Jump to content

Matijus

Modelarz
  • Content Count

    881
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Matijus last won the day on June 11

Matijus had the most liked content!

Community Reputation

86 Excellent

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Bräunlingen Niemcy
  • Zainteresowania
    modelarstwo ;) rowery, telefony .... ogólnie wszystko po trochu :P
  • Imię
    Mateusz

Recent Profile Visitors

568 profile views
  1. Matijus

    Pułap komara

    Całkiem możliwe że to przez wysokość, bo zbiorników wodnych dość sporo jest obok mnie. A z tego co wiem to komary przy zbiornikach sie rozmnażają (chyba aż tak nie wnikałem) musisz się tutaj przeprowadzić i będziesz mieć spokój:D. Ja w ogóle zapomniałem o isteniu tych wrednych latających badziewi.
  2. Matijus

    Pułap komara

    O juz kiedyś się nad tym zastanawiałem. Mieszkając na 7dmym piętrze nie miałem komarów. Ale jak mieszkałem w innym bloku na 2gim były:D. Co ciekawe Trraz gdzie mieszkam w Niemczech w ogóle ich nie ma. Nieważne gdzie się nie pójdzie.
  3. Nie no bez prawka to nawet go z garażu nie wypycham Serwis banał, zawsze sam serwisowałem motory a jak wiadomo crossowki/triale co chwila trzeba coś robić, już nie mówie o samym oleju bo to banał ale takie proste czynności jak zmiana oleju w lagach itp. a gdybym miał oddawać do serwisu co 10-15 mth na wymiane olejów to nigdy bym się nie wypłacił . Jedyna wada tych silników w Transalpie i Africe Twin to wałek zdawczy..... zębaka potrafi się luzować dość często i zjechać go do zera a wtedy rozpoławianie silnika, jest parę wyjść z tego. Najbardziej brutalna to wkleić zębatkę co nie jest takie głupie bo są sprawdzone kleje na forach że bez problemu można ściągnąć ją, inna wymiana zębatki na "specjalną" co nie eliminuje problemu ale go hamuje, i trzecie wyjście co jakiś czas sprawdzać wałek i dokręcać zębatkę. To jedyna wada tych silników z tamtych lat. Ogólnie myślałem też o Yamaha Tenere, niby też odporne jak czołg, ale już nowe potrafiły zjadać olej w nadmiernej ilośći a używane to praktycznie jak w aucie dodatkowa butelka. A w tenere nie tak łatwo dolać olej jak się wydaje Ogólnie moto trafiło w dobre ręce bo sam jestem osobą która lubi się pobawić w terenie (choc w przypadku tych kolosów to praktycznie zwykla jazda szutrami) ale dbam i lubie mieć czysty zadbany motor. Nawet jak wiedziałem że na następny dzień może być błotko to i tak wycierałem z "kurzu" (mówię o tych offroadowych co miałem) Ps co najlepsze dostałem jeszcze oryginalne książeczki
  4. Dobra ponownie to sie pochwale nowym nabytkiem. Honda Transalp 600 w układzie V z roku 95. Co ciekawe tylko 44tys km przejechane co widać po stanie wszystkiego. Oglądałem różne i widać czy faktycznie maja 55 czy 155 (licznik kończy się na 99999.9) ten jest w super stanie, wiadomo lekkie ryski itp ale bez szalenst. Nawet jeżeli faktycznie ma 144 to i tak jest w super stanie. Wsumie do zrobienia jest tylko przełącznik kierunkowskazów bo coś nie styka, wystarczy lekko przycisnąć i działa. Ogólnie mam koncepcje aby rozebrać go doszczętnie oddać rame do malowania proszkowego, plastiki to kosmetyka, silnika nie ruszam bo odpala na zimno nawet bez ssania a wygląda jak by wczoraj był założony w fabryce, zero odprysków itp a w takich maszynach to normalka. No i przede wszystkim (wstyd się przyznać) jeszcze nie mam prawka. Do tej pory to tylko jakieś 50tki no i offroad enduro/trial ale tam to bez prawka sie smigalo ;p. W tym czasie akurat