AndrzejC
Modelarz-
Postów
2 373 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
19
Ostatnia wygrana AndrzejC w dniu 27 Stycznia 2024
Użytkownicy przyznają AndrzejC punkty reputacji!
Reputacja
451 ExcellentO AndrzejC
- Urodziny 26.03.1956
Kontakt
-
WWW
http://WWW. fsr.wroclaw.pl
Informacje o profilu
-
Płeć
Mężczyzna
-
Skąd
Wrocław
-
Imię
Andrzej
Ostatnie wizyty
Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.
-
Czy ktoś z Kolegów jest posiadaczem takiego silnika? Do ewentualnego posiadacza mam proste pytanie: Jakie śrubki były zastosowane w tym silniku? Jako, że jestem użytkownikiem w zasadzie tylko najmocniejszych silników jakie wymyślił człowiek, więc takie motorki "popularne" interesują mnie jako eksponaty do mojej kolekcji. I w sumie tego akurat nie wiem Ten mój jest poskręcany wszystkimi rodzajami śrubek. I nie wiem czy to były imbusy, czy na płaski wkrętak, czy śrubki były czarne, czy kadmowane... Proszę o informację. Gaźnika nadal poszukuję. I na pewno się odwdzięczę z nawiązką🙂 A.C.
-
Jakiś czas temu drogą wzajemnie korzystnych obopólnych wymian stałem się szczęśliwym posiadaczem takiego silniczka jak na zdjęciu. I mam ochotę zreanimować ten motorek i doprowadzić go do stanu używalności. Jak widać silniczek jest niekompletny i brak mu przede wszystkim gaźnika. I tłumika także, który zapewne był w komplecie kiedy ten motorek wychodził ze sklepu jak myślę dość dawno temu. Mam w swoich "szpejach" dużo różnych gaźników i nawet pasujących do tego silnika, ale ja chcę go mieć całości w oryginale. Więc przed rozebraniem na części i ponownym złożeniem mam pytanie: Czy ktoś z Kolegów ma taki oryginalny gaźnik? I zechce odstąpić. W zamian za to mogę zaoferować inne gaźniki lu części, a nawet cale silniki np Radugi lub podobne. Jakby ktoś czegoś potrzebował, to trochę tego złomu mi się nazbierało Ten motorek nie będzie już pracował. Trafi na półkę, ale na 100% będzie sprawny. Odnowiony i opisany. Polecam się uwadze Kolegów Silnikowych🙂 Oczywiście małą relację z renowacji pokażę, choć to nic nowego, ale może po otwarciu będzie coś ciekawego do pokazania. A.C.
-
Trimaran - Projekt KIKI
AndrzejC odpowiedział(a) na Ulv Adamkiewicz temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
😀 Już mi się podoba. Jak było na początku, pochwaliłem budowę tego czegoś za całokształt. Ale i ja nie byłbym sobą,żeby nie skomentował zaczepki. Być może innym kolegom podoba się sama budowa ( o samym projekcie nie piszę) ale mi nie. Wg mnie to jest zwyczajnie zbyt masywne i toporne. wielokrotnie za grube powierzchnie technicznej urody temu stateczkowi nie nadają. W końcu to nie jest pancernik, tylko mały modelik, który ma sobie pływać po stawiku. Ja jestem przyzwyczajony do lekkości i finezji i jakości wykonania. Staram się pozbywać każdego zbędnego grama z moich łódek, bo im lżejsza łódka tym szybsza. W sumie patrzę na tą budowę jak na ciekawostkę, bo w sumie nie interesują mnie projekty modelarskie, które mogę dogonić na własnych nogach, albo np kajakiem. a nawet rowerem Mnie osobiście interesują konstrukcje które o własnych siłach poruszają się na wodzie powyżej min 40 węzłów i więcej( w sumie ciekawy przelicznik bo wszystkie gps-y, czy inne telemetrie pokazują km/h) I jakby kolega poczytał moje wieloletnie "wypociny" w temacie spalinowych łódek FSR, by przeczytał, że to od zarania dziejów osobiście preferuję napęd spalinowy w moich konstrukcjach zawodniczych. A z Azjatami też bywało się ścigać i parę razy tyłek im łoić🙂. Ale obserwuję I myślę,że te 10 węzłów to coś może nawet i osiągnie na wodzie, i w sumie bardzo szanuję takich budowniczych, którzy mają takie marzenia i to im wystarcza. W końcu chrabąszcz też latać nie ma prawa, ale on o tym nie wie i lata🙂 I za to Kolegę podziwiam👍 Pozdrawiam. A.C. -
Niechybnie dojdzie do tego,że się koledzy od hitlerów zaraz zaczną wyzywać... No na 1000% 🙂 HE, HE he... 😝 Pełna kulturka. Ja za o wiele mniejsze "przewinienie dostałem ostrzeżenie. A sam temat funta kłaków warty, choć ciekawy bo i tak nie mamy na niego wpływu żadnego i możemy sobie równie dobrze o d. Maryni pogadać🙂 A.C.
