Jump to content

Hawker Hurricane w kilku wydaniach


niki

Recommended Posts

Tak się złożyło... że stałam się szczęśliwą posiadaczką pianek Hurricane'a od 3 producentów. I tu zrodziła się myśl, aby zbudować je jednocześnie, stosując to samo wyposażenie.

Myślę, że znajdzie się też kilku pilotów oblatywaczy, aby dopełnić porównania... :D

 

oto zdjęcie całej trójki ;)

 

Dołączona grafika

 

Dla ułatwienia sobie relacji modele oznaczę literkami w kolejności, w jakiej się u mnie znalazły:

 

Model A (http://www.aircombat-modele-rc.pl/) - jako, że dotarł już dawno temu, ma sklejone skrzydła i jest wstępnie oszlifowany

 

Dołączona grafika

 

Model B (http://cyber-fly.pl/) - aktualnie najpopularniejszy (u nas to już będzie 4 taki model, ale w porównaniu z poprzednikami ma węższe płaty o jakiś 1cm)

 

Dołączona grafika

 

Model C (http://www.napolskimniebie.pl/) - nowa konstrukcja, jeszcze nie prezentowana (chyba, że coś przegapiłam ;) )

 

Dołączona grafika

 

Plan jest taki, żeby najpierw doprowadzić wszystkie modele do tego samego etapu budowy (czyli tak jak model A) - zakładam, że pomiar wtedy będzie najbardziej wiarygodny. Nie mam w zwyczaju obcinać dużej ilości pianki - ot po prostu tak, aby model wyglądał niekwadratowo :D.

 

Liczę na to, że fakt rozpoczęcia wątku zmotywuje mnie do budowy - bo przyznam pianki przeleżały u mnie dobrych parę miesięcy :)

 

Edit 28.09.2012:

 

Do wątku dołączam kolejnego producenta...

Model D (grupa combat.mysłowice) - czarna pianka, model reklamowany ostatnimi czasy na forum

 

Dołączona grafika

 

Szczegóły w kolejnych postach... :D

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Skoro jest taka potrzeba... to piszę od razu :)

Zacznę od tego, co znalazło się w pudełkach poza piankami... węgle, pręty - można uznać, że ten sam zestaw od każdego producenta.

 

Natomiast widoczna różnica na zdjęciu poniżej:

 

Dołączona grafika

 

Sklejka na łoże silnika - zdecydowanie najtwardsza ta z modelu A, natomiast ta z modelu B jak dla mnie nie do użytku... łamie się w moich delikatnych dłoniach :P

grubość sklejki kolejno:

A - 3mm (5 warstw)

B - 1,2mm (cięta laserem - zatem nie widać czy w ogóle ma warstwy ;), btw jest na miniaturce pod dwiema jaśniejszymi sklejkami - na prawdę :))

C - 2,9mm (3 warstwy)

wagowo niestety nie jestem w stanie ich porównać - nie mam tak dokładnej na stanie :unsure:

 

Dźwigienki... wygrywa model B - takie właśnie kupuję do wszystkich modeli ESA, reszta nie zostanie użyta przy budowie.

 

Co do pianki...

Najchętniej przytuliłabym się do tej z modelu A - najmilsza w dotyku :lol:

Najtwardsza ta z modelu B - wydaje się dość pancerna... A i C elastyczniejsze, zbliżone do siebie

... przy czym mam wrażenie że kadłub modelu C sztywniejszy niż A (tutaj w grę na pewno wchodzi grubość kadłuba - może Marek R. potwierdzi czy kadłub był cięty z innej pianki czy też tej samej co skrzydła)

 

Sprawdziłam też lotki

 

Dołączona grafika

 

W modelach A i C lotka nie jest na całej długości skrzydła, w przeciwieństwie do lotki z modelu B, która jest też o ok 0,5cm szersza. Lotka A wydaje się najmiększa, B najtwardsza. Wszystkie natomiast wyginają się równo, nie odkształcają się (chociaż wiem, że ruch serwa może dać inny efekt - sprawdzę to też później)

 

Nie wiem jaką techniką jest cięty model A, ale nie ma na nim takiej charakterystycznej powłoczki, jak w modelu B i C - powstałej przy topieniu się EPP.

