Jump to content

Zbiornik paliwa na hamownię ?


senio

Recommended Posts

Jakie macie patenty zbiornika na hamownię własnej produkcji :?: . Nie chce kupować zbiornika bo będzie w modelu, a chciałem odpalić silnik i trzeba go jakoś zasilić. Może jakieś gotowe sprawdzone patenty bez kombinowania ?. Wystarczy z dwoma rurkami. Jedna do gaźnika i podejście od tłumika.

Link to comment
Share on other sites

Tak jak u mnie :D

 

Tyle to i ja wiem :roll: . Chodziło mi o konkrety. Przeczytaj jeszcze raz jakie zadałem pytanie. Fotki sam sobie znalazłem w ilości xxx na różnych forach. Butelka nie problem. Chodzi mi o sposób zamocowania rurek, a fota tego nie odda żadna.

Link to comment
Share on other sites

jedna rurka wygieta tak zeby byla po samej gorze w zbiorniku, do niej podcisnienie z tlumika, druga w zbiorniku krotsza, nadziac przewod, na koniec przewodu ciezarek, dlugosc przewodu tak zeby ciezarek byl przy koncu zbiornika ( jak na hamownie wezyc i ciezarek mozna odpuscic sobie, dac rurke wygieta w dol) ta rurka do gaznika. Napelnianie po zdjeciu z gaznika. Mozna zrobic trzecia rurke do napelniania, normalnie w czasie pracy zaslepiona

Link to comment
Share on other sites

W dalszym ciągu się nie rozumiemy. Jak to mam być wykonane i podłączone wiem dokładnie. Przeczytałem trzy fora od dechy do dechy. Zanim o coś pytam dużo szukam i czytam. Chodzi mi o techniczną stronę jak to rozwiązujecie ?. Może są jakieś gotowe patenty z wyjściami już zamontowanymi. Nie chcę wywarzać otwartych drzwi i pół dnia budować jakąś złożoną konstrukcję. Jeśli nie ma gotowych patentów trzeba zamontować rurki w korku zbiornika i trzeba porządnie to uszczelnić. Ta instalacja paliwowa ma być szczelna ciśnieniowa a więc musi być uszczelniona i to w 100%. O to mi chodzi co narysowałem niżej na schemacie. Jeśli nie ma innych gotowych korków z wyjściami po czymś (napoje, paliwa, chemia itp.) aby można taki gotowy korek zaadoptować do takiego chwilowego zbiornika.

 

zbiornik.jpg

Link to comment
Share on other sites

Jakie macie patenty zbiornika na hamownię własnej produkcji :?: . Nie chce kupować zbiornika bo będzie w modelu, a chciałem odpalić silnik i trzeba go jakoś zasilić. Może jakieś gotowe sprawdzone patenty bez kombinowania ?. Wystarczy z dwoma rurkami. Jedna do gaźnika i podejście od tłumika.

Butelka po napoju; w korku otwory o średnicy lekko większej od pomarańczowej rurki bowdena.

Wkładasz rurkę silikonową (wężyk) w korek, a potem rozpychasz (jednocześnie uszczelniasz) wciskajac do srodka ten pomarańczowy bowden.

Sprawdzone :D

magnum1.JPG

 

Edit:

Zamiast rurki bowdena może być jakakolwiek pasująca na wcisk do wężyka paliwa i odporna na paliwo.

Link to comment
Share on other sites

Wkładasz rurkę silikonową (wężyk) w korek, a potem rozpychasz (jednocześnie uszczelniasz) wciskajac do srodka ten pomarańczowy bowden.

Sprawdzone :D

 

Dzięki. Konkretnie i rzeczowo. Hamownia zbudowana. Silnik odpaliłem. Co prawda na chwilę ale odpaliłem. Jutro dłużej sobie popracuje bo jak skończyłem była prawie 22. Od pierwszej próby zaczął łapać ale odpalić nie chciał. Pokręciłem trochę iglicą, zassałem jeszcze raz paliwa ale to samo łapał i nie chciał zaskoczyć. Trochę zmieniłem ustawienie przepustnicy na więcej niż pisze w opisach o uruchamianiu i w końcu zaskoczył. Pochodził z minutę i zgasł. Ale to pewnie przyczyna małej ilości paliwa i bąbelków w przewodzie paliwa bo wlałem tyko 20 cm3 na odpalenie :). Bez pierwszej krwi się nie obyło. Pisze wszędzie że śmigła są ostre ale nie myślałem że aż tak bardzo ostre. Teraz już wiem że patyk, rękawica albo rozrusznik są niezbędne. Tak to sobie skręciłem do prób :

 

hamownia.jpg

Link to comment
Share on other sites

trzeba było kupić drewniane śmigło do nauki :) nie daje tak po palcach (sprawdzone :)) tylko wtedy bez rozrusznika trudno odpalić silnik bo jest lekkie

 

Już sobie „patyk cykora” zrobiłem :) Teraz on będzie baty dostawał. Ja na pewno nie.

Link to comment
Share on other sites

z rozrusznikiem też palucha mozna uwalić i to całkiem niezle :(

http://www.szabatowski.com/forum/viewtopic.php?t=168

 

Trzeba uważać i stosować sprawdzone zalecenia. Nie jest to bezpieczna zabawa przy wirującym z dużą szybkością śmigle i nie należy w żadnym wypadku popadać w rutynę. Nie ma żartów. Skoro przy odpalaniu potrafi nieźle palec przeciąć przy kilku tysiącach obrotów nie chce nawet myśleć co potrafi zrobić :(.

