Andrzej68IX Opublikowano Środa o 07:31 Opublikowano Środa o 07:31 Miałbym pewne obawy (niezapowiedziana wizyta o 6 rano) wpisać w wyszukiwarce hasła typu: gdzie w Polsce produkuje się drony dla Ukrainy albo gdzie znajduje się najpilniej strzeżona baza Starlinków albo ile produkujemy amunicji 155mm itp. A tu proszę z samego rana jako dodatek do kawusi w necie dostaję PEŁNĄ informację, że drony produkuje firma Flytronicz Gliwic i ktoś chciał ją sfajczyć. Link Rosjanie chcieli podpalić polską fabrykę dronów. Dziennikarz przeniknął do siatki sabotażystów Wydaje mi się , że w tych czasach informacje typu: gdzie produkujemy drony, gdzie mamy Starlinki itp. powinny być w formacie Stealth. No chyba że i tu dochodzę do sedna sprawy to jest celowa zmyłka dla obcych agentów i nie produkujemy w Gliwicach a w Gorlicach, alert RCB nie w Lubelskiem a w lubuskiem nie Wrocław a inoWrocław – to rozumiem tak trzymać (nawet ja głupieję). Ale skoro już się dorwałem do mównicy to może ktoś mi wyjaśni sprawę odpalenia pocisków z naszej jedynej fregaty rakietowej raz na 18 lat i to jeszcze po uprzednim sprawdzeniu rakiet u producenta (czy się jeszcze nadają) . Albo brak rakiet do nowo wybudowanych fregat. Albo sprawa prywatnego kupowania sobie butów wojskowych przez naszych żołnierzy (miliony pooooszły). Albo (fajna metafora) wysoka awaryjność silników/przekładni czołgów K2 które „sypią się jak choinki na Trzech Króli”. A teraz Miszczostfo! Starlinki w Woli Karbowskieja (nadal widoczne w Google maps) w zagrodzie chłopa a nie na terenie najpilniej strzeżonej bazy wojskowej w kraju. Być może za kilka lat wyjdzie na jaw że to znajomy królika udostępnił kilka arów pod kapustę i brał kilkadziesiąt tys. miesięcznie by zamiast dużych dyń „uprawiać duże grzybki”. Ludzie! Tego normalny człowiek by nie wymyślił! Normalnie Gang Olsena. Dom tego niewysokiego gościa na Żoliborzu w mapach jest zamazany a tu każdy może sobie (nawet w tej chwili) obejrzeć/zlokalizować najpilniej w teorii strzeżone miejsce w Europie. Jeżeli to wszystko zmyłka, mistyfikacja, nieprawda, facenews , dezinformacja to dzięki Ci Boże – tak trzymać. Linki do oryginalnych artykułów: 1. Czołgi K2 sypią się jak choinki. "Robimy za poligon dla Korei" 2. Nowe fregaty obronią głównie siebie. Na kluczowe pociski nie ma nawet analiz 3. https://wiadomosci.onet.pl/krakow/afera-z-dostawca-butow-dla-wojska-do-sadu-trafil-akt-oskarzenia/kkvbxk2 3
ahaweto Opublikowano Środa o 17:17 Opublikowano Środa o 17:17 Już dawno zauważyłem że coś takiego jak - Tajemnica Wojskowa - obecnie nie istnieje. Wszystkiego można dowiedzieć się z internetu, ze szczegółami. A nasi politycy czy też Minister MON aż piszczą i przebierają nogami aby jako pierwsi podać w mediach: co będziemy produkować, kiedy zaczniemy produkować, gdzie będziemy produkować oraz ile wyprodukujemy. Obcy wywiad u nas ? Po co przecież wszystko jest podane na tacy. My się sami podkładamy. Pierwszy wersja sławnej ustawy 616a "O obronie ojczyzny" o zakazie fotografowania strategicznych obiektów oraz na podstawie tego, obwieszeniu tych obiektów tablicami z zakazem fotografowania. Pokazała "obcym" co dla funkcjonowania naszego kraju jest ważne. Twórcy tego ustawowego "potworka" byli głusi na wszelkie rpzsądne głosy. Dopiero po czterech miesiącach do tych "pustych i bez wyobraźni łbów" dotarło co zrobili i zmodyfikowali ustawę. Ale "mleko się już rozlało". 1
Andrzej68IX Opublikowano 20 godzin temu Autor Opublikowano 20 godzin temu No niech mnie ktoś uszczypnie bo to nie może być prawda. Wczoraj/przedwczoraj zakończono śledztwo w sprawie śmierci dwóch polskich żołnierzy na pustyni/poligonie w USA – wyrok(umorzenie)coś w stylu „sorry taki mamy klimat”. Pytam po raz któryś z rzędu czy my naprawdę nie mamy wiatrów na Pustyni Błędowskiej aby nasi musieć latać do stanów (kilka lat z rzędu) wykonywać skoki spadochronowe. Myślę, że gdyby nie śmierć tych dwóch żołnierzy to do tej pory nikt by nie wiedział że polscy żołnierze latają sobie do USA poskakać (czemu nie do Portugali, Brazylii, Australii, Nowej Zelandii, na Antarktydę). Cytat z artykułu –„ W miejscowości Eloy, gdzie od 2019 r. GROM prowadzi szkolenia, warunki do skoków są znacznie lepsze niż w Polsce. - Wynajmujemy od Amerykanów miejsce, samoloty i lotnisko, by ćwiczyć skoki desantowe. W ciągu dwóch tygodni żołnierze realizują tam kilkadziesiąt skoków. W Polsce nie jest to możliwe z powodu warunków, głównie atmosferycznych: niskich chmur i wiatru - wyjaśnia ppłk Mariusz Łapeta, rzecznik Dowództwa Komponentu Wojsk Specjalnych. Co ciekawe to na Pustyni Błędowskiej amerykanie ćwiczyli skoki/zrzuty –artykuł z Wikipedi i zdjęcie „Podobnym wydarzeniem były polsko-kanadyjsko-amerykański desant w 2014 roku w czasie którego z samolotów C-17 Globemaster wykonywano skoki żołnierzy oraz zrzuty sprzętu wojskowego w tym samochodów HMMWV”
Czaro Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu Szkolenie wymaga wykonania zadań po wielokroć, aż się nauczysz. Czyli pogoda musi być wiele dni pod rząd. Ćwiczenie wykonujesz raz, lub raptem kilka razy. W ciągu kilku dni, wystarczy trafić jeden dzień z odpowiednią pogodą i zrealizujesz ćwiczenie.
pietrku Opublikowano 10 godzin temu Opublikowano 10 godzin temu 10 godzin temu, Andrzej68IX napisał: ..czy my naprawdę nie mamy wiatrów na Pustyni Błędowskiej.. Jakieś tam warunki są (pytanie czy na tyle często dobre) Cywile skaczą:
Andrzej68IX Opublikowano 9 godzin temu Autor Opublikowano 9 godzin temu Coś pięknego, też tak skakałem ale w EPOP (po staremu PNW)
Rekomendowane odpowiedzi