Jump to content

Malowanie/maskowanie modeli piankowych


Andrzej Klos
 Share

Recommended Posts

3 godziny temu, robertus napisał:

spodziewałem się, że oczyści z pudru malowane miejsce, a tu nic...ciekawe jak z przyczepnością farby

 

Ja tez, ale on twierdzi (3:20), ze farba absobuje talk i nawet daje bardziej ostre linie! Nic tylko probowac!  

Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, Andrzej Klos napisał:

 

Ja tez, ale on twierdzi (3:20), ze farba absobuje talk i nawet daje bardziej ostre linie! Nic tylko probowac!  

I to prawda, kiedy pracowałem w Muzeum Lotnictwa, talk używało się powszechnie - to nie było nasze odkrycie, a pracowników Akademi Sztuk Pięknych w Krakowie, która współpracowała z Muzeum LP.

Kiedy był problem z farbami matowymi do farby błyszczącej dodawało się talku i była matowa.

Talk wypełnia luki pod taśmą i wiąże się z farbą nowo-natryśniętą.

Inna metoda malarzy pokojowych to przylepić taśmę, pomalować kolorem który jest pod taśmą, potem nowym i nie ma podcieków pod taśmę.

  • Upvote 1
Link to comment
Share on other sites

Z tego co zrozumialem, w tym filmiku nie chodzi o podkreslenie jakichs nadzwyczajnych wlasciwosci talku lub problematyke podciekania farby pod tasme, lecz o unikniecie odrywania od powierzchni modelu spodniej warstwy lakieru podczas zciagania tasmy maskujacej.

 

Zeby do maskowania modeli moc uzywac pospolitych (dostepnych w marketach budowlanych) tasm maskujacych, ktore najczesciej charakteryzuja sie dosyc wysoka przyczepnoscia do podloza (ta niebieska to prawdopodobnie 3M, uzywana w lakiernictwie pojazdow) i sa zwykle wyraznie tansze od typowo modelarskich (jak na przyklad Tamiya), co przy wiekszych modelach RC nie jest calkiem bez znaczenia.

 

Problem polega na tym, ze przyczepnosc tanszych tasm maskujacych, pochodzacych z asortymentu lakierniczego badz z marketow budowlanych, jest na tyle wysoka, ze moze powodowac oderwanie od podloza spodniej warstwy lakieru (na filmiku czerwony - wyraznie widoczne sa biale miejsca z oderwanym za pomoca tasmy lakierem). Tasmy typowo modelarskie, jak wlasnie Tamiya, takiego niebezpieczenstwa nie wnosza - ich przyczepnosc do podloza jest mniejsza i minimalizuje ryzyko oderwania spodniej warstwy lakieru, ale takze na tyle duza, by tasma samoczynnie nie odklejala sie od podloza i swieza farba nie podplywala pod tasme.

 

Jest to problem dobrze znany w modelarstwie plastikowym. Ale da sie go obejsc takze z pominieciem talku. Otoz taka "pospolita" tasme przed naklejeniem na model wystarczy ze dwa lub trzy razy przykleic do stolu (niektorzy kleja nawet do wlasnej skory) - wowczas jej sila klejaca obniza sie na tyle, by nie zaszlo niebezpieczenstwo oderwania spodniej warstwy lakieru. Ale to jest raczej rozwiazanie dla przesadnie oszczednych.

 

Natomiast ja zawsze wybieram droge posrednia. Krawedzie przeznaczonej do maskowania powierzchni oklejam "kosztowna" tasma Tamiya (inni producenci artykulow modelarskich rowniez oferuja dobre tasmy maskujace), natomiast pozostale powierzchnie zaslaniam cienka folia spozywcza badz recznikiem papierowym, w niektorych wypadkach folia maskujaca z rolki (dostepna w sklepach zaopatrzenia plastykow, w przeliczeniu na powierzchnie tez jest wyraznie tansza od tasmy Tamiya). Wowczas da sie utrzymac koszty na akceptowalnym poziomie, a maskowanie funkcjonuje bez zarzutu - spodnia warstwa lakieru sie nie odrywa i problemow z podciekaniem farby "nima".

 

Jak juz Jarek wyzej napisal, talk moze powodowac matowienie farbki, wiec chcac miec wysoki polysk, trzeba tej farbki "naladowac" na model odpowiednio wiecej, albo zrezygnowac z talku stosujac inne metody.