Może zasługa niższej temperatury??? Wygląda to zdecydowanie estetyczniej... :)

Link to comment
Share on other sites

Guest Kamyczek_RC

To przy okazji pytanie podstawowe ,które z tych modeli są regulaminowe z puntu widzenia wymiarów ? A temat jak najbardziej ciekawy i eskadra całkiem spora ;)

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście podam wymiary - jak tylko doprowadzę modele do tego samego etapu budowy... Będzie mi łatwiej określić rozpiętość skrzydeł, jak będą sklejone. Natomiast jeśli chodzi o zgodność/niezgodność z regulaminem - wolę tu nie poruszać tego tematu, jako że jest na to osobny wątek... zobaczymy jak to wyjdzie - komantarze, jeśli się jakieś nasuną, proszę wpisywać do wcześniej wspomnianego wątku :)

 

Myślę, że suche liczby wystarczą każdemu na wyciągnięcie własnych wniosków i ew podjęciu decyzji w sprawie zakupu konkretnego modelu.

Link to comment
Share on other sites

Niki.... Ty masz chyba żonę, która zajmuje się normalnymi domowymi i kobiecymi sprawami ;)

 

eh... no chyba nie skomentuję :D bo w mniejszości na tym forum jestem...

 

btw... jak tylko wrócę z wygnania, zamieszczę zdjęcia profili - niestety tylko modelu B i C, bo A został sklejony zanim ten szatański pomysł porównania zrodził się w mojej głowie :)

 

Jeszcze dodam jedno słowo na temat zawartości pudełek - myślę, że istotne dla początkujących... :rolleyes: Żadne z tych pudełek nie zawierało instrukcji.

Ale...

Jeśli chodzi o model C - to normalnie każdy zestaw wcześniejszy, jaki miałam od tego producenta, zawierał instrukcję - dosyć obszerną, rzekłabym "krok po kroku"... plus jeszcze można tam było znaleźć naklejki - na moje życzenie już tego nie dostaję, bo po pierwsze nie lubię czytać instrukcji... i po drugie - malowania wykonuję sama, nie stosuję naklejek...

 

Natomiast modele A i B nie posiadały żadnego opisu - nikt nie pytał czy chcę, czy nie chcę :) Sięgając pamięcią wstecz... to producent modelu A raz załączył ręcznie malowaną instrukcję do składanego przeze mnie rok temu P-38. Kolejna maszyna... Do-18 już nic takiego nie miała, tak jak i ten Hurricane. Producent modelu B też takowej tym razem nie załączył... kojarzę, że przy pierwszych modelach była jedna z rysunkiem poglądownym, jak wklejać węgle.

Link to comment
Share on other sites

Na ostatnich warszawskich zawodach, wypytywałem ludzi o odczucia względem modeli różnych producentów i modele CF chwalone są najbardziej ze względu na tą własnie mocne i sztywne EPP, które nie potrzebuje tylu wzmocnień z węgla co np. modele NPN, dotyczy to głównie skrzydeł, które ponoć z wiekiem stają się bardziej gąbczaste i wiotkie co negatywnie wpływa na własności lotne.

Link to comment
Share on other sites

Na ostatnich warszawskich zawodach, wypytywałem ludzi o odczucia względem modeli różnych producentów i modele CF chwalone są najbardziej ze względu na tą własnie mocne i sztywne EPP, które nie potrzebuje tylu wzmocnień z węgla co np. modele NPN, dotyczy to głównie skrzydeł, które ponoć z wiekiem stają się bardziej gąbczaste i wiotkie co negatywnie wpływa na własności lotne.

 

We wszystkich modelach, które robię zawsze daję dwa węgle od góry, jeden od dołu - niezależnie od producenta.

Faktem jest, że mamy najwięcej na stanie tych od producenta B (będę się upierać przy tej nomenklaturze :D ), ale i tak trzymałam się tej zasady nawet przy budowie nietypowego Jera-2 (producent C), czy też P-38 (producent A). Nigdy nie stwierdziłam, aby skrzydła się odkształcały w locie. Pewnie warto byłoby się dowiedzieć z jakiej pianki zrobiono model i czy skrzydło zostało poprawnie wzmocnione. Jeśli chodzi o producenta C - na forum wyczytać można, że aktualnie używana jest czeska pianka, która uznawana jest za lepszą od polskiego odpowiednika.

