Skocz do zawartości

AlekQ

Modelarz
  • Postów

    63
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Treść opublikowana przez AlekQ

  1. Rozumiem, takie jest życie. Krety są częścią progresu na poczatku. W zamierzchłych czasach na uwięzi też przeżyłem kilka kraks i to moich makiet więc przyjmuję z pokorą. Konstrukcyjny to dla mnie nie piankowy. Uważam, że mocowanie skrzydeł w Sky Surferze jest jego słabym punktem. To na magnesy było nietrwałe. Moje na węglowy bagnet centralny i zaciskane w nim węglowe rurkowe dźwigary też nie jest najlepsze. Przy ostatnim krecie zmasakrowała się ta centralna skrzyneczka w kadłubie za kabinką. Dlatego chciałbym przymocować skrzydła gumą......
  2. Podejrzewam, że nie ja pierwszy wpadłem na ten pomysł więc może znajdę kogoś kto podzieli się doświadczeniem. Otóż podczas nauki latania (zresztą zgodnie z powszechną opinią) zgruntowałem nie jeden raz. Po trzech sklejaniach kadłuba z dwóch połówek i kolejnym krecie już mi się odechciało odbudowywać ten kadłub. Skrzydła ucierpiały mniej i powierzchnie nośne są do użytku. Muszę nadmienić, że loty już zaczęły wychodzić w miarę satysfakcjonująco jak na ten etap nauki. Tzn. czasem udaje mi się lądować prawie do nóg ale lekcję pokory nadal odbieram. Postanowiłem zbudować własny kadłub konstrukcyjny na którym umieszczę odcięte usterzenie oraz złączone na trwale skrzydła przymocuję gumą. Wcześnie miejsce łączenia okleję u góry balsą 1mm. Myslę o prostym kadłubie skrzynkowym o przekroju prostokątnym z balsy (oczywiście kilka wręg w newralgicznych miejscach i szczatkowe podłużniczki). Silnik chciałbym przenieśc na dziób i wyposażyć w śmigło składane. Zanim zacznę to sam rysować chciałbym zapytać szanowne grono kolegów czy może ktoś coś próbował w tym temacie i są może jakieś gotowe plany.
  3. Mój Stearman PT-17 POLECIAŁ. Nie były to jeszcze spektakularne loty bo konieczne są pewne poprawki ale dla mnie wrażenie sentymentalne. To było jak w zamierzchłych czasach pierwszy lot Wicherka U25 (silnik Jaskółka 2,5). Wyobraźcie sobie 50 lat całkowitej przerwy od modeli. No więc był lekko niedoważony. W oryginale miał atrapę silnika gwiazdowego, która niedotrwała i w efekcie lżejszy przód. Poprawek wymaga układ paliwowy. Na kolejne loty dostanie tłumik co poprawi wyważenie i poeksperymentuję z ciśnieniem od tłumika. A narazie tylko statyczne fotki...
  4. Dzięki za radę. Powiększyłem ten otwór tak jak na fotce wcześniej i dzisiaj silnik zagrał pięknie. Jesli pogoda dopisze to czwartek, piatek mój Stearman PT-17 (po 50 letniej przerwie i reanimacji) leci. ?
  5. W każdym razie rozpiłowałem i jak spróbuję odpalić to się z Wami podzielę.
  6. Dzięki. Rzeczywiście po bokach są zawężenia, które nieco przysłoniły wylot McCoya. Spróbuję.
  7. Może dziwne pytanie ale wzięte z życia. Mam już historyczny silnik McCoy 5cm, który ma ponad 50 lat. Jednak dla mnie to wartość sentymentalna gdyż właśnie zreanimowałem model w którym on pracował. Przygotowując model do ulotnienia chciałem być bardziej na czasie (czytaj ECO) i postanowiłem zorganizować do niego jakiś tłumik. Oryginalnie nie miał. Tłumik od Radugi 7,5 w miarę pasował więc dorobiłem opaskę zaciskową ciesząc się ze swego wynalazku. Rzecz w tym, że podczas prób uruchomienia silnika w tej konfiguracji w modelu ani rusz nie chciał się odezwać (przy użyciu rozrusznika). Zdjęcie tłumika natychmiast go uwolniło i pięknie zagrał.
  8. Tego chwilowo nie jestem w stanie sprawdzić bo dodatkowo śmigiełko jest niesprawne i szukam alternatywy. Po prostu plastikowa piasta się wyrobiła.