-
A co do pożarów, to naszemu angielskiemu Guru od FSRów spalił się także jego warsztat modelarski, o czym było głośno swego czasu w naszym FSRowym światku i też podobno przyczyną był lipol. Ostatnio mojemu bardzo dobremu Kumplowi Michaelowi B. Hanoweru także spalił się jego modelarski dobytek. I na 99% też od lipola. Nic mu nie zostało. Było o tym głośno nawet w ichniejszej gazecie i w TV ( mam relację prasową z tego pożaru). Możecie wierzyć lub nie ale miał chęci samobójcze, po tym pożarze. Całe jego modelarskie życie legło w gruzach, łącznie ze słynnym starym gratem SIMPROPEM z najdłuższą anteną jaką widziałem... Ale taki mu pasował. Koledzy mu pomogli ( min ja także) i stanął powoli na nogi i znów startuje. Więc im bardziej skrzyneczka na akusiki bezpieczniejsza, tym lepiej. A ja na ładowanie moich lipolków i life mam specjalne miejsce w kanciapie i ładuję w grubej glinianej donicy i przykrywam kawałkiem blachy stalowej 4mm. Nie chcę mieć przygód takich jak moi kumple... A.C.
-
Miałem i specjalnie nawet taki pożar wywołałem Miałem taką starą kasetkę i kiedyś zrobiłem próbę Nikomu nie polecam takich prób, ale kiedyś włożyłem dwie średnio naładowane cele do tej kasetki przebiłem akusika gwoździem i szybko zamknąłem kasetkę I w zasadzie można powiedzieć, że nic się nie stało. Kasetka spokojnie wytrzymała Było trochę dymu ale nic nie wybuchło🙂 Gorzej było jak mi się zapalił ten pakiet od radia. Tego w zasadzie nie da się niczym ugasić i trzeba czekać aż samo zgaśnie po wypaleniu. Próby robiłem dawno po tym jak Lisiaczkom przyczepa się zapaliła w czasie jazdy. Ze dwa lata odtwarzali spalony sprzęt. A z przyczepy niewiele zostało. A.C.
-
Już dawno miałem chęć o tym napisać... Panowie tu sobie półeczki budują z różnych drewienek, aja Kolegom powiem jedno i to nawet z własnego doświadczenia. Akusy zwłaszcza lipole powinny być przechowywane tak jak baterie w porządnych rowerach elektrycznych. W ciężkich metalowych grubych pojemnikach. Sam się kiedyś zastanawiałem dlaczego moje akusy od rowerów elektrycznych są takie ciężkie i w sumie wiadomo: BHP🙂 Onego czasu lipolek od radia mi się w pokoju zapalił podczas ładowania przed zawodami. I tylko zdążyłem wystawić tą bombę na parapet. Przez krótki czas tak się ten mały akusik jarał, że bałem się,że mi się kamienica zajmie. Na szczęście mały był i szybko się wypalił. I niczym bym tego nie ugasił. A to tylko lipolek z Hobby Kinga był. Wiem o dwóch przyczepach, które spaliły się naszym zawodnikom z powodu zwarcia akusów podczas jazdy. Jedna z Niewiadowa spaliła się do cna z całą zawartością na drodze między Białymstokiem a Warszawą, a druga gdzieś w Holandii naszemu angielskiemu Guru od FSRów... Choć chce się tym chwalić, co zrozumiałe. Więc ja swoje prądy przechowuję w starych komunistycznych pancernych kasetkach na pieniądze, moim zdaniem o niebo lepszych od tych blaszanych skrzynek, a niezbędne akusy na zawody jadą w metalowej kasetce zamykanej na kluczyk i jadą tak,żeby w razie czego, był do nich natychmiastowy dostęp. A te wszystkie torby ,co je reklamują w internetach może się do czegoś nadają, ale na 100% nie do przewożenia lipoli. Ja w sumie wożę na zawody akusy do rozruszników i zasilania do odbiorników, Na zdjęciu kasetka kupiona za niewielkie pieniądze, ale moim zdaniem do transportu wystarczy. I się sprawdza. A.C.