 

Tutaj zdjęcie trzech prawych skrzydełek poprzednich Hurricane'ów właśnie od producenta B (jakoś tak wychodzi chyba ze specyfiki latania pilota, że te prawe są zawsze najbardziej zmasakrowane)... ten na zdjęciu z prawej strony jest najnowszy... ten z lewej już dawno wycofany - tzw dawca organów dla kolejnych.

 

Dołączona grafika

 

Co mogę dodać to tyle, że z moich obserwacji to EPP od producenta B raczej się wyrwie/urwie/wykrzuszy niż odkształci... więc jeśli trafi na coś twardszego od siebie to można uznać, że będzie co sklejać... ale jak przeciwnik jest "słabszy" to powinno się udać wyjść bez szwanku.

 

Poniżej zdjęcia prawych skrzydełek producentów A i C (niestety nie posiadam więcej modeli aktualnie w regularnej eksploatacji, a i te są po mniejszej liczbie lotów niż te od producenta B ). Z lewej Jak-3 od producenta C i Hurricane od producenta A. Jakiem latam ja więc nie ma łatwo :P.

 

Dołączona grafika

 

Generalnie natarcia są mniej poszarpane i były na nich raczej tylko pęknięcia, które po doprowadzeniu do poprzedniego kształtu wystarczyło pokleić... Mam wrażenie, że jest szansa, iż się odbiją od przeciwnika :P. Ale przy starciu ze śmigłem z naprzeciwka, już może nie być tak kolorowo. Zobaczymy, jak się będą prezentowały za jakiś czas :huh:.

 

Jeśli chodzi o kadłuby - dobrego kreta żaden nie przetrwał :D. W każdym modelu bardziej prawdopodobne jest wyrwanie węgla niż pęknięcie pianki... Jeśli chodzi o sposób umieszczenia wyposażenia, to te z "bebechani" w środku są moim zdaniem bardziej urazowe. Choć być może to też kwestia wzmocnienia kadłuba.

Zatem tutaj należy sobie odpowiedzieć na pytanie, jak ładny ma być model :). Daje to niewątpliwie radość z budowy... ale i więcej przykrości, jak się widzi taki lekko nadpsuty po walce...

 

Dodam jeszcze, że też niezależnie od producenta w kadłubie lądują po dwa węgle z każdej strony (tutaj mam już na myśli modele bardziej popularne, a nie wariacje na temat ESA ;) )

 

Zaznaczam, że to co opisałam powyżej to są moje obserwacje i niekoniecznie każdy musi się z tym zgodzić :rolleyes:. Staram się w jakiś sposób zobrazować różnice między modelami. A to czym się komu lepiej lata i co się komu lepiej buduje... to już indywidualna sprawa.

 

Liczę, że ten temat będę miała okazję rozwinąć po zakończeniu budowy huriików z tego wątku, sukcesywnie dodając informację na temat ich eksploatacji. Niestety nie wiem na ile te crash testy będą wiarygodne, bo docelowo modele będą pilotowane przez różne osoby :huh: - a moim zdaniem to też jest istotne.

Właściwości lotne też zostaną opisane zapewne przez grupę pilotów testowych :) - taką mam nadzieję... więc proszę o cierpliwość, bo wszystkiego w jednym poście zawrzeć się nie da ;).

Link to comment
Share on other sites

I wracając do porównania zakupionych Hurricane'ów ;) - zrobiłam zdjęcia profili B i C. Profil A w zasadzie jest taki sam jak B z tą różnicą, że skrzydło jest mniejsze.

 

A i B - standardowy Clark (zdjęcie skrzydła B )

 

Dołączona grafika

 

 

C - przypomina symetryczny, ale nie do końca taki jest... coś w rodzaju wklęsło-wypukłego?? :) (ehh... modelarska nomenklatura nie jest moją mocną stroną)

 

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

Eh.... sama się w to wpakowałam, teraz mam :wacko:. Dziś pomierzyłam modele... no i jeszcze dokonałam wyliczeń - nigdy wcześniej tego nie przerabiałam, a tu taka sposobność - nie mogłam się oprzeć tej pokusie... :wub:

(przy okazji sprawdziłam w słowniku czy pisze się eh czy ech - obie formy w języku polskim są poprawne, ja wolę krótszą).

