Jump to content

Ares

Modelarz
  • Content Count

    233
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Ares last won the day on November 24 2020

Ares had the most liked content!

Community Reputation

49 Excellent

About Ares

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Skąd
    Przecław
  • Imię
    Arek

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Podziwiam Pana zapał , ja w taką pogodę to nawet na dłuższy spacer nie wychodzę nie mówiąc o lataniu.Tylko od wiosny do jesieni. Tak więc pełen szacun z mojej strony,tym bardziej ,że jak loty na zboczu to musi choć trochę wiać co potęguje uczucie zimna.
  2. Ares

    Drogie to modelarstwo.

    Zawsze można tak zaplanować pracę aby pierwsze kilka lub kilkanaście godzin mieć nadzór nad włączonym termboxem ( np. laminować wcześnie rano , cały dzień grzać a na noc wyłączyć) . Ja mam taki zwyczaj ,że ogólnie nie zostawiam jeśli tylko nie muszę włączonych urządzeń elektrycznych bez nadzoru . Tak więc myślę,żę bardziej pójdę tą drogą : zrobię ze styrobianu prostopadłościan ,kilka żarówek jak pisał Jarek i poprostu będę pilnować .W sumie pompę vb też mam amatorskiej konstukcji i również wypada zachować ostrożność. Myślę o czymś takim :
  3. Ares

    Drogie to modelarstwo.

    Dziękuję Jarku. Tak trzeba będzie zrobić. Jeszcze z tego termboxa jakiś wentylator i platstikowa rura tak aby wyciągało szkodliwe opary na zewnątrz pomieszczenia. Potem po laminowaniu to już na czas żelowania żywicy oczywiście szczelnie zamnkąć i grzać Pozdrawiam serdecznie.
  4. Ares

    Drogie to modelarstwo.

