-
Postów
1 592 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
48
Treść opublikowana przez zbjanik
-
Też i tak robię, ale jak chodzi o nowe modele z depronu i styroduru, może dałoby radę na twardszy styropian. W opisanych wyżej przypadkach chodziło o regenerację pacjenta w trudnym stanie i tylko przodu kadłuba, z materiału bardziej elastycznego- EPP.
-
Najpierw nasmarowałem powierzchnię samym klejem, potem na boku rozsmarowywałem klej na tym trykocie i potem nanosiłem na kadłub. Konieczne rękawiczki bo przez dwa tygodnie ręce będą okropnie wyglądać. Ale dobry rezultat można osiągnąć postępując w ten sam sposób, ale wykorzystując klej jakiś wikolopodobny, leciutko tylko rozcieńczony wodą. Efekt jest właściwie taki sam, ale mniej zapachu i klej da się zmyć po robocie. Tak że w sumie polecam bardziej ten drugi wariant.
-
No to może być jakiś zakamuflowany "downsizing". Dodali czegoś cięższego, płynnego, żeby waga była ta sama, ale to wpływa na słabsze "pieniactwo". Znam takie zabiegi, spotykałem się z tym co rusz w czasie pracy zawodowej- teraz już tylko jako emeryt. Jakość i cena to subtelna gra wielu czynników- jak już nam się ustaliło na jako takim poziomie, to zaraz dział zakupów surowców przysyłał nowe propozycje do surowców prób i tak to wiecznie trwało- "co by tu jeszcze...". Argument że najlepiej jak jest dobrze to nie psuć jak groch o ścianę.
-
Raczej będzie to trudne, bo pieni się, owszem, ale to nie jest pianka montażowa- tego "puszenia się" jest zdecydowanie mniej. Czasem rzeczywiście stosuję go do wypełniania jakichś ubytków czy wgnieceń, ale tak bardziej kosmetycznie. Natomiast kiedyś zreanimowałem cały przód Pioniera, bo był mocno zdeformowany po serii kretów i napraw. Ale zastosowałem Soudala i na to materiał z koszulki trykotowej (chodziło o coś elastycznego, nie dającego fałd przy naciąganiu). Powstał taki laminat że hej. Trzyma do dziś i ma się dobrze.
-
Śpieszę donieść, że Orlik lata, i to nawet całkiem fajnie! Trzeba było ustąpić z paru zamiarów, pomysłów zbyt ambitnych, ale w sumie chyba warto. Spoilery jako organy sterujące kierunkiem- nie sprawdziły się, nie działały, niezależnie od zastosowanej wielkości i kąta wychylenia, więc pojawił się niechciany statecznik pionowy se sterem kierunku. Wieżyczka składana z napędem- tu może zrezygnowałem przedwcześnie, może do tego kiedyś wrócę. A było tak: żeby jakoś zacząć zrobiłem wieżyczkę stałą, prowizoryczną, mającą przetestować umiejscowienie i kąt osi ciągu. Nawet dało się z tym latać, ale pojawił się problem z silnikiem, albo raczej z regulatorem- tak przynajmniej myślałem. Model dawał sygnały że chce latać, jest dość stateczny i sterowny przynajmniej kierunkowo, ale następowały przerwy w działaniu silnika, nieregularne, trudne, jak to bywa w takich przypadkach do ustalenia co do przyczyny. Nadto ster wysokości zbyt skuteczny, a po sekundowym wyłączeniu silnika trzeba było reagować jednak tą wysokością, silnik się włączał i występowały różne hocki klocki i niekontrolowane akrobacje. Za dużo zmiennych, postanowiłem to więc uprościć: przeniosłem silnik na nos modelu, zmniejszyłem wychylenia steru do ledwo widocznych w położeniu max. Ale przełomem okazało się odkrycie, że to odbiornik szwankuje, chyba coś z anteną, traci zasięg po prostu. Ale mamy to już za sobą, Orlik lata, jest stateczny, wygląda nieźle na niebie- będą z tego orła ludzie😊. W trakcie dochodzenia do właściwych wychyleń wysokości wykonana została spektakularna beczka szybka na parterowym pułapie, widoczna w 48-ej sekundzie filmu. Piszę o tym tak bezosobowo, bo ja nie zamierzałem, ale z drugiej strony kto tu jest pilotem- no weźmy to po połowie z Orlikiem, poleciał bowiem dalej bez uszczerbku...
-
Przemek- jeśli da się w nich zaprogramować hamulec, to chętnie je przygarnę. Ostatnio miałem w kilku różnych reglach problem z tym, może po prostu nie miewają wszystkie takiej opcji?
-
Robert- jeśli ten wstęp przed filmem jest twój, to jest tak samo genialny jak sam model. Pisujesz coś jeszcze oprócz tego? bo widzę, że mógłbyś, potencjał jest! No a M-15 po prostu palce lizać, pomalować, wytrymować i super! W tym samym momencie też robiłem próby orzełka- ale nie szło mi tak dobrze jak tobie, ale jest nadzieja- na silniku lata bardzo fajnie, gorzej z przejściem do lotu szybowego. Belfegor jest unikalny, niesamowity i dobrze lata- gratulacje!
