ikar61 Opublikowano 3 godziny temu Opublikowano 3 godziny temu Kończe praktycznie juz budowe takiego modelu i mam problem z wyliczeniem srodka ciezkosci przy skrzydle typu Rogallo. 1
Patryk Sokol Opublikowano 3 godziny temu Opublikowano 3 godziny temu Środek ciężkości w połowie wysokości trójkąta skrzydła, jest dobrym punktem wyjścia. A sam model - najlepsza rzecz jaką widziałem na tym forum od lat ❤️
ikar61 Opublikowano 2 godziny temu Autor Opublikowano 2 godziny temu Tak tez myslałem że w połowie długosci kila/srodkowej rurki a kąt natarcia dałem 15 stopni wzorowałem sie na tym rysunku.Pokrycie mam zrobione z materiału /Ripost-stosowany na skrzydła paralotni.Silnik montuje EMAX GT2820/07 I smigło 12x6 APC,przewidywany ciezar w granicach 1800-2000 a rozpietosc skrzydła około 2000 mm. 1
zbjanik Opublikowano 53 minuty temu Opublikowano 53 minuty temu Ten punkt to faktycznie dobry początek, choć będzie musiał być zweryfikowany doświadczalnie. Można to zrobić posługując się modelem w skali, z patyczków czy listewek i choćby papieru. W połowie lat siedemdziesiątych zaprojektowałem lotnię tego typu, wykonane zostały dwa egzemplarze. Kąt wierzchołkowy był jednak większy, chyba 110 st, a do tego krawędź spływu była po łuku do wewnątrz, czyli wydłużenie płata jak by nie było nieco wzrosło. W pierwszym locie, w okolicy Żarek pod Myszkowem okazało się, że trzeba punkt podwieszenia cofnąć o ok. 30 cm. Udało mi się wystartować, ale lot był szybki, nie dało się oddać trójkąta, bo jakby ręce za krótkie, więc zaliczyłem na wstępie szorowanie brzuchem przy lądowaniu. Po poprawce już było idealnie. Patrzę z sympatią na twój model- fajna sprawa.
Patryk Sokol Opublikowano 32 minuty temu Opublikowano 32 minuty temu 19 minut temu, zbjanik napisał: Ten punkt to faktycznie dobry początek, choć będzie musiał być zweryfikowany doświadczalnie. Można to zrobić posługując się modelem w skali, z patyczków czy listewek i choćby papieru. W połowie lat siedemdziesiątych zaprojektowałem lotnię tego typu, wykonane zostały dwa egzemplarze. Kąt wierzchołkowy był jednak większy, chyba 110 st, a do tego krawędź spływu była po łuku do wewnątrz, czyli wydłużenie płata jak by nie było nieco wzrosło. W pierwszym locie, w okolicy Żarek pod Myszkowem okazało się, że trzeba punkt podwieszenia cofnąć o ok. 30 cm. Udało mi się wystartować, ale lot był szybki, nie dało się oddać trójkąta, bo jakby ręce za krótkie, więc zaliczyłem na wstępie szorowanie brzuchem przy lądowaniu. Po poprawce już było idealnie. Patrzę z sympatią na twój model- fajna sprawa. A Twoja lotnia miała stateczniki?
ikar61 Opublikowano 29 minut temu Autor Opublikowano 29 minut temu Dwa ostatnie zdiecia wrzuciłem jako pogladowe a mój model jest w trakcie budowy na pierwszym zdjeciu.Od ponad 30 lat latam na motolotni ale to już jest inny rodzaj skrzydła w którym punkt podwieszenia wózka jest bardziej z tyłu i przy sprzyjających warunkach/brak turbulencji/ to można puscic sterownice i motolotnia leci normalnie.Skrzydło Rogallo posiada dwustronne wybrzuszenie i całkiem inne kąty i parametry.
zbjanik Opublikowano 10 minut temu Opublikowano 10 minut temu Nie, to było klasyczne rogallo, powiedzmy kończyła się pierwsza generacja, zbliżała druga. Pionierskie czasy. Złamałem na niej prawą rękę w Goleszowie po przeciągnięciu. Niewiarygodne jak bardzo może ugiąć się kość przedramienia, ale jednak do pewnych granic.
Rekomendowane odpowiedzi