospektach). Zrób go tak jak podaje producent. Balsowy zawsze odtworzysz z planów. Jedyną przeróbkę jaką bym zrobił to okleił bym go folią. Podeślij foty jak go zrobisz. P.S. Mordęgą było dla mnie wycinanie żeber. Każde odrysowane na deseczce do nich przeznaczonej i wycinane piłką włośnicową (włosową) a potem złożenie w blok i doszlifowywanie. Teraz to zrobiłbym szablon z blaszki i heja, ale człowiek młody niedoświadczony wówczas... Miało to swój urok. Dwie listwy na krawędź natarcia, górny i dolny dźwigar plus dolne wzocnienie między dźwigarem a spływem... eh, aż łza w oku się kręci zwłaszcza, że mój kiedyś poleciał i do dziś nie wiem gdzie wylądował. Prawdopodobnie zawiódł autopilot. Dziś to i tak nie ma znaczenia.
Ładziak Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Jedyną przeróbkę jaką bym zrobił to okleił bym go folią. A ja bym został przy papierze. Z folią zbyt laminarnie się jeszcze zrobi zrobi. No i z japonką wyjdzie bardziej klasycznie!
wojcio69 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Witam Japonka będzie bardziej odwzorowywać oryginał ale folia da mu lepszy wygląd no i jest trochę wytrzymalsza od japonki :wink:
Ładziak Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 folia da mu lepszy wygląd no i jest trochę wytrzymalsza od japonki Ale, jak pisałem wyżej, jest bardzo gładka, co może skutkować opływem laminarnym profilu, który na pewno nie jest do tego przystosowany i w efekcie da lotność jaskółki europejskiej obciążonej orzechem ;-) . łza w oku się kręci zwłaszcza, że mój kiedyś poleciał i do dziś nie wiem gdzie wylądował. Nie zastosowałeś tego! http://allegro.pl/item409507073_determalizator.html :D Niesamowite rzeczy można wyhaczyć na Allegro
Pawel_W Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Ładziak - chyba kokosem I pytanie czy 1 jaskółki czy pary... A co do modelu - oklejenie japonką, tylko i wyłącznie! To będzie wtedy prawdziwy oldschool
Ładziak Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Pawel_W, orzechem! A że kokosowym... ;-) A co do modelu - oklejenie japonką, tylko i wyłącznie! No, przynajmniej tu jednoznacznie i jednogłośnie się zgadzamy .
wojcio69 Posted July 29, 2008 Posted July 29, 2008 Witam Ładziak jak sklejałem feniksa to Allegro (chyba) jeszcze nie istniało. Miałem autopilota na zasadzie, że jak wypnie (odczepi) się hol z haka to zwalnia naciągniętą linkę przymocowaną do steru kirunku z jednej strony, a z drugiej jego strony była przymocowana gumka, która miała go wychylić ale albo w trakcie holowania pękła gumka, albo na "oczku" przy belce kadłubowej zahaczyła się linka. Efekt był taki, że szybowiec zamiast zacząć zataczać kręgi leciał sobie prosto. A jak pięknie, majestatycznie szybował...
Wojak Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 mam chyba jeszcze niezłożoną Sowę Jeżu kolczasty! Sowa! Ktoś to jeszcze pamięta? Łza się w oku kręci. To był mój drugi model. Pierwszym była oczywiście Jaskółka. Sową byłem w 82 roku (w stanie wojennym) na zawodach w Rakowie koło Wrocławia. Pierwsze dwa loty takie sobie, a w trzecim złapałem maxa (180s), ale nie zadziałał lont (kto miał wtedy mechanizm zegarowy), model złapał komin i tyle go widziałem (goniłem go 2 kilometry ale był coraz wyżej).
Piotrek_F3J Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Ma ktos foto tej sowy?bo bardzo mnie ciekawi jak ona wygląda Powiem że też zaczynałem od jaskółki A później samoróbka tak zwana "ajedynka"
Motylasty Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Ło Matko Ale...... model, faktycznie łza się w oku wywraca. Feniksa nie miałem, ale Sowa to u mnie była pierwszego sortu. Pamiętam ją do dzisiaj, a jakoś tak uskuteczniłem ją w trakcie "wojny" 1981 roku. Końcówki uszu miałem pomalowane farbą wilbra, a żeby było lekko wilbrę nakładałem własnoręcznie zrobionym "aerografem", były w trzech odcieniach błękitu od jasnego do ciemnego. Zamiast lontu stosowałem 'komputer łańcuchowo zębatkowy" zrobiony z jakiegoś samowyzwalacza fotograficznego. Nawet raz startowałem nią na jakichś zawodach, bez większych zresztą sukcesów. To byli czasy, panie ten tego, teraz to panie panu mówię, takich modeli, to teraz panie ten tego nie robią
Tom.G.Raider Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 pomalowane farbą wilbra Kolejny eksponat do wirtualnego muzeum modelarskiego. Kto jeszcze pamięta (czyt. jest tak stary) Super Farby Wilbra?!
Wojak Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 pomalowane farbą wilbra Kolejny eksponat do wirtualnego muzeum modelarskiego. Kto jeszcze pamięta (czyt. jest tak stary) Super Farby Wilbra?! Te do skór? Kolega malował nimi modele kartonowe kserowane wtedy i przemycane zza żelaznej kurtyny
Wojak Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Pamiętam ją do dzisiaj, a jakoś tak uskuteczniłem ją w trakcie "wojny" 1981 roku. Czyli wtedy co ja Po ucieczce Sowy robiłem całobalsowo gumówkę F1B, ale skończyło się na pogotowiu (4 szwy na palcu serdecznym). Jej plany mam do dzisiaj (jako memento BHP)
Rob Mc Fly Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Kto jeszcze pamięta (czyt. jest tak stary) Super Farby Wilbra?! No jak to kto? :shock: - "Ryczące czterdziestki" :mrgreen: :devil: :wink: i "czterdziestki+" :lol2: .
Tomisław Piotr Posted July 30, 2008 Posted July 30, 2008 Farbami Wilbra "odnawiałem" moje pierwsze "beatlesówy". W Krakowie była do dostania w sklepie Migdała na pl. Szczepańskim. Eh!!!
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.