-
Postów
672 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
3
Treść opublikowana przez Elvis
-
Mi też nie mieści się to w głowie i dlatego to wrzuciłem, bo jak widać dopełnienie przez nas formalności nie gwarantuje nam zawsze ew. braku kłopotów. Czytając to przypomina się stare powiedzenie: dajcie mi człowieka a znajdzie się paragraf. Długo oczekiwany projekt zmian w ustawie dot. BSP niestety utknął gdzieś między ULC a ministerstwem już od dłuższego czasu. Albo coś się zmieni albo... żaba się w końcu ugotuje.
-
Sędzia ale na razie mało kto się tym stresował i nie było jak dotąd typowego jak w innych klasach sprawdzania modeli. Jeśli w trakcie zawodów ktoś zakwestionuje twój model to takie sprawdzenie jest raczej pewne. Każdy stara się grać fer, zwłaszcza że ma to być jak najprostsza konkurencja.
-
Forma równie dobrze może być jednorazowa. Myślę że idea była taka aby laminaty były jedynie jako miejscowe wzmocnienie a nie zastępowały elementy konstrukcyjne (poza wymienionymi wprost wyjątkami). Wiadomo że jak zostawisz 1 mm drewna to nikt Ci nie zarzuci odstępstwa od regulaminu, jednak będzie to podejrzanie wyglądać i każdy raczej będzie wiedział co jest grane, zwłaszcza jak wylecą wręgi. Jak zostawisz sam laminat to z automatu wynika że do budowy została użyta forma. Może się jednak kiedyś okazać, jak z drukowanymi elementami 3D, że zostanie takie użycie laminatów bardziej doprecyzowane lub zabronione. Patrząc na obecne konstrukcje modeli na świecie dopuszczone do F3L/5L nie spotkałem takiego jak ty planujesz. Reasumując: kadłub ma być drewniany z ew. wzmocnieniem z laminatu. Wzmocnienie nie zastępuje elementu wzmacnianego.
-
Na taki ciekawy wpis natrafiłem w necie. Polecam lekturę bo dot. kontoli związanej z nagrywaniem przejazdu pociągu (nie jest to nielegalne) i ciągu absurdalnych poczynań od ochrony po sąd. https://www.facebook.com/share/v/1G7LuZVPFn/ Dziwnie ten link się otwiera więc zrobię kopiuj-wklej: 🚓🚨 Czy Policja w Polsce może zabrać Ci Twoją własność, nawet jeśli nic złego nie zrobiłeś? Pewnie, a Sąd jeszcze temu przyklaśnie! 📌 TL;DR: Latałem legalnie dronem w miejscu, gdzie nie było żadnych ograniczeń i hobbystycznie nagrywałem sobie przejazd pociągu, jak wielu pasjonatów kolei w tym kraju. Ochroniarz wezwał policję, a policja zabrała mi drona, twierdząc bezpodstawnie, że latać nie można. Mimo, że już po kilku dniach udowodniłem, że zakazu nie ma, a policjant prowadzący sprawę przyznał mi rację, że nic złego nie zrobiłem, to od ponad 2 miesięcy nie odzyskałem mojej własności. Zawodowo zajmuję się filmowaniem, mam własną firmę, dron jest moim narzędziem pracy, a od ponad 2 miesięcy nie mogę wywiązywać się z umów, muszę odwoływać zlecenia lub płacić za wypożyczenie drona z wypożyczalni. Złożyłem zażalenie na zatrzymanie, jednak Sąd w Sławnie rozpatrując zachowanie policjantów w Sławnie stwierdził, że zatrzymanie było zasadne, legalne i prawidłowe, bo funkcjonariusze... mogli nie znać obowiązujących od blisko 6 lat przepisów. A teraz pełniejsza historia. Jestem pasjonatem kolei, nagrywam filmy z pociągami na swój kanał na YouTube szymsza1 - Kolej na filmy. 