Skocz do zawartości

zbjanik

Modelarz
  • Postów

    1 625
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    50

Treść opublikowana przez zbjanik

  1. Ja to pokonałem w ten sposób, że się zalogowałem nie z telefonu, a z komputera na oficjalne www, chyba przez bank, czy mobywatela po tym nieszczęsnym "apdejcie" . Potem już niby działa na telefonie, ale właśnie w opisany wyżej sposób- czyli jak mu się chce, jak nie to nie. Tu z kolei znalazłem sposób z managerem aplikacji w telefonie. Wchodzisz w ustawienia, listę aplikacji, szukasz tam DT. I są trzy opcje: Otwórz, Wymuś zatrzymanie i Odinstaluj. Trzeba wymusić zatrzymanie i potem dać to Otwórz. Ale byłem już blisko wybrać Odinstaluj, to byłoby najlepiej😀
  2. Po ostatnim przemeblowaniu w aplikacji DT, czego właściwie najbardziej widocznymi znakami są nowy kwadracik do potwierdzenia ze cośtam, oraz funkcji Pogoda, to stwierdzam, że totalnie się nie chce otwierać. Przedtem też cudów nie było, ale teraz to trzeba robić na prawdę różne wygibusy typu logowanie przez komputer, zamknięcie aplikacji w managerze telefonu i ponowna próba itd. Mocno zniechęcające. Czekam aż zgłaszanie będzie nieobowiązkowe z utęsknieniem. też macie podobnie?
  3. zbjanik

    Gentle Lady

    No pewnie, że silnik. Jeśli Lady byłaby DLG, to oczywiście bez. Ale jak chcesz się nalatać do woli, tak po uszy, to silnik. Chyba że faktycznie masz odpowiedni teren, najlepiej swój, albo lotnisko modelarskie, gdzie nikt nie będzie miał pretensji że depczesz trawę podczas obsługi katapulty czy innego holu w różnych kierunkach w zależności od kierunku wiatru (wiele razy, bo przecież nie za każdym startem się zaczepisz w kominie). Mały motorek, taki nawet najtańszy z Alli wystarczy, do tego pakiecik 1300-1500 i latasz aż nogi i szyja zabolą. I wiem co mówię- tak ambitnie podszedłem do swojego Atlatla, ale szybko to zweryfikowałem, także z racji na swój wiek (to Ciebie akurat nie dotyczy) i dopiero z silnikiem stwierdzam , że to jest praktyczne podejście. W ten sposób można operować z każdej polnej drogi, czy innego miejsca, byle opanować bliskie lądowania bez wchodzenia komuś w szkodę.
  4. W ostateczności jak nie da rady inaczej,to można zmienić te wtyczki, odciąć, polutować kabelki itd.
  5. Atlatl po okresie bardzo intensywnej eksploatacji miał przymusową przerwę- w ostatnim locie, nie żeby zaraz jakiś przesąd, ale 13-ego, podczas ucieczki z komina odezwała się usterka, błąd, polegający na za miękkiej sprężynce odchylającej wysokość w górę (w dół odchyla oczywiście serwo). Wszedł w pionowe nurkowanie z tendencją do powolnego przechodzenia na plecy i w kącie powiedzmy 100 stopni wbił się w na szczęście świeżo zaorane pole. Ucierpiały tylko skrzydła, reszta, nawet śmigło bez uszczerbku. Zdecydowałem o budowie nowych skrzydeł, zamówiłem więc świeże rdzenie u kolegi RobRoya. Józek wywiązał się znakomicie i szybko- dzięki jeszcze raz!. Cięciwa płata leciutko powiększona, w centropłacie z 172 mm zrobiło się teraz 200, a na pozostałych częściach też przybyło nieco. Obrys płata został jeszcze zmieniony przez nieco wyprostowanie krawędzi spływu, a nadanie większych skosów na natarciu, żeby zachować SC, co się udało. Zastosowałem dźwigar z listewki 4x3 (górny pas), dolny pas- pasek forniru 20x0,6. W "długich uchach" oba pasy fornirowe z takimi samymi wymiarami, końcówki mają tylko bambusik do szaszłyków jako dolny pas. No i wreszcie jest hamulec, pojedynczy, taki centralny. Płat nie jest już przez to mocowany gumą, a śrubkami. Wzrosła stateczność modelu, pierwsze loty za nami.
  6. Albo jakaś po prostu mąka? Pyły napowietrzone zachowują się jak ciecz, da się je przesyłać rurami itd.- może to jest droga...
  7. Jacku- nie chcę Ci bardziej jeszcze namieszać, ale pomyśl jednak nad mniejszym, lżejszym silnikiem. Mam model o charakterze trenerka o rozpiętości 2,35 m, wadze chyba 2,7 czy 2,8 kg napędzany takim Emaxem, z tym, że kV 7, czyli mniejsze, więc duże śmigło itd. To VINCI, można go znaleźć na forum. Latam na 3S. Owszem, lata troszkę jak motoszybowiec, nie ma dużego nadmiaru mocy, ale spokojnie wystarcza.
  8. No tak, ale pisałem o modelach bez klap, a nawet lotek.
  9. No to jeszcze jedna możliwość w temacie- modeli brutalnie prosty, co prawda nieco cięższy, bo wykonawca deklaruje 300 gram, ale pewnie da się go zrobić lżej, nawet gdyby go po prostu zmniejszyć, żeby wyszło zakładane 250. Ale podoba mi się tu właśnie to przyjęte "prostactwo" co do założeń. Estetyką z resztą można łatwo poprawić, coś pozaokrąglać itd. żeby nie był taki kanciasty. https://newtonairlines.blogspot.com/2018/12/3mm-depron-thermal-glider.html?m=1
  10. To będzie typowe rozwiązanie jakie się stosuje w RESach- prostokątna klapka leżąca (lepiej jak nieco zagłębiona w profil, żeby z nim jej górna powierzchnia licowała), zawias z taśmy klejącej na długim boku od strony krawędzi natarcia. Napęd serwem leżącym, umieszczonym w obrysie profilu, pod hamulcem. Dźwigienka serwa po prostu unosi klapkę i to wszystko. W Atlatlu o którym wcześniej pisałem, że hamulec zrobię, będzie jedna taka klapka symetrycznie oczywiście umieszczona nad kadłubem- piszę o tym, bo nie mam zdjęcia z hamulcem pojedynczym- dopiero go zrobię. Zamieszczam natomiast zdjęcie z innego modelu o nazwie Kudos, który ma hamulce podwójne, ale tak samo zrobione. To duży model, 3,6 m rozpiętości, dałem więc dwa. Próby pokazały, że są mega skuteczne i jeden by spokojnie wystarczył. Same klapki zrobiłem z blachy aluminiowej o grubości 0,6 mm, a zawias stanowi taśma przezroczysta, taka zwykła biurowa. Na pierwszym zdjęciu hamulce pod wpływem grawitacji "odklapnęły" do przodu, nie mają bowiem stałego połączenia z serwami, tylko sobie na nich leżą. Wiem, że raczej powinny mieć, podobno podciśnienie nad skrzydłem mogłoby je samo podnieść. W takcie latania jednak się to w żadnej sytuacji nie zdarzyło, więc jakoś mi się z tym nie spieszy...
  11. zbjanik

