Skocz do zawartości

TomekP

Modelarz
  • Postów

    320
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez TomekP

  1. Taki był właśnie plan, żeby przy okazji naprawy w drugą połowę skrzydła również wkleić rurkę zamiast pręta. Jeżeli uda się rozwiercenie, to powiększę średnicę i wkleje rurkę w miejsce po ulamanym pręcie. Jeżeli nie, to po prostu oba płaty dostaną nowe kieszenie na bagnet, tym razem już kieszenie z obu stron. Niestety zrobiłem zgodnie z instrukcją i narobiłem sobie niepotrzebnej roboty (oczywiście można też było lepiej wylądować ?). Z drugiej strony zawsze to dodatkowe doświadczenie na przyszłość. W następnych modelach rozwiążę to lepiej od początku.
  2. Masz na myśli obecność sliderow, czy jakieś inne funkcjonalności? Pytam z ciekawości. Sam zamówiłem QX7 z HK, ale jeszcze nie uruchomiłem. Latam bardzo amatorsko, motoszybowcami również i szukałem niedrogiego następcy dla mojego Flash 5X z większymi możliwościami.
  3. To też fajne rozwiązanie, które pozwoli zachować fornir w całości. Pójdę w tą stronę jeżeli odwiercenie nie wyjdzie dobrze. Dobry moment na naprawę, po karpiu nie ma już śladu, ale pręt na pewno został ?
  4. Witek, z opisu, który podałeś widzę, że konstrukcja mojego skrzydła jest zdecydowanie inna. Na pewno nie ma tam typowej kieszeni na bagnet z dzwigarami, sklejkowymi ściankami i mosiężną kieszenią. Pręt i rurkę wklejałem bezpośrednio w klocek i później zamykałem sklejkowym żeberkiem nasadowym. Jeszcze raz dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Podsuneliscie tyle rozwiązań, że na pewno któreś zadziała, a zaczynam od próby odwiercenia starego bagnetu.
  5. Witek dziękuję za odpowiedź. Tam nie ma resztek ułamanego wiertła, ale rzeczywiście na zdjęciu pewien fragment pręta wygląda inaczej. Chyba przekłamanie z fotografii. Pierwsze podejście do odwiercenia wyszło słabo, ale wiertła nie zlamalem, więc to nadal czysty węgiel. Spróbuję odwiercic podpowiedzianymi technikami stary bagnet i tak jak pisałem wyżej, jeżeli efekt nie będzie dobry to zastosuje metodę z nowymi kieszeniami w obu platach. Co do ewentualnego łączenia nowych kieszeni z dźwigarem skrzydła, patrząc na płaty, które otrzymałem w zestawie nie było tam widać żadnego dzwigara. Konstrukcja w przekroju podobna do tej ze schematu arthobby, czyli styropian, klocek pod pręt/rurkę, krawędź natarcia, fornir i tyle.
  6. Panowie, dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Rzeczywiście na pomoc z Waszej strony zawsze można liczyć i patrząc teraz nie wygląda to najgorzej :) Zacznę od próby rozwiercenia metodą Artura (może uda się zachować poszycie w całości), a jeżeli efekty będą kiepskie, to nic nie tracę i zawsze można wstawić opisywane ćwierćżebro. Panie Romanie, chciałbym jeszcze dopytać, czy po takiej operacji, laminować od dołu tkaniną, żeby powiązać żebro z resztą dolnego poszycia, czy wystarczy po prostu wkleić w wykonaną szczelinę i powinno trzymać? Kieszenie wkleić na puchnącym kleju i ćwierćżebro także, czy lepiej żywica z mikrobalonem?
  7. Załączam zdjęcie jak to aktualnie wygląda. Bagnet złamał się na równo ze sklejkowym żebrem zamykającym, plus niestety moja nieudana próba odwiercenia tego co pozostało w skrzydle. Panie Władku, przeglądalem ofertę wierteł ze spiekiem i rzeczywiście rozpiętość cenowa jest bardzo duża, a te o pasującej średnicy, które widziałem są też zbyt krótkie, żeby rozwiercic bagnet na całej długości. Zanim założyłem wątek, próbowałem to rozwiercić dobrej jakości wiertłem, ale zwykłym, do metalu i wyszło jak widać powyżej. Robiłem to metodami dostępnymi w domowym warsztacie, ale niestety mała sztywność całego układu powodowała drgania i uslizg wiertła. Profesjonalne wiertło to cena nowych płatów do mefisto, rzeczywiście kalkulacja wypada niekorzystnie Myślałem też o tym, żeby spróbować wyciąć kieszeń ze skrzydła i zabudować to od nowa. To w zasadzie pomysł podobny do rozwiązania Patryka, tylko można by to jakoś ponacinac pomiędzy styropianem, fornirem i klockiem, w którym jest umocowany pręt, żeby nie uszkodzić fornirowego poszycia. Może Artur coś podpowiesz? O jakim rozwiązaniu myślałeś?
  8. Panie Władku, dziękuję za zainteresowanie. Nie mam niestety zaprzyjaźnionej stolarni, w której mógłbym zająć sprzęt na dłuższą chwilę, żeby to ustawić. Jest opcja zrobienia jakiegoś przesuwanego statywu do wiertarki, jednak to nie pozwoli uzyskać dokładności jak na sprzęcie profesjonalnym z regulowanym stołem. Kusi rozwiązanie proponowane przez Patryka, tylko obawiam się jak bardzo ucierpi na wyciąganiu konstrukcja skrzydła. Bagnet jest wklejony, więc to rozwiązanie siłowe. Patryk robiłeś może kiedyś taką operację na wklejonym bagnecie? Zdaję sobie sprawę, że nie jest to proste w rozwiązaniu, ale może ktoś ma jeszcze jakiś pomysł?
  9. Bagnet był wklejony na żywicę z mikrobalonem, więc raczej siedzi dość mocno. Na zakończeniu jeszcze żebro zamykające ze sklejki 0.8mm. Jeżeli wyjdzie z kieszenią tak jak mówisz, to pewnie fornir na poszyciu też strzeli? Myślałem, żeby to jakoś odwiercic, ale wstrzelic się idealnie tak samo jak za pierwszym razem będzie trudno - robiłem to na podkladkach, bez żadnego specjalnego przyrządu. Pisząc o zamianie pręta na rurkę miałem na myśli, żeby była to rurka węglowa 8/6 dla uniknięcia kolejnej takiej sytuacji. Z drugiej połówki skrzydła, gdzie bagnet wchodził właśnie w rurkę węglowa po całym zdarzeniu po prostu się wysunął i po problemie. Bagnet w takim rozwiązaniu byłby po prostu osobnym elementem.
  10. Witajcie, W moim mefisto, przy twardym lądowaniu złamał się węglowy bagnet łączący skrzydła. Był wykonany zgodnie z instrukcją, czyli w jednej połówce rurka węglowa o średnicy wewnętrznej 6mm, a w drugiej pręt węglowy fi 6mm. Jest to dość popularny model, więc może ktoś również spotkał się z takim problemem i musiał jakoś pozbyć się ułamanego pręta węglowego z jednej połówki? Czy są na to jakieś sprawdzone sposoby, żeby nie wyważać otwartych drzwi? Docelowo chciałbym zmienić to rozwiązanie na rurkę węglowa w obu połówkach. Pozdrawiam, Tomek
  11. TomekP

