Jump to content

Prezent model na uwięzi pt."Akrobat"


Stanisław

Recommended Posts

Witam kolegów "uwięziowców"

Dostałem w prezencie model pt."akrobat" na drutach. Linki mają 17m czy to trochę aby nie za dużo? Czy potrzebny jest wykłon silnika tak jak przy RC i jak to obliczyć dla modelu na uwięzi (latam na RC). Kiedyś gdy byłem jeszcze b młodym człowiekiem ok 12lat kolega dał mi polatać po kregu. Teraz mam trochę więcej latek i prezent i chciałbym poczuć adrenalinę drutów stąd te pytania bo samo latanie 40 lat temu to za mało tym bardziej że ty wtedy tylko latałem pod dyktando starszego kumpla. Modelik przeznaczony jest pod silnik 2,5cm (40 lat temu też była bodajże Jena NRD 2,5cm bo inne silniki były już poza granicami "demoludów" jeszcze były dostępne ruskie bardzo głośne). Prezent jest niestety bez silnika i mam trudności z dostaniem takiego ze zwykłym gaźnikiem (owszem można i wsadzić z RC a przepustnicę ustawić na maxa ale po co). Może ktoś z kolegów modelarzy uwięziowców wie gdzie można taki silnik kupić. Słyszałem że robi je jeszcze firma MMS. Jeszcze jedno pytnie ile stopni trzeba dać wychyłu silnika od osi wzdłużnej modelu (tak sobie myślę że ze 3 do 5). W tym modelu są jeszcze lotki na całej długości skrzydeł i wychylają się w przeciwnym kierunku niż ster wysokości tzn gdy ster idzie do góry to lotki do dołu jest to wszysko na jednym popychaczu (trochę to dla mnie dziwne) czy to jest w porządku ustawienie potrzebne może do akrobacji? Chciałbym spróbować tym prezentem polatać a nie wykręcić od razu krecią dziurę. Proszę kolegów o rady.

Pozdrawiam Stanisław :roll:

Link to comment
Share on other sites

0,8 8-10m

1,5 10-12m

2,5 12-15m

3,5 15-17m

5,6 17-19m

6,5 18-20m

7,5 18-20,5m

10,0 19-20,5m

 

Czyli na 2,5 17m to trochę dużo. Lepiej skrócić do 15.

Wykłon silnika jest potrzebny. Domyślam sie ze kadłub to deska wiec wystarczy podłożyć pod silnik np. trzy podkladki z przodu i bedzie ok.

W modelu nie ma lotek a klapy, lotki wychylaja sie w przeciwnych kierunkach. :D

A to ze klapy i ster wysokości wychylaja sie w przeciwnych kierunkach to własnie tak ma być.

Pierwsze loty radziłbym zrobic z kimś kto ma o tym pojecie bo latanie jest troche trudne na początku i łatwo rozbić taki model.

Link to comment
Share on other sites

Witam,

 

Linki do modelu 2,5 wg mojego doświadczenia to 16 m. Co do silnika to polecam OS 2,5 cm

może być do RC i zablokować gaźnik w max otwarciu dyszy. Jest to silnik z zapłonem żarowym a zatem mniejsze kłopoty z paliwem. Szkoda ,że dopiero teraz się odezwałeś bo 23 05 na lotnisku Bemowo odbywały się zawody w tej klasie modeli i mógłbyś się czegoś więcej dowiedzieć. Co do wychylenia silnika to w zależności od stopnia zużycia kadłuba (wgniecenia w miejscu mocowania silnika) 1-2 podkładki pod przednie śrubki mocujące silnik wystarczą. Jeżeli będziesz miał dalsze wątpliwości pytaj.

 

Pozdrawiam

 

sylkub

Link to comment
Share on other sites

Co do wychyłu silnika i długości linek, to koledzy mnie już uprzedzili, ale na upartego możesz zostawić jak jest. Klapy na skrzydle, rzeczywiście odchylają się w przeciwnym kierunku jak wysokość.

