Jump to content

Jak zamontować śmiglo w DLE żeby po wyłączeniu silnika


Konrad_P

Recommended Posts

No właśnie. Jak zamontować śmigło w DLE 30 tak aby po zatrzymaniu silnika śmigło zatrzymało się równolegle do ziemi lub pod kontem maks 45 st.

 

W jakim położeniu cylindra powinienem zamontować aby się zatrzymywało równolegle,.cylinder powinien być na samym dole??, na samej górze ??.

Link to comment
Share on other sites

No właśnie tak się zastanawiam.

Pytam w imieniu kolegi. On ma problem z lądowaniem, ponieważ pas jest wykoszony w niewielkim fragmencie i jak ląduje to zachacza o trawe i ciągle zalicza glebe na plecy.

Ale i mi się coś tak wydaje, że to chyba niewykonalne.

Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem jest to wykonalne, przynajmniej z dużym prawdopodobieństwem powodzenia. Wystapi tylko kłopot z rozruchem, wystarczy smigło zamocować własnie poziomo gdy tłok jest raczej w najniższym połozeniu - grawitacyjnie opada.

Trudnosć z rozruchem to własnie to, iż nie odbywa się tradycyjnie czyli powiedzmy łopata smigła na ok. "12" gdy wyczuwamy spreżanie. rozrusznik eliminuje te niedogodnosć.

Link to comment
Share on other sites

Pytam w imieniu kolegi. On ma problem z lądowaniem, ponieważ pas jest wykoszony w niewielkim fragmencie i jak ląduje to zachacza o trawe i ciągle zalicza glebe na plecy.

Tak się zastanawiam - a przy starcie nie ma problemów? Zahacza śmigłem tylko przy lądowaniu? :mrgreen: może są inne powody, bardziej złożone?

Link to comment
Share on other sites

Problemów innych chyba nie ma. Kolega ma wygolony pas z którego startuje bez problemow.

Tylko przy lądaowaniu nie styka pasa i wlatuje na to niewykoszone.

Niestety rrawa dość wysoka i często mieli trawe.

 

Tak się zastanawaił gdyby w ostatniej chwili przed samym ladowaniem gasił

silnik to może by uniknoł tego problemu. Samolot ponoć dobrze szybuje więc nie powinno być problemów w ostatniej fazie lądowania.

Link to comment
Share on other sites

Tylko przy lądaowaniu nie styka pasa i wlatuje na to niewykoszone.

Eeee...musi zaczynać wczesniej podchodzić do lądowania. zawsze lepiej robić to na pracującym silniku niz na zgaszonym. Gdy pracuje zawsze możemy poderwac model do kolejnego podejścia.

Link to comment
Share on other sites

Tylko przy lądaowaniu nie styka pasa i wlatuje na to niewykoszone.

Eeee...musi zaczynać wczesniej podchodzić do lądowania. zawsze lepiej robić to na pracującym silniku niz na zgaszonym. Gdy pracuje zawsze możemy poderwac model do kolejnego podejścia.

dobrze prawi :D

 

dodatkowo silnik pracujący na wolnych obrotach skraca podejście do lądowania, bo tarcza pracującego śmigła stwarza większy opór

Link to comment
Share on other sites

Z hamulcami nie jest taki głupi pomysł, jak mogłoby się wydawać.

Miałem dokładnie taki sam problem. Rozwiązałem go w banalny sposób - na ośce, po obu stronach koła, zakładam oring. Działa to fantastycznie.

Link to comment
Share on other sites

Ja kiedys w modelu zastosowalem hamulce z ABSem wlasnego pomyslu czyli relatywnie miekki i elastyczny drucik (moze byc z plastyku) wchodzil delikatnie w szprychy i dzieki temu delikatnie wyhamowywal model. Sprawdzalo sie to idealnie. Oczywiscie im bardziej ustawilo sie wchodzenie w szprychy tym szybciej hamowal. Wazne jest aby linka hamujaca byl ze znacznie bardziej miekkiego materialu niz kolo. W innym przypadku szybko sie je wykonczy. Ja ustawilem tak, ze ten "ABS" dzialal tylko kiedy ster wysokosci wychylal sie maksymalnie w gore. To gwarantowalo, ze ja decyduje czy i kiedy zalacza sie hamulec gdyz podczas ladowania nie trzeba wychylac koniecznie steru na maksa.

Link to comment
Share on other sites

Ja mam śmigło niemal równolegle do ziemi ustawione.

Z paleniem nie ma problemów, bo DLE ładnie pali(zazwyczaj po 3 zakręceniu).

 

Co do lądowania to zauważyłem dwie szkoły.

Jedna taka , że ląduje człowiek do siebie (pod nogi ) , a druga zaczyna od siebie.

I wtedy długość pasa nie ma znaczenia , ważne gdzie stoi pilot .

Mamy u siebie 120m pasa i czasami brakuje . :crazy:

Link to comment
Share on other sites

O tym śmigle to nazywa się GPZ:

Silnik zatrzymuje się zawsze w położeniu tłoka tuż przed GPZ (Górny Punkt Zwrotny - dla tych, którzy nie wiedzą o co chodzi...). W związku z tym można tak zamocować śmigło aby zatrzymywało się w dowolnym położeniu wzgl. kadłuba, skrzydła, statecznika czy czego tam jeszcze użyjemy jako punktu odniesienia. Zwyczajowo ustawiało się śmigło tak, żeby zatrzymywało się poziomo. Nawet jak się podwozie rozjechało to śmigło zazwyczaj było uratowane.

Link to comment
Share on other sites

Eeee...musi zaczynać wczesniej podchodzić do lądowania. zawsze lepiej robić to na pracującym silniku niz na zgaszonym

Jest to oczywiste. Do tej pory tak ląduje. Tylko na 5 lądowań 3 w trawie i na plecach. :cry:

 

Proponuję zamontować hamulce na kołach i po temacie...

Też tak kombinowaliśmy z kolega ale...

Z hamulcami na kołach bedzie "stawianie popa".

Właśnie tego się obawialiśmy.

Ale pomysł Łukasza co do tego ABS jest niezły. Tylko kółka musimy znaleźć ze szprychami bo w tym Pits-ie są pełne. Zobaczymy.

 

Mamy u siebie 120m pasa i czasami brakuje

No i Tomek dotknął sedna sprawy. On ma jakieś 30-50m i w tym cały problem.

 

 

Chłopaki dzięki za rady. Coś pomyślimy z kolega.

 

PS

Czy moderator wyciął jeden postów bo cytat widzę a postu kol. Jerzy Markiton brak??? :twisted:

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.