Jump to content

Palec w smigielku


hubert_tata

Recommended Posts

To co nieuniknione w lataniu :P

 

Skoro nieuniknione to chyba nadaje sie do Kraksy :?

 

Dzisiaj rano przytrafił mi się przykry wypadek.

Odłączając wtyczkę od świecy wsadziłem palec w śmigło.

Ścięło mi kawałek naskórka i trochę pokaleczyło.

Cały dzień miałem silne bóle, bo smigło niby ostre, ale nieźle mnie też walnęło.

Teraz zmieniłem opatrunek i piszę sobie jednym palcem :(

 

Tak więc polecam stosowanie gniazd do podłączania żarzenia oddalonych od śmigła (ja stosuję, ale zapalałem silnik koledze).

Zawsze to może uchronić palucha od gilotyny.

Link to comment
Share on other sites

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Każdy musi przejść chrzest :) Jak uczyłęm się obsługi pierwszej spaliny ( tfu zakała rodziny) to wszystkei palec miałem pocięte i nie tylko prawej ręki ale i lewej :) Zakała chętniej odpalała w prawo niż w lewo, a śmigło APC jakei jest sami wiemy :)

Link to comment
Share on other sites

Najgorzsze jest to ze smiglo juz ma za soba wylatane troche i nie jest iealnie rowne tylko ma delikatne zady ,ktore ladnie wyrywaly miesko :(

Cale szczescie ze palec w jednym kawalku .

Mam nadzieje ze byl to pierwszy i ostatni raz .

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...
Guest Anonymous

By nie było wam żal - moja historia gdzieś sprzed 30 lat. W zimie próbowłem odpalić ślizg na MK 16. Po wielu próbach na zamarzniętym stawie przy kilkustopniowym mrozie, prawie załamany dolałem trzecią (ostatnią) ampułkę azotynu amylu do paliwa i ... silnik niespodziewanie odpalił. Odpalił tak skutecznie ( gasnąc natychmiast za sprawą mojego palucha), że sam okrążyłem staw ze trzy razy sapiąc z bólu i ssąc rozcięty palec ( całe szczęście, że był w trakcie odpalania w rękawicy). Był to rzadki przypadek, że model wymusił ruch pilota a nie odwrotnie. Od tej pory nabrałem szacunku do spaliniaków i pewnej.... ogłady, bo wiem od tamtej pory, że są miejsca, w które nie wkłada się paluchów.

Link to comment
Share on other sites

Witam

No to i ja się pochwalę:-)

końcowka lat 80 Mistrzostwa polski F2B Czestochowa

wchodzę na start dwie krople do gaznika podpinam akku odpalam

smiglo trojłopatowe silnik MDS 6,5

ostania regulacja iglicą i wsadzam dwa paluchy w smiglo

silnik momentalnie stanął ,śmigło rozsypka moje paluchy całe oprucz rozcietej skóry ale byłem w takim szoku:D że zamiast poprosic albo o drugi czas lub przejsc na koniec kolejki ja zacząłem zmieniac smigło i wystartowałem a czas lecial ,niestety z braku czasu nie wykonałem wszystkich figur co odbilo się na klasyfikacji koncowej:D no i nauczka na przyszlość

 

pozdrawiam w Nowym Roku!!!!!

 

Piotrek

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...

Witam. Też mi się często po palcach dostawało. Ale zrobiłem coś, czego nie potrafiłby zrobić każdy. Na zawodach f2b w Katowicach przywaliłem sobie podczas lotu akrobatką w głowę... Stało sie tak ponieważ był silny wiatr ( brakowało 2m/s żeby odwołać loty) a ja leciałem akrobatką z silnikiem KMD 2.5 cm3... Straciłem naciąg, zauważyłem ze model leci w moją stronę to wziąłem się za ucieczkę, ale nie zdążyłem. Mało brakowało a bym silnikiem dostał w głowę. Oberwałem skrzydłem w tył głowy. Ale nic się nie stało poważnego ze mną, czego o modelu nie można było powiedzieć.

Link to comment
Share on other sites

Polecam na takie przypadki rękawice wykonane m.in z dynneemy czyli materiału mocniejszego od kevlaru.

 

http://www.fartner.com.pl/gfx/oferta/rekawice/rekawice026_2.jpg

 

http://www.rostaing.com/web/front/index.php

 

Cena w Polsce dość wysoka bo 60zł ale po tym jak sobie pocięłem 3 palce nie dyskutowałem. Testowane na śmigle 8x4 apc (oczywiście niespecjalnie hehe).

Link to comment
Share on other sites

...parę razy się zdarzyło :oops:

Najbardziej bolało, że śmigło własnoręcznie wystrugane, czyli parę godzin roboty w plecy :evil:

Ale to już tak dawno, że prawie nieprawda :wink:

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

W zamierzchłych czasach gdy miałem naście lat ,szaleliśmy "akrobatkami" z Jeną 2.5

Moja lekko już wysłużona wymagała szybkiego dokręcenia kompresji.Szybki ruch śmigłem zaskoczyła jeszcze szybszy ruch kompresją i zabolało ,najpierw łapsko między mogi ,kilka podskoków i dopiero oglądanie co się stało .Śmigło przyłożyło w zbyt długi paznokieć kciuka .Wystający paznokiec wisi na może 4 mm ,oczywiście nie ma czasu go ucinać. Odpalamy szybki ruch śmigłem -zaskoczyła jeszcze szybszy ruch kompresji łup -Zabolało .Tego kawałka paznokcia już nie ma i opuszka kciuka też.Boli ale nie odpusciłem latania z tym że odpalał kolega :twisted:

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Ja miałem swoją przygodę z odpalaniem silnika spalinowego + śmigło APC 8*4 ( ostre jak brzytwa). Jak wiadomo ciężko odpalić nowy silnik od ręki. Na dodatek niewyregulowany.

1 dzień: 2 palce rozcięte do mięsa na opuszkach.

2 dzień: Silnik zaniosłem na modelarni gdzie odpalał go mój nauczyciel. Zrobił to samo co ja tyle że jeszcze rozciął dwie rękawice robocze. A silnik jak to silnik. Nie zapalił.

Ale założyłem kołpak i razem z kolegą odpaliliśmy go od rozrusznika. :jupi:

Pozdrawiam :lol:

Link to comment
Share on other sites

Moj kolega kilka dni temu mial niezly wypadek...Odpalajac swojego trenera...Po odpaleniu chcial zlapac go za drugie skrzydlo czy cos w tym stylu...Wsadzil reke w smiglo !!! Rozp, wroc ,rozwalony paznokiec u kciuka, i kilka bolesnych, sinych wgniecen na wewnetrznej stronie dloni...Pelno krwi. :| Niefart. dsc05117kr7.th.jpg.To musialo bolec !

 

towa21_500.jpg

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.