Jump to content

Co sądzicie o tym odbiorniku???


Stefanek0910

Recommended Posts

  • Replies 79
  • Created
  • Last Reply
Graupnera 47g...

 

 

hmmm..............cos iwęcej bo nei jestem w stanie pogooglać teraz bo ...........(ostatni łykend karnawału) iel to ma szanelów ??

 

 

może lepiej zainwestować w 5MI ??

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem co mam myśleć na ten temat. Ale jedno wiem napewno:

jak nie spróbuje to sie nie przekonam :D

 

Nie polecam takiego podejścia, nawet bardzo... :roll:

 

Przed lotem BEZAPELACYJNIE zrób test zasięgu. Jak to się robi (i kilka innych bardzo użytecznych informacji) znajdziesz tutaj:

http://www.piotrp.de/MIX/abc.htm

Link to comment
Share on other sites

Głupi jestes - krzywde mozesz komus zrobic...:/

 

Ciekawe jak ta aparatura zbiera szumy i inne gówna z otoczenia. Latanie samolotem spalinowym, na dodatek niemalym, to kompletny brak wyobrazni...

Myślałeś o tym? Bezpieczny sprzęt to podstawa tej zabawy - przynajmniej moim zdaniem.

 

Stanowczo odradzam.

 

A to że się przekonasz "na sucho" wcale nie daje Ci pewności , że w trakcie lotu się coś nie zepsuje. Oczywiście można powiedzieć że tak może sie stać z każdą aparaturą , jednak wydaje mi się że w Twoim wypadku gra nie jest warta świeczki a ryzyko zdecydowanie za duze.

Link to comment
Share on other sites

Jak widzisz Stefanek0910 jak możesz się przekonać czasem nie warto zdradzać wszystkich szczegółów na forum :) wszyscy Ci którzy tak wspaniale teraz Ci radzą najwyraźniej nie wiedzą o tym iż nie zawsze aparatury były tak dobre jak są dziś. Kiedyś ludzie latali na sprzęcie który do pięt nie dorasta Twojej aparaturze Graupnera i jakoś żyją do dziś i się nie pozabijali. Dużo zależy od użytkownika a nie od sprzętu. Masa ludzi posiada bardzo dobry sprzęt ale nie wiedzą jak ułożyć antenę odbiornika ... nie Ty jeden będziesz latać na takiej aparaturze...

 

alchemique - jak radzisz to bądź łaskaw objaśnić zjawisko to bliżej..

 

Ciekawe jak ta aparatura zbiera szumy i inne gówna z otoczenia.

 

??

Link to comment
Share on other sites

Jak widzisz Stefanek0910 jak możesz się przekonać czasem nie warto zdradzać wszystkich szczegółów na forum

Chyba masz troche racji:/

 

 

Głupi jestes - krzywde mozesz komus zrobic...

 

Jeżeli dokonywał bym próby na jakimś zebraniu ludowym to z pewnością ale nie w szczerym polu!!!

:twisted:

Link to comment
Share on other sites

Oczywiście swoją drogą jakbyś wcześniej zapytał czy warto kupić taką aparaturę to rzeczywiście wszyscy słusznie odradziliby Tobie tego zakupu. Sprawa się miesza w momencie kiedy już ją masz :) Testy naziemne są bezapelacyjnie potrzebne a już teraz powinieneś zacząć myśleć jak ją zmienić :) zresztą brak podstawowych "dzisiejszych" udogodnień w aparaturze zacznie Ci szybko dokuczać :)

 

Co do odbiornika to mogę tylko tyle napisać iż używam z firmy Hitec dwa odbiorniki HFD 08RD oraz HFS 04MG gdzie ten drugi to pewnie podobna klasa do Twojego. Oba w zestawieniu z aparaturą Sanwy i oba spisują się bez zarzutu. HFS 04MG u mnie jest też w małym modelu spalinowym.

