-
Postów
1 637 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
52
Treść opublikowana przez zbjanik
-
JD-2 bis Adepcia, "Wiciu- lataj nisko i powoli!"
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
Rozbić nie chcę, aż takim masochistą to nie jestem, ale koniecznie spróbować czy jednak może będzie dało się latać. Może się mylę, ale coś mi mówi, że ta zła sława jest trochę przesadzona. Weź już powyżej przywołanego Spitfire, jego modele. Są oczywiście modele takie pełnokrwiste, duże, szybkie i ciężkie (ciężkie w moim rozumieniu), które dobrze latają- ale nie o nie mi chodzi, a o piankowce. Niektóre są wiernie odwzorowane co do kształtu, czyli skrzydło z wąskie na końcach, piętnastoprocentowa powierzchnia poziomego, no wiadomo, Spitfire. I co? Latają! Adepcia ma prostokątne skrzydła, stateczność podłużną zbadałem metodą powierzchniową podaną przez Ciebie, wynik był pozytywny. Poprzecznie- no to właśnie trzeba zbadać w realu. No i jeszcze jeden, nie aerodynamiczny (a może jednak?) argument: ładny samolot dobrze lata. Mnie się Adepcia podoba, czyli powinna mi dobrze latać🤣. -
JD-2 bis Adepcia, "Wiciu- lataj nisko i powoli!"
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
Od początku mam świadomość że JD-2 to nie był wzór doskonałości, ale wybór już dokonany, założenia przyjęte, w tym i to o generalnym zachowaniu proporcji. Model w fazie dobrze zaawansowanej budowy, pozostaje więc konsekwentnie zdążać do celu, oblot zweryfikuje moje wysiłki. Ale nawet z tej cytowanej opinii inż. Praussa wynika, że samolot miał też swoje jasne strony. Zastosowałem grubszy profil niż w oryginale, obciążenie powinno być ok. 40 g/dm2, zastosuję też na początek przynajmniej, niewielkie wychylenia powierzchni sterowych. -
JD-2 bis Adepcia, "Wiciu- lataj nisko i powoli!"
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
No tak, pamiętam ten film, a było jeszcze jedno podejście kolegi Wieśka mieszkającego w Anglii- też nie do końca chyba udane. W moim przypadku liczę, że jednak że się uda, bo model większy, do tego chyba wyjdzie lekki. Zachowałem proporcje oryginału, bo u mnie Spitfire to Spitfire, Wilga to Wilga- nie mogę się zmusić do kompromisów typu zwiększone ramię, czy powiększony statecznik. Najwyżej nie będzie latał, albo może będzie trudny w pilotażu. Ale z drugiej strony, tak patrząc tylko okiem, bez obliczeń- Adepcia nie ma jakichś katastrofalnych proporcji, są kształty o wiele bardziej kontrowersyjne, choćby jakieś I-16 i w sumie latają. Czyli mam dalej tzw. "optymizm przed oblotowy". 😁 -
JD-2 bis Adepcia, "Wiciu- lataj nisko i powoli!"
zbjanik odpowiedział(a) na zbjanik temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
W przypadku Adepci proces budowy odbiega od normy jeśli idzie o kolejność. Zazwyczaj jest tak, że elementów modelu przybywa aż staje się kompletny, na koniec malowanie, detale itd. Tu etap malowania pojawił się wcześniej, i to różnie dla różnych elementów. Pierwsze były oba stateczniki (chodziło mi o sprawdzenie wyważenia, choć prowizorycznie, więc potrzebna była ich realna waga), teraz skrzydła już są pomalowane, a tym czasem kadłub ma zaległości konstrukcyjne. W każdym razie sprawa idzie do przodu, a skrzydłom jeszcze brakuje znaków rejestracji na górnej powierzchni- może jutro się uda- wszystko przygotowane,a dziś biel nie całkiem wyschła, mogłoby nastąpić oderwanie farby przy odklejaniu szablonów liter. Skrzydła malowałem farbą akrylową, rozcieńczoną wodą, posługując się wałkiem. Podwozie funkcjonalnie OK, trzeba jeszcze oprofilować golenie, bo te druciki cieniutkie- nie mają wyglądu. -
JD-2 bis Adepcia, "Wiciu- lataj nisko i powoli!"