18 lipca tego roku przebywałem w Sławnie, gdzie wykonywałem legalny lot dronem, którym uwieczniałem przejazd pociągu. Lot był prawidłowo zgłoszony w DroneTower (oficjalna aplikacja Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej, służąca do zgłaszania lotów dronami oraz sprawdzania czy w danym miejscu obowiązują jakieś ograniczenia). W tym dniu nie obowiązywała żadna strefa zakazująca lotów. Jednak mój lot dronem nie spodobał się ochroniarzowi dworca, pracownikowi firmy Impel Defender Sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu, który mnie zaczepił i twierdził, że nie mogę latać. Pytany o jakąkolwiek podstawę prawną tego twierdzenia, odpowiadał tylko "nie można i tyle, jest zakaz". Gdy próbowałem mu wytłumaczyć, że żadnego zakazu nie ma, a swój lot wykonuję legalnie, że jest on zgłoszony w oficjalnej aplikacji, którą mu pokazywałem, to wręcz wyśmiał mnie słowami "co mi pan tu jakąś mapkę pokazujesz". Zadzwonił jeszcze do dyżurnej ruchu czy coś wie o przelocie dronem, a gdy ta stwierdziła, że nie, to stwierdził, że wzywa Policję. Tak jakby dyżurna ruchu, która odpowiada za ruch pociągów, miała mieć wiedzę o statkach powietrznych przelatujących nad miastem czy stacją. W przeszłości już parokrotnie zdarzały mi się już kontrole policyjne w związku z lotem dronem, ludzie są w tych czasach przewrażliwieni, kiedy słyszą tylko słowo "dron" to od razu myślą, że to dron bojowy. Także stwierdziłem, że jak ochroniarz chce wzywać Policję to okej, wszystko im wytłumaczę, przecież nie robię nic niezgodnego z prawem. Na początku chciałem poczekać na przyjazd Policji, wszystko wyjaśnić z nadzieją, że wytłumaczą ochroniarzowi, że mogłem w tym miejscu latać. Jednak gdy po 20 minutach Policja nadal nie przyjeżdżała, stwierdziłem, że nie będę dłużej czekał i wychodzę ze stacji. W tym momencie ochroniarz zagrodził mi wyjście z dworca, a wcześniej groził mi użyciem środków przymusu bezpośredniego. Ograniczał moją wolność tylko dlatego, że coś mu się wydawało, nie potrafiąc podać żadnych podstaw prawnych. Część nagrania zamieszczam w poście. Uważam, że zachowanie ochroniarza było bezprawne i poniżej wszelkiej krytyki - mógł wezwać Policję, ale nie mógł mnie siłą zmuszać do pozostania do ich przyjazdu, jeśli nie miał ku temu żadnych podstaw prawnych. Swoimi wypowiedziami wskazywał, że nie ma pojęcia w temacie o którym mówi. Nie chcąc wdawać się w bójkę z ochroniarzem, odpuściłem i zaczekałem na przyjazd Policji. Przyjechało dwóch policjantów z patrolu, nie robili problemów, ale też było widać, że to ich pierwsza styczność z tematem dronów. Na spokojnie im wszystko wytłumaczyłem, a jeden z nich co chwilę gdzieś odchodził i dzwonił. W pewnym momencie powiedział, że musimy jeszcze poczekać, bo na miejsce przyjedzie referent na oględziny drona. W tym momencie wydało mi się to już nieco dziwne, nigdy takiej sytuacji nie miałem. Po jakimś czasie przyjechało dwóch policjantów w cywilu i od razu wyskoczyli do mnie z tekstem "zostanie pan dzisiaj zatrzymany, a dron zabezpieczony". Próbowałem dowiedzieć się o co chodzi, to tylko pobieżnie rzucali hasło "art. 212 prawo lotnicze". Zostałem przewieziony na komendę, obfotografowali drona i każdy inny element wyposażenia, a następnie dron został mi zabrany na podstawie artykułu 228 kpk. Jednocześnie cały czas nie potrafili wskazać mi, który konkretnie przepis złamałem, mówili tylko o art. 212 ust. 1 