    Jarku , dzięki za ciekawy filmik z pewnością sie przyda.Napiszę krótko aby nie rozmywać wątku: Kiedyś już myślałem o czymś takim ale moja modelarnia to pomieszczenie na poddaszu o wymiarach 2x5m . Trochę wąsko i mam problem wcisnąć tam takie pudło. No i obawiam się zostawiać taki termbox z włączonymi żarówkami np. na noc ze względu na niebezpieczeństwo pożaru. Niemniej jednak pomysł bardzo ciekawy i praktyczny przypuszczam ,że gdy pudło jest szczelne i kilka mocnych żarówek w środku to pomimo chłodu na zewnątrz w środku będzie napewno ze 25-30 stopni. Trzeba by tylko coś pomyśleć w razie gdyby żarówka strzeliła aby styropian sie nie zaczął fajczyć i rzeczywiście dla mnie to byłoby dobre rozwiązanie. Chyba jedyne
  5. Prawda , prawda jak będę u wujka to cyknę fotkę i sam zobaczysz. Trochę rdzy gdzie niegdzie jest ale ogólnie stan jest dobry. Akumulatora akurat nie ma ale to nie jest duży problem. Skoro mówisz aby jej na siłę nie pucować to tym lepiej dla mnie. Wyczyszczę , wymienię gumy bo to po tylu latach wypada i tyle. Zreszta jak zacznę coś działać to będę na bieżąco wrzucał fotki i się Was radził. Zależy mi przede wszystkim na niezawodności abym mógł sobie nawet gdzieś dalej bez stresu pojechać.Jak już wspominałem mam plan wyjechać ją na Górę szybowcową w Jeżowie Sudeckim. Sprzęt będę szanował ale motocykl będzie eksploatowany , nie chcę muzealnego eksponatu. Narazie czekam do wiosny bo oprócz braku miejsca u mnie w garażu to jeszcze jako że mój wujek to stary i schorowany człowiek póki co nie jeżdżę do niego bo nie chce mu przypadkiem sprzedać wirusa ( u mnie w pracy niestety dużo ludzi choruje więc staram sie nie narażać niepotrzebnie nikogo z rodziny) także to też mnie powstrzymuje od odbioru motoru. Tak to na tą chwilę wygląda. Cieszę sie ,że temat wski kogoś zainteresował bo myślałem ,że mało jest ludzi lubiących małe motory. Ja przede wszystkim zajmuję sie modelarstwem lotniczym i jako,że buduję sam od podstaw modele na inne rzeczy mam mało czasu i funduszy. Motocykle klasy 125 są dla mnie idealne : tanie , proste i ekonomiczne w eksploatacji dzięki temu moge sobie pozwolić i na modelarstwo i na motocyklizm. Od 5 ciu lat jeżdżę chińską 125 tką :Junak RS 125 i jestem bardzo zadowolony bo motorek jest nie dość że ładny to jeszcze udany i przynajmniej narazie bezawaryjny. Teraz będę miał 2 motory i będę jeździł raz jednym a raz drugim Ma to tą zaletę ,że w razie naprawy bądź sewisu któregoś ;jeden spokojnie jest robiony a drugim można jeździć nie marnując ani dnia pogody lub wolnego. Wrzucam fotkę mojego obecnego motorka( kiedyś chyba już coś wrzucałem ), najwyżej będzie jeszcze raz :
  6. Tak , moja będzie taka jak Twoja. Fajnie się prezentuje widać ,że zadbana. Cieszę się ,że jest dobry dostęp do części.Z jednej strony fajnie byłoby zrobić"cukierka" no ale to kosztuje zarówno czasu jak i gotówki ,więc być może zrobię jak mówisz. Ewentualnie wypiaskuje felgi oraz bębny i wyszkiełkuję chociaż pokrywy silnika a z malowaniem ...cóż fajny by był piękny nowy lakier ale czy taki na wpół wyremontowany motor bez chromów ale z nową farbą będzie dobrze wyglądał? Jeśli chodzi o silnik znam jego historię bo jak wspominałem motocykl był od nowości w rodzinie więc wiem ,że nie ma dużego przebiegu. Coś około 5 tys.km. Myślę,że wystarczy jak wymienię narazie simering na wale oraz uszczelki i oczywiście olej w skrzyni biegów i uruchomię. Jak troche pojeżdżę to się po jakimś czasie zrobi generalny remont. Planuję jeszcze wymienić zapłon na cdi podobno można kupić dedykowane do wsk aby paliła "na kopa"
  7. Bardzo ładnie się prezentuje . Na dalsze trasy jak znalazł , a nie ma nic gorszego jak niewygodne siedzenie w pewnym momencie zaczyna tak d....pa boleć ,że człowiek tylko marzy aby się zatrzymać. Z takim porządnym siedzeniem to możesz sobie jeździć dowoli. Pozdrawiam.
  8. Błażeju, dziękuję za miłe słowa, widzę ,że masz duszę prawdziwego motocyklisy. Ja niestety znam raczej takich niby motocyklistów co to jak nie latasz 200km/h po autostradach albo nie przycierasz kolankiem na zakrętach to patrzą na ciebie jak na gorszy sort....cóż trzeba takich olewać i tyle Przecław w którym mieszkam nie jest koło Rzeszowa. Ja mieszkam w Przecławiu w Woj.Lubuskim około 50km od Zielonej Góry. Stan mojej wski jest raczej dobry. Jest kompletna tylko zbiornik był wymieniony na inny ale u wujka powinien gdzieś być oryginalny reszta natomiast jest całkowicie oryginalna bez jakichkolwiek przeróbek. Narazie ugadałem się i stoi u niego w garażu a na wiosnę przytargam do siebie wtedy zrobie foty i się pochwalę .Właściwie powinienem napisać "kupiłem" w cudzysłowiu bo tranzakcja jest przyklepana ale motor czeka na mnie do wiosny u niego. Muszę zorganizować u siebie miejsce i jakiś kąt do grzebania przy niej. Aha , motocykl stał przez te wszyskie lata w dość suchym garażu więc jego stan jest naprawdę dobry. Kuba , serdecznie dziękuję za zaoferowaną pomoc to naprawdę bardzo miłe z Twojej strony. Z pewnością skorzystam bo jestem początkujący jeśli chodzi o mechanikę. Relację z odbudowy zrobię ale jak to u mnie raczej będzie to bardzo długo trwało. Przez zimę mam plan dokończyć budowę motoszybowca także mam co robić a wska będzie zajęciem na wiosnę i lato .Będę sobie grzebał po "jednej śrubce".Pytałeś o rocznik. Z tego co pamiętam to 1977 lub 1978.
  9. Siedzenie już pewnie full wypas co? A ja się pochwalę bo kupiłem WSKę Fotki nie mam bo narazie stoi u wujka bo od niego to właśnie ją zakupiłem. Jest to można by rzec rodzinna pamiątka , ponieważ jeździł na niej w młodości mój tata a potem wujek. Będę robił renowację , nie będzie to z pewnością tak pięknie odnowione jak wfmka Władka ale postaram się aby efekt był przyzwoity. Chciałbym aby był to pojazd w pełni użytkowy bo mam w planach parę dłuższych tras. Oczywiście kto jeździł dużymi motocyklami będzie pękał za śmiechu , ale ja jako użytkownik 125 tek jestem przyzwyczajony do powolnej jazdy. Planuję wycieczkę do Jeżowa Sudeckiego na wsk. Ode mnie to jakieś 120km. Więc nie jest to jakaś super daleka trasa. Jak przytargam motór do domu to się pochwalę fotką.
  10. Ares