zbjanik opublikował(a) temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
Mija 100 lat od kiedy Jerzy Drzewiecki zaczął pracę nad projektem JD-2, samolocikiem niepozornym, ale ważnym w naszej historii. JD-2 stanowił bowiem zapowiedź, preludium do tego co nastąpiło wkrótce: rodziny samolotów oznaczonych trzema literami RWD. W 1929 roku, pojawiła się wersja poprawiona JD-2 bis, a przedmiotowy egzemplarz z rejestracją SP-ADP zamówił inż. Witold Rychter- znany pilot i automobilista. Postać barwna i ciekawa, świadek i uczestnik tego burzliwego okresu w historii polskiego lotnictwa. Kto się interesuje lataniem i historią, a nie czytał jeszcze jego "Skrzydlatych wspomnień", gdzie Adepci autor poświęcił osobny rozdział, koniecznie powinien tą zaległość nadrobić- to kopalnia wiedzy o tych czasach. Moja Adepcia będzie, a powoli już jest, depronowcem. Rozpiętość 1800 mm, napęd 3S, waga w pobliżu 2 kg. Na teraz jest to 1850 gram, ale jeszcze bez serw, odbiornika, z nie całkiem zabudowanym przodem kadłuba, z za małymi, tymczasowymi, kołami od CSS-a 13, bez zastrzałów itd. Kadłub jest jeszcze nie oklejony papierem, skrzydła już tak, ale jeszcze czeka je malowanie. Kadłub i żebra skrzydeł są z rumuńskiego styroduru pozostałego po budowie przybudówki domu, który drutem pociąłem na płyty 6,5 mm. Jest on miększy od tych aktualnie dostępnych w hipermarketach, ale po oklejeniu natronem na lakier wodny do podłóg jest całkiem OK. Skrzydła i stateczniki natomiast są z białego depronu 3 mm. W skrzydłach są po trzy sosnowe listewki 4x 3 mm, a także coś ala keson, ale wewnętrzny, zakryty depronem. Keson tworzą odcinki od żebra-do żebra, wycięte drutem ze styroduru. Nie ma listwy w krawędzi natarcia ani spływu. Natarcie ma jedynie dodany podwójny pasek papieru pod warstwę ostatecznego papierowego pokrycia. Zawiasy ze starych zapasów dyskietek komputerowych. Napędy sterów wysokości i kierunku będą linkowe, jak w oryginale. Oczywiście będzie i załoga- dwa popiersia pilotów, to konieczność w takim kabriolecie. Skrzydła są mocowane dwoma gumkami pionowo rozciągniętymi w kabinie. Podwozie będzie amortyzowane jak w oryginale- czyli też gumkami, a system był wzorowany na rozwiązaniach z pierwszej wojny, jak w SE-5a, czy innych myśliwcach.- 9 odpowiedzi
-
- 13
-
-
Wilga - coś jest nie tak....
zbjanik odpowiedział(a) na TomekBZ temat w Parkflyer, slowflyer,shockflyer
Wilga (samolot) ma wznios. Owszem, czasem go na zdjęciu nie bardzo widać, ale on jest w realu. Większość natomiast modeli, czasem bardzo dokładnie, redukcyjnie wykonanych, już tego wzniosu nie posiada. Ponieważ wiele jest takich modeli, nawet seryjnie budowanych i ten obraz się jakoś utrwalił i dla wielu pozostaje jako obowiązujący obraz samolotu. Co tu dużo gadać- niektórzy budują nawet Spitfire bez wzniosu i im to nie przeszkadza! Dla mnie osobiście zgroza😊 -
Miło popatrzeć na te znajome, jakże klasyczne kształty. Czekam na pierwszego Kordka, a potem kolejne- już wykonane przez młodych. Uznanie Mirku za pracę z młodzieżą i oddanie sprawie!
