rosik Opublikowano 30 Grudnia 2025 Autor Opublikowano 30 Grudnia 2025 Jeszcze tak dla informacji. Otóż kiedyś z ,,rozpędu,, zakupiłem takie oto gwintowniki i narzynki do gwintów trapezowych. Czy da się czymś takim naciąć w miarę normalne gwinty? Wiem że można kupić gotowe gwintowane pręty i nakrętki z trapezowym gwintem ale ciężko jest dostać takie gwinty o określonych skokach. Czy ktoś już ich używał i może się wypowiedzieć?
RomanJ4 Opublikowano 30 Grudnia 2025 Opublikowano 30 Grudnia 2025 Tak, robiłem nakrętki Tr12x2LH(lewe) w brązie dla jednego z naszych kolegów z forum, i muszę ostrzec, ze ze względu na bardzo długi nakrój takich gwintowników(skrawa wiele zębów na raz), opory skrawania są bardzo duże już przy 12-tce (widać wielkość pokrętła przy którym i tak trzeba użyć znacznej siły), a wraz ze wzrostem średnicy i powiększającym się przekrojem wrębu zwoju(x3) opory będą jeszcze proporcjonalnie większe, zwłaszcza w ciągliwych metalach. Nie znaczy to, że się nie da nimi naciąć, nie, nie, po to w końcu są, tylko trzeba często, np co pół obrotu łamać wiór(cofać) by opory skrawania możliwie minimalizować. To ręcznie, a jeśli nacinać maszynowo w tokarce, to musi być mocna i sztywna maszyna z minimalnymi obrotami rzędu 40-80/min i dużą uwagą by nie ukręcić gwintownika.(zwłaszcza 12-tki mającej cieńszy od 14-tki rdzeń). a najlepiej byłoby naciąć zgrubnie nożem, a gwintownikiem kalibrować. Z narzynkami z kolei, ze względu na krótki nakrój a duży wiór, jest trudność z prostopadłym wprowadzaniem narzynki na materiał, więc najlepiej robić to w tokarce z konika za pomocą "lufki", A jeżeli już ręcznie, to najlepiej przed gwintowanym odcinkiem zatoczyć trzpień prowadzący o średnicy rdzenia gwintu na który wejdzie narzynka bez nacinania gwintu. Po nagwintowaniu można go obciąć. Na pewno kiedyś mogą się przydać jak każde inne narzędzie jeśli zajmujesz się(hobbystycznie) też wiórotwórstwem... I oczywiście obfite smarowanie, np Tereborem* lub ostatecznie olejem lnianym(ten z czasem zasycha na kamień, więc trzeba go wymywać) * - https://allegro.pl/oferta/olej-do-gwintowania-plyn-preparat-terebor-250-ml-wiercenia-17719475348 3
young Opublikowano 31 Grudnia 2025 Opublikowano 31 Grudnia 2025 Wow , że Tobie się to chce robić podziwiam !!!
rosik Opublikowano 31 Grudnia 2025 Autor Opublikowano 31 Grudnia 2025 18 godzin temu, RomanJ4 napisał: Tak, robiłem nakrętki Tr12x2LH(lewe) w brązie dla jednego z naszych kolegów z forum, i muszę ostrzec, ze ze względu na bardzo długi nakrój takich gwintowników(skrawa wiele zębów na raz), opory skrawania są bardzo duże już przy 12-tce (widać wielkość pokrętła przy którym i tak trzeba użyć znacznej siły), a wraz ze wzrostem średnicy i powiększającym się przekrojem wrębu zwoju(x3) opory będą jeszcze proporcjonalnie większe, zwłaszcza w ciągliwych metalach. Nie znaczy to, że się nie da nimi naciąć, nie, nie, po to w końcu są, tylko trzeba często, np co pół obrotu łamać wiór(cofać) by opory skrawania możliwie minimalizować. To ręcznie, a jeśli nacinać maszynowo w tokarce, to musi być mocna i sztywna maszyna z minimalnymi obrotami rzędu 40-80/min i dużą uwagą by nie ukręcić gwintownika.(zwłaszcza 12-tki mającej cieńszy od 14-tki rdzeń). a najlepiej byłoby naciąć zgrubnie nożem, a gwintownikiem kalibrować. Z narzynkami z kolei, ze względu na krótki nakrój a duży wiór, jest trudność z prostopadłym wprowadzaniem narzynki na materiał, więc najlepiej robić to w tokarce z konika za pomocą "lufki", A jeżeli już ręcznie, to najlepiej przed gwintowanym odcinkiem zatoczyć trzpień prowadzący o średnicy rdzenia gwintu na który wejdzie narzynka bez nacinania gwintu. Po nagwintowaniu można go obciąć. Na pewno kiedyś mogą się przydać jak każde inne narzędzie jeśli zajmujesz się(hobbystycznie) też wiórotwórstwem... I oczywiście obfite smarowanie, np Tereborem* lub ostatecznie olejem lnianym(ten z czasem zasycha na kamień, więc trzeba go wymywać) * - https://allegro.pl/oferta/olej-do-gwintowania-plyn-preparat-terebor-250-ml-wiercenia-17719475348 No to stopniowo wyjaśniają się moje wątpliwości. Myślałem wcześniej o czymś takim, jak na zdjęciu poniżej. Po prostu myślałem wytoczyć specjalną oprawkę narzynki z tulejką stabilizującą-prowadzącą z minimalnym luzem. A jak takie gwinty wychodzą odnośnie jakości. Czy nie są np. jakieś postrzępione, czy po narzynce nie mają np. zbytniego luzu itp.? Ciekaw jestem czy dałbym radę tymi metodami wykonać śrubę posuwu osi ,,Z,,. Te komplety narzynek i gwintowników które posiadam to: 12x2 lewy, 14x2 lewy oraz 20x3 prawy. Ew poszukam jeszcze 18x2 bo myśle, że taki by mi najbardziej pasował. Ewentualnie ta 20-stka. Jeszcze pomyślę. Pozdrawiam i życzę wszystkim zdrowego, szczęśliwego i spokojnego Nowego Roku🍾🥂😊.
