Jump to content

ESA a stałe podwozie.


pelikan1500

Recommended Posts

Czasami znajdujemy samolot który się nam podoba , zawsze chcieliśmy go zrobić choćby właśnie jako ESA ale ma stałe podwozie i tu się zaczynają nasze wahania - robić nie robić .

Czy przy każdym lądowaniu będzie naprawa czy tym razem uda się JE nam nie uszkodzić ?

Chcę Wam pokazać sposób i konstrukcję którą zastosowałem w swoim Ju-87 STUKAS i jeszcze nie naprawiałem podwozia a trochę już polatał i także brał udział w zawodach .

Zdjęcia przedstawiają wykonanie podwozia w modelu polskiego samolotu PZL P-23 KARAŚ i myślę ze dość dobrze z obrazują jak należ je wykonać aby bez obawy latać takim modelem w każdych warunkach czy to startować będziemy z ręki na zawodach czy z kawałka asfaltu ,ubitej drogi czy udeptanej krótkiej trawy .

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

A może ktoś z Was już wcześniej zrobił jakiś model ze stałym podwoziem i może sie pochwalić jakąś inną technika wykonania ?

Link to comment
Share on other sites

Zabieram się za budowę kolejnego ESA właśnie ze stałym podwoziem - tym razem jednak zamierzam "wkroczyć" do świata WWI :-) Masz może jakieś zdjęcia takich rozwiązań?

 

Twój pomysł na mocowanie podwozia w płącie na listewce jest bardzo dobry. Analogiczne rozwiązanie podwozia mam w konstrukcyjnym modelu CAD Kaos i nigdy nie zostało uszkodzone - sprawdza się idealnie.

Zastanawiam się tylko, czy "pętelki" które mają na celu amortyzację obłozone EPP które jak rozumiem zostaje podklejone pod płat będą należycie działały ..... czy nie wystarczy sam prosty drut stalowy np 1 mm?

 

Czy w owiewce zostawiasz puste miejsce na odkształcenie pętli z drutu?

 

Ju-87 wygląda super :-) chciałbym zobaczyć go w locie (może jakiś filmik)

 

ms

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Własnie mnie też do gustu przypadł ten Ju87 skąd Pan go ma, Kupiony czy robiony?

Drugie pytanie na które panowie powinni znać odpowieć to czy w sklepie cyber fly można złożyć zamówienie na konkretny model bo słyszałem że jest właśnie taka mozliwość. Oczywiście chodzi o model esa z epp. Bardzo mi się ju 87 podoba ale nigdzie go znaleźć nie moge. :evil:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Model robiony tak jak PZL P-11c która lata we Włocławku .

A jeżeli chodzi o filmik to szykuje się wersja długo metrażowa z całej historii Aircombata w Polsce ( tylko muszę naszykowac materiały dla Jarka DJ do obróbki ).

Link to comment
Share on other sites

Skrót filmu na forum ..... pełny metraż proponuję rozdać na płycie jako upominek na pocieszenie po rozbitych modelach na zawodach :lol2:

 

Wracają do podwozia w kombatach:

.... w Albatrosie osadziłem na klej w naciętym epp, zlutowane w trójkąt same druty . Mam nadzieję, że wytrzyma lądowanie. Ciekaw jestem jak rozwiązują te problemy inni modelarze - temat jakoś się nie rozwinął.

 

http://pfmrc.eu/album_pic.php?pic_id=4309

http://pfmrc.eu/album_pic.php?pic_id=4310

 

ms

Link to comment
Share on other sites

Model robiony tak jak PZL P-11c która lata we Włocławku .

A jeżeli chodzi o filmik to szykuje się wersja długo metrażowa z całej historii Aircombata w Polsce ( tylko muszę naszykowac materiały dla Jarka DJ do obróbki ).

Latałem już kilka razy z właścicielem tego modelu ( P11c ) i model jest super tylko jak dla mnie troche zamały. Swoją drogą ma ciekawe rozwiązanie popychaczy przy łamanych skrzydłach w życiu bym niepowiedział że takie coś może działać. Swoją drogą ciekawe czy model żyje ostatnio dwano tego pana nie widziałem ale to pewnie wina że i ja zrobiłm sobie przerwe na zime która walczy do końca.

 

Czekam na film :P

Link to comment
Share on other sites

Połaczenie przed lutowaniem oczywście owinięte cienkim miedzianym drutem, zastanawiałem się czy w miejscu nacięcia kadłuba trzeba osadzić wzmocnienie czy też nie.... :?:

 

Jak narazie podwozie się sprawdziło, przy lądowaniu model jednak kapotuje (lądowanie w świeżym śniegu) Może to kwestia wprawy w podejściu a może Janek ma rację i konieczne będą większe koła.

 

ms

Link to comment
Share on other sites

W sopwith'e zastosowałem takie rozwiązanie:

Dołączona grafika

Strzałki pokazują wzmocnienia, chc wiem ze to co jest z tyłu jest zbyt cienkie i raczej sie odkształca a nie sprezynuje..., nikt nie jest doskonały :?

Link to comment
Share on other sites

to co jest z tyłu jest zbyt cienkie i raczej sie odkształca a nie sprezynuje..., nikt nie jest doskonały

I bardzo dobrze.Taki patent stosuje Marek w WWI a my za nim i dobrze na tym Piotrek wyszedł.

Prostujesz i lecisz dalej a nie naprawiasz kadłub.

Link to comment
Share on other sites

To wzmocnienie to ze sklejki?

 

Miałem zamiar wstawić listewkę sosnową zamykającą kadłub w miejscu nacięcia .... jak wyrwie drut z kadłuba to też będę wzmacniał to łączenie.

 

Jaką stosujecie grubość drutu?

Ja zrobiłem oś z 1,5 mm a zasadnicze wsporniki z 1mm z nadzieją, że właśnie w niepewnej sytuacji drut sie wygnie a nie wyrwie dziury w kadłubie :crazy:

 

ms

Link to comment
Share on other sites

Ja robię to tak i się sprawdza a drut stosuję 1,5 mm bo jest w SAM RAZ . W kadłub wklejam rurki mosiężne i przód podwozia z drutu jest wyginany z całości a tył jest dzielony i wchodzi w rurki po 1-1,5 cm i blokowany jest gumką recepturką .Połączenia owijam drucikiem miedzianym i lutuję .

Dołączona grafika

Link to comment
Share on other sites

Gumki są czasem zawodne ;D

 

Czy nie lepiej "przebijać" drut na wylot przez rurke osadzoną w kadłubie?

Rurki z wkładów do długopisów też się chyba dobrze sprawdzą. Wtedy ten sposób bardzo będzie podobny do sposobu "DJ"-a, tyle że bardziej "dyskretny"

... takie dwa w jednym.

ms

Link to comment
Share on other sites

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

  • Recently Browsing   0 members

    • No registered users viewing this page.
×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use.