Jeśli chodzi o gaźnik RC w uwięzi tutaj mam trochę więcej do powiedzenia. Otóż sam zauważyłem, że silniki ze zwykłym stałym gaźnikiem zniknęły z półek i są w sklepach same RC. Ja ten problem rozwiazałem sobie w opisany poniżej sposób. Ale na poczatku Ci napiszę, że nie możesz zablokować na maksa przepustnicy, dlatego, że będzie problem z uruchomieniem silnika. Sam zapewno wiesz - skoro latasz RC, że silnik odpala się z przymkniętą przepustnicą. W zwykłych gaźnikach jest trochę inaczej, bo wykreca sie iglicę i po odpaleniu silnik się przed lotem doregulowuje na maxa.

Ja rozwiązałem sobie to w ten sposób, że w moim MVVS-ie 3,5 mam podłączone cięgno do przepustnicy i zamiast serwa na kadłubie dźwigienkę, która dość ciasno chodzi. Przed uruchomieniem silnika przymykam tą dźwigienką przepustnicę, odpalam silnik, następnie dźwigienką gaz na max, uchwyt i w górę. Naprawdę działa doskonale i już przestałem do uwięzi szukać silników ze zwykłymi gaźnikami. Biorę poprostu to co jest.

Nie mam możliwości zrobienia zdjęć, bo model jest w Polsce, ale myślę, że dość jasno opisałem jak to działa, więc nie powinno być problemu. Gdybyś tak robił, to pamietaj, że ta dźwigienka musi dość ciasno pracować, aby się w czasie lotu nie przestawiała. Zresztą my modelarze musimy sobie umieć radzić i wykazać się jakąś twórczością :wink:

Pozdrawiam.

Link to comment
Share on other sites

Kolego Kijuik,

mogę się uważać za doświadczonego modelarza latającego na uwięzi i z opisaną obsługą silnika z gaźnikiem RC nie mogę się zgodzić. Sam eksplatowałem silnik z gaźnikiem RC zablokowanym z otartym na maxa wlotem powietrza i to w modelu wyczynowym. Po jakimś czasie eksploatacji w celu zmniejszenia zużycia paliwa wykonałem zwykłą dyszę do silnika ze zmniejszoną średnicą dyszy o 0.2 mm. Opisywany sposób obsługi sinika stosowany był chyba w modelach makiet a nie modelach akrobacyjnych gdzie obroty są stałe i raz wyregulowany sinik nawet przy rozruchu nie wymaga regulacji a jest wręcz nie wskazane, oczywiście w przypadku prawidłowo wykonanego całego układu paliwowego. Na starcie modelem akrobacyjnym wymagana jest drobna korekta obrotów w zależności od warunków atmosferycznych. Ja podczas startu w zawodach w Żyrardowie w tym roku przez 4 kolejne loty nie dotykałem igły regulacji obrotów i regulacja była bardzo dobra o czym świadczy uzyskany wynik.

 

Pozdrawiam

 

sylkub

Link to comment
Share on other sites

Kolego Sylkub.

Przecież ja nic takiego nie napisałem, żeby w modelu akrobacyjnym regulować obroty. Oczywiście, że (zgadzam sie z Tobą) w akrobacji lata się na maxa. Toż i ja to czynię. Ja tylko piszę, że na ziemi podczas uruchamiania silnika przymykam wspomnianą dźwigienką przepustnicę, uruchamiam silnik, dźwigienką ponownie ustawiam przepustnicę i obroty na maxa, które są stałe i wtedy lecę. Oczywiście potrzebna jest druga osoba do przytrzymania modelu. Naprawdę to działa. Widocznie mnie nie zrozumiałeś. Nigdy nie zastanawiałem się nad oszczednością paliwa. Są to tak znikome ilości, że nie miałem takiej potrzeby. A o regulacji obrotów w locie przy wspomnianych przez Ciebie makietach też wiem. Stosuje się tzw. orczyk pływakowy sterowany dodatkową linką. Model wówczas lata na trzech linkach. Ale to przecież autora tematu nie interesuje.

