Jump to content

Granacik

Modelarz
  • Content Count

    203
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Granacik last won the day on May 2

Granacik had the most liked content!

Community Reputation

44 Excellent

About Granacik

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Warszawa
  • Imię
    Błażej

Recent Profile Visitors

320 profile views
  1. Coś nie pisze. Może wciąż pedałuje. No patrz. Głowę bym dał, że to jakaś leśna działeczka albo chociaż ogródek działkowy. Magia kina.
  2. Dzięki, sprawdzę. Hyh, tez mam jedna dwusuwową. A razie. 35 model 5224. Jakość odlewów i obróbki nie jest aż taka jakiej bym się spodziewał po tej marce. Ta moja 35 4C tez mnie na kolana nie powaliła. Jest fajna ale żeby aż takie pieniądze za nią żądać? Nie wiem, może te silniki maja inne właściwości wyprzedzające konkurencje. To znaczy, ze to stanowisko testowe nie jest na Twoim prywatnym terenie?
  3. Czym kleiłeś? Fajnie wyszło. Mam dwie sztuki tego modelu. Niezłe, proste i lekkie motorki. Na moje oko lepiej wykonane jak Enye z podobnego okresu. Przytnij tylko ten kikut z brzózki, będzie bardziej pro.
  4. W tych zawodach: 1. fioletowa 2. czerwona 3. zielona
  5. Z teledysku od Jacka ciemnożółta spódniczka wygrywa.
  6. Zamiast tracić energię na udowadnianie innym rzeczy dla mnie oczywistych spędziłem pracowicie ostatnich kilka dni. Najpierw zrobiłem hamulce w samochodzie mojej Najdroższej. Przy okazji z małej dziurki w podłodze zrobił się flinston i trzeba było troszkę poklepać blachę i pospawać. Efektami nie będę się dzielił bo znów się okaże, że robię coś nie tak. Był też dzień dobroci dla Ziutka. Coś masa nie trzyma. Poprawiłem co się dało na szybko ale pewnie skończy się wymianą wiązki. Kupię drugą, zregeneruje a potem szybko podmienię. A teraz jadę do znajomych urządzać sobie swoje własne prywatne lotnisko modelarskie. Mają hektary łąk które i tak leżą odłogiem. W przyszłości ma być mała stadnina i koniki będą się wypasać ale miejsca jest tyle, że się wszyscy pomieścimy. Moto spakowane, wdziewam garniak i fruu. O, tyle w temacie. Edit: I po weekendzie. Tak wygląda Ziutek w tych samych pięknych okolicznościach mazowieckiej przyrody co poprzednio byłem Babcią Reverką. Z nową kanapą którą wtedy wiozłem do domu od tapicera. A tu gdzie to ściernisko będzie moje lądowisko. Cisza, spokój, daleko od ludzi. Zwłaszcza tych wszystkowiedzących. Można będzie tłuc krety bez wstydu i narażania się na kąśliwe uwagi. Zapasy CA i przyśpieszacza zrobione. Następnym razem pewnie z modelami.
  7. Akurat w wypadku CX'a wystarczyło dać niecałe 20cm rurki aby połączyć oba czopy zaraz za pompą. A dopiero później dać wałek i klawiatury za dławicami. Da się to przerobić w warunkach domowych. Co do grzania przed jazdą to się zgodzę, że lepiej dać chwilę pochodzić niż od razu dawać w palnik. Widzisz Kolego, zalecenia odnośnie zwiększenia luzów zaworowych, zwiększeniu ilości oleju wyszły od samego producenta. Bo oprócz tego, że olej mocno w tym silniku się grzeje to dodatkowo przy przewróceniu się motocykla z pracującym silnikiem na prawy bok istnieje ryzyko łapania powietrza przez pompę nawet w wypadku poziomu oleju pomiędzy połową a maksymalnym poziomem. Zapala się kontrolka ciśnienia