Jump to content
matmax

Ucieczka z komina - technika, doświadczenia, porady

Recommended Posts

Ostatnimi czasy na moim lotnisku pojawiają się kominy tak drastyczne że wręcz przerażające. Kilka razy wessało mojego Cularisa (Multiplex EPP) na ponad 550m. Do wysokości 350m przeżywałem zachwyt. Później zaczęła się panika. Pierwszym razem oddałem sterem wysokości i panicznie pikowałem w dół. Model rozpędził się do takiej prędkości że absolutnie nie reagował na lotki, klapy i SW. Ok 100m nad ziemią jak by w brew logice zareagowałem sterem kierunku co zmieniło tor lotu, zmniejszyło prędkość i przywróciło sterowność. Przeciążenia były duże bo pękło mocowanie skrzydła. Nie wiele brakło a skrzydła by zaklaskały.

 

Moje przetestowane dzisiaj pomysły na ucieczkę (zupełnie nie skuteczne) to:

1. faza lotu "ucieczka" lotki i klapy 3mm do góry + oddanie ok 2mm SW - model leci b.szybko w dół ale z komina go nie wyrywa.
2. obrót modelu o 90' na skrzydło i próba wytracania wysokości w korkociągu. Korkociąg robi bajeczny ale wysokości nie wytraca do kiedy nie skieruję dzioba w dół. W tym momencie znowu drastycznie narasta prędkość i zupełnie tracę sterowność.

 

Zatem..

Jak Wy uciekacie z "brutalnych" kominów ?

Gdzie popełniam błąd ?

Może tym modelem nie lata się w tak termicznych warunkach ?

 

Mój model:

Multiplex Cularis EPP

Rozpiętość ok 2600mm

Waga do lotu ok 1700g.

Pow. nośna 55dm3

Obciążenie ok 31g/dm3

 

 

Takich przygód miałem już z pięć. Dzisiaj uciekając ze świadomością naprawianego skrzydła miałem katastroficzne wizje... Wylądowałem i mocno poruszony poszedłem do domu przemyśleć moją przygodę z lotnictwem RC.

 

Aha, jeszcze jedno. W trakcie jednej z takich ucieczek samolot wpadł dwa razy w chwilowe wibracje. To nie zbyt dobrze jak się domyślam. Mam to nagrane bo akurat leciałem z kamerą.

 

Będę wdzięczny za sugestie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wibracje to jak przypuszczam flatter na skutek przekroczenia prędkości granicznej. Jedynym skutecznym sposobem na opadanie bez wzrostu prędkości są hamulce aerodynamiczne(czerwone na zdjęciu). Lecz czy jest jakiś sens pakowania ich do Cularisa, oceń sam... Możesz ewentualnie usztywnić powierzchnie sterowe, popychacze i wymienić serwa na mocniejsze, to utrata sterowności nie będzie tak gwałtowna przy wzroście prędkości.
I jeszcze jedno, to pianka do rekreacji, jeśli latasz w termice na 500+ to jakiś laminat, ew. konstrukcyjny z co najmniej hamulcami będzie lepszy.

post-9393-0-02653400-1430436763_thumb.jpg

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli już nie masz wyjścia to sypnij go w korkociąg i trzymaj go w nim. W korkociągu nie ma dużych przeciążeń, pożniej łagodnie wyprowadź i tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Latając swego czasu EG Pro i TS II miałem podobne problemy z wyjściem z silnej termiki. Jednego razu nad A4 tak EG Pro zassało, że prawie 30 min walczyłem aby uratować model. Dokładnie było tak jak Paweł napisał leciałem niby pionowo w dół tylko że model cały czas się wznosił. Po wylądowaniu byłem skonany.

 

Pianki to są modele na bardzo lekką i umiarkowaną termikę. Jak widzisz, że model szybko idzie w górę to się nie podniecaj ;) tym pięknym widokiem tylko natychmiast uciekaj z komina.

 

Z tym co napisał powyżej Paweł zgadzam się całkowicie. Czas na zmianę modelu jeśli chcesz latać w silnych termikach.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Columb

Jedną z metod ucieczki z komina jest jak najdalsze latanie prosto, choćby w tę i z powrotem.  Najczęściej  ;)  bilans wysokości przy takim lataniu jest ujemny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodając do wypowiedzi przedmówcy, można też w linii prostej jak najdalej odlecieć od strefy noszeń, bez stosowania jakiejkolwiek mechanizacji skrzydła, gdyż jeśli mamy silny komin, to w pobliżu musi być i silne duszenie... :) 

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki za sugestie. Zrozumiałem że: po pierwsze primo - czas na nowy model, po drugie primo - jak jest silny komin to wciąga wszystko.