    Drogie to modelarstwo.

    Niby tak jest ale nie do końca. Jakość tych najtańszych modeli z Chin jest przynajmniej dlla mnie nie do przyjęcia.Natomiast przyzwoity zestaw porównywalny jakościowo do modelu budowanego od podstaw to jednak swoje kosztuje i wychodzi drożej niż budowa od podstaw. Ale fakt faktem ,że elektronika tanieje więc pod tym względem jest coraz lepiej Rozumiem ,że nie każdy ma czas na budowę : niektórzy modelarze pomimo wiedzy i umiejętności nie mogą sobie na to pozwolić , ponieważ brakuje im np. czasu lub miejsca. Ja sam borykam sie z takim problemem ,bo modelarnię i to fajną mam ale ogrzewam sie grzejniczkiem więc za ciepło tam nie jest a i wentylacja bardzo słaba a chciałbym nauczyć się robić płaty kompozytowe. No i jest kłopot bo bez wentylacji i w niskiej temp. laminować się nie da. Muszę kombinować i chyba sam proces laminowania zrobię w pokoju przy otwartym oknie Z drugiej strony dla mnie to też ma swój urok bo jak się już pokona te wszystkie przeszkody i pomyślnie oblata swój wymarzony model to satysfakcja jest ogromna. Kto ma możliwość polecam budowanie.Wspaniała rozrywka na zimowe wieczory jak nie można latać.
  11. Ares

    Drogie to modelarstwo.

    To prawda , dlatego trzeba w nauce pilotażu przyjmować praktykę małych kroków: chyba ,że kogoś uczy doświadczony modelarz. Samemu nie ma opcji aby szybko i bezboleśnie opanować latanie . Ja uczyłem sie sam , pomagał mi ojciec ( nie jest modelarzem) więc było to na zasadzie "co dwie głowy to nie jedna" .Długo to trwało ale bez rozbijania modeli nauczyłem sie latać . Mistrzem pilotażu nie jestem ale latam już około 15 lat bez problemu wszystkim oprócz śmigłowców także przyjęte założenia były dobre. Grzesiek, obrazki jakie opisałeś niestety widywałem nader często. To niestety powoduje zniechęcenie do modelarstwa.
  12. Ares

    Drogie to modelarstwo.