Link to comment
Share on other sites

Guest slawekmod

W aparaturach jest tak jak w innych urządzeniach nadawczo odbiorczych.Pierwsza sprawa jest taka że nadajnik o mocy 200 mW nie ma mniejszego zasięgu o połowę niż nadajnik o mocy 400mW.Jest akurat tak , że czterokrotny wzrost mocy powoduje dwukrotny wzrost zasięgu ( a raczej wzrost natężenia pola)Bardzo ważną sprawą jest dopasowanie anteny nadawczej do stopnia końcowego nadajnika (dopasowanie impedancyjne).W aparaturach trudno to sprawdzić,ale można się o tym przekonać zasilając nadajnik przez amperomierz i łapiąc lub skracając antenę.przy rozstrojonej antenie rosną straty w końcówce mocy ,wzrasta poziom częstotliwości harmonicznych itp.Druga sprawa dotyczy odbiorników.Czułość odbiornika to jedno, ale sprawą ważną jest jego selektywność.Selektywność mówiąc najprościej odporność na zakłócenia uwarunkowana jest w głównej mierze przez filtr ceramiczny - najczęściej ma wygląd małej czarnej kostki.Te filtry mają różną szerokość pasma i jeżeli jest kiepskiej jakości ( a więć szeroki np:10-12kHz) wtedy nadajniki pracujące na sąsiednim kanale mogą zakłócać nasz odbiornik.W podwójnej przemianie częstotliwości mamy dwa filtry:pierwszy z reguły 10.695 MHz,drugi 455 kHz.Te odbiorniki są wiec bardziej wąskopasmowe i przez to czulsze i mniej podatne na zakłócenia.Niektóre nadajniki mają przed mieszaczem pierwszej przemiany wzmacniacz w postaci tranzystora ( FET,MOSFET lub bipolarny) daje to również wzrost czułości odbirnika.Widziałem REXA na zdjęciach i wydaje mi się że nie ma on wzmacniacza wejściowego.Ponieważ układ tam zastosowany MC3361 nie ma wbudowanego tranzystora jako wzmacniacza wcz. jego czułość może być gorsza od więkrzych odbiorników

Link to comment
Share on other sites

Sławku jak to więc sprawdza się to w praktyce? Oznacza to iż w zestawie aparatura - odbiornik ważniejszym elementem jest odbiornik? Nie chcę być źle zrozumiany chodzi o to czy w większym stopniu zasięg czy zakłócenia zależny jest od użytego odbiornika?

Link to comment
Share on other sites

Guest slawekmod

Sygnał z różnych nadajników o zbliżonej mocy będzie w określonej odległości mniej więcej podobny.W terenie gdzie jest dużo zakłóceń np.przemysłowych różne odbiorniki będą miały różny zasięg (nie twierdzę, że będzie to widoczne gołym okiem ) ale wkładanie odbiornika od slow flyerów do akrobata z silnikiem 10 ccm to raczej nieporozumienie.Te odbiorniki nie wymagają dużej czułości i wysokiej selektywności bo lata się nie dalej jak 100-150 m.W niektórych zabawkach odbiornik jest superreakcyjny,bez kwarcu i bez żadnych filtrów.Takie odbiorniki miały aparatury produkcji ZSSR o nazwie PILOT 2M.Ludzie latali kiedyś na takich radiach( były nieproporcjonalne ).Wbrew pozorom odbiornik to bardzo ważna rzecz i jego jakość też jest bardzo ważna.Jak kupiłem swoją MC-14 to pierwsze co zrobiłem to rozkręciłem odbiornik C-17 i zobaczyłem jak jest zrobiony i czy nic się w nim nie urwie od drgań.