  9. Dzięki wszystkim Kolegom za cenne uwagi i porady. Wytłumaczyły mi wiele. Przede wszystkim przypomniałem sobie że któregoś razu modelik leżał w bagażniku na ostrym słońcu. Nie było to długo, dojazd na lotnisko ale mogło spowodować wspomniane wygięcie kadłuba. W tym samy czasie czarna osłona kabinki się nieco zniekształciła z tegoż właśnie powodu. Trymerów próbowałem używać ale miały zbyt słabe działanie. Widzę już że pianka reaguje nawet na podgrzewanie suszarką więc korzystając z Waszych porad podziałam i zgodnie z tym co Patryk napisał wystawię na dłuższe działanie temperatury./odciągu.
  10. Przyłożyłem. Niestety w tej pozycji bardzo trudno mi o zdjecie z którego w dodatku można by to dokładnie odczytać. W każdym razie tak na oko statecznik jest dokładnie na zero w stosunku do skrzydła lub nawet na min. plus. I to właściwie wyjaśniałoby jego zachowanie w powietrzu.
  11. Nie. Zdjęcie jest realistyczne. Powiedziałbym również, że na oko to wygląda nawet na większe wygięcie.
  12. No i tu się spotykają nasze domysły. Pierwsze loty były bardziej akceptowalne z tym, że dla mnie również one były pierwszymi więc nie miałem jeszcze doświadczenia poza ogólnym rozumieniem aerodynamiki lotu. Ale dopiero później przyszły refleksje związane z reakcją na moje próby kontroli. Też te pierwsze loty były wyłącznie ze stabilizatorem. No i zdecydowanie stwierdzam, ze to wygięcie musiało się powiększyć a model zrobił się o wiele bardziej nerwowy. Nawet lot ze stabilizatorem nie jest właściwy. Dopiero jego wyłączenie pozwalało mi na korygowanie błędnego toru lotu choć nie do końca bo jak już wspomniałem ten lot był taki ciężki i nerwowy.
  13. Lot szybowy jest bardzo krótki i szybko schodzi w dół. Podtrzymywany sterem wysokości jakoś wyrabia ale nie ma tej lekkości. W locie na silniku na wprost również musi być podtrzymywany sterem wysokości. W zakrętach bardzo łatwo i szybko przechodzi do nurkowania i trzeba go ciągnąc na maksa do góry.
  14. Proszę bardziej doświadczonych kolegów o poradę w kwestii dla mnie zupełnie nowej. Otóż nabyłem do nauki latania piankolot Sky King, który ma rewelacyjne recenzje i podobno nawet dzieci mogą nim latać. Na wszystkich filmikach które oglądałem lata przyjemnie. W tym sęk, że mój jest jakiś okropnie nerwowy, ciągnie go do ziemi w sposób nienaturalny a czasem skutkuje to ucieczką w niekontrolowany manewr oczywiście w jednym kierunku. Próbowałem przesuwać bateryjkę, sprawdzałem wyważenie. niby wszystko OK ale bez skutku. Dziś po kolejnych dziwactwach dotarła do mnie odkrywcza myśl że być może ujawniły się jakieś wewnętrzne naprężenia struktury kadłuba, które spowodowały jego wygięcie i przestawienie kąta statecznika poziomego. Rzeczywiście porównując wygląd mojego modelu z innymi fotografiami stwierdzam, że to wygięcie jest nienaturalne. Załączam zdjęcie. Przypuszczam że po jego skorygowaniu modelik powinien lecieć normalnie. Moje pierwsze pytanie: Czy możliwe są takie naprężenia? Drugie: jak skorygować kształt? Przychodzi mi na myśl przecięcie wzdłużne i wklejenie balsowego kręgosłupka. Pewnie nie najlepsze bo zmieni się wyważenie. Inne prymitywne rozwiązanie to naciąć kadłub wycinając mini klinek i skleić? Trochę nieeleganckie. A może skrepować kadłub dwoma listewkami i polewać wrzątkiem? Jeszcze nie mam doświadczenia z tymi technologiami więc dopytuję czy jest inne rozwiązanie? Będę wielce zobowiązany za Waszą wiedzę. Proszę pomóżcie bo chciałbym bardzo latać precyzyjnie - w kolejce czeka już Cessna.
  15. Dzięki za ten piekny opis. Bardzo mi pomógł podczas naprawy moich piankolotów. Pozdrawiam serdecznie.
  16. AlekQ

