-
Postów
1 285 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
15
Ostatnia wygrana czarobest w dniu 14 Marca 2023
Użytkownicy przyznają czarobest punkty reputacji!
Reputacja
364 ExcellentO czarobest
- Urodziny 24.02.1999
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Skąd
Łódź
-
Zainteresowania
Informatyka, astronomia, motoryzacja, elektronika.
-
Imię
Czarek
-
Albo 240 :D, robiłem trochę przy Bertone, a to było takie luksusowe 240, więc mam już jakieś doświadczenie :P. No i oczywiście potem swap na LS z Chevroleta, znaczy V8 ;). Albo Saab Sonett z V4 💗, a może osobowy DAF z tą skrzynią, co można do tyłu jechać tak samo szybko jak do przodu? W każdym razie jak się odkuję i kiedyś będę miał jakiś budżet to chętnie coś wymyślę .
-
Mój jest ze mną dopiero od 7000 km i ma już ponad 211 tysięcy kilometrów, ale lubię go i będę starał się, żeby był dalej. Choć niestety jedna rzecz jest bardzo do zrobienia i jest nią najgorsze, czyli blacha od spodu. Znaczy całość podłogi wygląda okej, zawieszenie też, a po obu stronach z przodu, gdzie podłużnice się zawijają do góry niestety jest licho, że już w nie można wkładać palce 😐. Niestety do przeglądu nie zdążę, bo muszę mieć auto na dojazdy do pracy, a Mazdy mi w ogóle szkoda teraz zimą, więc być może będę robił rzeźbę i to ukrywał, a dopiero latem ogarnę temat - chciałbym spróbować sam, tylko muszę nauczyć się spawać . Tak to nie zawodzi, rozrusznik jak jest bardzo zimno czasem na chwile odpuszcza (w sensie kręci, ale nie silnikiem), ale i tak odpala - pewnie go będę regenerował, ale jeszcze nie zdążyłem. Zmieniałem tylko siłownik zamka od bagażnika, bo się nie zamykał zimą czasem, zmieniłem mu kierunki z przodu bo były popękane i pasek osprzętu, a właściwie tylko alternatora bo tyle tego tu jest . No i montaż ogrzewania, ale to już mój kaprys. Mazdą zrobiłem jak dotąd ponad 23 tysiące kilometrów (z czego dobre 10 tysięcy na zmienionym kompie i moich mapach od zera) i ma już 197 tysięcy kilometrów, ale ona ma u mnie dożywocie jeszcze bardziej niż Saxo . Tylko ciągle w planach jest więcej mocy, a przy tym trochę innych zmian w napędzie i zawieszeniu. Będę pewnie informował, bo nawet teraz przez ostatnie tygodnie dużo w niej się dzieje.
-
Trochę znów przez ten rok się działo, ale mam postawiony garaż z kanałem u rodziców! Więc możliwości zrobiły się duże . Ale zacznę może od tego co było zanim powstał, bo pod blokiem zdążyłem jeszcze w Maździe wymienić łożyska kół z przodu i z tyłu i jeszcze sworzeń wahacza. Opisałem całość tutaj: https://www.revvedup.pl/post/lozyska-przednie-i-sworzen-wahacza-mx-5 https://www.revvedup.pl/post/wymiana-łozysk-tylnych-koł-mx-5 Najgrubsza rzecz w tamtym roku to jednak była totalna przeróbka reflektorów. Wstawiłem BiLeda, zrobiłem środki na czarny chrom, dołożyłem lampeczki i jeszcze aerografem odmalowałem klosze. Jestem mega zadowolony z tego. https://www.revvedup.pl/post/przerobka-reflektorow-w-mazdzie-mx-5 Wycinałem seryjne soczewki... Wyglądają prawie jak seria, z tym że środek jest czarnym chromem, a klosze wyszły mi ideolo dwuskładnikowym klarem i to aerografem Świecą jeszcze lepiej i przeszły przegląd nawet. Odcięcie jest bardzo mocne i udało mi się je ładnie ustawić. I można robić też tak z aplikacji . No ale po całość zapraszam pod link na bloga, bo opisałem całą przeróbkę . Aha, w sumie to była jedna gruba rzecz, a druga pojawiła się na koniec roku w Saxo. Bo sobie do niego zamontowałem wodne ogrzewanie postojowe. Mogę z pilota odpalać i wsiadam do ciepłego i odmrożonego auta z 1999 roku , nie ma nawet ABSu, ale jest ogrzewanie! Z tego też jestem dumny . Zrobiłem tak, że odpala się też nawiew w środku. Mega duża relacja jest tutaj: https://www.revvedup.pl/post/ogrzewanie-postojowe-citroen-saxo