do przyszłego sezonu doprowadzę go do stanu jaki ja akceptuje. Ogólnie szukałem Africa Twin ale te maszyny maja to do siebie ze 90% są eksploatowane do końca i chcą za nie worek kasy a w dobrym stanie kosmiczne pieniadze, dlatego padło na Transalpa jako pierwsze moto. A prawko w trakcie robienia, tzn zapisany na kurs ale raczej coś czuje że nie wyrobie sie przed zimą. Ps. Moto ledwo wjechało do garażu i odrazu sesja Ps2. moto sprawdzone, sam śmigałem na drodze szutrowej nim a kolega który ze mną pojechał (nie bez powodu bo ma prawko A) go sprawdził na szybszych trasach.
  5. Z tego co ogarniam wcześniejsza (chyba) Hayabusa miała 300kM i latał nią po drogach normalnie i startował nią też właśnie 1/4 mili. Pewnie w deszcz nie śmiga bo to samobójstwo jest
  6. Ahh kocham te określenia Gość jeździ od małego już na motoryce latał na gumie. Przed tym GSXem miał hayabuse (chyba nie dam sobie za to obciąć palców) już nie pamiętam ale też z turbo. Tak więc to nie "laik" PS. 400 to jeszcze nie tak "DUŻO" .... goście tutaj wyciągneli 700 KONI MECHANICZNYCH(tak napisałem słownie aby nie było pomyłek) !!!!!!!!!!!!!! https://motormania.com.pl/newsy/700km-w-gsx-r1000-i-180kg-znikajacy-punkt-video/?fbclid=IwAR3ZzAtZfiG3xqPQqzuX6UE086vCMuYS8hScDyuVgB-NlNQja-DPKcIGYdI PS od 17stej minuty oglądajcie
  7. To skoro o mocach polecam podglądać mojego kumpla ze Świnoujścia https://www.facebook.com/GutkowskiTurbo gość chce wydusić 400KM z uturbionego GSX-a. Ogólnie szykuje się na speed record whelee.
  8. Z moich obserwacji na lotniskach w niemczech, to podcisnienie to normalka. Widywałem nawet że kadłub potrafił się "wsysnąć" do środka oczywiście to było jakieś ~1cm tak na oko. Jakoś nikt tym się nie przejmował a jak pokazałem to gościowi raz to machnął reką. Czyli to norma na to wychodzi, a te modele używane intensywnie były. (laminat o ile to jakaś różnica)
  9. Skoro już poruszyliście nie miłe niespodzianki, mieliście kiedyś jakieś ? Ja niestety raz jechałem moją Aprilią na dodatek na oponach w teren (pech chciał że akurat musiałem gdzieś być szybko a nie miałem auta).W mieście jechałem coś około 55km/h ciężko powiedzieć ale napewno nie szybko na tych oponach. Zjeżdżałem z dość stromej górki, z naprzeciwka jechał jakiś skuterek to jechałem prawie środkiem aby było mnie widać bo po mojej prawej stał rząd aut. Zbliżając się do małego skrzyżowania odpuściłem gaz, jak to zwykle robiłem i nagle gość wyjechał mi perfidnie na skrzyżowanie nawet nie zwalniając choć miał znak stopu. Zdążyłem nacisnąć tylko przedni hamulec i pomyśleć "k%@% przyje^@@^@&" Wbiłem mu się idealnie w bok (opel astra kombi) odbiłem się od niego, całe szczęście nie przeleciałem nad nim bo nie wiadomo co by było. Na dodatek miałem w plecaku duże masywne talerze które przewoziłem mojej kobiecie z miejsca pracy do innego sklepu (ona coś tam zawiniła i musiałem dowieść je szybko) które roztrzaskały się na moich plecach. Facet wyskoczył z auta (stary dziad) i wrzeszczał że to moja wina że ja zapie#@#@ ile wlezie. Mało brakowało a bym wstał i mu krzywdę zrobił (choć byłem lekko poobijany) bo przesadzał ostro drąc ryja nademną gdy ja leżałem na ziemi. Całe szczęście jedna miła pani ekspedientka ze sklepu obok paląc papierosa widziała wszystko i go zjechała od góry do dołu. Ktoś w między czasie wezwał policję i karetkę (nawet nie wiem kiedy i kto ). Karetka przyjechała i mnie zbadali choć dużo się nie stało lekko kulałem i miałem trochę obitą nerkę przez te talerze. Będąc w