Skocz do zawartości

zbjanik

Modelarz
  • Postów

    1 571
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    48

Treść opublikowana przez zbjanik

  1. Darku- czyli ten moduł do nadajnika (?) a odbiornik ER8GV to wiadomo- odbiornik. A te "tanie odbiorniki" z kończ zdania to jeszcze jakieś inne opcje- dobrze to rozumiem? Mam deficyt pojęcia w temacie elektronika, a im nowsza, tym większy...😀
  2. Aha, ale to po co ma małe gniazdo z boku? Mam jeszcze inny odbiornik 6-ciokanałowy, jak ni latam, to zdarza się słyszeć: telemetry lost, albo telemetry recovered- czyli telemetria jest. No i zawsze te same komunikaty przy włączaniu i wyłączaniu zasilania w modelu. Możesz podesłać jakiś przykładowy lind do któregoś z tych projektów o których piszesz? Może być też po niemiecku.
  3. Czy może ktoś z szacownego grona nakierować mnie na dobrą ścieżkę w sprawie wariometru do aparatury Radiomaster TX16S. Mam ją w podstawowej wersji, bez żadnych apdejtów itd., a odbiorniki to R88. Co musiałbym dokupić, żeby użyć telemetrii do wariometru- pewnie czujnik vario, a jeśli tak, to jaki. Czy da się to w miarę prosto skonfigurować, żeby najlepiej gadało, bo wyświetlanie wartości na ekranie to nie jest raczej dobra opcja. Albo może są jakieś manuale, mogą być i po angielsku.
  4. W porywie samozaparcia i bycia konsekwentnym zrobiłem Fogeyowi lotki- taki miałem kiedyś zamiar. Jedno serwo w środku rozpiętości i druciany niby bowden (niby bo tylko sam drut bez koszulki przeprowadzony przez otwory w żebrach)- czyli mniej więcej tak jak się robiło lotki w dawnych czasach. Te otwory to bardziej dziurki, zrobione z luzem, żeby drut biegnący po łuku miał luz i się nie zacinał. No i to działało powiedzmy mechanicznie, natomiast w locie nie stwierdziłem żadnego efektu tychże lotek, żadnego! Po wylądowaniu więc wróciłem do garażu i usunąłem całe ustrojstwo i zaraz dla odreagowania wtopy- poleciałem już normalnie, bez lotek. Ten profil i cały układ modelu jest taki i już nic się na to nie poradzi. Ale wykonałem też loty bez podwozia, a jest to ok. 150 gram mniej wagi- Fogey lata połowę (tak mi się może tylko zdaje) wolniej, jak mój ś.p. Bleriot kiedyś, dawno temu.
  5. Macieju- no niestety nie będziesz pierwszy. Parę już lat temu popełniłem Bleriota, ale trochę mniejszego- rozpiętość 1500 mm. Życzę przyjemnej budowy i wooolnego latania na końcu, tu jest link do wątku o nim na naszym forum:
  6. Marek- to nie tylko u nas w Europie. Zobacz co w juesej, też ciągła walka z urzędnikami. Dyskutują nad wprowadzeniem identyfikatora, takiego transpondera do modeli. A zaczęło się od wykwitu dronów, przed nimi był spokój...
  7. Ja ubezpieczyłem się w maju w WIENER za 66zł na kwotę 200 000. No i czekam na reakcję po mojej akceptacji ich propozycji- vide kilka postów wcześniej.
  8. Piszą tak: jeśli stara suma była poniżej nowych wymagań, to teraz będzie podwyższona do 300 000 zł. Tak to przynajmniej zrozumiałem.
  9. A mój ubezpieczyciel (Wiener) sam zaproponował update zawartej polisy, bo kwota sumy gwarancyjnej jest niższa od nowych wymagań, no i też nastąpi zmiana z pilota na operatora. Przysłali arkusz do wypełnienia, wypełniłem i odesłałem- został przyjęty przez system. Czekam co dalej.