-
Ahh, kiedyś sobie myślałem, że jak będę dorosły, to będzie łatwiej z modelarstwem, bo będę miał pieniądze na nie. No ale niestety okazało się, że nie ma lekko i czasu teraz brakuje. Życie potoczyło mi się tak, że musiałem trochę zmienić branżę i z wygodnej pracy przed komputerem szukać czegoś innego, bo nie mogłem się jako programista nigdzie wstrzelić. W końcu odważyłem się zagadać do... warsztatu samochodowego z lekkim zacięciem sportowym i paroma fajnymi rzeczami, jakoś tak wyszło, że się zdecydowali, że pomogę im głównie z "projektami", a potem przez kontuzję innego mechanika musiałem szybko uczyć się zupełnie nowego zawodu i po prostu zacząłem pracę na warsztacie - zwykłe serwisy to jeszcze, klocki, tarcze, oleje. Ale miałem już okazję w pierwszym miesiącu, prawie że sam robić sprzęgło i dwa rozrządy, więc po prostu dużo się uczę . Do tego też można powiedzieć wróciłem do korzeni z modelarstwa . Ostatnio czyściłem blok do Volvo Amazona pod malowanie (tu jeszcze przed): Do tego wszystkiego pierwsze tygodnie intensywnie działałem przy tym cudzie, który przyszedł w workach i trzeba wszystkiego szukać i po prostu próbować składać. Udało mi się złożyć sporą część wnętrza, niedawno też bak, naprawić zamek i takie tam. Tu się jaram, bo lubię auta, a klasyczne to już w ogóle . Jest to 262C Bertone z 1980 roku: Żeby tego było mało, to trochę rzeczy mogłem robić też przy wyścigowym 850 Jeśli to jeszcze mało, to w międzyczasie rozbiłem moją MX-5. Cała sytuacja wyszła tak, że pożyczyłem wtedy wóz od kolegi, a następnie go kupiłem, więc stałem się posiadaczem drugiego śmiesznego pojazdu, jakim jest Citroen Saxo zarejestrowany 2 tygodnie przed moimi narodzinami w 1999 :). W obecnej sytuacji jest nieoceniony, ponieważ muszę dojeżdżać do roboty 20 km w jedną stronę codziennie, a więc mniej szkoda go niż Mazdy zimą (choć też mi szkoda). A do tego ma jeszcze jedną bardzo ważną cechę. Silnik to 1.5 Diesel, zawrotne 57 KM nie przeszkadza w sprawnym ruchu i właściwie i tak rusza najsprawniej, a przy tym spala 5.5 litra na 100 kilometrów w mieście i to zimą! Dla mnie szok i ogromna oszczędność kasy. W trasie zszedłem ostatnio do 4.9 litra na 100 kilometrów na dystansie 300 kilometrów. Oto on . Śmieszny, oszczędny i jest "jakiś" według mnie, a ja lubię ciekawsze samochody niż zwykłe AGD. W sensie jest jakiś jak na obecne czasy, trzęsie się, skrzynia chodzi po francusku, a zawieszenie przechyla dając przy tym pewność w prowadzeniu i naprawdę zaskakująco to skręca. Do tego jest idealnym kontrastem do Mazdy, więc mam dwa mocno różne auta dzięki temu :). Aha, Mazda już została naprawiona i wygląda nawet lepiej niż wcześniej, bo parę skaz przy okazji się zrobiło i poprawiło chociażby maskę co miałem zrobić już po jej zakupie, ale nie było okazji do szukania lakiernika. Na zdjęciu jeszcze jedynie lampa jest inna, bo taką miałem na szybko w garażu po poprzednim właścicielu, mam już normalną, ale czekam na lepszą pogodę, by zdjąć obie i będę je regenerował łącznie ze środkami. Także no, trochę zawirowań mam i stąd niestety nieobecność. Ale jest to też przygoda i super doświadczenie, które przyda mi się przy moim hobby samochodowym, bo nie powiem - mam milion pomysłów na różne dziwne auta, a i przy swoich autach naprawiam wszystko jak na razie sam, więc sprzęgło czy rozrząd nie są już dla mnie absolutną nowością i nie będę się uczył od zera na swoich, tylko robię to na autach klientów - pod okiem doświadczonych oczywiście. PS: Mam dwa auta i razem nie mają nawet 200 KM , ale też sumarycznie nie przekraczają nawet 2 ton wagi .