-
J1b Przasniczka, 2m, od Model Partner - modyfikacje
zbjanik odpowiedział(a) na Andrzej Klos temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
Pewnie masz rację, ale mam już pionowy ze sterem zrobione. Zobaczę jak będzie i najwyżej dorobię nowe, większe. -
J1b Przasniczka, 2m, od Model Partner - modyfikacje
zbjanik odpowiedział(a) na Andrzej Klos temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
To jest JD-2 z okresu przed RWD, kiedy panowie się dopiero zabierali do współpracy. Konstruktorem był Jerzy Drzewiecki. Powstało kilka sztuk, a jedna z nich miała rejestrację SP-ADP i stąd dostała dodatkową nazwę Adepcia. Nie wiem czy czytałeś książkę Witolda Rychtera, przedwojennego lotnika sportowego i automobilisty pt. "Skrzydlate wspomnienia"- jest tam cały rozdział o Adepci, bo to była jego prywatna maszyna. -
Moto/szybowiec termiczny 1.2-1.8m poniżej 250g - prośba o pomoc
zbjanik odpowiedział(a) na RMa temat w Motoszybowce
Radosław- nie wyrzucaj sobie tego w żadnym wypadku! Jesteś z własnego wyboru w grupie SONGWRITER, a nie w ODTWÓRCA COVERÓW. Jak by co to i covera zagrasz, ale to inna pozycja w szerokim gronie muzyków😀. Co do modelu to wygląda obiecująco. Można by jeszcze do kompletu zrobić drugie skrzydło ze wzniosem, bez lotek, w celu porównania czym lepiej się lata. I jak w tym lataniu skupić się na wykorzystaniu noszeń, to wiem która wersja by wygrała. -
J1b Przasniczka, 2m, od Model Partner - modyfikacje
zbjanik odpowiedział(a) na Andrzej Klos temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
Zrobiłem test dla Adepci, ale tylko rzut z góry, czyli stateczność podłużna. Wyszło dobrze, bo niecałe 0,60. Obawiałem się trochę tego niezadużego statecznika poziomego, ale jak widać niesłusznie. To znaczy- oblot pokaże jak jest na koniec. Poprzecznie na wszelki wypadek nie robię, bo może wyjść nie tak i trzeba by było powiększać pionowy, a tego bym nie zniósł, zwłaszcza w tym modelu😀. Ale metoda odjęcia jednego wymiaru bryle przestrzennej i zrobienie z niej płaszczyzny wydaje się praktyczna, a przynajmniej łatwa w realizacji. -
J1b Przasniczka, 2m, od Model Partner - modyfikacje
zbjanik odpowiedział(a) na Andrzej Klos temat w Makiety samolotów polskiej konstrukcji
Andrzej- dzięki za ten analogowy, papierowo nożyczkowy sposób na ominięcie tych programów komputerowych nie do ogarnięcia😊Właśnie zacząłem budowę przedwojennej JD-2 Adepci. To też był nieidealny samolot, a jego modele które namierzyłem, też nie "za zbytnio" chciały latać. Pewnie zastosuję tą metodę, bo na razie mam sam kadłub- jeszcze jest czas np. na powiększenie stateczników itp., choć wolałby tego uniknąć. -
Ja to pokonałem w ten sposób, że się zalogowałem nie z telefonu, a z komputera na oficjalne www, chyba przez bank, czy mobywatela po tym nieszczęsnym "apdejcie" . Potem już niby działa na telefonie, ale właśnie w opisany wyżej sposób- czyli jak mu się chce, jak nie to nie. Tu z kolei znalazłem sposób z managerem aplikacji w telefonie. Wchodzisz w ustawienia, listę aplikacji, szukasz tam DT. I są trzy opcje: Otwórz, Wymuś zatrzymanie i Odinstaluj. Trzeba wymusić zatrzymanie i potem dać to Otwórz. Ale byłem już blisko wybrać Odinstaluj, to byłoby najlepiej😀
-
Po ostatnim przemeblowaniu w aplikacji DT, czego właściwie najbardziej widocznymi znakami są nowy kwadracik do potwierdzenia ze cośtam, oraz funkcji Pogoda, to stwierdzam, że totalnie się nie chce otwierać. Przedtem też cudów nie było, ale teraz to trzeba robić na prawdę różne wygibusy typu logowanie przez komputer, zamknięcie aplikacji w managerze telefonu i ponowna próba itd. Mocno zniechęcające. Czekam aż zgłaszanie będzie nieobowiązkowe z utęsknieniem. też macie podobnie?
