Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. lukaszjb Opublikowano 22 Marca Ta odpowiedź cieszy się zainteresowaniem. Opublikowano 22 Marca Co prawda jeszcze nie latany, ale grzechem by było nie pokazać światu tego cuda. Pierwsze testy. Model pana Tomka S. Wysłane z mojego SM-G990B przy użyciu Tapatalka 7
Janekm Opublikowano 23 Marca Opublikowano 23 Marca Nie dość tego, że model jednego z najpiękniejszych polskich samolotów, to jeszcze ten silnik....po prostu uczta dla oczu i muzyka dla uszu. A gdzie to takie piękne lotnisko jest?
stan_m Opublikowano 23 Marca Opublikowano 23 Marca 1 godzinę temu, Janekm napisał: Nie dość tego, że model jednego z najpiękniejszych polskich samolotów, to jeszcze ten silnik....po prostu uczta dla oczu i muzyka dla uszu. A gdzie to takie piękne lotnisko jest? TS-8 Bies to samolot szczególny, trochę zapomniany ale jeden z najlepszych w swojej klasie (rekordzista światowy). Konstrukcja inż. Sołtyka, w której ten zastosował pewne rozwiązania wynikłe z jego krytyki samolotu PZP P.50 Jastrząb jak też zastosowane w samolocie Sum do którego kadłub zaprojektował inż. Sołtyk. Łatwo zauważyć, że Bies ma zbieżność kadłuba dopiero za skrzydłem co było "wynalazkiem" inż. Sołtyka przy Sumie. A problem zaistniał w Karasiu, gdzie kadłub zwężał się już za silnikiem. Dawało to zakłócenia w opływie, oderwania strugi wzdłuż kadłuba a w rezultacie (szczególnie przy małej prędkości i dużych kątach natarcia) drgania stateczników i zanik skuteczności steru wysokości, szczególnie groźny podczas lądowania. Dlatego było mnóstwo wypadków Karasi bo piloci przechodząc z samolotów Breguet XIX, na których lądowali na trzy punkty, robili to samo na Karasiach (czyli mała prędkość i duży kat natarcia) co prowadziło do wyżej opisanego zjawiska i kapotażu samolotu. Kiedyś Biesowi urwało w locie silnik (na skutek niedokręcenia jego łoża przez mechanika) ale pilot zdołał wylądować bezpiecznie nawet nie uszkadzając zbytnio płatowca mimo braku napędu i utraty wyważenia. A w Aeroklubie Białostockim i innych w latach siedemdziesiątych XX wieku latało kilkanaście Biesów w ramach Lotniczego Przysposobienia Wojskowego, które szkoliło kandydatów do WOSL. Jeden z nich stanął później na pomniku na cokole przy lotnisku AB a ja uciekając przed deszczem wlazłem do jego kabiny i zatrzasnąłem owiewkę co było dużym problemem przy wyjściu na zewnątrz. 2
Rekomendowane odpowiedzi