-
Moim zdaniem tak to właśnie działa ze względu na charakterystykę i zasadę działania startera. Mój agregat który tu gdzieś dawno w temacie był działa dokładnie tak samo. Chodzi o to, że ta kostka do której podłączasz przewody jest starterem. Jest on właśnie po to, by agregat mógł ruszyć i w uproszczeniu "puszcza" on prąd na uzwojenie rozruchowe - bez tego agregat by właśnie buczał i nie mógł wystartować. Po delikatnym nagrzaniu się "urządzenie" to przestaje zasilać uzwojenie startowe i zasila już tylko główne - ponieważ jest w środku termistor, który je (znów w uproszczeniu) odłącza po nagrzaniu się. I tak jest do momentu wyłączenia, ale jeśli włączysz od razu po wyłączeniu - to ten termistor jest przez jakiś czas jeszcze nagrzany i przez to nie pozwala na zasilenie uzwojenia startowego, stąd agregat buczy i nie rusza, a po odłączeniu na dłużej i ostygnięciu już startuje dobrze. I jest to zjawisko normalne w przypadku takiego startera .
-
To normalne, tak działa ten starter. Nie będzie z tym problemu z jakimś zbironikiem wyrównawczym, który i tak raczej do użytku z agregatem lodówkowym jest niezbędny :).
-
Zanim do tego dojdzie, to jeszcze zapewne miną miesiące, jak nie lata, bo to już pewnie za jednym zamachem z całym układem paliwowym wolałbym zrobić. Bo fabryczny jest bezpowrotny, a regulator ciśnienia jest w baku, przez to ciśnienie paliwa przy jakimkolwiek doładowaniu jest zawsze takie samo, czyli względem tego w dolocie spada powiedzmy o 1 bar doładowania. A tak nie może być i trzeba regulator z odniesieniem do ciśnienia w dolocie, czyli do tego nowa listwa paliwowa, regulator pod maską i wąż powrotny do zbiornika. Może brzmi na wiele roboty, ale mnie to jara po prostu . A pompę potrzebuję o wydajności 130 - 200 (zapas na ewentualny metanol gdyby kiedyś benzyny nie było ) litrów na godzinę. Na razie jednak myślałem albo o Deatschwerks - o takiej: https://deatschwerks.com/collections/all/products/9-201-1000 albo Walbro 255LPH.
-
O temat akumulatora . Dzisiaj sobie zamontowałem nowe klemy (przydadzą mi się, bo ładnie można dodać nowe kable, a będę podłączał pompę paliwa pod akumulator przez przekaźnik oczywiście - popularna modyfikacja, bo seryjne przewody są długie i cienkie, a wydajniejsza pompa w przyszłości może brać 12-14A ciągłęgo prądu. No i jeszcze parę innych odbiorników może się pojawić). Przy okazji dodałem przewód masowy 35 mm², bo seryjny jest cieniutki, a wraz z jeszcze dodatkowym przewodem masowym, który dałem na silnik zrobiło to w sumie chyba odczuwalny efekt - rozrusznik delikatnie, ale szybciej wydaje się kręcić. Nie żeby to był problem, bo ona odpala na mrozie i po dwóch tygodniach bez problemów, ale jak coś może być lepiej, to czemu nie . A pomysł na masy wziąłem z wpisu na jednym forum, gdzie gościowi resetował się wzmacniacz gdy otwierał szyby i takie masy załatwiły temat. Inna sprawa, że zauważyłem mniej gubienia sygnału z czujnika położenia wału (Sync loss), to znaczy w ogóle nie gubi, a ostatnio miałem z tym duży problem i nic nie dawała regulacja odległości czujnika. Znacznie zmniejszyło go wymiana wtyczek od czujnika, ale dalej pojedyńcze zguby były - choć nieodczuwalne, no ale teraz jakby jeszcze mniej ?. Wiem, ten podkład wygląda jak wygląda, ale we wnękach bagażnika miałem po kupnie naloty rdzy, które usunąłem i pomalowałem wszystko podkładem dwuskładnikowym, tego i tak nie widać, a na pewno zabezpiecza, zwłaszcza podłogę pod akumulatorem - może kiedyś będę miał jak, to to machnę w kolor . Było: I jest (wcześniej masą był tylko ten żółto czarny przewód, no nieco cienki): I jak widać tutaj też dorzucony przewodzik - spokojnie, ma styk z masą na podłużnicy i ma "luz" więc ruchy silnika nic mu nie zrobią. Tak wiem, po zimie muszę tu przepłukać, bo do oleju którym jest pokryta (Krown) przez rok się zebrało sporo syfu. I jeszcze jedna drobnostka z dzisiaj, gumeczka od pokrywy wlewu paliwa wydrukowana z TPU. Czyli łączenie modelarstwa z motoryzacją co lubię najbardziej . Przez jej brak obrysowało mi trochę lakier we wnęce i musiałem zrobić zaprawkę - ale nic nie widać . n3x7yl.mp4
-
Niby tak, ale mam kaprys, że silnik zostaje fabryczny, lubię go i to jak brzmi nawet jak na R4 . No i nawet obecny wzrost na poziomie +15 KM/+25 NM czuć fajnie, więc okolice 250KM bez zakuwania będą zdecydowanie wystarczające . No i nie chcę turbo, stąd kompresor Rotrexa mi się marzy (lubię charakterystykę silników wolnossących i doładowanych kompresorem, choć turbo też bywa oczywiście fajne). Zobaczymy, na razie się nie śpieszę .
