Jump to content

Corsair F4U


JacekO
 Share

Recommended Posts

Na sąsiednim forum opisałem budowę swojego pierwszego Combata do WWII 1/12:

http://www.aircombat.pl/ACES/forum/viewtopic.php?t=1381

 

Nie będę powtarzać całej historii, natomiast chcę tutaj przedstawić historię jak rozbiłem Corsaira na ostatnich zawodach, w Krakowie.

I przyczyną wcale nie były "zakłócenia na drążkach".

 

Corsair doczekał się pierwszego startu na zawodach - w Płocku (2 rundy - bez kolizji)

 

Na drugich zawodach (IX Bitwa o Wawel) nie było już tak gładko. W pierwszej rundzie Corsair zaliczył kolizję z modelem Czecha i w efekcie wykrzywienie osi silnika. Mimo tej usterki kontynuowałem lot.

071-dsc09558-_b.jpeg

W drugiej rundzie wystartowałem bez napraw.

Po około 2 minutach walki samolot przestał reagować na ster wysokości (myślałem, że zgubiłem z oczu swój model). Corsair wykonał kilka odwróconych pętli i zanim zdążyłem przeanalizować sytuację (cały czas szukałem swojego samolotu na niebie) i wymyślić jak zminimalizować straty, Corsair był już na ziemi.

078-dsc09575_b.jpeg079-dsc09579_b.jpeg

 

Główne zniszczenia, to uszkodzony silnik, popękana wręga silnikowa, uszkodzone akumulatory i zmiażdżony centropłat skrzydła.

 

Najciekawsze było to, że po znalezieniu modelu ster wysokości był wychylony do dołu (w położeniu, które było normalnie niemożliwe ze względu na ograniczone D/R w nadajniku). Podejrzewałem uszkodzony popychacz. Jednak nie: serwo siedzi na miejscu i uparcie trzyma pozycję (źle ustawiony fail safe? - też nie). Po odłączeniu zasilania i ponownym podłączeniu serwo wraca do skrajnej pozycji. Odbiornik też sprawny - w innym modelu działa prawidłowo.

 

Po powrocie do domu rozkręciłem serwo (Hextronik MG-16) i okazało się, że urwał się jeden z przewodów od potencjometru - zapewne przez drgania od krzywej osi silnika...

077-dsc00021_b.jpeg

Przewód przylutowałem i zalałem żywicą - nie żałowałem sobie - każdy z przewodów zalałem dla pewności klejem.

Zastanawiam się nad przeprowadzeniem akcji serwisowej, rozkręceniu wszystkich serw, które używam w elektrycznych spalinach, sprawdzeniu przewodów i profilaktycznemu zalaniu ich żywicą.

Ale czy to będzie wystarczające, aby uniknąć takiej usterki w przyszłości?

 

Czy komuś z Was przytrafiła się już taka sytuacja?

Link to comment
Share on other sites

Mam podobne doświadczenia z serwami MG16R Tower Pro - juz kilka razy zawiodły i przestałem je stosować.

Usterka zawsze polegała na wychyleniu i zablokowaniu się serwa w skrajnym położeniu :-) W większych modelach stosowałem je na lotki a spalinowych kombatach na SW. Nie zadałem sobie jednak trudu sprawdzenia co powodowało awarię. Opis skutku pozwala przypuszczać, że mogło być bardzo podobnie. Mam ich kilka odłożonych na części - sprawdzę czy problemem był oderwany od drgań cienki jak włosek przewód.....

 

Kabel oklejony klejem na gorąco i połączony z obudową nie powinien przenosić drgań i może uda się reaktywacja :-)

 

ms

Link to comment
Share on other sites

Hmmm..... miałem kiedyś taki przypadek - serwo lotki. W moim przypadku, kabelek od silnika, serwo Hitec'a Hs-225.

 

Drgania drganiami, ale odlutowanie się kabelka od poti lub silnika to wina między innymi stosowania cyny bezołowiowej, powszechnie teraz stosowanej. (Dlatego obecna elektronika się tak psuje :angry: ). Jako że pracuję w branży (elektronika), mogę coś na ten temat powiedzieć. Spoiwo bezołowiowe jest "kruche", nie jest elastyczne jak ołowiowe, nie odporne na warunki atm, szybko się utlenia, ma mniejszą "przyczepność" (trudniej jest np pobielić elementy czy przewody - trzeba używać bardziej agresywnych topników), nie mówiąc o wyższej temperaturze topnienia. No po prostu - SYF!

Ciekaw jestem dlaczego w przemyśle wojskowym, medycznym, kosmicznym i LOTNICZYM jest zakaz stosowania spoiwa bezołowiowego?

 

 

Zastanawiam się nad przeprowadzeniem akcji serwisowej, rozkręceniu wszystkich serw, które używam w elektrycznych spalinach

Zdecydowanie dobry pomysł, kontrola i przelutowanie wszystkich kabelków cyną ołowiową.

Link to comment
Share on other sites

Uuuu - szkoda modelu. Taki ładny był - amerykański :P

Jestem na dobrej drodze, aby go odbudować :), w Krakowie bardziej ucierpiał Latecoere - straciłem 1/4 skrzydła w powietrzu.

 

Mam podobne doświadczenia z serwami MG16R Tower Pro - juz kilka razy zawiodły i przestałem je stosować.

Usterka zawsze polegała na wychyleniu i zablokowaniu się serwa w skrajnym położeniu :-)

Chyba to jest to samo serwo... objawy również identyczne - coś musi być na rzeczy.

 

Drgania drganiami, ale odlutowanie się kabelka od poti lub silnika to wina między innymi stosowania cyny bezołowiowej

(...)

Zdecydowanie dobry pomysł, kontrola i przelutowanie wszystkich kabelków cyną ołowiową.

Tak zrobię...

 

Dla porównania rozebrałem również HS-225MG i tam wschodni producent bardziej przyłożył się do jakości - płytka drukowana jest zawinięta w koszulkę termokurczliwą, a większość kabli jest zalana klejem (nie pamiętam czy w moim serwie przewody na silniku również były zalane)

W każdym razie serwo wymagało serwisu, bo szalało - wychylając się nagle do skrajnych pozycji. Wypsikanie potencjometru płynem typu "kontakt PR" rozwiązało problem - tylko czy skutecznie....

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.