-
Ja myślę,że po prostu szkoda gadać. Ja Faceta naprawdę lubię. Nic do Niego nie mam. Napada na mnie od lat, docinki, uszczypliwości delikatne, ale są... W moich tematach próbował, ale w sumie za cienki jest, więc atakuje gdzie może. I nawet teraz, niby nie czyta, a czyta. Nie może chyba żyć beze mnie na tym forum. A ja Go i tak lubię. I tak sobie myślę, że dobrze by było, żeby jednak także nasz super forumowicz Jarek zw Szwecji jednak też trzymał język na wodzy. I będzie git. Przepraszam za prywatę, ale tym razem nie ja zacząłem. A.C.
-
Jak, rozumiem to było do mnie. Ale ja nie napisałem,że mamy kupować pionowzloty F-35 bo nawet nie wiedziałem, że takie istnieją (po prostu samoloty to nie moja bajka.. ale okręty to już trochę tak) Mnie w pierwszym poście zainteresowała sama technika z najwyższej półki i na pewno nie jest to technika naszych sąsiadów i "Najlepszych wspaniałych dobroczyńców i w związku z tym z ich strony czegoś na tak wysokim poziomie nie otrzymamy... Prędzej my im moglibyśmy sprzedać naszą myśl i wyroby, ale jak napisałem wcześniej, mamy Radzia, i resztę tej pożal się Boże, wierchuszki. Może i dyrdymały wypisuję, ale Ty Kolego Piotrze z Grudziądza także, może nawet większe niż ja, bo ja nie piszę o tym czy nam potrzebne są pionowzloty, czy nie, bo guzik się na tym znam... Ale Ty także, pomimo, że trochę samolocików może nawet super latających w życiu zbudowałeś, także , g.. a nawet bardziej się na tym znasz ( jak mniemam). Bo nad tym pracują Sztaby fachowców. A my tu sobie możemy pogadać o d...e Maryni i ewentualnie zgodzić się z nimi tam na górze lub nie... Co i tak niczego nie zmieni. W sumie mi chodziło o to, że jak weźmiemy na barki ten haracz safe to będziemy kupować szrot, który się jak koledzy piszą, na wojnie się nie sprawdził i nasze wnuki będą to jeszcze spłacać. A ten co podpisze cyrograf na pewno będzie się w piekle smażył, a już na pewno w więzieniu zgnije... Jest jeszczenadzieja w Prezydencie. I tylko o to mi szło. A.C. Kolego Jarku ze Szwecji 😋... Nawet nie wiesz jak Cię lubię. Jakbyś mieszkał bliżej ,to na pewniaka bylibyśmy kumplami . Mam paru podobnych🙂 Nie czytasz, ale przeczytasz...(doniosą Ci😀) Pozdrawiam. Andrzej
-
W sumie nie wiem co mi się pomyliło. Więc może rozszerzyć Kolega może? Jak mi się zdaje, chyba po to samo co Włochom, czy Anglikom.
-
Myślę,że to nie jest jakiś samolot z programu SAFE... My tego nigdy nie kupimy, bo my mamy kupować jedynie słuszne i "nowoczesne "tigery", czy inne leopardy od naszych najwspanialszych przyjaciół i sojuszników z za naszej zachodniej granicy, którzy nas obronią i zapewnią wspaniały byt na następne stulecia. Nasz wspaniały minister Rdzio od dyplomacji ostatnio nam to wyłuszczył Puki admin tego nie wykasuje, to niech choć paru kolegów to przeczyta... Ja wiem,że to "polityka" i o polityce TU się nie powinno pisać ale normalnie krew mnie zalewa na to co oni tam na górze wyrabiają. A.C.
-
FSR STANDARD, ŚLIZGI SPALINOWE WSZYSTKO O...