pkt 1 lit. a ustawy – Prawo lotnicze, który brzmi "Kto wykonując lot przy użyciu statku powietrznego narusza przepisy dotyczące ruchu lotniczego obowiązujące w obszarze, w którym lot się odbywa, podlega karze pozbawienia wolności do lat 5". Dość poważne zarzuty. Tylko, że jakie przepisy dotyczące ruchu lotniczego w obszarze lotu złamałem? No właśnie żadne. Mimo to policjanci cały czas wmawiali mi, że taki zakaz jest. Następnie zostałem przesłuchany, gdzie cały czas utrzymywałem, że według mojej wiedzy lot odbywał się legalnie, nie było żadnej strefy zabraniającej lotu. Gdy mówiłem, że w przeszłości też już miałem kontrole Policji w związku z lotem dronem w rejonie stacji kolejowej i zawsze kończyło się to na krótkiej rozmowie i sprawdzeniu zgłoszenia lotu, policjant był zdziwiony i mówił, że najwidoczniej poprzedni policjanci byli niekompetentni i nienależycie wykonywali swoją pracę. Na koniec, niby po dobroci, policjant powiedział mi "jako, że jest pan miły, to niech sobie pan zapisze na karteczce - Decyzja nr 14 Ministra Infrastruktury i rozwoju z dnia 18.09.2020 r.". Całość trwała ponad 5 godzin. Na wyjściu jeszcze policjant dyżurny powiedział mi coś w stylu "Polecam sobie poczytać ze zrozumieniem przepisy. Ale nie ze sztuczną inteligencją, bo ona potrafi pisać głupoty, tylko wziąć do ręki ustawy i faktycznie się w to zagłębić". W świetle kolejnych wydarzeń, to mam wrażenie, że to właśnie policjanci swoje zarzuty wysnuli po konsultacji z AI - sam, gdy początkowo zapytałem Gemini czy w Polsce można latać dronem nad torami kolejowymi, odpowiedział mi, że nie można. Zostałem bez drona i z wizją zarzutów prokuratorskich. Początkowo brałem pod uwagę, że faktycznie mogłem zrobić coś niezgodne z prawem, wszak nie jestem alfą i omegą. Będąc operatorem drona od prawie 10 lat, staram się śledzić na bieżąco wszystkie przepisy i się do nich dostosowywać, ale skoro policjanci usilnie wmawiali mi, że latać nad torami nie wolno, to może faktycznie czegoś nie wiedziałem. Zacząłem szukać, czytać i sprawdzać przepisy. Wniosek? Od 31 grudnia 2020 roku we wszystkich państwach Unii Europejskiej, w tym w Polsce, zaczęły być stosowane wspólne przepisy dronowe Rozporządzenia Wykonawczego Komisji (UE) 2019/947. A przepisy unijne jasno mówią, że ograniczenia w przestrzeni powietrznej opierają się wyłącznie na wyznaczonych strefach geograficznych (np. DRA-P, DRA-R), czyli takich, które operator może sprawdzić w aplikacji DroneTower. A co ze wspomnianą przez policjanta decyzją nr 14 Ministra Infrastruktury z dnia 18.09.2020 r.? Dotyczy ona ustalenia terenów zamkniętych, przez które przebiegają linie kolejowe. Tereny zamknięte brzmią groźnie, ale dotyczą one prawa geodezyjnego i kartograficznego - ustalenie terenów zamkniętych wpływa na działania organów gminnych sporządzających i uchwalających dokumenty planistyczne, w tym miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego. Nie ma to żadnego związku z prawem lotniczym i lotami dronem. 