    Fornir

    Tu mają dobry wybór i jakość: https://serwisdrzewny.pl/olcha
  12. Jacku- czyli wszedłeś w kolejny obszar jak chodzi o latanie😀. Podobnie jest z lataniem na termice- są dwa dylematy: pierwszy jak znaleźć noszenie, a drugi, jak już znalazłeś- jak z niego wyjść cało i nie stracić modelu. To pewne uproszczenie, skrót, ale o to właśnie chodzi, po to się to tak na prawdę robi, esencja szybownictwa w naszej, mniejszej skali. Właśnie buduję drugie, nowe skrzydła do Atlatla, lekkiego motoszybowca- pierwsze są połamane. Połamały się po ucieczce z komina, którą wytrzymały pomimo bardzo lekkiej konstrukcji, ale nie wytrzymały pionowego wjechania w ziemię na dużej prędkości. Miękkie, zaorane pole nie uszkodziło nawet łopatek śmigła, tylko ucierpiał płat. Model ten nie miał hamulca, stosowałem więc ucieczki spiralą lub kontrolowanym nurkowaniem. Do tego feralnego lotu, który odbył się 13-ego z resztą, zawsze się udawało. Zawiodła druciana sprężynka wychylająca ster wysokości w kierunku "góra"- okazała się pierwszy raz za słaba (napęd jest żyłką, serwo ciągnie tylko w dół). Więc te nowe skrzydełka będą już miały hamulec. Wszystko zależy jak wysoko będziesz latał nad zboczem, Andrzej post wyżej dobrze to opisał. Jak blisko, nisko- to bez hamulców da radę, byle model był odporny na szybkość, a jak wyżej, to byłyby wskazane.
  13. zbjanik

    GEE BEE

    Ogląda się to fajne, ale chyba to jednak fake. Wydaje mi się, że ostatnie ujęcia ukazują prawdę- 3 modele, trzech pilotów- to jeszcze by się dało ogarnąć. Potem wszystko razy 4 albo więcej i wychodzi taka armada jak na początku.
  14. Mam małą uwagę: może bez lotek? Osobiście jestem zwolennikiem lotek, ale po zbudowania Atlatla, motoszybowca z wątku: muszę stwierdzić, że tu spokojnie można się bez nich obejść. Bardzo intensywnie nim teraz latam, świetnie się steruje, lotki w tej przedniej zabawie myślę nic poza dodatkową wagą by nie wniosły. Kierunek jest bardzo skuteczny, generuje też przechył ile trzeba. Nie mam też hamulca, i ten może bardziej by się przydał, ale też da się bez niego. Limit wagowy 250 jest drastyczny, nie będzie łatwo, jakby nie to, to polecałbym coś w rodzaju Atlatla (niecałe 600 gram niestety, chociaż to w rzeczywistości piórko)- przynajmniej jak chodzi o rozmiar modelu.
  15. zbjanik