-
W tym roku jak się uda to mam plany raczej na wrzucenie szpery, bo fabryczna jest słaba i już zmęczona oraz na wymianę zawiasu na gwint Teina. To z tego powodu, że chcę mieć obniżoną jak jest, ale z lepszymi amorkami i dobranymi do nich sprężynami, a seryjne już są też trochę zużyte i zaczynam delikatnie czuć, że nie tłumią tak jak bym chciał, mimo że oczywiście to przeglądy przechodzi . Potem plany są dość szczegółowe, ale koszta duże, roboty dużo i powolutku pewnie będzie szło, plan jest na ponad 250 KM, może 300 z Rotrexem - tyle ten silnik znosi w serii nawet . No i w międzyczasie ciąglę chcę wrócić do silniczków i modelarstwa w większym stopniu, ale dużo się dzieje i nie nadążam ciągle za wszystkim.
-
Tak, to jest jedno z możliwych rozwiązań, choć wolałbym akurat bez ingerencji w wałek rozrządu. Teoretycznie już mam parę zmian, przez które nie da się prosto wrócić do seryjnego kompa gdyby coś, ale jednak jeszcze się da przywrócić przepływkę, zmienić sondę lambda i wrócić z kołem z 4 zębami zamiast 36-1. Jakbym zmodyfikował wałek, to już dużo trudniej, choć z drugiej strony to i tak przecież nie zamierzam wracać ;). No i od tego zależy też odczyt kąta zmiennej fazy - teraz mam sterowaną ją po prostu przez PWM i to też lekka wada, bo z odczytem można w zamkniętej pętli starać się utrzymywać dany kąt. Na razie jednak nie narzekam i może po prostu z czasem spróbuję dopisać funkcję obsługującą ten mój wzór na wałku do kodu Speeduino, bo i tak jak dojdzie co ma dojść, to będzie od nowa trzeba wystroić paliwko ;).
-
Skoro pojawił się temat Speeduino w temacie motocyklowym, to ja też dam aktualizację . Dorzuciłem sobie moduł BT i mogę stroić w locie bez kabla . Więcej fotek i informacji jak to podłączone już opisałem tutaj https://www.revvedup.pl/post/podlaczam-modul-bluetooth-do-speeduino A i jeszcze jest kolejny krok milowy i psychiczna bariera, która cieszy, czyli pojawiło się 7 z przodu do setki. Oczywiście naginane, bo miałem 1/3 zbiornika, a serię na pełnym sprawdzałem. No ale wynik jest przyjemny i mega satysfakcjonujący jak na strojenie auta pierwszy raz w życiu i to bez hamowni. Ją zamierzam w tym roku odwiedzić, ale jeszcze będę się z zapłonem bawił odważniej, tylko najpierw muszę kupić bardziej profesjonalny sprzęt do tego . Dodatkowo ten pomiar zrobiony z kontrolą startu i flat shiftem (czyli od 0 do 160 km/h nie popuściłem na moment gazu, nawet przy zmianie biegów, bo komputer sam odcina zapłon po wciśnięciu sprzęgła i "ustawia" dobre obroty). Mierzone GPSem 10Hz . Fajnie to wygląda u Ciebie @Granacik, sam bym musiał tak naprawdę z kołem podziałać na wałku, bo obecnie go olewam i pracuję w półsekwencji (to nie ma wielkiego wpływu ani na moc, ani na spalanie, ale jednak). Bo nie napisali dekodera do takiej konfiguracji jak mam, czyli na wale koło 36-1, a na wałku fabryczne znaki, które u mnie są specyficzne (takie Y). Być może będę próbował sam dopisać kod do tego, ale to się zobaczy. PS: Kurde, się machnąłem z tematem troszeczkę sam - jakoś byłem pewny, że klikam w temacie samochodowym. Przeniosłem więc do odpowiedniego i sorki za nieuwagę.