momentalnie. Dodatkowo wiele osób źle sprawdzało olej ustawiając na centralnym i wkręcając bagnet zamiast przyłożyć do otworu i kołami na płaskiej powierzchni. Powód? Smok jest mocno z lewej strony karteru. Przy przerobieniu kilkunastu silników z prawie całej rodziny Hondy CX w różnym stanie (powtarzam, trzy moje własne prywatne) i z powtarzającymi się usterkami chyba mogę sobie wyrobić zdanie. Zregenerowałem 5 wałów po takich zatarciach (2 w moich motocyklach i 3 klientów) i jeździły (może i nadal jeżdżą) wyśmienicie. Było to ponad 20 lat temu więc o internetowych fachowcach mowy nie było. Wiedzę czerpało się organoleptycznie, z książek i od mądrzejszych kolegów. Teraz każdy z internetem mądry jest. Odnośnie instalacji oświetlenia LED w motocyklach to proszę mocno uważać. O ile w pojeździe jest zainstalowany alternator ze sterowanym wzbudzeniem (jak w samochodzie) większego problemu nie ma. Przy klasycznym trójfazowym statorze i z wirnikiem ze stałymi magnesami będzie kłopot. Te rozwiązanie jest obliczone na konkretny pobór prądu. Jeśli dłuższy czas pobór będzie mniejszy od założonego to może dojść do uszkodzenia statora albo regulatora. A i często oba elementy ulegają uszkodzeniu. Wszystko przez to, że nadmiar prądu musi się gdzieś podziać, najłatwiej zmienić w ciepło. Idzie w grzanie uzwojenia i grzanie regulatora. Kolega który założył główne oczko ledowe oraz lightbary i będzie wszystkim świecił na raz to problemu raczej nie będzie miał. Zużycie energii będzie w sumie (z tego co zostało napisane) równe klasycznej H4 tak jak fabryka przewidziała. Najbardziej narażone na awarie są układy z regulatorem na tyrystorach.
  8. O, to przynajmniej w jednej kwestii się zgadzamy. Znam te motocykle na wylot, jak żadne inne. Miałem trzy, nadal mam CX500E który czeka na renowacje. A naprawiłem ich bardzo dużo. Miałem też przyjemność pomagać w serwisowaniu 500 Turbo. Wspaniałe silniki. Konstrukcja jest jedyna w swoim rodzaju. Bardzo prosta i zwarta. Mimo, że to silnik OHV to kręci się dość wysoko. Niestety mają dwie wady konstrukcyjne. Może nie są to zupełnie wady ale nie do końca przemyślane rozwiązania. Krótki łańcuch rozrządu który szybko się wyciąga. Doświadczenie mi podpowiada, że powinno się go wymieniać co 25-30tyś km. Na szczęście cała konstrukcja jest tak bajecznie prosta, że to można zrobić w jedną dniówkę przez jedną osobę z wyjęciem i włożeniem silnika do ramy włącznie. Samo wyjęcie silnika to jakieś 30 minut (Silver Wing 45min). Przy tej odległości pomiędzy wałem a wałkiem rozrządu samo nasuwa się zastosowanie kół zębatych zamiast łańcucha. Drugi problem związany jest ze smarowaniem. Jest bardzo długa droga oleju pomiędzy przednim i tylnym korbowodem. Tylny jest smarowany z przedniego czopu zasilanego praktycznie zaraz za pompą. Olej do przedniego korbowodu dostaje się z tylnego czopu a do niego dochodzi poprzez wałek rozrządu i dodatkowo część przez dławice idzie w głowice do klawiatur zaworów. No i paneweczka na tym właśnie korbowodzie lubi się obrócić. Ale na to mam patent. Tylko nie wiem jak by teraz było z realizacją bo nie ma już tych warsztatów które mi to robiły. Pompa oleju też jest delikatna i szybko się zużywa. Na szczęście można ją zregenerować a nawet pokusić