    Wszystko zależy od poziomu na jakim uprawia się modelarstwo ( nie tylko) Wiadomo,że elektronika , silniki, serwa itp. swoje kosztują . Dużo również zależy od rodziny i ich podejścia do hobbysty w domu. Myślę jednak ,że jak ktoś ma trochę więcej niż "najniższa krajowa" jest w stanie uprawiać modelarstwo na poziomie że tak powiem amatorskim. Wiadomo : topowe modele , zawody, czy wyjazdy w Alpy aby sobie polatać to już dla tych troche zamożniejszych kolegów. Można zejść z kosztów samodzielnie budując modele. Nie dość ,że jest z tego mnóstwo satysfakcji i frajdy przy robieniu to jeszcze koszty są nieporównywalnie niższe niż w przypadku zakupu gotowego zestawu. No ale to alternatywa dla tych co lubią , potrafią i mają miejsce/czas na budowanie od podstaw.Jak Piotr napisał przy obecnej ofercie kusi aby wydawać kase ale ja od jakiegoś czasu stwierdziłem ,że wcale nie potrzebuję kilku super drogich modeli , mnie osobiście najbardziej odpowiada jak mam 3szt. gotowe do lotu i oblatane plus jeden w budowie . Jak mam więcej to i tak leżą na półce w modelarni bo wszystkimi na raz przecież latać nie będę a jak to w dzisiejszych czasach czasu jak na lekarstwo także ja osobiście stawiam raczej na tańsze sprzęty stosowne do moich dochodów. Jedyne czego mi brakuje to chciałbym startować w zawodach ( f5j/f3k) jednak z racji wykonywanego zawodu ( pracuję w weekendy) oraz ze względów finansowych niestety obecnie nie mogę sobie na to pozwolić. Tak więc jednak "drogie to modelarstwo"
  13. Ładna robota. Podoba mi się patent z pancerzem bowdena.
  14. Może humorystycznie napisane ale prawdziwe. Masz rację , maska chroni nie ciebie a drugiego człowieka . Spróbuj obsikać kogoś będąc w spodniach a potem ściągnij gacie i ponów próbę .Jakby nie patrzeć zasięg "fontanny" się zmniejsza. Także jednak maska coś daje. A o myciu rąk to dowcip nie dowcip ale również prawdziwy. Higiena to podstawa i to nie tylko teraz. A to jest zwyczajne omijanie przepisów: na zasadzie mam "coś" na twarzy? mam to odp....cie się ode mnie.
  15. Dzisiaj moja siostra słyszała w pracy ,że po internetach ludzie wypisują jakoby przy szczepieniu igła zostawała w organizmie i się "rozpuszczała " i to jest bardzo szkodliwe...... Ręce opadają to już nawet nie jest śmieszne tylko straszne jak niski poziom intelektualny reprezentuje współczesne społeczeństwo. Nikt z tu obecnych (o ile mi wiadomo) nie jest wirusologiem ale powinniśmy zaufać naukowcom a nie trwac w jakimś dziwnym uporze. Robercie do Ciebie jedno zdanie: To nie jest tak ,że "maseczki nic nie dają" tylko 90% ludzi źle je nosi nie zakrywając nosa lub na brodzie i przede wszystkim nikt nie zachowuje odległości.I dlatego potem jest tak ,że "nosił maskę a zachorował". Oczywiście maska nie zabezpieczy w 100% ale to dużo pomaga. Obiecałem sobie już nie pisać , ale czasem jak sobie poczytam niektóre wpisy to trudno wytrzymać. Trzeba przestać czytać ten wątek. Myślę ,że to jest nie tyle epidemia covid a bardziej epidemia ignorancji i bezsensownego uporu. Nie ważne o co chodzi ważne aby być przeciw. Być może to wyraz tęsknoty za prawdziwą wolnością której już dawno w świecie nie ma....wbrew temu co się nam wmawia. Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem swoją wypowiedzią jeśli tak to z góry przepraszam. Dla wszystkich modelarzy tych za i przeciw szepionce składam najserdeczniejsze życzenia na ten Nowy 2021 rok oby był lepszy od poprzedniego. Pozdrawiam: Arek
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.