Zapewne czytałeś
http://pfmrc.eu/viewtopic.php?t=36297
Dodam tylko, że jestem po drugim zaplanowanym locie.
Wprowadzam go w ślizg co na śmigle trójłopatowym 8x6 lub 8x4 trwa zaledwie 5-7 sekundy i bardzo delikatnie podciągam wysokość i jestem w powietrzu. Ważne aby powoli dodawać mu gazu, bo przy gwałtownym przesunięciu drążka gazu na max nurkuje nosem pod wodę. Jest to klasyczny objaw dla modeli ze śmigłem pchającym.
Kabinkę lepiej przykleić na całym obwodzie taśmą. Po pierwsze nie odfrunie przy klapnięciu o wodę, po drugie nie dostanie się woda do kadłuba.
Lata :roll: do tej pory latałem szybowcami więc jak dla mnie jest duża różnica. Raczej o podrapaniu się po głowie lub innej części ciała podczas lotu mogę zapomnieć, co w przypadku szybowca było normą.
Jest w 100% przewidywalny, z wypuszczonymi klapami można lądować na punkt.
Jak jeszcze chcesz coś wiedzieć pisz.