Link to comment
Share on other sites

Guest Jerzy Markiton

Sławku - całkowicie się z Tobą zgadzam w temacie podejścia do nadajnika i odbiornika. Warto dodać, że selektywność i czułość to chociaż bliskie ale jednak odrębne pojęcia...Sam jestem zwolennikiem mocnego nadajnika i tępego ale selektywnego odbiornika jako zabezpieczenia przed zakłóceniami. Taki zestaw będę polecał głównie do akrobacji i na zbocze - gdy nie odlatuje się zbyt daleko. Nie jest to idioto odporne. Jeżeli ktoś w sąsiedztwie włączy nadajnik na tym samym kanale - to pomaga zazwyczaj młotek albo tzw. knebel. Zdzielić raz i porządnie, żeby kolejny raz nie był w stanie włączyć. Jeżeli chce się odlatywać daleko - nie ma jednoznacznej recepty. Można wybierać i eksperymentować, ale tylko spośród dobrych i sprawdzonych urządzeń. Zasięg będzie zależał również od dnia. Każdego dnia możemy spotkać się z różną propagacją a więc z różnym zasięgiem naszego zestawu nadajnik-odbiornik. W większości wypadków nawet tego nie zauważymy. Odlatując jednak na 700 - 1000m można się zdziwić. Jeżeli stracimy tylko model to pół biedy. Zdecydowanie gorzej, jak nasz model wyszedłszy z zasięgu lub pod wpływem zakłóceń coś nabroi....To nie model nabroił tylko MY nabroiliśmy ! Jak to jest tylko odległa łąka i krowy sąsiada - można powiedzieć O.K. - trzeba ponieść ryzyko eksperymentu, tym bardziej że poprzedni właściciel zachwalał. Gorzej - jak się uda ! To lata ! Niepotrzebnie wszyscy straszyli. Zazdrościli pewnie odwagi ! Po 10 lotach - przecież już całkowicie nad tym panuję. Robię straszne wygibasy i najdziksze figury nad samą ziemią...Ale mam stalowe nerwy. I teraz najgorsze - przychodzi czas, że trzeba się pokazać. Cóż warty jest mistrz, gdy nikt nie wie że jestem naprawdę mistrzem ? No to po co na odległą łąkę. Przecież boisko dla mnie jest już za duże, wystarczy pół... Radio sprawdzone, 20 lotów na łące, nigdy nie zawiodło, najwyższy czas się pokazać....A w ogóle co wy kraczecie - przecież mam Graupnera: najlepszą markę w rankingu. ( 47 G - można zetrzeć lub przemilczeć ). Wszyscy doradzali ( na forum), że ten odbiornik, wprawdzie tani ale "the best". Tylko do czego ?(!) Do deproniaków i styropianopodobnych. Ew. do małych helikopterków do latania w hali czy pokoju. I nie to, że małe, jest ważne. Ważne, żeby masa nie przekraczała 200 - 300g. Że jak kogoś trafisz w głowę czy plecy to żeby mu krzywdy nie zrobić! Takie radio (47 G) włożone do dużego i stosunkowo ciężkiego modelu - to to samo co golnąć sobie ćwiartuchnę albo i dwie i potem udowodnić podobnym pajacom, że za 15 minut kierując moim super bolidem zrobię 30km ! I co? Nic ! 20 razy nic ! To jest kwestia statystyki: kilkuset bohaterów dziennie zalanych w sztok siada za kierownicą. Kilkunastu ma pecha - zostają złapani. 2-3 bierze udział lub są sprawcami wypadku, który może z raz w tygodniu kończy się tragicznie.... Zdarza się, można powiedzieć. Przecież znam kilkoro takich co na trzeźwo w ogóle nie siądą za kierownicę i to od 30 lat a zjeździli setki tysięcy kilometrów, to proszę mi tu bajerów nie opowiadać ! Co to ma do rzeczy ? Niby nic, ale przypomina mi jakoś sposób myślenia szczęśliwego posiadacza "Graupnera 47 G" i jego kolegi, który radzi nie ujawniać wszystkiego na forum a potem pyta o co to w ogóle biega ? Przepraszam, nie było moim celem nikogo obrazić ani się wyśmiewać ale Panowie Modelarze - zdajmy sobie sprawę z tego że modelarstwo lotnicze jest potencjalnie najbardziej niebezpieczne ! I do nas, modelarzy należy zrobić użytek z głowy i zminimalizować to niebezpieczeństwo. Na początek, zastanówmy się co doradzamy lub czego nie odradzamy na ogólnodostępnym forum. Jeżeli ktoś spaceruje po dachu 12-to piętrowca to na litość nie podpuszczajmy go żeby spróbował na samej krawędzi czy rynnie, bo wielu przed nim się to już udało !

Wiecie co powiedział pewien słynny niemiecki modelarz po tragedii w Budapeszcie - że nie weźmie już nigdy w życiu nadajnika do ręki ( a dysponował najlepszym sprzętem aktualnie na rynku).... Czy do takich konkluzji trzeba dochodzić po tragedii ? A może tak chociaż odrobinę pomyśleć przed ? Co biorę do ręki, co chcę z tym zrobić i czym to się może skończyć ? Namawiam do myślenia - to naprawdę nie boli. Słowo harcerza !

Udało mi się napisać rozdział do kolejnej książki ?

Link to comment
Share on other sites

Guest slawekmod

Powinni ten tekst przeczytać wszyscy.Mam licencję krótkofalowca od 1995 r.Zrobiłem parę syntez PLL.Kilka odbiorników ukf 2m i dużo innych rzeczy.Na codzień używam japońskiego radia nie bylejakiej firmy ICOM W-32E .Radio to ma dwa nadajniki (VHF\UHF) oraz dwa odbiorniki.Można na nim skanować i nasłuchiwać naraz dwa pasma.Odbiorniki są z podwójną przemianą czestotliwości.każdy z nich wyposażony jest w filtr kwarcowy w pierwszwj przemianie.Pomimo tego przy silnych sygnałach na sąsiednich kanałach nie radzi sobie z zakłóceniami.Znając się trochę na tym jestem uczulony w kwestii odbiorników. Z reguły staram się latać bez zbędnych postronnych świadków.

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.