Jump to content

Problem z DLE-120


enter1978
 Share

Recommended Posts

Mam prośbę do speców od regulacji gaźnika.

Ogólnie to silnik chodził od początku nie do końca tak jak bym sobie tego życzył , więc jego regulacja to był taki kompromis pomiędzy dobrą dynamiką a łatwym rozruchem.

Nie najgorzej pracował ale..... po pierwsze wolne obroty nie były wcale takie wolne jak bym chciał , ale na wolnych obrotach takich jak bym chciał mieć silnik nie za bardzo budził zaufanie , pracował niestabilnie i wolałem mieć lekko podwyższone wolne obroty , słabe to było do lądowania ale przynajmniej pewnie pracował.

Po drugie od czasu do czasu sie dławił , ale na to dławienie nie było reguły , zrobił dwa loty fajnie aby np w trzecim się zdławić.

Marcin podregulował gaźnik na pikniku , ale dziś zrobiłem dopiero test ustawień.

Finalnie śruba L została wkręcona o około 5 min w porównaniu do tego co było przed regulacją, efekt był taki że silnik pracował stabilnie na dość wolnych obrotach , dokładnie jak potrzeba.

Ale po pierwszym locie nie dawał się uruchomić , kilka razy burknął i później ani be ani me ani kukuryku , odpalił dopiero po włączeniu ssania.

Później zrobiłem jeszcze kilka lotów i niby zapalał za pierwszym razem , za to wolne obroty przestały być wolne i zwiększył wolne obroty zauważalnie.

Ale znowu zdarzyło się zdławienie a to mi sie bardzo  nie podoba.

Pracuje fajnie i dynamicznie się zbiera , z odpalaniem byc może to jednorazowy epizod dziś się zdarzył ,  wzrost wolnych obrotów mógł być spowodowany odkręceniem sie jednego kolana wydechowego od cylindra.

Ale tego dławienia mu nie odpuszczę , w 99% ma to miejsce podczas kręcenia korkociągu , czasem w połowie a czasem pod koniec kręcenia zaczyna się dławić jak by paliwo się kończyło, by po przejściu do normalnego lotu i kilku przygazowaniach wrócić do normalnej pracy jak by nigdy się nic nie stało.

I na filmie z pikniku ta sytuacja jest nagrana , dokładnie jak pisałem model sie kręci by nagle opaść z sił , utrata obrotów i mocy  i silnik ledwo człapie dławiąc się mimo że otwieram w pełni przepustnicę, wygląda to jak bym ujął gaz ale ja nic nie ujmowałem  , zmusił mnie do przestania obracania modelem , i zacząłem nabierać prędkości w razie całkowitego zgaśnięcia , najlepiej odsłuchać na jakiś słuchawkach co on to odwala , no ja mocy wtedy nie redukowałem

Ma to miejsce w 5:15 , a silnik jest fabrycznie wyposażony w gaźnik DLE a nie Walbro

 

Link to comment
Share on other sites

Jeśli to nie silnik sam robi to proponuje rozebrać gaźnik i wyczyścić, wymienić membrany.

Druga sprawa czy gaźnik jest dokręcony dobrze i czy w kanale podciśnienia do pompy gaźnika nie ma śmieci to też czasem powodowało dziwną pracę, raz uszczelka się lekko przekręciła i blokowała dziurkę. I tez wtedy są jaja.D: 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Nastin napisał:

Jeśli to nie silnik sam robi to proponuje rozebrać gaźnik i wyczyścić, wymienić membrany

Silnik jest nowiutki , ma dopiero wypalone 16L paliwa , co daje jakieś 6 godzin w powietrzu, paliwo tankuje filtrowane podczas tankowania , do tego jest zamontowany w modelu filtr z sitkiem, to raczej zatkanie gaźnika jest mało prawdopodobne.

Chodziło mi tez po głowie że gdzieś powstaje jakieś zawirowanie które generuje ciśnienie na króćcu membrany pompy paliwa , bo w tym gaźniku ten króciec jest z przodu gaźnika czyli centralnie w strumieniu za śmigłem , tyle że króciec jest kolankiem i jest skierowany do dołu.

Jeszcze przed oblotem nałożyłem wężyk na ten króciec , wężyk nie jest za długi z 4cm ale jest skierowany do tyłu aby śmigło nie dmuchało w ten króciec, czy coś to dało? nie wiem , a może zaszkodziło? ale wiem że  silnik nie jest pewny.

Niby nigdy nie zgasł całkowicie , ale wyłapanie usterki jest trudne bo ma miejsce raz na jakiś czas i nigdy nie wiadomo kiedy, to co wskazałem na filmie to był chyba piąty lot modelu tego dnia i do czasu wskazanego na filmie nie kaprysił i szedł jak dziki ,  wczoraj mi tak zrobił w trzecim locie , no nie ma reguły na chwilę się zdławi i straci moc by po kilku sekundach wrócić do normalnej pracy jak by nigdy nic się nie stało.

No nic może ktoś się odezwie kto się z tym spotkał i rozpozna takie zachowanie.

Link to comment
Share on other sites

No tu mam łatwiej niz w Erwina linku, bo gaźnik ma juz króciec zamontowany fabrycznie.

Zdjęcie kolegi ale mam ten sam silnik z tym samym gaźnikiem , model z resztą też jest ten sam.

No i kolega nie ma na tym króćcu nic , jest goły jak na zdjęciu i nic się u niego nie dzieje.

Ale z drugiej strony patrząc to maski mamy na pewno nie tak samo ponacinane , symboliczne różnice by się znalazły od przodu , a od spodu wentylacyjne otwory to jego nie będą miały kompletnie nic wspólnego z moimi.

No nic , może i to jest jakiś trop, i tak muszę zrzucić maskę bo jedno kolano się poluzowało i trzeba je dokręcić , wężyk mam to go zamontuję i poprowadzę do wnętrza kadłuba.

Bo obecny jest bardzo krótki wystaje nie wiele po za gaźnik a jest jedynie ścięty tak że śmigło nie ma jak w niego dmuchać, ale to teoria i na postoju bo wężyk jest sylikonowy i miękki i ciekawe czy nie mała struga powietrza która wpada otworem w masce nie podwija jakoś niekorzystnie tego mojego wężyka.

Tak wygląda ten gaźnik z tym króćcem

IMG_20210528_082901.jpg

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.