Jump to content
Szczepen02

Prostowanie zwichrowanego skrzydła

Recommended Posts

Witam, problem jest następujący. Prawdopodobnie wskutek wilgoci, różnicy temperatur i naprężeń w trakcie transportu zwichrowało mi się jedno skrzydło (zwichrowanie geometryczne, plus pojawił się wznios). Próbowałem je naprostować na gorąco (z racji wielkości skrzydła jedynie gorącym powietrzem), także na mokro. Nie przyniosło to żadnych rezultatów. Chwilowo, kiedy jeszcze jest rozgrzane rzeczywiście wraca brak wzniosu, ale po wystygnięciu jest dalej to samo. Przede mną prawdopodobnie jeszcze wrzątek, ale szczerze powiedziawszy nie daje temu dużych szans. Macie jakieś inne pomysły, pomijając nacinanie i klejenie na nowo? :) Skrzydło od Skywalkera X8, prostowanie odbywało się z i bez dźwigarów, z i bez przegięcia et cetera...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sposób jest dość prosty wilgotna ścierka i żelazko, oczywiście odpowiednio rozgrzane.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nic na gorąco, wszstko załatwisz gięciem na zimno.

 

Tzn. Wyginasz w odpowiednią stronę, aż się wyprostuje. Można też zostawić na jakiś czas pod obciążeniem. 

 

I nie ma siły musi pomóc.

Prostowanie na gorąco to nie metoda, bo nie ma możliwości żebyś zagrzał wnętrze skrzydła, więc jedyne co osiągniesz to popsujesz powierzchnię. 

Wszelkie metody z użylciem pary wodnej służą zaś do wypychania wgnieceń z pianki (bo para wodna powoduje rozprężenie się granulatu). 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prostowałem na zimno poprzez gięcie z obciążeniem i zostawiłem tak na 3 tygodnie. Niestety nic to nie dało. Jeśli chodzi o grzanie, wygrzewałem w temperaturze ok 80 stopni przez dlugi czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Prostowałem na zimno poprzez gięcie z obciążeniem i zostawiłem tak na 3 tygodnie. Niestety nic to nie dało. Jeśli chodzi o grzanie, wygrzewałem w temperaturze ok 80 stopni przez dlugi czas.

A nie jest to kwestia źle wklejonych wzmocnień węglowych? 

 

Kiedyś miałem coś takiego jak wzmocniłem skrzydełko prętami węglowymi, wklejonymi na klej polimerowy. 

Wszystko bylo ok, aż jakoś tydzień po oblocie zostawiłem skrzydełko w samochodzie, przycisnięte bagażem. 

 

W efekcie klej od temperatury zmiękł, węgiel się przesunął, a po schłodzeniu znów utwardził. Prostowanie już nic nie dało, musiałem węgiel pruć. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę właśnie, że może być to możliwe. Kieszeń bagnetu i kieszeń na kable była klejona na uhu. Wzmocnienia węglowe były klejone na żywicę. Gorzej, że cała kieszeń została jeszcze zalaminowana węglem.i będzie trzeba pruć, żeby się dostać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.