 

Nie umieszczę filmu z tego oblotu bo mój Winows Movie Maker muli i tnie przy obróbce filmów FHD z Mobiusa. Jak zorganizuję program do obróbki filmów to wstawię.

 

można też w linii prostej jak najdalej odlecieć od strefy noszeń

 

Ta metoda rzeczywiście jest skuteczna w przypadku mniejszych kominów jakie spotykam na co dzień. Jednak w omawianym przypadku odlatując, wysokość wzrosła o ok 150m w ciągu kilku minut "ucieczki".

 

Rozumiem jednak ideę. Siły natury bywają nie do pokonania i każdy przypadek jest inny a jednej skutecznej w każdej sytuacji metody nie ma.

 

Aktualnie jestem na etapie "WYDAJE mi się że umiem latać". Więc w tym roku zmian nie planuję ale na przyszły sezon myślę o czymś takim jak; Fascination, Nimbus lub Proxima II. Liczę na to że pionowe ucieczki nie będą stanowiły problemu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można też się obrócić na plecy. Zmieniają się trochę właściwości lotne i modelu już tak nie wynosi. Jak nie pomaga, to korkociąg na plecach. Nie wydaje mi się, żeby wówczas nie udało się wyjść. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Następnym razem wysuń lotki ile wlezie do góry, skontruj wysokością i uruchom delikatnie silnik aby nadać prędkości postępowej. Tym sposobem powinieneś w lini prostej oddalić się z komina.

Podobny sposób to lotki do góry, klapy do dołu i pionowo w dół lecieć. W razie potrzeby na silniku.

Najlepiej spisuje się mimo wszystko korkociąg albo spirala.

 

Na przyszłość, jeżeli termika jest mocna to trzeba od razu uciekać bez zbędnego czekania aż zrobisz tą zawrotną wysokość i znaleźć sobie inny komin np na wysokości 100 metrów i wywindować się do 400 i potem od nowa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najłatwiej uciec ze strefy noszeń, przelecieć kilkadziesiąt metrów pod wiatr, komin odchodzi z wiatrem, więc masz dużą pewność, że nie będziesz już w noszeniu i wprowadzić model w korkociąg na tak długo jak potrzeba ;) spirala jest gorszym rozwiązaniem, bo model się rozpędza. Zdarzyło mi się, na samym początku mojej modelarskiej przygody, że przy spirali z dużej wysokości, aluminiowy bagnet (model dla początkującego) wygiął się tak, że miałem V-wing :P lądowanie na zboczu było dość karkołomne, ale udało się ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podobny sposób to lotki do góry, klapy do dołu i pionowo w dół lecieć.

 

 
Ciekawy pomysł. Przetestuję przy najbliższej okazji. Zastanawiam się czy serwa wytrzymają. Mam zabudowane TowerPro MG90.
Nie dawno jedno poszło z dymem... skończyło się tylko na dysfunkcji lewej lotki. Obyło się bez katastrofy.
post-15316-0-58857200-1430677281_thumb.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo termiczny tydzień już za mną. Naj skuteczniejszą metodą na ucieczkę okazał się klasyczny hamulec aerodynamiczny w locie poziomym. Baterflaja mam na drążku i płynnie wyhamowałem do osiągnięcia opadania 3m/s nie tracąc sterowności. O to chodziło ;) nie boję się już kominów :)

  • Upvote 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja wróciłem do szybownictwa RC i dzisiaj zrobiłem pierwszy lot z wariometrem (szybowiec BH Thermal 3.0). Noszenie maksymalne 7m/s, wysokość 408m i uciekłem na luzie. Jak się domyślam takie noszenie to nic takiego dlatego chciałem zapytać co rozumiecie przez ostrą termikę i z jakimi noszeniami mieliście już do czynienia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolego Bogdanie. Generalnie zgoda ale pod warunkiem, że dysponujemy wariometrem. Wtedy tak jak piszesz szukamy spokojnie strefy duszenia i robimy normalny lot ślizgowy. Jednak załóżmy, że delikwent nie ma waria i sobie beztrosko pokręcił w przygodnym bąblu  i nagle jest na granicy widzialności. Raczej nie ma czasu żeby szukać duszenia tylko trzeba czmychnąć czym prędzej w dół póki cokolwiek jeszcze widać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie, nie. Nie trzeba wariometru. Przy silnej termice wogóle się nie przydaje (pisk jest denerwujący), chyba, że chcemy później poanalizować loty.  Jeżeli gdzieś nosi, to wystarczy odlecieć 200m w bok (nie w dół) i tam nosić na pewno nie będzie. Nigdy nie zjeżdżamy z komina w dół. Przecież to nie ma sensu. Przy silnym wznoszeniu możemy nie dać rady. A poza tym przecież doskonale widać , gdzie nosi a gdzie nie, gołym okiem.

