Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. lukaszjb Opublikowano Niedziela o 08:42 Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano Niedziela o 08:42 Co prawda jeszcze nie latany, ale grzechem by było nie pokazać światu tego cuda. Pierwsze testy. Model pana Tomka S. Wysłane z mojego SM-G990B przy użyciu Tapatalka 7
Janekm Opublikowano wczoraj o 10:57 Opublikowano wczoraj o 10:57 Nie dość tego, że model jednego z najpiękniejszych polskich samolotów, to jeszcze ten silnik....po prostu uczta dla oczu i muzyka dla uszu. A gdzie to takie piękne lotnisko jest?
stan_m Opublikowano wczoraj o 11:37 Opublikowano wczoraj o 11:37 1 godzinę temu, Janekm napisał: Nie dość tego, że model jednego z najpiękniejszych polskich samolotów, to jeszcze ten silnik....po prostu uczta dla oczu i muzyka dla uszu. A gdzie to takie piękne lotnisko jest? TS-8 Bies to samolot szczególny, trochę zapomniany ale jeden z najlepszych w swojej klasie (rekordzista światowy). Konstrukcja inż. Sołtyka, w której ten zastosował pewne rozwiązania wynikłe z jego krytyki samolotu PZP P.50 Jastrząb jak też zastosowane w samolocie Sum do którego kadłub zaprojektował inż. Sołtyk. Łatwo zauważyć, że Bies ma zbieżność kadłuba dopiero za skrzydłem co było "wynalazkiem" inż. Sołtyka przy Sumie. A problem zaistniał w Karasiu, gdzie kadłub zwężał się już za silnikiem. Dawało to zakłócenia w opływie, oderwania strugi wzdłuż kadłuba a w rezultacie (szczególnie przy małej prędkości i dużych kątach natarcia) drgania stateczników i zanik skuteczności steru wysokości, szczególnie groźny podczas lądowania. Dlatego było mnóstwo wypadków Karasi bo piloci przechodząc z samolotów Breguet XIX, na których lądowali na trzy punkty, robili to samo na Karasiach (czyli mała prędkość i duży kat natarcia) co prowadziło do wyżej opisanego zjawiska i kapotażu samolotu. Kiedyś Biesowi urwało w locie silnik (na skutek niedokręcenia jego łoża przez mechanika) ale pilot zdołał wylądować bezpiecznie nawet nie uszkadzając zbytnio płatowca mimo braku napędu i utraty wyważenia. A w Aeroklubie Białostockim i innych w latach siedemdziesiątych XX wieku latało kilkanaście Biesów w ramach Lotniczego Przysposobienia Wojskowego, które szkoliło kandydatów do WOSL. Jeden z nich stanął później na pomniku na cokole przy lotnisku AB a ja uciekając przed deszczem wlazłem do jego kabiny i zatrzasnąłem owiewkę co było dużym problemem przy wyjściu na zewnątrz. 2
Rekomendowane odpowiedzi