się o zastosowanie innej. Przy tych silnikach należy kategorycznie przestrzegać reżymu serwisowego, lać najlepsze oleje i lepiej gęstsze niż rzadsze. Zaleca się też wlewać pół litra więcej. No i jak miałbym się jeszcze czepiać konstruktorów to zamiast dźwigienek pośrednich na wałku dał bym szklanki. Te dźwigienki też szybko potrafią się zużyć przez złe luzy zaworowe. Też lepiej ciut luźniej. Widziałem kilka sztuk z dołożoną chłodnicą oleju. Warto. Jak się dba to jest bardzo wdzięczny. Są jeszcze tam historie z uszczelniaczem na pompie wody, membranami cut-off w gaźnikach, sprzęgłem rozrusznika. Poza membranami to reszta przypadków wynikała z zaniedbań posiadaczy i nieumiejętnej naprawy. Z ciekawostek: CX'y mają najmniejszą stratę mocy na przeniesieniu napędu na koło, mniejszą niż silniki z łańcuchem i inne kardanowce. Druga wieść gminna niesie, że ten silnik pierwotnie miał trafić do małego samochodu. W sumie to idealnie nadawał by się do napędu trójkołowego Velorexa. Jak byś Jarku widział gdzieś tam u siebie silnik do kupienia to daj znać. Dowolna pięćsetka mnie interesuje, nawet te dławione, byle sprawna. W sumie 650 też bym przytulił.
  9. Gratuluje ładnej sztuki! To są konie nie do zajeżdzenia. Cała ta rodzina silników to majstersztyk. Trampki, Afryki, NTV, NT, Szadoły 600/750. Silnik prosty jak drut, łatwy i tani w serwisowaniu. Ogarnij serwisówkę i sam sobie poradzisz ze wszystkim. Moja Reverka ma 31lat i prawie 110tyś mil. Z czego sam zrobiłem z 30tyś. Także duże przebiegi to nic dziwnego dla tych silników. Znam osobę która kupiła nowego Trampka w salonie i sprzedała z przebiegiem ponad 200tyś. Raz zmieniał łańcuchy na rozrządzie i uszczelniacze zaworowe. Wszystko można zrobić bez wyjmowania silnika z ramy. Jeśli na prawdę wygląda w rzeczywistości tak dobrze jak na zdjęciach to było by mi szkoda nim jeździć. Kup jakiegoś gruza do katowania a tego pod kocyk i na kołeczki. Będzie nabierał wartości z czasem. Z Afrykami tak jak z VFR RC36. Kupić dobry sprzęt za rozsądne pieniądze już praktycznie niemożliwe. Nawet za żużel chcą sporo kasy. Cóż, te modele rzadko zmieniały właścicieli. Najczęściej po dzwonie albo zajechane do imentu.
  10. Tak się dziwnie składa, że pracowałem wiele lat jako mechanik motocyklowy. Wystarczy?
  11. Jak się motocykl sam rozkręca to co się dziwić. Taka ciekawostka. Jak ukrywa się wadę konstrukcyjną, w zasadzie koncepcyjną? Trzeba wmówić ludziom, że tak ma być. "Good vibrations". Jakoś tak się składa, że przy kącie 45stopni rozwarcia cylindrów nie ma możliwości wyważenia silnika żeby nie drgał. Nawet wałki wyrównoważające nie pomagają. Tak na prawdę dąży wraz ze wzrostem obrotów do destrukcji. Jedynie przewymiarowanie części utrzymuje to w kupie. I nawet inżynierowie Porsche, którzy opracowują silniki dla HD od Evolution w górę, sobie z tym nie poradzili. Dopiero Vrod jako tako im wyszedł. Ale ortodoksi do tego modelu się nie przyznają. Jako szczyl z koprem pod nosem też byłem zafascynowany amerykańską motoryzacją. Arni w Terminatorze był taki męski. I Renegat. Też miałem prawie czopera z frendzlami. CX500C Na szczęście przeszło mi (ta niezdrowa fascynacja) jak poznałem temat od środka. Dane mi było popracować trochę przy różnych sprzętach