rosik Opublikowano 1 Lutego Autor Opublikowano 1 Lutego Tak. Sztywność ma bardzo duże znaczenie. Tak się przyglądam zamieszczonemu przez Ciebie rysunkowi i myślę, że gdybym dołożył jeszcze trzecią płytę stalową w środku z wykonanymi rowkami T-owymi to mogłoby to być coś podobnego. Ew. taką płytę mogę też wykonać z dwóch części. Temat do przemyślenia🤔. Tylko gdzieś tam w głowie kłębią się myśli związane ze sztywnością całości. Wiadomo, że im więcej po drodze w danej osi przybywa różnych dodatkowych, pośrednich elementów, tym ze sztywnością może być różnie🤔. Dochodzi wtedy jeszcze sposób umieszczenia silnika elektr. napędu wrzeciona. Cały ten zespół musi się obracać wraz z wrzecionem. No i jeszcze jak ciężar całego takiego zespołu wpłynie na trwałość wózków liniowych osi Z. Może lepiej zastosować wtedy 6szt wózków zamiast 4szt?
Granacik Opublikowano 1 Lutego Opublikowano 1 Lutego Dla sztywności i zwiększenia masy wypełnić wolne przestrzenie żywicą z tłuczonym granitem w różnych frakcjach. Majfrendy produkują całkiem sprytne przemysłowe obrabiarki CNC w ten sposób. Na kanale Adam maszynotwór była relacja z wycieczki po tej fabryce.
rosik Opublikowano 1 Lutego Autor Opublikowano 1 Lutego Tak, wiem o tym. Wypełnienie wszelkich pustych przestrzeni wpływa na tłumienie różnych drgań i wibracji. Sporo informacji na ten temat jest np. na forum cnc.info.pl lub na forach zagranicznych. Niemniej myślę, że na sztywność konstrukcji takiej maszyny ma w głównej mierze odpowiedni dobór materiałów i ,,przewidziana-przemyślana,, konstrukcja (sam się zastanawiam, czy mi się to uda). Wypełnienie ich żywicą z odpowiednimi frakcjami kruszywa pośrednio oczywiście też.
RomanJ4 Opublikowano 1 Lutego Opublikowano 1 Lutego 4 godziny temu, rosik napisał: Może lepiej zastosować wtedy 6szt wózków zamiast 4szt? Dłuższe sanki jaskółki to zawsze większa sztywność niż krótsze, o ile zbytnio nie upośledzą długości ruchu roboczego w osi pionowej...
rosik Opublikowano 1 Lutego Autor Opublikowano 1 Lutego Tak, to prawda. Chociaż w moim przypadku wiąże się to z mniejszym zakresem ruchu osi Z wynikającym z określonej już długości prowadnic liniowych. No ale jak to się mówi - ,,coś za coś,,🤔.
rosik Opublikowano 15 Lutego Autor Opublikowano 15 Lutego Troszkę w temacie przybyło. Powierzchnie ramienia wrzeciona lekko splanowane (oczywiście przy pomocy tokarki). Dorobiłem też przykręcane zamknięcie z przodu ramienia i je splanowałem. Całość spasowana z wrzecionem ale jeszcze wrzeciono nie przyspawane. Wspawane będzie dopiero po dokładnym ustaleniu osi wrzeciona od prowadnic osi ,,Z,, (ramię ma lekki zapas długości). Po prostu, gdybym wspawał wrzeciono do ramienia, to trochę komplikowałoby zamocowanie całości w uchwycie tokarki i splanowanie całości na właściwą długość. Teraz w pierwszej kolejności muszę wykonać oś ,,Z,, razem z kolumną. Tak się jeszcze zastanawiam nad śrubą trapezową - Tr18 czy może lepiej Tr20? A tak to wygląda: 1
young Opublikowano Poniedziałek o 17:19 Opublikowano Poniedziałek o 17:19 widząc ogrom prac już wykonanych to już raczej nie mini frezerka do metalu jak w tytule, oby wyszło tak jak planujesz co do dokładności i sztywności. Spiesz się bo zaraz zaczniemy sezon na lotnisku 😋. trzymam kciuki za ukończenie projektu. 1
rosik Opublikowano Poniedziałek o 18:28 Autor Opublikowano Poniedziałek o 18:28 Dzięki za miłe słowa i wsparcie. Z tą sztywnością maszynki i dokładnością jej pracy to sam jestem ciekaw jak to wyjdzie. Cały czas coś tam dłubię w temacie. Ostatnio wykonałem uniwersalną oprawkę do narzynek trapezowych - ma wymienne tulejki stabilizujące prowadzenie narzynek dla różnych średnic gwintowanych śrub. Ale tak trochę się ,,waham,, (jak ten Baca) - która śruba byłaby lepsza? Z gwintem Tr18, czy może lepiej Tr20? Co do lotniska, to i owszem - równolegle wykonuję elementy do budowy COBOLTA. 1
young Opublikowano 13 godzin temu Opublikowano 13 godzin temu Obserwuje Twój temat i podziwiam za wytrwałość i nakład pracy . Jestem po obróbce skrawaniem , coś tam nawet frezowałem, pracowałem krótko przy konstrukcji obrabiarek ((dawno temu)). Dlatego wiem i czuję z jakimi problemami się borykasz . Mając nawet dostępne maszyny do wykonania jest to bardzo trudne i żmudne. Działać będzie to widać z przekierowania, ale diabeł tkwi w szczegółach. Ja bym się nie odważył , dlatego robię sobie (kończę) mały ploter frezujący 3 osiowy i chwilowo poległem na oprogramowaniu. Życzę wykończenia w tym roku
rosik Opublikowano 6 godzin temu Autor Opublikowano 6 godzin temu Też jestem po obróbce skrawaniem, ale w tym zawodzie nigdy nie pracowałem. Czy skończę frezareczkę w tym roku - trudno powiedzieć (nie mam aż takiego parcia na tempo). Chciałoby się ele czas poświęcany na hobby nijak nie chce się rozciągać i przez to ciągle jest go za mało😉. Ploter frezujący też kiedyś popeniłem - chyba był to 2002r. O dziwo działa do dziś. Ma pole robocze 780x380mm. Może nie jest to szczyt techniki, ale jak na moje potrzeby wystarcza.
Rekomendowane odpowiedzi