madrian Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 Jakoś nie umiem znaleźć tej informacji, ciągle mi wyskakują tylko linki do V-tail mikser itp. Zastanawiam się w jakim zakresie rozwarcia najlepiej działa usterzenie motylkowe (typ V), Logika podsuwa 90* (po 45* od pionu). Ale oglądając modele DLG i inne modele z takim typem usterzenia wydaje mi się, że kąty są sporo większe, może nawet 120*. Jak to w końcu jest? Czy jest jakiś konkretny kąt, gdy takie usterzenie jest najskuteczniejsze. czy też jest to jakiś zakres, np. przy małym kącie model lepiej skręca, a przy dużym lepiej kontroluje się wysokość?
Marcin K. Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 110 stopni. w książce Niestoja jest podany przykład. za chwilkę zrobię fotkę. EDIT: Niestety fotki nie podam bo nie ma czym zrobić, telefon nie daje rady a aparatu nie ma.. Wznios przy tym usterzeniu to ok 30-35^ na strone czyli ok 110-120 ^ rozwarcia. Jak byś potrzebował jak obliczyć powierzchnie takiego usterzenia to pisz
kuba r. Posted April 2, 2009 Posted April 2, 2009 http://www.aerodesign.de/modelle/F3B/trinitus.htm http://www.modelflight.com.au/pics/pike_wra.gif w zawodniczych F3F, J i B to jest zazwyczaj ok. 110 stopni
madrian Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 Dzięki. Punkciki poszły. Możecie jeszcze wyjaśnić, dlaczego tak duży jest ten kąt? Logicznie i na chłopski rozum, nasuwa się ten wredny kąt prosty. Wydaje mi się, że to własnie przy takim kącie usterzenie powinno pracować optymalnie tak na wysokość, jak i na kierunek. Szeroki kąt daje na logikę lepsze sterowanie wysokością, bo na tej płaszczyźnie stery wydają się działać silniej, ale gorzej chyba steruje się wówczas kierunkiem. Czy jest to po prostu wynikiem tego, że w tej klasie modeli wazniejsze jest precyzyjne sterowanie wysokością, niż kierunkiem?
armand Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Bładzisz w rozumowaniu, chodzi o pola powierzchni rzutów na płaszczyzny prostopadłe (czyli te w których leży układ klasyczny) muszą odpowiadać polu w układzie klasycznym, a pole pionowego statecznika jest mniejsze niż pole poziomego. I wcale 110 st nie jest obowiązkowe.
madrian Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 Czyli chodzi o to, by wymiary statecznika w układzie V były tak dobrane, by przy danym kącie rozwarcia, patrząc z boku i z góry, jego pole było takie same, jak adekwatnego statecznika w układzie klasycznym? Coś takiego? Przepraszam za mój talent graficzny, ale chyba o to chodzi?
armand Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 Tak, o to chodzi. Masz dwie zalety układu Rudlickiego - mniejsze opory, i tylni strzelec ma lepsze pole rażenia ogniem
madrian Posted April 3, 2009 Author Posted April 3, 2009 :shock: Myślałem że Jerzy Rudlicki opracował te rowiązanie z myślą o szybowcach, gdzie tu miejsce na tylnego strzelca... :wink: Dzięki za pomoc.
kuba r. Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 z tym V-tail'em oprócz mniejszych oporów jest jeszcze druga dużo bardziej przyziemna sprawa, dosłownie przyziemna otóż czasem zdarza się, że lądujemy w troszkę wyższej trawie, załóżmy 20cm, wtedy zwykły X-tail lubi się urwać, miałem tak już kilka razy i nie tylko ja, z V-tail'em to nie grozi poza tym V wygląda bardziej drapieżnie ale to już kwestia gustu :faja:
Patryk Sokol Posted April 3, 2009 Posted April 3, 2009 To ja powiem o gorszej stronie ustrzeżenia Rudlickiego. Niestety nie mamy rozdzielonych sterów wysokości i kierunku, więc o ile na sterowanie głębokością jest to bez znaczenia, to przy sterowaniu kierunkowym robi się cuda. Po pierwsze ster kierunku może oddziaływać na pochylenie modelu (czyli tak jakby przestawić wysokość), oraz oddziałuje na przechylenie (czyli działa jak lotki), co zresztą powoduje konieczność zwiększania wytrzymałości belki ogonowej na skręcanie. Inna rzecz, że jakoś szczególnie straszne to nie jest (tak jak nie ma strasznej różnicy oporów między V, a krzyżowym).
Recommended Posts
Archived
This topic is now archived and is closed to further replies.