Link to comment
Share on other sites

Witam

Ja nieco z innej beczki. Skoro model, który dostałeś jest leciwy i był używany z silnikiem samozapłonowym, to przed zamontowaniem żarowego, proponuję sprawdzić , czy lakier na modelu jest odporny na paliwo "żarowe".

PP

Link to comment
Share on other sites

Witam kolegów uwięziowców

Dzięki za rady szczególnie koledze Kijuikowi (tak na marginesie to nazwę użytkownika chyba dobrze odmieniłem bo język się trochę plącze z czytaniemm "kijuik"). Tę przepustnicę to chciałem tak jak ty mi napisałeś przesunąć po uruchomieniu motorka i zablokować ją jakimś drucikiem ale pomysł z ciasną dźwignią jest znacznie lepszy. Linki oczywiście skrócę do 15m. Czy naprawdę lot takim modelem sprawia sporo trudności? Jeżeli będę miał do pomocy tylko córkę albo syna grzecznościowo trzymających model to jak mam wystartować i jakie ruchy wykonywać uchwytem aby rzeczywiście model nie zarył silnikiem w ziemię? Bardzo proszę o podstawowe rady.

Link to comment
Share on other sites

Ruchy uchwytem musza byc bardzo delikatne bo te modele potrafia ostro zakrecać. Najlepiej, jak juz pisałem pierwsze loty zrobic z kims kto troche juz latał.

 

Zaprzaszam na oblatanie do Żyrardowa to niedaleko warszawy :D

Link to comment
Share on other sites

Pierwsze loty tak jak koledzy mówią też radziłbym robić pod okiem kogoś bardziej doświadczonego. Oczywiście poza rozbitym modelem nic by się chyba nie stało. Wbrew pozorom to wcale nie jest takie proste. Ale jeśli już radzić to musisz tak się ustawić w kręgu, żeby (przewidując) model gdy będzie miał największą prędkość w czasie rozbiegu był pod wiatr. Osoby, które bedą Ci pomagać uprzedź, żeby modelu nie wypychały. Śmigło samo powinno go zabrać. Powinien sam wystartować, lub bardzo delikatnie możesz mu pomóc uchwytem. Następnie trzymaj go na stałej wysokości jakieś 3 - 3,5 metra nad ziemią aż do wyczerpania zapasu paliwa. Następnie gdy silnik zgaśnie model zaczyna lotem ślizgowym schodzić do ziemi i tuż, tuż nad ziemią delikatnie znowu ściągnąć uchwyt.

 

Co do "Kijuika". Dlaczego Kijuik? Otóż ksywka przylgnęła do mnie bo kiedyś bardzo lubiłem ogladać Królika Bugsa. A w tej bajce właśnie Elmer Phatt mówił sepleniąc - Kijuik. I tak zostało.

Link to comment
Share on other sites

Czy naprawdę lot takim modelem sprawia sporo trudności?

Popieram przedmówców że najlepiej rozpoczynać latanie z czyjąś pomocą, ale chciałbym podzielić się spostrzeżeniem podczas nauki latania na uwięzi i zwrócić uwagę na start. Zaczynający loty na uwięzi mają tendencję do zaciągania uchwytu do góry przy starcie ( to chyba znajduje się gdzieś w podświadomości). Dla niedoświadczonego pilota wydarzenia przebiegają błyskawicznie i nawet się nie spostrzeże jak już model rwie pionowo w górę. Zdając sobie z tego sprawę można łatwiej przeciwdziałać i nie dopuścić do tego.

Link to comment
Share on other sites

Witam kolegów

Dziękuję za rady i mam zamiar zastosować 0 w wychyłu klap i steru wysokości chyba to wystarczy aby model jako tako wystartował i od razu nie zaorał kawałka gruntu. Co do gwałtownych ruchów uchwytu to mam już pewne doświadczenia ze sterowania RC tylko tam potrzebny jest "wirtuoz" palcowy a tu musi chyba być wirtuoz nadgarstkowy. Myślę że sobie poradzę. Oczywiście emocje bedą jak przy moim pierwszym starcie z RC kiedy to w try miga wykonałem przeciągnięcie i model zwalił się przez skrzydło wyrywając niezłe kretowisko. No cóż ziemia zawsze wygrywa.