    FrSky TARANIS

    Dzięki za odpowiedź. Generalnie o węglowych kadłubach czytałem i w mefisto ryzyka nie ma z wiadomych względów Bardziej się właśnie obawiałem o zakłócenia od elektroniki (silnik, regulator), i ewentualnie właśnie jakichś metalowych elementów w kadlubie. Dlatego wyciągnąłem anteny na zewnątrz pod kątem 90st względem siebie, bo też kiedyś trafiłem na informację, że to pomaga w eliminowaniu ewentualnych problemów z zasięgiem. Problem w tym, że w szybowcu antena, która wystaje z boku kadłuba przy lądowaniu za każdym razem szoruje po trawie i czym tam jeszcze napotka i zawsze ryzyko uszkodzenia jest,wiec jeżeli kwestia puszczenia anten w kadlubie jest już przetestowana i działa to chętnie to u siebie zmienię. Edit: Pisaliśmy post niemal w tej samej chwili. Do tej pory latalem na starym nadajniku hitec flash 5x, z zainstalowanym modułem DYI corony, bez telemetrii, więc nie było jak sprawdzić takich parametrów. Kilka dni temu dostałem przesyłkę z Taranisem Q X7 i właśnie przy okazji zmiany radia będę wyciągał odbiornik i mógłbym to przerobić. Będzie też możliwość sprawdzenia siły sygnału i przejrzenia logów, więc posprawdzam.
  12. TomekP