AndrzejC odpowiedział(a) na AndrzejC temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
To też jedna z wymówek zwalająca winę na producenta. Bo jakby był przehartowany cokolwiek to znaczy, to wszystkie "przehartowane " by pękały. A tak nie jest. Problem jest prosty do wyjaśnienia. Nasze silniki SUPER WYCZYNOWE mają w swoim składzie łożyska i to są łożyska z najwyższej możliwej półki. Łożyska delikatne, z dużym luzem C3 i do tego często kulki w plastikowych koszykach. I te łożyska w tych naszych motorkach pracują w takich reżimach o jakich producentom tych łożysk nawet się nie śniło🙂 I one zdają egzamin, ale krótko niestety... Puki są nowe jest ok, ale jak zaczną tracić swoje parametry to zaczynają się problemy. I te problemy trzeba wychwycić na początku, a nawet przed. Jeżeli wał zmienia kolor w miejscu kontaktu z łożyskami to już jest problem i to jest jeden z tych problemów I ten brązowy kolor na pękniętym wale to jest właśnie problem powstały z powodu braku wymiany łożysk w swoim czasie. Ten nalot da się umyć nawet acetonem, ale to niczego nie zmienia, bo luz pozostaje. Nalot powstaje z resztek paliwa które dostaje się między wał a bieżnie łożyska... W sumie KOLEGA ROMAN wyjaśnił dlaczego, bo tam raczej temperatury nie ma, ale jest brązowy nalot A jak jest nalot to znaczy,że są luzy, a jak są luzy to silnik na początku źle pracuje, pali świece, grzeje się, a następnie się rozlatuje... I na tym pierwszym zdjęciu widać to jak pod lupą. Po prostu opory wewnętrzne silnika stały się już tak duże,że coś pękło. W tym przypadku pękł czop na wale, ale równie dobrze mógł pęknąć czop tłokowy, albo korbowód zwłaszcza w silnikach 3,5cm I jak zwykle: DBAJMY O NASZE MOTORKI🙂 W sumie problem dotyczy zawodników, bo użytkownicy popularnych silniczków raczej się z takim problemem nie spotkają... Z powodu,że przez całe życie ich silniczków nie będzie problemu z łożyskami, bo te łożyska nie zdążą się zużyć. Na zdjęciu jeden ze słoików z łożyskami, które które wymieniałem w moich silnikach i łódkach... Bo problem dotyczy także łożysk w modelach, a nawet bardziej.( na zdjęciu jet też wał od przekładni napędowej w łódce), gdzie problem jest identyczny. A.C. -
FSR STANDARD, ŚLIZGI SPALINOWE WSZYSTKO O...
AndrzejC odpowiedział(a) na AndrzejC temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
I nawet nie wiesz Kolego Stanisławie jak się cieszę🙂 Bo jednak moje pisanie trafia i może komuś pomoże. Ale co do problemu to nie to. Panowie myślą,że się mądrzę i gram takiego co wszystko wiem... A ja mam to rozegrane jakieś 30 lat temu. Koledzy nawet najwięksi Silnikowcy też nie do końca mogą wiedzieć o co chodzi z tym brązowym nalotem. Bo to w zasadzie jest problem dotyczący silników "wodnych". I to jest raczej chemia organiczna. Ale w sumie to jest także problem z działu remontowania dużych maszyn... Kiedyś w mojej szkole technicznej, najpierw zawodowej, a później technikum uczyli nas dzieciaków nie tylko teorii. Uczyli nas praktyki także od piłowania zawiasów, czy młotków po naprawę naszych warsztatowych maszyn i kibli także...( Bo debile wrzucali do toalet różne dziwne rzeczy) i jak jednego złapaliśmy to gołymi rękami czyścił kibel...I się nie buntował, bo własnym łbem by czyścił. Na dziale REMONT rozbieraliśmy maszyny i naprawialiśmy.I stąd wiem. Na razie tyle jakby ktoś miał swoją teorię to piszcie, bo sprawa jest na prawdę prosta.. Na zachętę zdjęcie. Kombinujcie bo na zdjęciu jest rozwiązanie. A.C. -
FSR STANDARD, ŚLIZGI SPALINOWE WSZYSTKO O...
AndrzejC odpowiedział(a) na AndrzejC temat w Statki , okręty, okręty podwodne , żaglowce
Blisko, ale to nie do końca to. bo jakby było zatarcie to byłby ślad zatarcia, a to brązowo-fioletowe na wale to nie zatarcie tylko luz między wałem a łożyskami.... Kombinujcie. Rozwiązanie jest proste.🙂 A.C. -
Wtedy tak, ale teraz trzeba by sprawdzić, bo te nowe baterie teraz produkowane mogą dawać większy prąd, ale nie sprawdzałem na płaskiej. Sprawdziłem na paluszku Duracell i na krótką chwilę świeca się zaświeciła. w tamtych pionierskich czasach inne baterie typu np R 20 kompletnie się nie nadawały, bo świeca nawet się ocieplała Tamte od Volty też wtedy długo nie wytrzymywały ale silnik można było parę razy uruchomić. A firmę Volta pamiętam, bo przez wiele lat do szkoły dymałem na Młodych Techników i przechodziłem często obok (Wrocławianie wiedzą gdzie jest ul. Sikorskiego), ale wtedy chyba nazywała się jakoś bardziej komunistycznie🙂. Swoją pierwszą pracę po szkole dostał w niej mój kolega Władziu K. i przynosił mi fajne gadżety w postaci np odpadów super blachy mosiężnej i innych podobnych.... A CENTRA była o wiele później i to była już inna epoka. A.C.