Pozdrawiam Stanisław Ps. Jakby jaszcze któryś z kolegów miał jakieś uwagi to niech napisze to chetnie przeczytam :roll:

Link to comment
Share on other sites

Witam kolegę z trudną ksywką

Miałem na myśli 0 klap i 0 steru wysokości przy starcie tzn. powierzchnia skrzydeł i klap w jednej płaszczyźnie bez wychyłu i tak samo ster wysokości. Napisz mi czy to dobry pomysł. Wedlug mnie model powinien wystartować a później delikatnie spróbuję ruchów nadgarstka w góre i w dół.

Pozdrawiam Stanisław :roll:

Link to comment
Share on other sites

Witam kolegę z trudną ksywką

Miałem na myśli 0 klap i 0 steru wysokości przy starcie tzn. powierzchnia skrzydeł i klap w jednej płaszczyźnie bez wychyłu i tak samo ster wysokości. Napisz mi czy to dobry pomysł. Wedlug mnie model powinien wystartować a później delikatnie spróbuję ruchów nadgarstka w góre i w dół.

Pozdrawiam Stanisław :roll:

 

No właśnie o to chodzi. Prawidłowo wykonany model i wyregulowany silnik powinien wystartować sam po nabraniu rozbiegu bez ingerencji pilota. gdyby sie nie udało możesz leciutko ściągnąć ster (w jęz. uwieziowców ściągnąć - ster do góry, oddać - ster na dół). Ale ruchy naprawdę muszą być delikatne z wyczuciem, bo łatwo przeciagnąć model. Wtedy zadrze do góry i nie mając odpowiedniej prędkości i ciągu zwali się. Po wystartowaniu przytrzymaj go na stałej wysokości i zauważysz, że po kilku okrążeniach silnik wyraźnie wejdzie na obroty. Jest to normalny objaw.

Link to comment
Share on other sites

Guest Anonymous

Przy starcie i lądowaniu model należy traktować jak "kamień na sznurku" i tylko w ten sposób uda się wystartować lub nie rozbić modelu podczas lądowania. W celu treningu proponuję na 5 - 6 metrowym odcinku sznurka dowiązać jakiekolwiek obciążenie (ok 100-200g) i wprawić toto w ruch obrotowy - jak się uda to poradzisz sobie i z modelem na uwięzi.

Nie zapominaj tylko o obracaniu się wraz z modelem - nie prędzej i nie wolniej :D

A kwestia sterowania zależna jest od zachowania modelu w powietrzu... w końcu ma lecieć tak jak chce pilot, a nie inaczej.

Szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy, w końcu niejednego pilota uwięziowego z tego forum już latać nauczyłem :D

Link to comment
Share on other sites

Witam kolegów

Bardzo dziekuję za porady szczególnie z tym kamieniem(zastosowałem ciężarek do połowu ryb z gruntu). Cięzarek zupełnie nieźle latał tylko gospodarz naszego bloku chciał się zapytać co ja na tym sznurku mam i dlaczego tak się w kółko kręcę i został trafiony dobrze że nie miało toto silnika bo byłoby by po chłopie-można dodać to zdarzenie do dziwnych przypadków z lotów modelami. Kilka dni temu trafił mi się silnik OSmax 2,5cm za niecałe 300 stówki to chyba niezły interes. Teraz tylko go dotrzeć, acha jak docierać japońca, na jakim paliwie z nitro czy raczej bez. Wiem że Japończycy robią solidne ale i takowe można zepsuć. Dotychczas latałem głównie elektrykami RC i nie było problemu z docieraniem. Trafił mi się też RC spaliniak ale silnik mial dotarty i wyregulowany i też nie myślałem tylko latałem. Teraz natomiast zaczynam od początku, ale z Waszą pomocą myślę że nie zamienię modelu w stertę deseczek a silnka w złom nie do naprawienia. Za wszystkie porady jeszcze raz bardzo dziękuje.

Pozdrawiam Stanisław :roll:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.