Jump to content

Łączenie 4s1p w 4s2p


Marcin
 Share

Recommended Posts

Mam 2 pakiety li-ion 4s1p. Potrzebuję podwójnej wydajności prądowej więc połączyłem ze sobą dwie sztuki w jednej koszulce, ale to nadal są dwa osobne pakiety - mają osobne wyjścia balancera i osobne wyjścia główne. Do lotu będę łączył ze sobą XT60. Pytanie, czy łączyć też przewody balancera, żeby między sobą cele się równoważyły? A może po prostu od razu zrobić z tego 4s2p z połączonymi ze sobą równolegle celami i nie przejmować się tym, że balancer będzie go widział jako pakiet 4s1p o podwójnej pojemności?

 

 

120492524_346978023080176_5342775932560689297_n.jpg

Link to comment
Share on other sites

Obydwa rozwiązania są równie dobre. W nadajniku mam pakiet 2s2p z zalutowanymi na stałe parami ogniw. Czyli ładowarka widzi to jako zwykły pakiet 2S.

Jeżeli nie planujesz jakiś masakrycznych obciążeń a ogniwa są tej samej klasy to bym nie bawił się w specjalne łączenie tego co już masz i po prostu zrobił sobie wtyczki równoległe. Masz zawsze 2 oddzielne pakiety - jak jeden szlag trafi to drugi będzie ok bez konieczności rozlutowywania. Ładowanie albo oddzielnie, albo przez płytkę do ładowania równoległego albo przy połączeniu wtyczkami głównych złącz i jak i złącza balansera jako jeden pakiet. 

Link to comment
Share on other sites

No nie planuję, właściwie to chcę jeszcze obniżyć właśnie przez zastosowanie 2P.

Jedyne, co mnie wkurza to ta plątanina kabli, ale pewnie się przyzwyczaję.

Ogniwa są wszystkie świeże, równocześnie zrobione itp. Co przed dystrybucją było - tego nie wie nikt :)

A do lotu oprócz łaczenia głównych kabli zasilających myślę, czy jeszcze łączyć balancery ze sobą.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

To Sony VTC6 - 15A ciągłego , 30A chwilowe (z zabezp. termicznym). Mając taką konfigurację teoretycznie osiągam odpowiednio 30 i 60A. Skrzydło przy starcie ciągnie 40A ale to jest max 10s, potem lot wymaga około 10 - 12A. 

Co do trwałości itp - nie latam na nich bardzo długo, raptem może 4 albo 5 razy na lotnisku byłem. Na razie jest OK, ale nie jestem specjalistą i raczej moja opinia niewiele tu pomoże.

Działają :)

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Marcin napisał:

Mając taką konfigurację teoretycznie osiągam odpowiednio 30 i 60A

Jak napisałeś -TEORETYCZNIE a i to bardzo naciągane. W praktyce  w pakiecie nie skracając drastycznie żywotności ogniw  możesz obciążać   połową tego.

A w sposób sensowny pobór ciągły około 7-8A na  ogniwo -bo jak więcej to dużo energii idzie w ciepło zamiast w silnik -i po prostu napięcie klęka wiec sens li-ion znika...  ale tak jak piszesz start około 40A (trochę dużo)  przez 10 sekund wytrzymają a praca ciągła przy 12A dla układu 2p  czyli 6A na ogniwo jest prawie optymalna.

 

Jeśli denerwują Cię dodatkowe  kable a i tak ma to być jeden pakiet na stałe -połącz równolegle i główne dając jedną wspólną wtyczkę prądową  i balansera.

Połączenia możesz zrobić na krótkich mało przeszkadzających przewodach a dalej już jeden kabelek zamiast dwóch. Przy starcie (40A) może popłynąć kilka A przez przewody balansera -zależnie czy ogniwa mają takie same parametry czy są różnie zużyte...

Ja li-ion zwykle łączyłem na krótko bezpośrednio pomiędzy ogniwami.

 

Link to comment
Share on other sites

zwróć uwagę, że to większe i cięższe ogniwa. i dla poboru 35A piszą im trwałość 250 cykli do 60%.

60% nominalnej pojemności to jest już całkowita padlina...

 

powiedzmy, że granica użyteczności li-ion jest  gdy ogniwo osiąga jeszcze około 80% pojemności -a to będzie sporo mniej cykli (lotów)

    -podejrzewam, że przy 80A nie wytrzyma 50ciu lotów.

 

li-ion to duża pojemność przy umiarkowanej mocy. choć np tesla jeździ na takich małych ogniwach. ale ma ich dużo i chłodzone płynem.

 

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.