-
No pewnie, że silnik. Jeśli Lady byłaby DLG, to oczywiście bez. Ale jak chcesz się nalatać do woli, tak po uszy, to silnik. Chyba że faktycznie masz odpowiedni teren, najlepiej swój, albo lotnisko modelarskie, gdzie nikt nie będzie miał pretensji że depczesz trawę podczas obsługi katapulty czy innego holu w różnych kierunkach w zależności od kierunku wiatru (wiele razy, bo przecież nie za każdym startem się zaczepisz w kominie). Mały motorek, taki nawet najtańszy z Alli wystarczy, do tego pakiecik 1300-1500 i latasz aż nogi i szyja zabolą. I wiem co mówię- tak ambitnie podszedłem do swojego Atlatla, ale szybko to zweryfikowałem, także z racji na swój wiek (to Ciebie akurat nie dotyczy) i dopiero z silnikiem stwierdzam , że to jest praktyczne podejście. W ten sposób można operować z każdej polnej drogi, czy innego miejsca, byle opanować bliskie lądowania bez wchodzenia komuś w szkodę.
-
Odbiornik FrSky GR8 i problem z wtyczkami serw
zbjanik odpowiedział(a) na dariuszj temat w Odbiorniki RC
W ostateczności jak nie da rady inaczej,to można zmienić te wtyczki, odciąć, polutować kabelki itd. -
Atlatl po okresie bardzo intensywnej eksploatacji miał przymusową przerwę- w ostatnim locie, nie żeby zaraz jakiś przesąd, ale 13-ego, podczas ucieczki z komina odezwała się usterka, błąd, polegający na za miękkiej sprężynce odchylającej wysokość w górę (w dół odchyla oczywiście serwo). Wszedł w pionowe nurkowanie z tendencją do powolnego przechodzenia na plecy i w kącie powiedzmy 100 stopni wbił się w na szczęście świeżo zaorane pole. Ucierpiały tylko skrzydła, reszta, nawet śmigło bez uszczerbku. Zdecydowałem o budowie nowych skrzydeł, zamówiłem więc świeże rdzenie u kolegi RobRoya. Józek wywiązał się znakomicie i szybko- dzięki jeszcze raz!. Cięciwa płata leciutko powiększona, w centropłacie z 172 mm zrobiło się teraz 200, a na pozostałych częściach też przybyło nieco. Obrys płata został jeszcze zmieniony przez nieco wyprostowanie krawędzi spływu, a nadanie większych skosów na natarciu, żeby zachować SC, co się udało. Zastosowałem dźwigar z listewki 4x3 (górny pas), dolny pas- pasek forniru 20x0,6. W "długich uchach" oba pasy fornirowe z takimi samymi wymiarami, końcówki mają tylko bambusik do szaszłyków jako dolny pas. No i wreszcie jest hamulec, pojedynczy, taki centralny. Płat nie jest już przez to mocowany gumą, a śrubkami. Wzrosła stateczność modelu, pierwsze loty za nami.
-
Albo jakaś po prostu mąka? Pyły napowietrzone zachowują się jak ciecz, da się je przesyłać rurami itd.- może to jest droga...
-
TOTO - Problemy które napotykam w budowie .
