Jump to content

Tor offroad Wróblik - Żerań, Warszawa


Recommended Posts

No i było latane. :) Był jeszcze ze mną kumpel ze swoim HPI Pulse 4.6. 

Ale nie obyło się bez przygód. Koledze odkręciła się śrubka (i przepadła) od drążka kierowniczego ale dopiero gdzieś po 5 baczkach. Zdążył się najeździć. Elektromonster Młodej ogłupiał. FC ciągle się restartował. Biedna nie pojeździła w goglach. A mi zastrajkował silnik w Virusie. Nie szło dziś go wyregulować i na deser padło sprzęgło w rozruszniku. Ale Savage i Overheater przepaliły z pół litra. :)

Dalej doskwiera brak fotoreportera. Jak kolega jeździł to ja go serwisowałem, jak ja to on mnie. I nie było jak fotek robić. Jedynie jak się jeszcze rozstawialiśmy udało się cyknąć.

103121.jpg.f35aa349701b586e02579d5b56623368.jpg 

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
W dniu 8.05.2021 o 23:45, Granacik napisał:

Był kiedyś piękny tor w Szprotawie, miałbyś prawie pod nosem.

O widzisz , Szprotawa to moje strony:). Od mojej wioski to tylko 15km. Na dawnym radzieckim lotnisku z czasów zimnej wojny (został jescze pas betonowy) latałem Wicherkiem.

Błażej , fajnie ,że działasz teraz takie czasy ,że nic nikomu się nie chce więc tym bardziej to cieszy ze jeździcie. Co prawda auta to zupełnie nie moja dziedzina ale spoko ja cenię ludzi z pasją.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Dzięki Agnieszko za foty, szkoda tylko, że się mój "Pink Savage" nie załapał na foty w locie.

 

Co do samego wypadu to było dla mnie średnio udane. Virus nadal ma kłopoty z odpalaniem. Wszystko przez to, że poprzednim razem spełnił się czarny sen każdego posiadacza spalinówki a mianowicie silnik zassał piasek przez dziadowski filtr. Miał taki pałer, że wessał gąbkę a przez szczeliny poszedł  piach. Na szczęście to bardzo drobny pył i jakoś tuleja z tłokiem nie oberwała ale oneway padł. Mycie nic nie dało i trzeba będzie wymienić.

Potem okazało się, że zapomniałem apki do Overheatera (ten niebieski). Przełożyłem odbiornik z Virusa ale zapomniałem przykręcić klapki od radioboxa i sobie gdzieś poszła w trawę. A przy Savage'u odczuwalny był brak serwisanta. Niestety nie lubi za długo na wolnych chodzić i zanim zdążyłem wbiec na podest to potrafił zgasnąć. Może z dwa kółka nim zrobiłem. Najlepsza zabawa jak się we dwóch przyjedzie. Jeden pojeździ drugi serwisuje. Niestety kumpel z którym śmigam był akurat w delegacji. A jak w trzech by się pojechało to dwóch mogło by jednocześnie jeździć. :)

Młoda też dużo nie pojeździła. Złapała plecki i całkowicie połamało się mocowanie antenki VTX. Muszę jakieś solidniejsze wydrukować. 

No i tor strasznie zarósł. Nawet Sava, który jest największy, ciężko zauważyć przez trawy na najdalszym prawym narożniku. 

 

Jak by ktoś znalazł czarną klapkę z zieloną antenką (jak na zdjęciu poniżej) to moja. :)

2155626.jpg.6aafb90f8f71323c70e0f037ab04c016.jpg

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.