karetce dojechała policja, wpadli do niej i zaczęli mnie pytać co i jak. Po całym przesłuchaniu jeden policjant rzucił ostry wzrok na mnie i dowalił "a to Ty co tak między autami jeździsz" ..... jak ja tym motorem praktycznie w ogóle na normalne drogi nie wyjeżdżałem większość offroad oczywiście był dopuszczony do ruchu, a tym bardziej pomiędzy autami nigdy nie jeździłem. Po jakiś paru godzinach okazało się że facet który wymusił mi pierwszeństwo nie przyznał się. Musiałem jechać na dodatkowe przesłuchania i szykowałem się powoli na rozprawę. Po jakimś czasie w końcu poszedł idiota po rozum i wziął winę na siebie. Oczywiście kasa z ubezpieczenia nie pokryła się ze stratami motorku, motor poszedł na szrot. Za duże uszkodzenia były przedniego widelca półek, główka ramy pęknięta koło prawie ósemka itp. Jedyny plus że ja wyszedłem w sumie bez zadrapania tylko lekko obolały.
  10. Trudno powiedzieć co jest na samochodzie położone. Czy był lakierowany przez Zenka w garażu lub co fabryka dała. Na dobra sprawę w starszych autach juz się nie dowiemy a wiadomo jak kiedys kombinowały koncerny samochodowe. W nowych tez do końca nie wiadomo jak to było robione bo niby podają tak a jest inaczej. Oby tylko taniej było. Nowoczesne lakiery są tak słabe że bal bym się swoje auto choćby dotknąć szmata nasączona acetonem. Nawet większe owady przy większej predkosci potrafią zostawiać ślady na lakierze i to nie tylko problem Forda (bo akurat takiego mam z rocznika 19) ale i na innych forach ludzie się skarżą na nowe lakiery. A to wszystko przez Unię i środowisko.
  11. jak acetonem nie rozpuścisz lakieru...... aceton to najgorsze co może spotkać lakier zaraz po płynie hamulcowym (to już nawet w pierwszych lepszych wątkach można wyczyta na jakiś forach) . Aceton już chwilowa styczność z lakierem potrafi go uszkodzić, lakier się zmatowi nawet po jakimś czasie. A tu było jeszcze na dodatek tarte twardą gąbką. Na lakier samochodowy maksymalnie benzyna ekstrakcyjna, a najlepiej zmywacz sylikonowy. Nitro też ujdzie ale bym nie ryzykował z dłuższym kontaktem. Kiedyś w warsztacie używaliśmy acetony tylko do odtłuczenia samej szyby! do odtłuszczenia lakieru (gdzie szyba przylega do ramy szyby) była zwykła benzyna ekstrakcyjna. A w samym zmywaczu do paznokci jest jakaś śladowa ilość acetonu, a nie że 100% acetonu i dzięki temu jest o wiele łagodniejszy niż czysty aceton. I nigdy gąbką do naczyń bo jest strasznie twarda. Kiedyś za dzieciaka myłem auto rodziców tą zieloną częścią, to szło jak papier ścierny Ale mi się wtedy oberwało
  12. chromowo-molibdenowa do dziś stosowana jest też przez Gas Gas w motorach trialowych które biorą udział w zawodach itp (piszę aby tylko porównać że "stare ale jare") a tam wiadomo jakie przeciążenia są. Jest jeszcze karbon. Ramy te są i wytrzymałe ale i też tłumi drgania. Jest tylko jeden minus takiej ramy. Jedna wywrotka lub jakiś niefortunny splot okoliczności że coś na nią spadnie lub zostanie zgnieciona i po ramie bo w końcu pęknie, Jeśli włókna zostaną naruszone one już nie wrócą do swojej sprężystości. Ramy karbonowe używane są przez zawodników DH. Przeważnie wymieniane co zawody aby nie ryzykować. Ale dla zwykłego "Kowalskiego" raczej nie do uszkodzenia.
  13. Dzięki Mam zamiar kiedyś (ciężko powiedzieć kiedy) zrobić taki w skali 1:1 . Poszukać coś do remontu i się bawić.
  14. Nie bójcie się wagi w ebike. Tego w ogóle nie czuć. Bardziej bał bym się o napęd.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.