zbjanik odpowiedział(a) na Jacek891 temat w Modele średniej wielkości
Jacku- nie chcę Ci bardziej jeszcze namieszać, ale pomyśl jednak nad mniejszym, lżejszym silnikiem. Mam model o charakterze trenerka o rozpiętości 2,35 m, wadze chyba 2,7 czy 2,8 kg napędzany takim Emaxem, z tym, że kV 7, czyli mniejsze, więc duże śmigło itd. To VINCI, można go znaleźć na forum. Latam na 3S. Owszem, lata troszkę jak motoszybowiec, nie ma dużego nadmiaru mocy, ale spokojnie wystarcza. -
Moto/szybowiec termiczny 1.2-1.8m poniżej 250g - prośba o pomoc
zbjanik odpowiedział(a) na RMa temat w Motoszybowce
No to jeszcze jedna możliwość w temacie- modeli brutalnie prosty, co prawda nieco cięższy, bo wykonawca deklaruje 300 gram, ale pewnie da się go zrobić lżej, nawet gdyby go po prostu zmniejszyć, żeby wyszło zakładane 250. Ale podoba mi się tu właśnie to przyjęte "prostactwo" co do założeń. Estetyką z resztą można łatwo poprawić, coś pozaokrąglać itd. żeby nie był taki kanciasty. https://newtonairlines.blogspot.com/2018/12/3mm-depron-thermal-glider.html?m=1 -
To będzie typowe rozwiązanie jakie się stosuje w RESach- prostokątna klapka leżąca (lepiej jak nieco zagłębiona w profil, żeby z nim jej górna powierzchnia licowała), zawias z taśmy klejącej na długim boku od strony krawędzi natarcia. Napęd serwem leżącym, umieszczonym w obrysie profilu, pod hamulcem. Dźwigienka serwa po prostu unosi klapkę i to wszystko. W Atlatlu o którym wcześniej pisałem, że hamulec zrobię, będzie jedna taka klapka symetrycznie oczywiście umieszczona nad kadłubem- piszę o tym, bo nie mam zdjęcia z hamulcem pojedynczym- dopiero go zrobię. Zamieszczam natomiast zdjęcie z innego modelu o nazwie Kudos, który ma hamulce podwójne, ale tak samo zrobione. To duży model, 3,6 m rozpiętości, dałem więc dwa. Próby pokazały, że są mega skuteczne i jeden by spokojnie wystarczył. Same klapki zrobiłem z blachy aluminiowej o grubości 0,6 mm, a zawias stanowi taśma przezroczysta, taka zwykła biurowa. Na pierwszym zdjęciu hamulce pod wpływem grawitacji "odklapnęły" do przodu, nie mają bowiem stałego połączenia z serwami, tylko sobie na nich leżą. Wiem, że raczej powinny mieć, podobno podciśnienie nad skrzydłem mogłoby je samo podnieść. W takcie latania jednak się to w żadnej sytuacji nie zdarzyło, więc jakoś mi się z tym nie spieszy...
-
Tu mają dobry wybór i jakość: https://serwisdrzewny.pl/olcha
-
Jacku- czyli wszedłeś w kolejny obszar jak chodzi o latanie😀. Podobnie jest z lataniem na termice- są dwa dylematy: pierwszy jak znaleźć noszenie, a drugi, jak już znalazłeś- jak z niego wyjść cało i nie stracić modelu. To pewne uproszczenie, skrót, ale o to właśnie chodzi, po to się to tak na prawdę robi, esencja szybownictwa w naszej, mniejszej skali. Właśnie buduję drugie, nowe skrzydła do Atlatla, lekkiego motoszybowca- pierwsze są połamane. Połamały się po ucieczce z komina, którą wytrzymały pomimo bardzo lekkiej konstrukcji, ale nie wytrzymały pionowego wjechania w ziemię na dużej prędkości. Miękkie, zaorane pole nie uszkodziło nawet łopatek śmigła, tylko ucierpiał płat. Model ten nie miał hamulca, stosowałem więc ucieczki spiralą lub kontrolowanym nurkowaniem. Do tego feralnego lotu, który odbył się 13-ego z resztą, zawsze się udawało. Zawiodła druciana sprężynka wychylająca ster wysokości w kierunku "góra"- okazała się pierwszy raz za słaba (napęd jest żyłką, serwo ciągnie tylko w dół). Więc te nowe skrzydełka będą już miały hamulec. Wszystko zależy jak wysoko będziesz latał nad zboczem, Andrzej post wyżej dobrze to opisał. Jak blisko, nisko- to bez hamulców da radę, byle model był odporny na szybkość, a jak wyżej, to byłyby wskazane.
-
Ogląda się to fajne, ale chyba to jednak fake. Wydaje mi się, że ostatnie ujęcia ukazują prawdę- 3 modele, trzech pilotów- to jeszcze by się dało ogarnąć. Potem wszystko razy 4 albo więcej i wychodzi taka armada jak na początku.