4 dni po zatrzymaniu dostałem kontakt do policjanta prowadzącego sprawę, mailowo opisałem mu wszystko, przytoczyłem konkretne przepisy. Odpowiedział mi "Wygląda na to że rzeczywiście, ciężko mi to przyznać, nic złego Pan nie zrobił". Równocześnie listownie wysłałem zażalenie na zatrzymanie. W końcu gdy miałem pewność, że nic złego nie zrobiłem, a policjanci wprowadzali mnie w błąd, twierdząc, że lot nad torami jest zabroniony, wydawało mi się, że to tylko formalność, żeby Sąd uznał, że samo zatrzymanie było bezzasadne. Gdy policjant prowadzący sprawę dowiedział się, że złożyłem zażalenie, zadzwonił do mnie i powiedział, że tym zażaleniem to sobie strzeliłem w stopę, bo on już z góry wie, jaki będzie werdykt Sądu, że Policja każdego może sobie zatrzymać nawet na 48 godzin, a moje zatrzymanie na kilka godzin to i tak nic takiego. Dodał do tego, że przez to, że złożyłem zażalenie, nie będzie mógł mi oddać drona do czasu rozpatrzenia zażalenia przez Sąd, twierdząc, że jemu się musi wszystko w papierach zgadzać. Nie jest to prawdą, bo zgodnie z art. 230 par. 2 kpk "Należy również zwrócić osobie uprawnionej zatrzymane rzeczy niezwłocznie po stwierdzeniu ich zbędności dla postępowania karnego". Jeśli już wcześniej policjant przyznał, że nic złego nie zrobiłem, to dalsze przetrzymywanie mojego drona to najprawdopodobniej złośliwość i szykana ze strony organów ścigania, jako zemsta za to, że odważyłem się złożyć zażalenie i skrytykować działanie służb. Posiedzenie Sądu, na którym rozpatrzone miało zostać moje zażalenie, zostało wyznaczone na 25 sierpnia. Jakie było moje zdziwienie, gdy Sąd postanowił mojego zażalenia nie uwzględnić i stwierdził, że zatrzymanie było zasadne, legalne i prawidłowe. Rozumiecie to? Policja zatrzymuje Was, zabiera Waszą własność, mimo, że nie zrobiliście nic niezgodnego z prawem, a Sąd stwierdza, że takie zatrzymanie było legalne. Jak można przeczytać w uzasadnieniu "W ocenie Sądu kwestia obowiązywania przepisów dotyczących zakazu lotów nad strefami zamkniętymi winna być przedmiotem analizy w dalszym toku postępowania. Należało jednak wskazać, że przedmiotowe akty prawne nie zostały uchylone przez prawodawcę krajowego, a zatem brak jest podstaw do uznania, że funkcjonariusze Policji dokonujący zatrzymania działali w sposób oczywiście niezasadny". Przypomnę, przepisy Rozporządzenia Wykonawczego Komisji (UE) 2019/947 obowiązują od 31 grudnia 2020 roku, czyli od prawie 6 lat. Ale najwidoczniej w Polsce funkcjonariusze podejmując interwencję wobec operatora drona, nie muszą znać przepisów, które obowiązują operatora drona. Postanowienie Sądu jest prawomocne i nie służy od niego prawo wniesienia zażalenia. Wynika z tego, że w Polsce można stracić sprzęt za w pełni legalny lot, bo Policja nie musi znać aktualnego prawa lotniczego. Równocześnie zwróciłem się o pomoc do posłanki Pauliny Matysiak, która już kilkukrotnie podejmowała interwencje poselskie w tematach związanych z pasjonatami kolei. Skierowała ona pismo do PKP odnośnie zachowania ochroniarza, do MSWiA w sprawie standardów działania Policji podczas interwencji dotyczących lotów dronami oraz do Ministerstwa Infrastruktury w sprawie jednoznacznego wyjaśnienia zasad wykonywania lotów dronami nad terenami kolejowymi. Odpowiedź PKP to mydlenie oczu, że stopień alarmowy Charlie, a z perspektywy pracownika ochrony, osoba filmująca infrastrukturę kolejową za pomocą drona może wyglądać tożsamo z osobą obserwującą ruch pociągów w celach sabotażowych. Tak, brawo PKP. Na pewno osoba chcąca dokonać aktu sabotażu będzie stać "na świeczniku" na peronie, zamiast schować się gdzieś w krzakach - w końcu dron może odlecieć na kilka kilometrów, pozwalając operatorowi pozostać niezauważonym. Z odpowiedzi MSWiA dowiadujemy się, że "Wykonywanie lotu BSP w pobliżu infrastruktury kolejowej nie stanowi samoistnej podstawy do zatrzymania operatora lub sprzętu". Najbardziej konkretną odpowiedź - po prawie dwóch miesiącach - otrzymaliśmy od Ministerstwa Infrastruktury, które przygotowało odpowiedź wspólnie z Prezesem Urzędu Lotnictwa Cywilnego. Dowiadujemy się z niej, że operatora drona obowiązują wyłącznie strefy geograficzne prezentowane w aplikacji DroneTower, że lot dronem nad torami nie jest zabroniony, a powoływanie się na tereny zamknięte w odniesieniu do lotów dronami jest bzdurą. 1 września skierowałem do Prokuratury w Sławnie wniosek o zwrot zatrzymanej rzeczy - do tej pory bez odpowiedzi. Po ponad dwóch miesiącach, nadal nie odzyskałem mojego drona, mimo że latałem w pełni legalnie. Zawodowo zajmuję się filmowaniem, mam własną firmę, dron jest moim narzędziem pracy, a od ponad 2 miesięcy nie mogę wywiązywać się z umów, muszę odwoływać zlecenia lub płacić za wypożyczenie drona z wypożyczalni. Proszę o pomoc w nagłośnieniu tej sprawy. Paulina Matysiak PKP S.A. Polskie Linie Kolejowe S.A. Kuracyja Świat Dronów Trains By Drone Rynek Kolejowy Kurier Kolejowy
-
Wg mojej wiedzy nie możesz tak zrobić: e) Kadłub musi być wykonany w całości z drewna lub z belką ogonową wykonaną z włókna szklanego/węglowego (GRP/CFRP) lub rury albo profilu Kevlarowego. Rura/profil nie może wystawać przed przednią połowę powierzchni skrzydła. f) Drewniana powierzchnia kadłuba może być pokryta włóknem szklanym/węglowym (GRP/CFRP) lub kevlarem, ale nie więcej niż 1/3 całkowitej powierzchni. Powierzchnię można zabezpieczyć lakierem lub w sposób opisany w ppkt. c). Czyli drewno musi być a czy będzie ono miało grubość 3 czy 0.5 mm to wychodzi na to że już nie ma znaczenia. A ponadto: 5.L.3.2. Niedozwolone jest stosowanie: a) form pozytywowych lub negatywowych do budowy kadłuba lub skrzydeł lub do obróbki powierzchni czyli twoja metoda podpada pod formę pozytywową tylko jak to komuś udowodnić.
-
Lotkoplapy to brzmi tak samo sztucznie jak gościna 😉 Nie ma czegoś takiego, jak już to klapolotki ale to określenie dotyczy raczej jednej powierzchni sterowej na całej długości spływu skrzydła, np. modele F3K. To o co tobie chodzi nazywa się zwyczajnie jako mix klap do lotek. I tak, w modelach szybowców jest b. często stosowane o ile klapy na to pozwalają, a w zasadzie ich ruch w górę, np. w modelach F3F, F3B, F3J, F5J... a nawet w makietach. Idea jest taka żeby, ze względów aerodynamicznych (mniejsze opory bo mniejsze wychylenia), robić taki mix jeśli się da; - jeśli zakres ruchu klapy i lotki na to pozwala to robi się takie same ich wychylenia, - jeśli zakres ruchu klapy w górę jest mniejszy niż lotki, to ustawia się mniejsze wychylenia klap niż lotek, np 1/2. I teraz najważniejsze jeśli robi się taki mix: - wychylenia klapy i lotki są mniejsze niż w przypadku używania samej lotki, - obowiązuje tak samo różnicowość wychyleń, - wielkość wychyleń często trzeba dobrać metodą prób w locie i często jeszcze uzależnione są one od danej fazy lotu (normal, thermal, speed).