    Zapytanie

    Ja tylko pamiętam tego Bociana. Był model Dzięcioł i tego skleiłem. Bocian mi się jawi jako nieco większy chyba. Dzięcioł fajnie latał, to wiem na pewno. Bociana skleił kolega, ale nie miał on żyłki w rękach, zrobił go byle jak i rozpadł się przy pierwszych próbach.
  16. Pełna zgoda, minęło parę epok i przełomów od jego powstania w początkach lat 60-tych. Ma dużą wartość historyczną i sentymentalną, tego nie można pominąć, i to nie tylko sam model, ale seria książek i planów z ręki Papy Shiera. To było takie "cywilne", prywatne podejście do modelarstwa, alternatywa dla modelarni lokowskich i aeroklubowych, gdzie finałem miał być wyczyn, a nad tym unosiło się lekko militarne zabarwienie. Ale też, jak ktoś woli- można go wcale nie budować, a nawet lubić, ale to nie zmienia tych faktów.
  17. Jak by co, to można zastosować bambus- patyczki do storczyków. Są okrągłe, można dostać nawet takie o długości 70 cm, ale najczęściej to 50 cm. Wygina się je przy użyciu opalarki. Te długości mają jednak fi 5 mm. Są też na fi 4, ale nieco krótsze. Świetny materiał, często go stosuję, vide przykład na zdjęciu- wszystkie listwy, pręty to bambus.
  18. Hubert- ale wiesz: czapka z daszkiem, smartfon itp.- czyli film musi być! Gratulacje!
  19. Pozostaje szukać odpowiednio dużej butelki... Może ta największa z Coli, np. z Biedronki. Jak nie przypasuje, to jeszcze są wody mineralne 5-cio litrowe.
  20. To jest ogłoszenie grzecznościowe w imieniu kolegi z poza forum, ale modelarza z dużym dorobkiem. Zgromadził cały komplet numerów ze Spitfirem, ale uznał, że to jednak nie jego bajka, odłożył więc na półkę. Chce za niego 1500 zł. Jest komplet, ale nadajnik nie działa, albo raczej- częściowo działa, więc trzeba mieć swój. Oprócz tego: odbiornik Zebra 35 mHz + para kwarców- 70 zł serwa cyfrowe Futaba S3150- 6 szt. po 120 zł przedłużacz do serw 190 mm-5 szt. po 3 zł j.w. 180 mm 1 szt. za 3 zł j.w. 620 mm 7 szt. po 6 zł j.w. 300 mm 5 szt. po 4 zł wyłącznik zasilania do modelu 2 szt. po 12 zł snapy metalowe M2 Graupner opakowanie 10 szt. i drugie 14 szt.- razem za 50 zł snapy kulowe z końcówkami 6 szt.- 20 zł Wszystko jest nieużywane, negocjacja możliwa.
  21. Dzisiaj było intensywne latanie, termika można powiedzieć- "żniwna", bo w oddali już kombajny zaczęły mozolnie wzniecać kurz. Turbulentnie, chaotycznie, ale nisko- czyli coś dla Atlatla. W jednym z lotów dołączyła się sąsiadka- kania ruda, fajnie było razem pokrążyć. Niestety wyszedłem z dobrego wtedy komina bo wiało w stronę zabudowań, lot był coraz bardziej pod słońce, no i prędkość pionowa mocno zaczęła wzrastać, a hamulca ten model nie ma...
  22. Po wielu już zaliczonych lotach w różnych warunkach stwierdziłem że Atlatl ma leciutko za małą stateczność spiralną- taką "do drugiego okrążenia". Rozumiem przez to że wchodzę w krążenie, puszczam stery i pierwszy okrąg jest OK, ale już w drugim zaczyna się lekka spirala. Dało się z ty żyć, ale postanowiłem dodać wzniosu, dodając nowe i dość długie końcówki skrzydeł. Rozpiętość wynosi teraz 208 cm, a własności lotne- no palce lizać. Model zyskał na stateczności, w spokojnym noszeniu sam sobie dobrze radzi i o to chodziło. Waga do lotu nieznacznie wzrosła- teraz jest na poziomie 586 gram z aku.
  23. Wiało fest, nie mam żadnego odrzutowca. Lataliście też wolniejszymi modelami? Jak tak, to żałuję że nie byłem...🤥
  24. Jan- latam z powodzeniem i od kilku już lat modelem o podobnym charakterze do twojego Cuba o nazwie VINCI, 2,35 m rozpiętości z bowdenami o średnicy właśnie 1,2 mm. Nie widzę żadnych z tym problemów, działają dobrze.
  25. Miałem w dawnych czasach tą książkę, ale przepadła gdzieś w pomroce dziejów.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.