Link to comment
Share on other sites

Powiem krótko, że właśnie to, a nie żadne inne śmigiełko, jest najbardziej "mordercze" dla paluchów... Miałeś szczęście, jeśli udało Ci się cało wyjść z tego "bliskiego spotkania III stopnia" :roll:

Link to comment
Share on other sites

Każde śmigło potrafi paluchy pociąć,było to Graupnera.Miałem latem przypadek pocięcia palca wskazującego siedem cięć do kości przy obrotach 9 tys.Gdyby śmigło trafiło na stawie na wprost,musiał bym szukać palca.Palec zagoił się ale pozostało mrowienie i mała czułość.

Link to comment
Share on other sites

z rozrusznikiem też palucha mozna uwalić i to całkiem niezle :(

http://www.szabatowski.com/forum/viewtopic.php?t=168

 

Trzeba uważać i stosować sprawdzone zalecenia. Nie jest to bezpieczna zabawa przy wirującym z dużą szybkością śmigle i nie należy w żadnym wypadku popadać w rutynę. Nie ma żartów. Skoro przy odpalaniu potrafi nieźle palec przeciąć przy kilku tysiącach obrotów nie chce nawet myśleć co potrafi zrobić :(.

 

Poptrafi zabić.

Jak masz ustawione smigło w stosunku do pozycji tłoka w cylindrze??

Dobrze jest aby było poziomo jak silnik zgasnie.

Ale to nie jest wcale żelazna reguła.

Musisz ustawic tak aby nie "goniło" smigło ręki. (ręka ucieka dość wolno a dostajesz druga połówka smigła niz tą za która zapalasz)

Rozrusznik przy małych pojemnościach jest idealny nie warto poświecać ani śmigła ani palców.

 

Są sposoby takiego zapalania aby zminimalizować mozliwość urazu ale zawsze możesz dostac po paluchach. Trzeba by to pokazac bo opis może być bardzo mylący. Chodzi o to aby zapalać po przez zamkniecie palcy w pieść.

 

Wieksze silniki musisz odpalac "z ręki" bo jest problem z rozrusznikiem który nimi pokręci a palą od jednego "przerzucenia", czasem nawet zapalasz w drugą strone licząc że odbije we właściwą. Ale to jest zabawa dla wprawnej ręki.

Link to comment
Share on other sites

Poptrafi zabić. Jak masz ustawione smigło w stosunku do pozycji tłoka w cylindrze?? Dobrze jest aby było poziomo jak silnik zgasnie.

Ale to nie jest wcale żelazna reguła.

Musisz ustawic tak aby nie "goniło" smigło ręki. (ręka ucieka dość wolno a dostajesz druga połówka smigła niz tą za która zapalasz)

Rozrusznik przy małych pojemnościach jest idealny nie warto poświecać ani śmigła ani palców.

.

 

Patrząc na silnik od strony śmigła mam je na godzinie 11 i 5 w momencie gdy zaczyna się sprężanie. Co do samego śmigła jest tak ostre że nie uderzyło mnie nawet a przecięło palec przy próbie przerzucenia tłoka. Jeszcze bez podłączonego żarzenia. Nic mi wielkiego nie zrobiło, ale na pewno dało nauczkę i wyobraźnia zaczęła zupełnie inaczej działać. NIGDY nie będę odpalał już tego silnika z palca. Wężyk gumowy na patyku się wymieni. Palca już nie. Poza tym intensywnie myślę o rozruszniku choć początkowo myślałem że się bez niego obejdę przy tym silniku. Jednak widzę co jest i wole dmuchać na zimne. Teraz patyk działa wyśmienicie w testach, a przy modelu będzie rozrusznik. Nie widzę innej opcji dla siebie i tego silnika. Kiedyś z 30 lat temu miałem MK-17 przy samolocie na uwięzi. Tego z palca paliłem bez problemu jak doszedłem do wprawy i nie przypominam sobie aby mnie kiedykolwiek uderzył. Ale to było dawno i mogę już nie pamiętać.

Link to comment
Share on other sites

APC takie są.

Jak sobie radzisz "patykiem" to nie widze powodu do walki palcami.

A i tak rozrusznik to jest to - choć trzeba uważąć jak przelejesz silnik to możesz pogjąć korbowód. Ale trzeba sie strasznie uprzeć i mieć strasznie mocno dokręcone śmigło:)

Link to comment
Share on other sites

heh ja tam od zawsze pale silniki od palca i to przeróżne poczawszy od samozaplonów 1,5 cmm a teraz na 25 cmm zarówie .....ASP czterotakt... i jakoś na szczęscie nie mialem jeszcze przypadku potyrbowania przez śmigło.....hoć widzialem kolecia który przy regulacji wlożyl rękę w śmigło i poniżej fokcia koleeś mial przecięte praktycznie do kości silnik bodajże MVVS 10 ale nie jestem pewny...a śmiglo na pewno graupner..... skończyło się na 25 szwach i 2 miesięcznej przerwie z silnikami spalinowymi... na jego szczęście mial jeszcze elektryka.... hehe

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.