I jeszcze. W górze nie ma żadnych bąbli. Jest wznoszący się słup powietrza. Bąbel może się tworzyć na ziemi, gdy sie powietrze nagrzewa (przemiana adiabatyczna (i to nie zawsze)(bąbel-tak to się nazywa przez podobieństwo). Jak już się oderwie od ziemi, nie ma żadnego bąbla. To nie balonik. 

A delikwent, jeśli już jest na skraju widzialności, to moze mieć jedynie pretensje do siebie, za swoją beztroskę lub głupotę (częściej). To się aż tak nagle nie dzieje. Wówczas, jak pisałem, najczęściej zaczyna strach mieć wielkie oczy). Ale i tak trzeba odlecieć ze strefy noszeń. I nie trzeba szukać jakiejś strefy duszeń. Wracać poza kominem, nie w nim. Kominy nie są tak gesto, jak Ci się pewnie wydaje. Niektórzy wyzej pisali o trudnościach z wyjściem z komina-a przecież wystarczy polecieć prosto, a nie krążyć i kombinować. Nie ma tak, że powietrze wznoszące sie (komin) nie pozwala z niego wylecieć. Tak samo, modelem nie ma potrzeby w kominie krążyć. Jest na tyle mały, w stosunku do jego rozmiarów, że by znajdować sie w strefie wznoszeń, wystarczy latać po prostej z nawrotami, jak na zboczu (ale w kominie-jest dostatecznie duzy). Lata się ciekawiej, zaręczam. Latam tak najczęściej. I nie robi się błędów w krążeniu modelem, co czyni absolutna większość modelarzy.

I jeszcze. Fajnie sie znajduje kominy już podczas wznoszenia na silniku. W pewnych miejscach, świetnie widać, model zmienia kąt wznoszenia-tam jest komin (prędkość wzlotu+prędkość wznoszenia powietrza).

  • Upvote 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nieprzekonałeś mnie dokońca z tą ogromną średnicą prądów wznoszących.choc nietwierdze że  nieistnieją ,można wiele się nauczyć obsarwując ptaki,niemoge się nadziwić jak się wykręcaja z niskiego pułapu,i można je porównać do modelu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bogdan, bardziej chodzi nie o ucieczkę z komina, ale o panikę pilota i chęc ogarnięcia modelu. Często ludzie, gdy nie wiedzą co robią, traktują termikę jako coś złego, bo model się wznosi, a "powinien" opadać. Co prawda chyba, większość z nas się cieszy, gdy szybowczyk się wznosi. Ty masz doświadczenie lotnicze, wielu naszych kolegów go nie ma i tworzy swoje teorie. Rady w tym temacie mają raczej za zadanie szybkie znalezienie się w zasięgu waroku niż ucieczke z czegokolwiek, bo kominy nie mają prędkości pionowej większej niz prędkość modelu, zawsze można "uciec". A jak ktoś panikuje, często mylnie ocenia sytuację i kest panika. Z resztą tak jak w normalnym lataniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

awiator   Nie wiem, czy zauwazyłeś, ale nawet mi przez głowę nie przeszło, by Cię przekonywać. Poczytaj trochę książek, przyda Ci się. Chyba, że one również Cię nie przekonają.

A tak na marginesie-większość kominów termicznych zaczyna się na ziemi. Dziwię się, ze nie możesz się nadziwić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A uważasz, że takie coś się samo napędzi i nie wygasnie natychmiast (lub wiatr nie rozwieje tuż nad ziemią)?. Za mała skala zjawiska, by powstał prąd termiczny. 

Wiesz jak powstaje komin? Wiesz co to stany równowagi powietrza? Ciekawskie te Twoje kominy, co "ciągną" tylko ptaki-takie cieniutkie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.