  10. Piotrze- ale tych lakierów już niema. Najbardziej nie ma Chemolaku😊. Śmierdział niemożliwie, ale był bardzo odporny na wszystko.
  11. Mirku- za mały trochę masz ogródek, bo jakby nie to, to już by poleciał😊. Widać że mu się chce- będzie dobrze!
  12. Czyli bałagan. Znaczy czekamy co dalej...
  13. Koledzy- ale żeby choć jakoś minimalnie wejść w tory logiki i praktyki codziennej: mam ubezpieczenie do 200 000 zł ważne do maja 2026. Czy wystąpić do ubezpieczyciela o podwyższenie tej kwoty do wymaganej w tych nowych przepisach? Pewnie mogłoby się to odbyć na zasadzie jakiegoś update do posiadanej polisy, może zawarcie nowej- ale to szczegół. Robić coś, czy nic?
  14. Niestety, to się zdarza.Komponenty całego zestawu pochodzą od różnych poddostawców, jak się tego nie sprawdzi na etapie kompletowania, to idzie w świat jak jest- i tak się dzieje jak u Ciebie. Mam kolegę, teraz już modelarza z doświadczeniem, który jednak miał na samym początku straszne problemy. Mówi mi tak: jak nic nie robię, nie dotykam drążków, to parę sekund model leci- potem gleba. Jak od razu próbuję sterować- gleba natychmiast. Co to może być- przecież stery działają? Spojrzałem na jego Pioniera, włączyłem nadajnik i aku w modelu i tylko gaz nie musiał mieć rewersu.
  15. Trzeba użyć rewersu, przełącznika kierunku wychyleń. Jaką masz aparaturę?- jest to różnie rozwiązane w różnych nadajnikach. Ale dobrze że to zauważyłeś przed lotem, czy jego próbą- i tak by się nie udał.
  16. Jacku- a wiesz jak działa wznios? Jeśli tak, to znajdziesz tam od razu oczywistą odpowiedź, po co go stosować w jednych konstrukcjach, w innych nie. No dobra, podpowiem najprościej jak można: żeby model leciał bardziej sam. Czasem tak jest lepiej, czasem mniejsza stateczność jest pożądana.
  17. Pewnie! To "13".
  18. Tak patrzę na to grupowe, ostatnie zdjęcie i wydaje mi się, że ostatnia osoba w dolnym rzędzie po prawej to mógłby być Wiesław Shier.
  19. Dzięki za wszystkie komentarze. Tomasz- masz rację z tym dolnym pokryciem, z tym, że zanim to napisałeś już było po próbie. Zakleiłem dolną powierzchnię samoprzylepną folią do okładek książek, o której kiedyś pisałem na forum. Nadała się do tego dobrze- cienka, klej nie za mocny, parę minut roboty. Lot zakończony pomyślnie w tym sensie, że wylądowałem w całości, bez uszkodzeń, ale w trakcie trwania- dramatyczna nadsterowność i niestateczność poprzeczna. W opisie oblotu było o tendencji do oscylacyjnego bujania się ze skrzydło na skrzydło- tu tak się to nasiliło, że było po 90 stopni na stronę, ale jakoś udało się wylądować. Przy tej okazji chyba tez porzuciłem pomysł, żeby dodać lotki- chyba ten model już tak zostanie jak jest. Jeśli już, to powinien mieć mocno zmniejszony wznios, to raczej wymagałoby chyba zrobienia całkiem nowego płata, co pewnie zmieniło by wizualny odbiór modelu, a zdaje się, że to właśnie wygląd to jego najważniejsza cecha i próżno w OLD FOGEYu szukać czegoś więcej, szczególnie patrząc od strony niuansów aerodynamiki. Taki śmieszny gadżecik, jakby samolocik dla dzieci, szczególnie tych mniejszych🙂. Tak więc zaraz po szczęśliwym jednak lądowaniu, jednym ruchem dla każdej połówki skrzydła zerwałem prowizoryczne dolne pokrycie i natychmiast poleciałem znowu. Jak ręką odjął i tak już zostanie.