-
Może z takich gotowców? https://www.clm-pro.com/store-detail/accessories/carbon-kevlar-d-box/carbon-d-box-80mm-3-14-detail W kat. F1E kesony wykonuje się z takich gotowych "formatek".
- 36 odpowiedzi
-
- 1
-
-
Jeśli masz kill swicha z rcexel to możesz. Zgodznie ze specyfikacją: - separacja optyczna wejść i wyjść układ PIC12F675 - zasilanie: bezpośrednio z pakietu 4.8V Nixx lub poprzez BEC dostarczający prąd o napięciu 5V do 6V (uwaga! nie wolno przekraczać napięcia 6V) - prąd na wejściu/wyjściu (przełączanym): do 20V 16A (tranzystor MOS-FET IRF7456) Dla mnie słabym pomysłem jest bec na zapłonie i osobiście bym go nie dawał, a już na pewno nie impulsowego. Zrobiłbym bezposrednio zasilanie z 2s lipo a jeśli za dużo to 2s life. Beca między kill swicha a odbiornik też bym nie dawał - zastąpiłbym go np. 2-3 diodami prostowniczymi. Może mało wyszukane ale proste i nie ma się za bardzo co zepsuć.
-
Projekt dot. zmiany obowiązku każdorazowego zgłaszania lotu w DroneTower: https://www.facebook.com/share/1BksyatdiF/ W skrócie: Uchylenie art. 156a ust. 2 i 3. Czyli właśnie usunięcie obecnego powszechnego obowiązku zgłaszania operacji. Check-in nie znika całkowicie. To ważne rozróżnienie. Ma jednak przestać być obowiązkiem każdego operatora, przy każdym locie i w całej przestrzeni. PAŻP będzie mogła ustanowić obowiązek zgłoszenia jako warunek wykonywania operacji w konkretnej strefie geograficznej. ... Urząd sam pisze, że „powszechne lub nadmiernie szerokie ujmowanie obowiązku zgłoszenia operacji nie odpowiada logice art. 15 rozporządzenia nr 2019/947/UE”.
-
Taki powietrzny janosik, dobre 🙂 Jak to tak dalej będzie szło to faktycznie może być przydatny gadżet.
-
Tak tylko dodam, bo z tego co pamiętam to wymóg zdalnej identyfikacji bsp nie dotyczy konstrukcji amatorskich, czyli takich które nie posiadają nadanych klas - żeby ktoś nie pomyślał, że skoro piszesz: to znaczy, że nasze amatorskie zabawki diy też obowiązuje, bo nie obowiązuje. Jeśli źle pamiętam to proszę o info. Ja bym dopisał do zastosowań, że to kolejny system który służy bardziej do kontroli "legalności" operacji niż ich bezpieczeństwu, bo każdy "uprawniony" do kontoli będzie mógł na odległość sprawdzić wszystko. Ale może się nie znam bo jestem amatorem, ale za to coraz bardziej mnie to wszystko...
-
Znam przypadki kontroli modelarzy, dot. konkretnie latania holówlą z makietami. Przez x lat wszystko było spoko, do czasu aż na przedłużeniu osi pasa nie wybudowały się domki i mieszkańcom zaczął przeszkadzać hałas podczas przelatywania zestawu. Zgłaszali na policję wiec musieli się zjawić ale kończyło się na notatce i normalnej rozmowie, nikt mandatu nie dostał. Po kilku wizytach chłopaki stwierdzili że mają dość i startują jak i lądują wyłacznie z przeciwnego kieunku, nie patrząc na wiatr, żeby tylko nie przelatywać w pobliżu domów i mieć spokój. Drudzy nie latają spalinami w niedzielę w określonej porze bo księdzu przeszkadza podczas mszy. Ale większość kontroli opisywanych w necie dotyczyła dronów i jak pisałem, nie były to przypały a przeważnie zgłoszenia osób trzecich niezadowolonych tudzież przeczulonych. No i przyjadą na lontrol, zaczną wypełniać wzór i np. okaże się że brakuje naklejki. Co wtedy?