 

Będzie trochę zdjęć... ale najpierw opiszę, jak się do tego zabrałam. Niestety nie udało mi się znaleźć nigdzie opisu z dokładnymi wymiarami (poza rozpiętością skrzydeł, długością samolotu i jego wysokością). Zaczęłam więc od założenia, że ESA WWII to skala 1:15 (podzieliłam 12,2 m - czyli rozpiętość skrzydeł hurricane przez to, co zeznała miarka mierząc skrzydła z EPP). Dalej... korzystając z Zeszytu 52 - Monografie Lotnicze cz2 (arkusz 23 i 24) zmierzyłam, ile pikseli mają skrzydełka na rzutach tam zamieszczonych.

 

I teraz tak... przy skali 1:15 skrzydła powinny mieć rozpiętość 81,(3) cm... pikseli wyszło mi 984 - czyli na 1cm przypada 12,1 piksela :D. Aby ułatwić sobie zadanie przyjęłam okrągłe 12 :huh:.

 

Pomierzyłam rzuty... pomierzyłam pianki i poniżej to, co z tego mi wyszło... :blink:. Na wszystkich zdjęciach z boku umieszczone wymiary jakie powinien mieć samolot według moich obliczeń... Miejmy na uwadze czynnik ludzki przy pomiarze... daję tutaj margines błędu +/- 5mm.

 

najpierw skrzydła

 

Dołączona grafika

 

wniosek - model B przekracza o 1mm dozwoloną różnicę na wymiarze zielonym...

 

Idziemy dalej do kadłubów...

 

Dołączona grafika

 

Tu mi się nasuwa jeden wniosek - producent A najwidoczniej wliczył kołpak. Jeśli tak - wymiary ponownie się zgadzają... (brakuje tylko 2mm po uwzględnieniu kołpaka na kolorze czerwonym).

 

Teraz ster wysokości i kierunku...

 

Dołączona grafika

 

Tutaj wszystko się zgadza poza wymiarem niebieskim... Producenci A i B przekroczyli wymiary kolejno o 10mm i 5mm. Dla B mieści się w założonym przeze mnie błędzie pomiaru... a producent A na pewno kolejnym razem nagrzeje bardziej drucik i będzie ok ;).

 

Zadanie dla mnie - spiłować trochę statecznik poziomy :)

 

Na koniec prezentacja modeli złożonych na szpilkach z głównymi wymiarami... czyli rozpiętość skrzydeł 12,2m... a u nas 81,(3)cm oraz długość samolotu 9,8m - odpowiednio 65,(3)cm liczone wg mnie z kołpakiem B).

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Dołączona grafika

 

Tak oto prezentują się moje wyliczenia B).

Link to comment
Share on other sites

niki, po prostu rewelacja. Zanosi się na najlepszą recenzję jaką widziałem.

 

Dodam od siebie, kilka słów o pomiarach. W dużym kombacie często pojawiały się różne interpretacje sposobu mierzenia modeli, kiedy można uprościć kształt skrzydeł a kiedy nie, kiedy można zlikwidować podwójny wznios i zastąpić go pojedynczym itp. Została opracowana dokumentacja mówiąca jak dokonywać pomiarów i interpretacji oto link http://www.aircombat.pl/ACES/regulamin/regulamin_dodatek_31ap_ww2_2009-2010.zip nie odnosi się to w 100% do ESY ale może się przyda.

Link to comment
Share on other sites

dzięki :)

Jak tak dalej pójdzie z tym opisywaniem - to może na Boże Narodzenie skończę..

 

ta dokumentacja przypomniała mi jeszcze, że na kartce zanotowałam i powyliczałam szerokości kadłubów - zapomniałam umieścić to wyżej

 

Zrobiłam dwa pomiary:

1) w miejscu teoretycznego wklejenia wręgi - z wyliczeń 6,9cm

2) w miejscu gdzie zaczyna się statecznik poziomy - z wyliczeń 3,2cm

 

model A:

ad 1) 4cm

ad 2) 2,8cm

 

model B:

ad 1) 5cm

ad 2) 1,7cm

 

model C:

ad 1) 5,6cm

ad 2) 2,5cm

 

więc generalnie też ok :D

Link to comment
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.