i miałem porównanie. Amerykańska myśl versus reszta świata z Japonią na czele. Jankesi wypadają bardzo bardzo słabo. Chyba, że coś kupią i udają, że sami wymyślili. Jest jeden temat w którym są mistrzami. Żadna inna nacja na świecie nie potrafi tak sprzedawać tandety za takie pieniądze. A ludzie robieni w ciula jeszcze z tego są zadowoleni. Całe te budowanie ideologii do wszystkiego. W niektórych przypadkach niemal religia. Z takim zapleczem jak Hollywood można wszystko. Ja tego nie kupuje. Znam takiego klienta który Electrą jeździ jako daily. Już tak przesiąkł, że wszystko ma ze sklepu HD. Gacie, buty, okulary. Normalnie wszystko. Jak mu się drugie dziecko urodziło to młody miał śpioszki z logo HD. Oryginalne. Jeździł całe życie gruzami które uporczywie przerabiał na czopery. GPZete też. No i się dorobił i kupił tą betoniarkę. Na początku miał tylko oryginalny pasek do spodni. To mój dobry kumpel i już przyzwyczaił się do moich uszczypliwości. A zarzekał się, że zakup HD nic w jego życiu nie zmieni. Na dzień dzisiejszy znam tylko dwie osoby które z posiadania HD nie robią ajwaj. Ale obaj gustują w zabytkach sprzed epoki Easy Rider'a. Jeden nie żyje a drugi siedzi gdzieś w Bieszczadach.
  12. No to musisz obejrzeć jeszcze raz. Chodzi o to, że właśnie w poszukiwani tej mitycznej wolności (czy na motocyklu, czy na rowerze, etc.) zjadamy własny ogon. Wychodząc z korpo i zdejmując szelki zakłada się zasikaną katanę z barwami. I znów jest jest nad nami ktoś kto nami kieruje. Jeżeli po pracy, w moim wolnym czasie, ma ktoś mi mówić jak mam żyć i co robić to ja chrzanię taką wolność. Zbieranie się w takie grupy i wybieranie władzy jest totalnym nonsensem. Czy to jakiś zwierzęcy instynkt stadny? Jak ktoś nie trzyma nas za ryj to nie czujemy się wolni? Jaki jest sens upadlania się, żeby dostać się do klubu? Rozwożenie pijanych w trupa członków po domach to chyba najdelikatniejsze prace prospektów. Wszystkie, w zasadzie, duże kluby stały się karykaturą samych siebie. A ludzie lgną jak muchy do lepu. Wystarczy mi władza, żona i pracodawca. W wolnym czasie jeżdżę gdzie chcę, z kim chcę i czym chcę. Znam trochę ludzi wiązanych z takimi społecznościami. Z niektórymi przyjaźnię się od dawna. Nikt nie jest w stanie mi racjonalnie wytłumaczyć co mu daje takie przynależenie.
  13. Polecam obejrzeć "Gang Dzikich Wieprzów". Niby to lekka komedia o czterech podstarzałych playboyach z kryzysem wieku średniego. Ale ta opowieść ma drugie dno. Dotyczy prawdziwej wolności. Polecam wszystkim MC i osobom sympatyzującym z klubami o ustalonej wewnętrznej hierarchii. Może zajść potrzeba obejrzenia kilka razy żeby uchwycić to o czym myślę. Co do skóry to ja nie mam nic przeciwko. Sam długie lata jeździłem w prawdziwej ramonie albo rocker'sówce. Ba, w ramonie i glanach brałem ślub. Teraz mam dzielony garniak i kilka kurtek typowo turystyczno-sportowych. Komfort i bezpieczeństwo przede wszystkim. Kask tylko integral. Może być szczękowy, ułatwia życie. Ale np. na tor wybrał bym sztywny. Zresztą w UK w innym nie wpuszczą i musi obowiązkowo mieć certyfikat federacji sportów motorowych.
  14. Może jestem dziwny ale ja widzę więcej podobieństw niż różnic.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.