    FrSky TARANIS

    Czy przy takim schowaniu anten nie ma ryzyka wystąpienia zakłóceń np. od bowdenów? Mam na myśli po prostu metalowe elementy wewnątrz kadłuba. Ok, wiadomo bowdeny idą w osłonie z tworzywa, ale jednak.. Latam aktualnie mefisto w wersji motoszybowciwej i w kadlubie było już tak ciasno, że odbiornik dałem maksymalnie do tyłu, więc leży przy bowdenach. Anteny mam wyciągnięte na zewnątrz kadłuba i ułożone pod kątem 90 stopni względem siebie, ale wiadomo, że puszczając je w kadlubie jest mniejsza szansa na ewentualne uszkodzenie przy lądowaniu, stąd moje pytanie.
  13. Zgadza się, kupiłem od ręki w Castoramie
  14. Z gwintownikiem i narzynką nie będzie problemu, poprawię gwinty po wklejeniu. Dziękuję za radę Pozdrawiam, Tomek
  15. Wszystko jasne, dziękuję. Pozdrawiam, Tomek
  16. Panie Andrzeju, do modelu były dołączone nakrętki, jednak dwie z nich to M4, a dwie prawdopodobnie M3. Skrzydło od Mefisto wymaga przykręcenia na 4 śruby M4 i stąd moje pytanie. Szkoda zachodu z dosyłaniem brakujących 2 szt. nakrętek, dlatego szukam zamiennika, który mogę dokupić lokalnie.
  17. Dziękuję za podpowiedzi zastosuję coś wpuszczonego w sklejkowe wzmocnienie, a nie tylko do niego przyklejone żywicą.
  18. Witam, Chciałbym Was zapytać o praktyczne doświadczenia z mocowania skrzydeł do kadłuba w modelu szybowca. Składam obecnie model Mefisto firmy Blejzyk i jestem na etapie wklejenia nakrętek mocujących skrzydło od strony kadłuba. Czy wystarczająco wytrzymałe będzie przyklejenie do sklejkowych wzmocnień zwykłych nakrętek M4 na żywię z mikrobalonem, czy odpowiednie będą raczej tylko nakrętki kłowe? Trochę mało miejsca jest w środku i wydaje mi się, że dwie nakrętki kłowe z kołnierzami obok siebie mogą się nie zmieścić. Ewentualnie, żeby obciąć część kołnierza i wtedy próbować zmieścić dwie nakrętki tego typu. Będę wdzięczny za wasze opinie. Pozdrawiam, Tomek
  19. Znalazłem dokumentację, o której piszesz i temat jest do przemyślenia. Do tej pory nie dublowałem zasilania - wszystko ogarniał BEC z regulatora, który w tym modelu spokojnie wystarczał (3A na 4szt. niewysilonych serw HXT900 w małym modelu motoszybowca).
  20. Przemku, nie samymi modelami człowiek żyje Nie jestem aktywnym użytkownikiem forum jeżeli chodzi o pisanie, ale staram się regularnie czytać i uczyć się od lepszych. W związku z tym ciężko powiedzieć, żebym wpadał tu jak po wodę do gaszenia pożaru. Odpisałem już Robertowi na PW - robiłem sporo prób z samym pakietem 4-celowym i odłączonym regulatorem i objaw nie wystąpił dlatego stawiam na regulator, a nie na odbiornik. Tak jak planowałem zakupiłem nowy regulator, jednak ze względu na kompletny brak czasu na modele w tym sezonie lotnym nawet go nie wyjąłem z pudełka. Planuję ogarnąć sprawę w najbliższym czasie, wyczekać pierwszą sprzyjającą pogodę i zrobić próby w locie. EDIT: Dzisiaj zrobiłem próby w locie i nic niepokojącego się nie działo, także sądzę, że wymiana regulatora załatwiła sprawę. Dzięki za zainteresowanie tematem.
  21. U siebie też stawiam na regulator. Zrobiłem w tygodniu testy i na kilkanaście podłączeń objaw wystąpił niestety tylko raz. Inna sprawa jest taka, że przy próbach w pewnym momencie silnik/regulator przestały też grać melodyjkę startową, a lekkie ściśnięcie regulatora w palcach nagle pomagało mu się odezwać..Poza tym wszystko wygląda ok. Zmienię regulator na nowy i mam nadzieję, że problemy ustąpią.
  22. Sprawdziłem wszystkie połączenia lutowane, złączki, kable pod kątem przetarć, załamań itp. i niczego dziwnego nie zauważyłem. Nie próbowałem robić testów "dynamicznych" potrząsając poszczególnymi elementami - nadrobię. Faktem jest, że takie objawy występowały też przy próbach w domu. W takim przypadku model leżał na stole, a problem raz był a raz nie, czyli tu nie występowały drgania a wszystkie elementy wyposażenia leżały nieruchomo. Przyjrzę się dokładniej pakietowi, a jeżeli to nic nie da, spróbuję podmienić regulator i zobaczę jaki będzie efekt.
  23. Tak, silnik to MEGA RC 400/15/x (tu nie pamiętam dokładnie, a na silniku nie ma już oznaczeń). Na pewno nie przekroczyłem dopuszczalnego prądu. Ten zestaw lata już u mnie w kolejnym modelu i do tej pory nie było żadnych problemów. Regulator nie padł kompletnie. Objaw, który opisałem w pierwszym poście raz występuje, a raz nie. Jeżeli nie wystąpi, to wszystko działa normalnie, natomiast jeżeli po podłączeniu zasilania melodyjka startowa gra bez końca to stery się wychylają w maksymalne położenia i nie reagują na żadne ruchy drążków.
  24. Wszystkie złącza, połączenia lutowane i przewody mam przejrzane - wyglądają ok. Czytałem trochę o regulatorach Mag8 i rzeczywiście nie mają najlepszych opinii, także spróbuję najpierw to wymienić.
  25. Dzięki, miałem podobny pomysł na rozwiązanie problemu ;-) Liczyłem, że być może któreś z objawów wskazują na winę konkretnego elementu - było by wiadomo od czego lepiej zacząć podmianki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.