-
Jeszcze jak :). Choć ogólnie to sporo miałem problemów właśnie w okolicy tego koła. To znaczy w dużym skrócie, kupiłem je z MazdyProtege za 80 zł nowe oryginał - pisałem też do gości z filmiku o konfigurację tego koła (kąt w programie) ale zaproponowali tylko koło z konfiguracja w pakiecie za 300 zł, więc poradziłem sobie sam z lampą stroboskopową , założyłem sobie jeszcze w wakacje i wtedy już zauważyłem, że koło pasowe chodzi bardzo źle . Zmieniłem wtedy na nowe koło, bo to ma tłumik drgań na sobie. Nie pomogło. Po jakimś czasie obluzowało mi się i dzwoniło, wyrabiając otwory w nowym kole pasowym, bo przykręciłem według intrukcji na 18Nm na starych śrubach, a to jednak za mało, mimo kleju. Wtedy miałem zawał, że poszło coś innego, ale szybko znalazłem powód. Weszły śruby 12.9, podkładki nord-lock i troszkę więcej siły i daje radę do dziś na kolejnym nowym kole . Następnie doszedłem do tego, że mam piastę koła pasowego krzywo do wału przykręconą - ale to musiało być tak od kupna. Koło foniczne miało różną odległość od czujnika polożenia wału przez to i gubiło sygnał. Poza tym no źle to wyglądało i naprawdę musiałem coś z tym zrobić. W końcu znalazłem rozwiązanie i całość ostatnio sobie opisałem tutaj, więc zapraszam. Na końcu jest filmik przed/po i trochę fotek i tekstu czemu tak było. Różnica ogromna i teraz chodzi to pięknie, a ze zmienionymi poduszkami silnika (włożyłem najmiększe poli) silnik na wolnych obrotach wręcz nie drga i muszę zrobić test z monetą na pokrywie zaworów, bo powinna spokojnie ustać . No i zero sync lossów . https://www.revvedup.pl/post/naprawa-oscylujacego-kola-pasowego-mx-5 Tu widać to koło 36-1 zamiast seryjnego z czterama zębami i moje drugie nowe koło pasowe . Więcej we wpisie wyżej . PS: Wiem, że widać że silnik mokry - to jeszcze sporo pozostałości po uszczelcze pokrywy zaworów która puszczała i zmieniłem na ori rok temu, no i na pewno troszkę uszczelniacze już puszczają, bo to typowe w tym silniku, ale plam nie zostawia żadnych, więc nie jest tak źle jak wygląda. Może będę miał lepsze warunki w przyszłym roku, to zajmę się tym, bo to grubsza robota - ściąganie rozrządu. A i uszczelki miski też pewnie by się przydały, a to warto podnieść silnik. Może się uda jak będę miał kanał i jakieś skrycie, a nie parking pod blokiem .
-
Zimą też się da, latałem modelami przy -20, to i jeździć bez dachu nie odpuszczam, a i dużo się można pobawić . Prz kręceniu się po parkingu ;), kątem oka zauważyłem też inną jadącą gdzieś tam, to nie mogłem nie odpuścić i ją dogoniłem żeby machnąć sobie . Dostałem odpowiedź awaryjnymi a po chwili kierowca zjechał na stację, zbiliśmy sobie piony i zagadaliśmy chwilę. To jest też mega fajne w tym aucie . I krótki filmik https://www.instagram.com/p/C0ZR7_IrFpw/
-
Też na to wpadłem, niestety po zrobieniu filterka na 6.5-7.5 kHz wygłuszyło ładnie, ale stuku nie słyszałem mimo że był słyszalny bez filtra . Więc tak jak Marek zauważył średnio to pomogło, ewentualnie ja coś źle zrobiłem. O to nie jestem sam . Ja nawet nie pytałem, bo właśnie głównie chcę się uczyć i mieć satysfakcję, a wolnossący silnik trudniej też popsuć . Też korzystam ze Stag AFR z tym że mam podpięty bezpośrednio pod Speeduino, więc odczyt mam w logach i kompie na bieżąco. Pozwala to łatwiej stroić, bo część można powierzyć automatowi, który robi to z histogramu z logów i po wystrojeniu będę mógł włączyć korekty automatyczne w niewielkim zakresie. A blacharka to mój największy strach w Maździe, dlatego staram się wszystkie przetarcia od razu ratować Fertanem i potem woskami, była w Krownie (i będzie co rok), a do tego wrzucam wosk Tectyla do profili przed zimą (przed pierwszą też to robiłem). No Miaty szybkie nie są . Zamierzam zejść do 6 sekund w przyszłości, ale to się zobaczy .