    szukanie modelu w lesie

    Poznaję smak latania na RC i nie jest to bezbolesne. Po kilku kretach zainwestowałem w małego trenerka, który jest wyposażony w układ stabilizujący. Samolocik jest bardzo wdzięczny. To Sky King, który można ostatnio kupić u skośnych braci za bardzo niewielkie pieniadze. Lata pięknie i już po kilku próbach udało mi się lądować w pobliżu punktu startu. Radość z sukcesów była jednak dość krótkotrwała bowiem latałem na dość rozległej leśnej polanie. W czasie kolejnego lotu modelik oddalił się zbytnio na znacznej wysokości i trochę straciłem orientację jego położenia. Przypuszczając, że jest ciągle nad polaną obniżyłem lot aby sprowadzić go z powrotem. Okazało się, że był już za linią drzew i PRZEPADŁ. Oczywiście popędziełm go szukać jednak odległość zrobiła swoje a w dodatku nie byłem w stanie ocenić jak głęboko w las zdążył dolecieć. Po dotarciu do linii lasu z przerażeniem stwierdziłem, że busz jest absolutnie nieprzewidziany do wedrówek pieszych i musiałem wypatrywać scieżek używanych przez dziki. Widok od ziemi poprzez ten busz do korony drzew również był mocno iluzoryczny i powoli zacząłem się oswajać z myślą że modelik już był przeszłością. Dramaturgię sytuacji powiększał fakt nadchodzacej ciemności. Był wieczór. W tej czarnej rozpaczy oświeciła mnie myśl, że mogę włączyć silnik i próbować go w ten sposób namierzyć. Tak też się stało i w krótkim czasie odnalazłem go wiszącego niezbyt wysoko nad ziemią i w dodatku bez najmniejszych uszkodzeń. Tym razem skończyło się na nowym doświadczeniu w dodatku z pozytywnym skutkiem. Jak się bowiem dowiedziałem zdarzało się, że ktoś komu model wylądował na czubku drzewa po prostu ścinał drzewo.
  17. Wielkie dzięki. Jeszcze małe pytanko bo nie widzę jaka miałaby być grubość tego depronu. Mam wrażenie, że typowe podkłady pod panele są 5 mm grubości a na zdjeciach gotowych modeli wyglądało jakoby był ten materiał grubszy. Czy może się mylę i to złudzenie?
  18. Koledzy. Mam kilka pytań. Po prześledzeniu tego wątka nabrałem chęci na własnego Funbata. Problem z tym, że jestem nowy na forum po długiej przerwie w modelarstwie i wiele nowszych technologii dopiero odkrywam. Np. nie wiem jak zdobywac plany modeli. Te stare linki z poczatku watku zwykle mówią, ze nie ma takiej strony. Skąd zdobyć jakiś PDF z planami Funbata?
  19. AlekQ

    Potrzebne mikrozłącze

    Dzięki za podpowiedź ale to nie jest ten. Mój to chyba mikro JST. Taki całkiem płaski z pojedynczymi skrzydełkami po bokach (tzn wtyczka ma te skrzydełka) a ja potrzebuję gniazdko.
  20. AlekQ

    Potrzebne mikrozłącze

    Czy znalazłby się ktoś o wielkim sercu aby mnie poratować takim gniazdem do mikrozłącza? Pilnie szukam i nie mogę nigdzie kupić. Może ktoś ma na półce jakiegoś rozbitka i mógłby mi odpalić takie gniazdko z kawałeczkiem kabelków? Z góry dziękuję za życzliwość.
  21. AlekQ

    Stearman PT-17 na uwięź

    Historia: Wykonany w r.1969, rozbity w kraksie na zawodach w Opolu rok później. Z powodu wielkiego sentymentu do wspomnień z niezwykle realistycznych lotów przetrwał 50 lat i kolejne przeprowadzki. Obecnie poddany reanimacji i mam nadzieję na kolejne loty. Oryginalny silnik McCoy 5cm obecnie sprawdzany. Rozpietość 103 cm.
  22. AlekQ

    Linki

    I co? Latałeś na tych linkach jubilerskich? Jakie doświadczenia? Ja mam te cienkie z ModelMaxa. Mój model waży ok 1300 gr. Zrobię próbę naciągu i jak wytrzyma to lecę.
  23. Wrzuć jakieś zdjęcie skończonego modelu. Mam wielki sentyment do Wicherka. Bardzo wiele lat temu zbudowałem mój pierwszy model na uwięzi właśnie Wicherek U25. Pamiętam wzruszenia piewrszego lotu do dziś..... Później z sentymentu zbudowałem jeszcze taki mały szybowiec Wicherek 10. A potem już było na poważnie F2B, F2D i F2M. Teraz po wielu latach reanimuję to co w avatarze. Wiosną mam nadzieję wznowić loty po dłuuuugiej przerwie.
  24. Czy ktoś z Was wie czy ten symulator współpracuje z aparaturą REDOX DYNAMIC8? Aparatura ma wejście na jack.
  25. Zauważyłem u kolegów na innych zdjęciach tego modelu całkiem spory wykłon silnika. Tymczasem u mnie prawie go nie ma albo jest wręcz niezauważalny. Może to jest 1 lub 2 st. Czego mogę się spodziewać? Czy to się da wytrymować?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.