-
Tak, jest taki arkusz do obliczeń VLOS. I szczerze to będę zazdrościł komuś latając VLOS 4 m modelem 2 km od siebie 😄 Mi to osobiście nie przeszkadza że nie mogę zgłosić w DT więcej jak 500 m, dla mnie priorytetem jest zgoda ULC. Tylko że inny użytkownik DT nie ma pojęcia, że ktoś może być legalnie dalej/wyżej niż pokazuje mu to DT. Ale myślę że to typowe "bolączki" wieku dziecięcego DT, jak i wielu innych rzeczy w życiu, i z czasem pewnie to poprawią. Byle jeszcze tylko było dla kogo...
-
A kto mówi że ULC na sygnałach przyjeżdża??? Tak trudno się domyślić o jakich kontrolujących piszę? Przecież najwięcej kontroli robi policja i straż miejska. ULC jak to urzędnicy, z reguły kontrolują kwity i pewnie techniczne kwestie jeśli wpadną podczas zabawy. A kontrole muszą zrobić w jakiejś tam ilości bo takie mają wytyczne EASA. Panowie, bez paniki. Piszę to tylko w kontekście próby zaklinanania rzeczywistości przez niektórych, że te przepisy, kontrole to ponoć nie modelarzy tylko dronowców i to jeszcze w specyficznych sytuacjach. Niestety siedzimy w jednym worze wszyscy, nazywanym BSP. Więc radzę tylko każdemu zapoznać się u źródła z wymogami dot. wykonywania operacji, bo w razie czego będziemy osobiście odpowiadać.
-
Kuba, gratuluję wyników i zazdroszczę zabawy 🙂 fajne fotki. Model to 1000+ pln, w f5l jeszcze dodatkowo z ++. To już nie tak mało jak za 2m drewniaka. Jasne że można latać tańszymi lub własnymi konstrukcjami ale... nie czarujmy się, jeśli ktoś myśli o wynikach to nie ta droga. Owszem, nadal jest to jedna z tańszych kategorii ale nie taka tania znowu. Na razie dochodzi jest jeszcze OC, można pominąć jak ktoś lata RC, a w przyszłości pewnie dojdzie jeszcze licencja FAI, a ażeby ją mieć to trzeba opłacić wcześniej członkostwo w jakimś aeroklubie pod sztandarem AP. Dla kogoś latającego dodatkowo w innych kategoriach to żaden dodatkowy koszt, dla młodego chcącego spróbować robi się za drogo.
-
My na zezwoleniu dla klubu z ULC mamy wpisane, jako jeden z wymogów; "Rejestracja operatora, zaliczone szkolenie online A1/A3. (piloci BSP)". Więc latanie u nas w klubie bez A1/A3 jest "nielegalne" 🙃 Może ze względu na niestandardowe warunki. Tylko jaki jest sens robić całą papierkologię dla klubu latając na standardowych warunkach? Żaden i szkoda na to czasu, a dodatkowo można być pewny kontroli z ULC. Z tego co piszą ludki po grupach, którzy mieli kontrole, to ani nie były to loty komercyjne ani na tzw. przypale, najczęściej zgłaszał życzliwy inaczej, a ponoć potrafią i na sygnałach przyjechać jak do interwencji. Wesoło.
-
Weźcie jeszcze pod uwagę że "kontrolerzy" również używają DroneTower, więc nie zawsze potrzeba zgłoszenia jakiegoś życzliwego inaczej bo sami to robimy. Oczywiście to nie znaczy że będą za nami ganiać za każdym zgłoszeniem, ale będąc w okolicy mogą zajrzeć profilaktycznie. Także lepiej chyba wiedzieć na co ew. być przygotowanym. Jak to już było kiedyś powiedziane; gotowana żaby / dokręcania śruby ciag dalszy... i na razie końca nie widać.