jarek996 Opublikowano Piątek o 16:03 Opublikowano Piątek o 16:03 W dniu 13.11.2025 o 13:48, RomanJ4 napisał: Ta kwestia: (wielostopniowa) przekładnia mechaniczna(pasowa lub zębata), vs napęd vario, czyli regulacja obrotów wrzeciona silnikiem z falownikiem/regulatorem, jest bardzo istotna w obrabiarkach gdzie wraz ze zwiększaniem przełożenia (zmniejszaniem obrotów) w przekładniach mechanicznych proporcjonalnie rośnie moment obrotowy Mo. Jest to pożądane kiedy wykonuje się operacje związane z dużymi oporami skrawania, np w tokarkach przy toczeniu większych średnic obrabianego materiału, wiercenie dużymi wiertłami, gwintowanie gwintownikami czy narzynkami większych średnic, we frezarkach przy frezowaniu frezami czy głowicami dużych średnic lub z dużymi głębokościami skrawania (na ząb). W napędzie vario niestety wraz ze zmniejszaniem obrotów silnika maleje też Mo(wzór na moc), i chociaż współczesne falowniki starają się go podtrzymać do pewnych granic, to przy najmniejszych możliwych obrotach(przy których falownik nie wchodzi jeszcze w tryb awaryjny) moment Mo może okazać się niewystarczający. Jedynym środkiem zaradczym jest albo zastosowanie dodatkowej przekładni silnik-wrzeciono by silnik nie schodził zbyt nisko kiedy wrzeciono ma małe obroty, albo zastosowanie przewymiarowanego mocowo silnika by na niskich obrotach jego Mo był jeszcze wystarczający. No, i wraz ze zmniejszaniem obrotów zmniejsza się też wydajność chłodzenia przez zespolony z wirnikiem wentylator, by silnik nie ulegał przegrzewaniu trzeba stosować obce chłodzenie(fabryczne lub dodatkowy niezależnie zasilany wentylatorek zamocowany najczęściej na kapie wentylatora). Co prawda we frezarkach gro robót wykonuje się raczej niewielkimi frezami czy głowiczkami, ale stożek Mk3 wrzeciona wskazuje, że można w nim mocować już solidniejsze, wymagające większej mocy narzędzia.. Miałem frezarkę vario z silnikiem 600W i przkladnią 1:2 jako przystawkę do tokarki też z vario 1000W, i niestety miały one wyżej opisane ograniczenia. Dziś mam frezarkę z mechaniczną skrzynka prędkości (ZX36G-1) i tokarkę też z mechaniczna przekładnią we wrzecienniku(CQ6236Kx1000) i już takich problemów nie ma.. Moja rada: jak masz możliwość - zrób z przekładniami i silnik 3f (jeśli masz siłę), minimum 1,1kW, a najlepiej 1,5kW. Falownik zawsze można dołożyć... Roman, czy Twoj warsztat nie jest czasem przykrywka (bo moje kolarstwo jest)? 😅 1
RomanJ4 Opublikowano Piątek o 18:15 Opublikowano Piątek o 18:15 To bardzo stare zdjęcie, obecnie alkoholu prawie nie piję, a i to w większości nalewki zrobione samotrzeć, owszem, dobre zimne piwo w czasie upału albo po śledziach też jest Ok.. 1 1
jarek996 Opublikowano Piątek o 18:23 Opublikowano Piątek o 18:23 8 minut temu, RomanJ4 napisał: obecnie alkoholu prawie nie piję Prawie tak jak ja, ale jak jechalem rowerem przez Bawarie i co 10 km byl biergarten, to nie moglem sie powstrzymac 😉 1
Rekomendowane odpowiedzi