-
W swoim Bleriocie zastosowałem dratwę, taką klasyczną, szewską. Starałem się ją możliwie naciągniętą powiązać w każdym węźle kratownicy, ale to nie do końca da się zrobić- była lekko luźna. Ale pomógł cellon, też taki klasyczny, miałem go wtedy jeszcze. Zadziałał jak na japonkę- sznurek się pięknie naprężył. Podłużnice kadłuba były z balsy 8x8, nie z sosny, ale kadłub był bardzo sztywny i wytrzymały.
-
Piper Cub 40% 3D
zbjanik odpowiedział(a) na koniorc temat w Nasze modele (prezentacje i relacje z budowy)
A może wtedy robi beczkę szybką, autorotacyjną? -
Fajna jest ta "mechanizacja zastrzałów".
-
Piotr- też mam te plany Papy Shiera i wiem, że obrys statecznika pionowego właśnie taki tam jest. Pytanie, czy rzeczywiście czeska wersja miała, może raczej jeśli już- miewała, taki obrys. Normalnie to jednak było trochę inaczej, prawda?
-
To jeszcze dla poszerzenia wiedzy w tym temacie: https://www.airplanesandrockets.com/airplanes/flexwings-may-june-1963-american-modeler.htm
-
Ja bym to jeszcze uogólnił- na początku prawie wszyscy byli od nas starsi. W miarę upływu czasu to się jakoś uśredniało, byliśmy w coraz bardziej dojrzali, aż teraz mam odczucie, że wszyscy, no większość i to coraz większa, jest młodsza. Czyli my, ja, stoimy w tym samym miejscu, tylko reszta obok nas młodnieje. Tu powinien być jakiś emotikon, ale nie mogę jakoś żadnego wybrać...
-
Puzzle zdecydowanie lepsze niż poprzedni domek- elementy się same z sobą łączą bez dodatkowych części, które tylko dodają ciężaru. Nie chciałem tego pisać w poprzednim poście, ale z zadowoleniem widzę że myślisz😊! A myślenie ma przyszłość, ale ma też teraźniejszość!
-
Na razie mam na płasko, ale to jest oczywiście do łatwej zamiany jakby co. Zobaczę jak wyjdzie pierwsze parę lotów. Jaskółka numer 1 miała wznios, ugięcie płata i była przestateczniona kierunkowo, lotki mało skuteczne, tu jest dość podobny układ. Pomogło jej dodanie stat. pionowego, ale i tak zakręcać tym modelem było dość trudno. Jeśli okaże się, że pomysł ze spoilerami będzie nietrafiony, to rzeczywiście można najpierw zrobić ogon na V, a jeśli i to zawiedzie, to statecznik pionowy. Ale zachęcam do takich modeli, fajnie jest mieć swojego ptaka, który lata gdzie sam chcesz, no przeważnie😊.
-
Powstaje kolejny model ptakopodobny- coś ala bielik, myszołów. Jakby miał być całkiem bielikiem, musiałby być większy- ok. 2 m rozpiętości. Mój ma 1,6 m bez 2-3 cm, więc bliżej tych mniejszych drapieżników. Skrzydło z koroplastu, profil Kfm-2, czyli jeden "schodek". Dźwigar z okrągłego bambusa fi 5mm naklejonego na pionową ściankę z depronu dla nadania grubości. Depronowe żeberka, krawędź natarcia też depron, zaokrąglony i oklejony papierem na lakier do podłóg. Końce skrzydeł w formie orlich wingletów, oddzielnych piór z koroplastu z kształtującym je drutem pochodzącym z sylwestrowych zimnych ogni- wyżarzonym, więc łatwym do formowania. Kadłub z klocka styroduru wydrążonego gorącym drutem, uzupełniony bambusowymi wzmocnieniami wbitymi wzdłuż ścianek. Oklejony papierem gazetowym, właściwie "tygodnikowym", więc grubszym nieco. Napęd będzie na wieżyczce obrotowej, wstającej po dodaniu gazu. Sterowanie dość eksperymentalne, zobaczymy czy się sprawdzi: brak lotek i steru kierunku- zamiast nich spoilery na górnej powierzchni płata, bliżej końców. Ster wysokości można powiedzieć- klasycznie, jak w moich poprzednich "ptakach" (cudzysłów, bo gdzie im tam do niedościgłej matki natury...), Mewy w dwóch wersjach i Jaskółki- też w dwóch wersjach. Jakby Orlik stwarzał problemy i nie słuchał sterów, dodam lotki i czego najbardziej bym nie chciał- statecznik pionowy ze sterem kierunku. Na teraz, bez wyposażenia model waży lekko ponad 600 gram, wydaje się, że kilogram i oby nie więcej, jest w zasięgu. Jak już będzie latał, to oczywiście dostanie jakiś kamuflaż- teraz jest naturalnych barwach zastosowanych surowców. Dzisiaj dostał dziób, bardzo prototypowy- z żółtej gąbki do mycia naczyń ( z recyklingu). Korzystając z silnego wiatru starałem się dzisiaj zobaczyć czy chciałby pokazać jak dogada się z ruchomym powietrzem- wygląda ze może będą się wzajemnie tolerować.