-
To już widzieliście? Wzór notatki urzędowej z kontroli dot. bsp. Zalecenia_dot_BSP_20250506_-_zal_nr_1_-_NOTATK_250613_144904.pdf
-
Koledzy, bawię się dalej "testując" róże profile i zastanawia mnie jedna rzecz; po zrobieniu de-rotate profilu jego nos wędruje na środek osi ale spływ przesuwa się powyżej niej, po zrobieniu normalize robi się na odwrót - spływ wędruje na oś a nosek poniżej osi. Wygląda jakby cięciwa ustawiała się na ujemnym kącie. Czy to normalne i ew. jak to "naprawić"? Wrzucam przykładowo jakiś AG i po zabiegach fajnie leży cięciwa na osi a przy tym moim narysowanym j.w. Przykładowe zdjęcie Edit: W flow5 po zabiegach profil leży normlanie.
-
Ubezpieczenie OC staje się obowiązkowe.
Elvis odpowiedział(a) na Swift temat w Przepisy dla modelarstwa RC
Ja pi.... Jak tu z tobą dyskutować??? Czy my rozmawiamy o oc operatora czy pilota? Rozmawiamy o lataniu rojami i lataniu komercyjnym? Nie rozmywaj tematu. No pewnie że jest taka definicja i takie loty się odbywają, żadna nowość. Tylko czy przeciętny modelarz też lata rojem i to jeszczena na a1/a3? (Dwa to już rój.) Jeśli tak to normalny poda adekwatną ilość bsp do oc, nawet dla świętego spokoju. Nie widzisz że na chwilę obecną problem leży gdzie indziej niż w ilościach, nazwach czy numerach bsp? To w skrócie jeszcze raz: zrobiony jest produkt/wymóg za który musisz zapłacić a który ma wadę prawną i nikt nic z tym nie robi. Więc na chwilę obecną to skok na kasę i nic więcej. O tym właśnie pisze i nic nikomu nie sugeruje - co najwyżej zainteresować się tematem i pomyśleć. Jest inaczej? To wyprowadź mnie z błędu, będę szczerze wdzięczny tylko podeprzyj to konkretami a nie domysłami jak z nazywaniem siebie producentem - jak widzę takie wpisy to już nawet mnie nie śmieszą. Za czasów gdy oc nie było obowiazkowe, czyli jeszcze przed rokiem 2000, w owu nie było takich wyłączeń jak teraz. Czemu teraz są? W końcu to biznes a nie działalność charytatywna. Przecież nawet statystyk wypadków z bsp nie mieli i nie wiem czy do teraz takie mają, a sam produkt wprowadzono na ostatni dzwonek i to po przesunięciu terminu. Czy to jest poważne traktowanie tematu? -
Ubezpieczenie OC staje się obowiązkowe.
Elvis odpowiedział(a) na Swift temat w Przepisy dla modelarstwa RC
Dziwne to jest właśnie takie luźne podejście do tak ważnej kwestii. Rozumiem że prowadzisz zarejestrowaną działalność polegająca na budowie/składaniu bsp, masz certyfikat CE na to co złożysz, prowadzisz rejestr złożonych bsp, itp? Rozumiem, że na to co proponujesz masz jakąś podstawę prawną, może opinię jakiegoś prawnika, najlepiej od ubezpieczeń, lub masz to potwierdzone na piśmie od ubezpieczyciela, żeby było się czym podeprzeć w razie czego? Jesli tak to podaj. Czy może ci się tylko tak wydaje? Jeśli tak to... odważnie. Skoro podawanie producenta i numeru seryjnego, na chwilę obecną, nie jest wszędzie obowiązkowe, to szkoda się nad tym na razie rozwodzić. Żeby tylko nie przyszło komuś do głowy, że skoro bsp zbudowany/złożony jest przez indywidualnego użytkownika, to można mu podnieść oc bo jest mniej bezpieczne. Ponowie, uczulam was na dokładne zapoznanie z owu.