  20. No i tak ma właśnie być! Także moja żona, a jest bardzo powściągliwa w tych sprawach (moje modele) jest takiego zdania jak Ty. 😀
  21. Oryginał to prosty depronowiec dla początkujących, plan i instrukcję budowy na filmie można znaleźć na portalu Flite Test. Tam ma niecały metr rozpiętości, napęd 2S, kierunek i wysokość. Moja wersja jest o 30% większa- rozpiętość 1260 mm, ma też zmieniony profil skrzydła, które ma niebagatelną cięciwę: 365 mm. Oryginał ma profil "dwupłaszczyznowy", czyli płyta skrzydła jest nacięta wzdłuż rozpiętości i lekko zagięta, dzięki czemu płat jest wypukły, nie płaski. Ja zastosowałem "jednopłaszczyznowy", ale zagięty po krzywej, dzięki czemu od góry wygląda całkiem jak jakieś "normalne" skrzydło, ale gorzej od dołu, bo tam pustka i wklęsłość, zapewniona przez kilka depronowych żeber. W sumie jakby bardziej zgodnie z aerodynamiką, ale i tak opór skrzydła jest niemały. Kadłub z dwu części z koroplastu: jedna zasadnicza- boki i dół razem, oraz druga- pokrywa tyłu od góry, inaczej niż w oryginale- tam tego dekla całkiem brak. Stateczniki oczywiście z koroplastu, z wzmocnieniami z szaszłykowych bambusów. Stery nieodcięte, wycięta tylko jedna strona tworzywa wzdłuż krawędzi obrotu- darmowe i nic nie ważące zawiasy. Napęd sterów drut biegnący w wybranej komórce koroplastu- czyli bowdeny za półdarmo. Skrzydło i podwozie mocowane gumkami- starodawny sposób: lekko, łatwe w obsłudze i elastyczne w razie co. Stylowe owiewki kół z butelek po wodzie mineralnej Żywiec, bo dają grubsze tworzywo niż konkurencja (wiadomo kto😊). Kopyta nie musiałem robić- mam je jeszcze z czasów budowy VINCI. Owiewki oprócz "owiewania", stanowią też zabezpieczenie kół przed spadaniem, innego nie ma. Wręga silnikowa ze sklejki 4 mm niesie już drugi silnik- pierwszy wybór okazał się nieco za słaby, kolejny ma 400 W i nie ma nadmiaru mocy. Tytułem eksperymentu chcę jeszcze pokryć folią dolną powierzchnię skrzydła, żeby uzyskać "normalny", płasko-wypukły profil, ale to później. Na razie oswajamy się z sobą- udało mi się prawie zniwelować poprzeczne oscylacje tego przestatecznego modelu- raz przez drastyczne ograniczenie zakresu steru kierunku, dwa- przez dużo bardziej przednie położenie SC niż w oryginale i trzy- przez własną powściągliwość jak chodzi o ruchy drążkiem- kierunkowo jest bowiem niezmiernie czuły. Natomiast ster wysokości co do reakcji nie odbiega od innych modeli. No i to na razie tyle o Fogeyu, aha słowo Fogey oznacza "stary piernik", mnie nasunęło się jeszcze swojskie "pierdoła", albo nieco nowocześniej- "dziaders". Niech będzie tak czy tak, ale jak to mówią: "mi się podoba"! Tu link film z lotu numer trzy, kiedy jeszcze występował wspomniany efekt samoczynnego "wingover" i ze starym, głośnym silnikiem:
  22. zbjanik

    uf..znalazłem !

    Michał- no coś fajnego! Jak duży jest ten "szybol"? Ile waży i itd...
  23. Witam! Jadąc od trasy Opole- Strzelce, wjeżdżasz do Kosorowic i skręcasz na Kamień Śl. Po kilkuset metrach, po prawej stronie skręcasz w prawo (zaraz za polem z kukurydzą- jeśli jeszcze nie ścięli).
  24. Czyli że w samolocie śmigło też tak działa?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.