-
Nie wiem czy link zadziała- gość zrobił coś podobnego, choć mniejsza i uboższa choćby o podwozie wersja i mu lata. To żeby umilić czekanie na oblot 😊 https://www.facebook.com/reel/1659094488671915
-
Plany CE / EU: 100gr zamiast 250gr, obowiązkowa identyfikacja i inne
zbjanik odpowiedział(a) na awo667 temat w Przepisy dla modelarstwa RC
I o to chodzi, że TO JEST BŁĄD popełniony na początku, wynikły z dyletanctwa i nikłej wiedzy stanowiących to prawo. -
Ta polakierowana maska może nawrócić nas w tych poszukiwaniach jednak do Zlinów- był Zlin 50 w wersji z silnikiem rzędowym, słabszym od Lycominga. Przynajmniej na wciąż wstępnym etapie Zlina bym nie skreślał.
-
Nie, to było klasyczne rogallo, powiedzmy kończyła się pierwsza generacja, zbliżała druga. Pionierskie czasy. Złamałem na niej prawą rękę w Goleszowie po przeciągnięciu. Niewiarygodne jak bardzo może ugiąć się kość przedramienia, ale jednak do pewnych granic.
-
Ten punkt to faktycznie dobry początek, choć będzie musiał być zweryfikowany doświadczalnie. Można to zrobić posługując się modelem w skali, z patyczków czy listewek i choćby papieru. W połowie lat siedemdziesiątych zaprojektowałem lotnię tego typu, wykonane zostały dwa egzemplarze. Kąt wierzchołkowy był jednak większy, chyba 110 st, a do tego krawędź spływu była po łuku do wewnątrz, czyli wydłużenie płata jak by nie było nieco wzrosło. W pierwszym locie, w okolicy Żarek pod Myszkowem okazało się, że trzeba punkt podwieszenia cofnąć o ok. 30 cm. Udało mi się wystartować, ale lot był szybki, nie dało się oddać trójkąta, bo jakby ręce za krótkie, więc zaliczyłem na wstępie szorowanie brzuchem przy lądowaniu. Po poprawce już było idealnie. Patrzę z sympatią na twój model- fajna sprawa.
-
Wydaje mi się, że tak jak na rysunku wystarczy- tak bym zrobił.
-
Samolot przechyla się tuż po starcie
zbjanik odpowiedział(a) na MikLuk temat w Modele średniej wielkości
Zgadzam się z Witkiem. I do znudzenia to samo: SC do przodu, minimalne wychylenia sterów, pomógł by wznios itd. Masz może silnik z mniejszym kV? -
To jeszcze post ostatniej szansy do Michała, twórcy wątku, którego bardzo cenię jako modelarza ,choćby z powodu kreatywności. I nie będzie o żadnej tam polityce tylko elementarnej logice. Michale- załóżmy że się umówiliśmy na spotkanie, w realu, spotykamy się, witamy i powiedzmy że to ja daję tobie 5 zł do ręki, żebyś je potrzymał. Trzymasz, trzymasz, 5 minut, czy pół godziny, a potem mi te 5 zł oddajesz. Czyli znowu je mam, są znowu moje- powiedz, ale proszę Cię, błagam o szczerość! Czy faktycznie miałbym podstawy oskarżyć Cię o kradzież? Kradzież całkiem, albo choćby na te 5 minut? Proszę Cię nie rozczarowuj mnie...
-
Ja wczoraj w sklepie, który czasami sprzedaje nawet modele szybowców, które pasjami koledzy przerabiają na wersje moto i inne, o nazwie zaczynającej się na L i na l, kończącej, z sukcesem oddałem 15 opakowań. I to udaje mi się od kiedy jest tam ten połykacz butelek i puszek, nawet wtedy jak stawką było tylko 10 gr. Problem jest czasem taki, że więcej osób chce to zrobić w tym samym czasie, ale to przecież inna sprawa. Powiem jak się czuję: czuję się nieokradziony, bo owszem wyłożyłem parę złotych więcej przy zakupie, ale właśnie je odzyskałem i nie mogę doszukać się w sobie jakichś negatywnych emocji. Złość by była kiedy bym tych kaucji nie odzyskał, ale to ja sam musiałbym być tego powodem, bo system jak dla mnie po prostu działa, więc sam musiałbym być przyczyną. Może czasem gdzieś się zacina, ale czas i konsekwencja operatorów to wyprostuje- to zasada obowiązująca we wszystkich podobnie działających systemach.