 

Niezaleznie od powyzszego, ja tej niebieskiej tasmy od 3M uzywam do wstepnego montazu modeli celem sprawdzenia wzajemnego pasowania poszczegolnych elementow. Robie to wlasnie ze wzgledu na dosyc wysoka przyczepnosc tej tasmy do podloza. Roznica przyczepnosci w porownaniu na przyklad z tasma Tamiya jest dosyc duza.

Link to comment
Share on other sites

Probowalem uzywac tasmy Tamiya i tez odrywa lakier z modeli piankowych. Problem podobno jest dwojaki:

- producenci model nie czyszcza powierzchni po wyjeciu z formy, ktora zapewne zostala spryskana jakims rozdzielaczem

- producenci nie stosuja warstwy podkladowej

 

Byc moze wystarczy spryskac podkladem ale nikt tego nie robi.  Wyszedl ostatni nowy model HK; Gloster Gladiator i farba odchodzi platami, #218 i inne:

 

https://www.rcgroups.com/forums/showthread.php?4152535-NEW!!!!-Durafly-1100mm-Gloster-Gladiator/page15 

 

Na marginesie - Powodzenia dla HK z tym modelem i innymi, model kosztuje w Australii A$350 a przesylka z Hong Kong $470!  Zamkneli sklep HK w Australii.  Zreszta dlugo bede sie zastanawial nad kupnem od nich jakiegokolowiek modelu bo tak jak zawsze przestana go wkrotce produkowac jak rowniez czesci zamienne.  Od roku czekam na smiglo i nowe stateczniki do Spitfire.    

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Andrzej Klos napisał:

Problem podobno jest dwojaki:

- producenci model nie czyszcza powierzchni po wyjeciu z formy, ktora zapewne zostala spryskana jakims rozdzielaczem

- producenci nie stosuja warstwy podkladowej

 

To brzmi calkowicie sensownie i odnosi sie praktycznie takze do modeli plastikowych. Ale tam chyba wiekszosc modelarzy odtluszcza (izopropanol) przeznaczone do malowania elementy i stosuje podklad. Pozostaje pytanie, jak to przeniesc na modele piankowe? Wiem, ze stosowany do odtluszczania izopropanol nie rusza depronu, ale czy takze nie rusza styropianu, tego nie wiem, bo nie probowalem. Odnosnie podkladu na styropianie: zamiast tego mozna model pokryc cienka japonka - stara i dzisiaj juz chetnie zapominana technika. Zasadniczo jestem zagorzalym przeciwnikiem zwiekaszania wagi modelu oraz od dawna modeli ze styropianu nie budowalem, a te, ktore (w odleglej przeszlosci) budowalem z przeznaczeniem do ich pomalowania, zawsze pokrywalem japonka i absolutnie zadnych problemow ze zrywaniem lakieru tasma maskujaca nie bylo. No i czy faktycznie warstwa cieniutkiej japonki bylaby ciezsza od warstwy podkladu, tez nie jestem pewien, bo nie sprawdzalem - byc moze jest wlasnie odwrotnie. Tyle, ze z japonka troche wiecej pracy.

 

Moze czesc winy za niska przyczepnosc farb do styropianu ponosza same wlasciwosci styropianu? Ale to juz tylko takie gdybanie z mojej strony. Jednak jesli tak jest, fakt ten przemawialby za pokryciem japonka. Choc z drugiej strony kto wie, moze dzisiaj istnieja specjalne podklady do styropianu, ale ja sie tym tematem od lat za bardzo nie interesowalem.

 

Ach, jeszcze jedno. Stosowane w grafice folie do maskowania (takie w rolkach) maja mniejsza przyczepnosc do podloza, anizeli tasma Tamiya, ale sa wyraznie sztywniejsze, wiec do wiekszych powierzchni (modele RC) dosyc dobrze sie nadaja, natomiast do plastikowych juz tylko do oslaniania wiekszych przestrzeni pomiedzy krawedziami oslonietymi tasma maskujaca.

 

No i niezaleznie od zastosowanego materialu maskujacego, niebezpieczenstwo podciekania farby daje sie wyraznie zredukowac lub nawet calkowicie wyeliminowac poprzez odpowiednie ukierunkowanie strumienia farby (pod niewielkim katem w kierunku od krawedzi tasmy maskujacej) oraz malowanie kilkoma cienkimi warstwami farby. Ale to zapewne i tak kazdy wie.

Link to comment
Share on other sites

 Share

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.